Opensource :)

25.04.06, 10:29
Kto się "odważył" stosować nie tylko miłościwie nam panujące XP i IE i Office, lecz także np. OpenOffice, darmowe przeglądarki i darmowe, linuksowe systemy operacyjne?
Cała firma mojego przyszłego Męża stoi na linuksie. Gdy zobaczyłam, jakie fantastyczne możliwości daje darmowy najnowszy polski Openoffice, otworzyłam usta i zatrzepotałam rzęsami z wrażenia. Poza tym w Linuksach wszelkiej maści nie istnieje wielki, windowsowy problem wirusowo-robakowo-trojanowo-spyware'owy.

Możemy pisac o tym wprost, bez podejrzenia o reklamę, bo rozwiązania opensource'owe to produkty tworzone za darmo przez wielu programistów i udostępniane także za darmo użytkownikom.
    • iwoniaw Ja :-) 25.04.06, 11:28
      To wszystko, o czym napisałaś, to najprawdziwsza prawda, tak się przyzwyczaiłam
      do tych wszystkich linuksowych aplikacji, że nie wyobrażam sobie inaczej.

      Oprócz tego mam wspaniałego i kochanego Latexa, w którym właśnie piszę swój
      doktorat, równocześnie go sobie edytując profesjonalnie. Przypisy i strony same
      się numerują, uaktualniając się same w miarę wprowadzania zmian w napisanym juz
      tekście, nie mówiąc już o możliwościach robienia wszelkiej maści odnośników.
      Ponoć na windowsach też się to jakoś da zainstalować (tzn. istnieje wersja
      opensource), ale nawet nie próbowałam wobec wspomnianych powyżej przyzwyczajeń.
    • coalla Re: wow! 25.04.06, 11:40
      a czy ma te cuda i jest z Warszawy? żebym mogła przyjechać z wizytą pod
      pretekstem podpatrzenia jak to funkcjonuje a nawet wypróbować?
    • suffo Re: Opensource :) 25.04.06, 12:21
      Jesteś na czasie ;-)
      Zalecenia MEiN

      www.mein.gov.pl/edu_infor/ict/open_source.php
    • aiczka Re: Opensource :) 25.04.06, 13:38
      Ja przyznam, że jestem za leniwa na samodzielne instalowanie i administrowanie
      linuxem (podobno najlepiej działające dystrybucje to takie, przy których trzeba
      coś umieć/wiedzieć). Używam jednak Open Office i bardzo sobie chwalę. Zwłaszcza
      za edytor równań, w którym można wszystko zapisać, korzystając z klawiatury a
      nie tylko - wybierając z kolejnych rozwijanych menu.
      • flamengista bardzo dziwne 25.04.06, 19:43
        bo właśnie beznadziejny edytor równań skłonił mnie do kupienia oryginalnego
        Office'a;)
        • aiczka Re: bardzo dziwne 26.04.06, 13:49
          Hm. Może to było w starszej wersji Open Office? Jam mam OO 2.0. Edytor jest
          fajny: jest opcja wybierania symboli i formatów (typu ułamek, macierz) z
          obrazkowego menu. Jednocześnie w dole okna pojawia się specjalny pasek, w którym
          wybrany symbol/format zostaje zapisany przy pomocy prostych komend i znaków.
          Tak, że szybko można się nauczyć najczęściej potrzebnych poleceń a te mniej
          spotykane odnaleźć w menu. Dzięki temu można sprawnie pisac wzory "z palca".
          Aha. Litery greckie wstawia się, pisząc np. %alpha, %rho etc. Dla mnie to super.
          Aż sobie zaczęłam pisać rozwiązania zadań na ćwiczenia na komputerze.
          • flamengista korzystałem z tej samej wersji 26.04.06, 20:31
            I to, co dla Ciebie jest zaletą, dla mnie jest wadą. Szczególnie przy długich
            wzorach trzeba było uważać na kolejność nawiasów - bo komputer nie "rozumiał"
            gdzie przypisać dane wyrażenie.

            Wstawianie wyrażenie trwało też dosyć długo (laptop z procesorem 1,7 i pół giga
            ramu!).

            Obrazkowe mednu było brzydkie, ale - przyznaję - dość czytelne i łatwe w obsłudze.

            To pisanie wzorów z palca przy pomocy poleceń wymagało nieco wprawy. W dodatku z
            uwagi na moją dysleksję miałem z tym koszmarne problemy - zawsze poprzestawiałem
            jakieś literki;)

            Jestem przekonany, że z czesem opensourcowa wersja dorówna komercyjnej. Ale ja
            nie miałem czasu, aby na to czekać...
            • aiczka Re: korzystałem z tej samej wersji 27.04.06, 14:13
              Hm. No, cóż. Każdemu odpowiada co innego. Ja na co dzień prowadzę obliczenia
              przy pomocy skryptów/programów, więc właściwe rozmieszczanie różnych nawiasów to
              dla mnie dość zwyczajne zajęcie. Przyznam też, że wypisałam w OO już naprawdę
              dużo wzorów, więc nabrałam w tym pewnej wprawy. Jak ostatnio musiałam jakiś wzór
              wyklikać w Wordzie to strasznie sie przy tym nawkurzałam.
              Dla zainteresowanej stąd wniosek dość oczywisty, że wszystko jest dla jednych
              świetne a dla innych beznadziejne.
        • aiczka Re: bardzo dziwne 04.05.06, 10:54
          Mnie się wydaje, że jednak jest różnica w używaniu Open Office dla Windows i
          Linuxa. Rzeczywiście pod Windowsem coś się czasem śmiesznie ustawia, jeśli
          chodzi umieszczenie wzorów w tekście. Ale ja częściej używam pod Linuxem.
    • biomona Ja tez 25.04.06, 15:37
      Fedorka 4, OpenOffice 2, Thunderbird i Firefox i nic wiecej do szczescia poza
      Texem nie brakuje :-) W domku pod Windowsem tez OpenOffice i Mozilla. Nawet
      studentow na zajeciach przekonywalam do oprogramowania Opensource :-) zgodnie z
      zaleceniem wykladowcy zreszta.
    • flamengista cóż, próbowałem:) 25.04.06, 19:41
      Miałem dobre chęci i przede wszystkim motywację finansową. Nie chciałem do
      nowego laptopa mieć pirackiego oprogramowania. Przez miesiąc stosowałem Open
      Office'a, zachwycony początkowo jego możliwościami.

      Niestety, do czasu. Kroplą przechylającą czarę goryczy był dodatek "math",
      niezmiernie mi potrzebny przy wzorach matematycznych w doktoracie. Komputer się
      wieszał, wzory sie "kopały", np. zamiast plusa robiła się pionowa kreska.
      Wytrzymałem jeden dzień, ale kipiałem z wściekłosci.

      Następnego dnia pobiegłem wręcz do sklepu, by kupić oryginalnego office'a za 400
      zł. I powiem wam - było warto. Wreszcie mogę normalnie pisać i nie martwić się o
      wyniki mojej pracy. Ani o sejwowanie plików w określonym formacie, przesyłanie
      ich, konwersje etc.

      Niestety, Open Office to dobre rozwiązanie dla przeciętnego użytkownika, nie
      muszącego korzystać z dodatkowych narzędzi pakietu. Nie używajacego znaków
      specjalnych, nie wklejającego dodatkowych obiektów. Wtedy program działa bez
      problemów.

      Dla ekonomisty OO jest na razie za słaby. A szkoda, bo nie tylko żal wydanych
      pieniędzy, ale przede wszystkim pieniędzy wydanych na Microsoft:/
      • profes0r Re: cóż, próbowałem:) 26.04.06, 02:32
        Mam podobne doświadczenia z OO, tyle że od strony edycji tekstu. W mojej pracy
        potrzebuję mnóstwa niestandardowych znaków, i pod M$Wordem skofigurowałem sobie
        szereg makrosów i skrótów klawiatury. W OO, a przynajmniej w tych jego wersjach,
        które testowałem, coś takiego nie istniało, więc ze skruchą przesiadłem się z
        powrotem na M$Worda.
        • flamengista Re: 26.04.06, 20:33
          Skróty klawiaturowe są możliwe, ale koszmarnie się je konfiguruje. Mi stworzenie
          skrótu do przypisów zajęło pół godziny. Tyle trwało szukanie odpowiednich opcji.
      • katriel Re: cóż, próbowałem:) 26.04.06, 12:20
        No bo kto pisze naszpikowane wzorami prace w Office'ie (wszystko jedno, MS czy
        Open)? Od tego jest TeX! (Zresztą, nawet bez wzorów, jak ma być ładnie, to musi
        być TeX...)
        • flamengista e tam 26.04.06, 20:18
          TeX jest niestandardowy, a z niestandardowymi aplikacjami jest problem. Pomijam
          obsługę, której musiałbym sie nauczyć.

          Problem polega na tym, że z części doktoratu robię teraz publikacje, które
          trzeba wysyłać w formacie pdf albo word. Marzę również, by część doktoratu
          opublikować kiedyś w formie książkowej.

          I dlatego TeX całkowicie odpada. Wolę nie ryzykować późniejszych problemów z
          konwersją.
          • katriel Re: e tam 27.04.06, 14:56
            > TeX jest niestandardowy
            Co rozumiesz przez "niestandardowy"?

            > Problem polega na tym, że z części doktoratu robię teraz publikacje, które
            > trzeba wysyłać w formacie pdf albo word.
            Ano tak. I to jest właśnie to, co mnie dziwi: ja żyję w świecie, w którym
            standardowym formatem publikacji (również ksiązkowych) jest TeX.
            • flamengista Re: e tam 27.04.06, 16:20
              Niestandardowy znaczy... niestandardowy;) Czyli - nie mam żadnej gwarancji, że
              wysyłając mój tekst na konferencję, organizatorzy zdołają go otworzyć. Że
              przesłany do wydawnictwa, zostanie wydrukowany.

              "ja żyję w świecie, w którym standardowym formatem publikacji (również
              ksiązkowych) jest TeX"

              Widzisz, a ja nie;) W tym cały problem...
          • dr_linux Re: e tam 28.04.06, 21:22
            Głupoty gościu piszesz :) TeX niestandardowy - aleś mnie ubawił :)
            Niestandardowe to mogą być dodatkowe pakiety - jeśli piszesz w "zwykłym" LateX-u
            to się skompiluje wszędzie. Używam tylko LateX-a i to nie tylko do pisania prac,
            ale także do prezentacji (Prosper!) i jeszcze nigdy nie miałem problemu z
            kompilacją (i to zarówno pod Linux-em jak i pod Windą (MikteX)) Napisanie
            ksiązki w LateX-u - żaden problem, trzeba tylko chcieć :( Wysłać PDF - też mi
            wyzwanie, można spokojnie skonwertować np. Postscripta do PDF-a, albo od razu
            zrobic PDF-a z DVI, albo użyć pdflatex... A jak nie chcesz pisać ręcznie całego
            kodu dokumentu to ładujesz jakiś edytor WYSIWYG - i wstawiasz całeczki,
            różniczki etc.
            • krysiulka Re: e tam 29.04.06, 14:32
              Dr_linux, masz rację, ale nie zapominaj o tym, że nie każdy jest supersupersuperzaawansowanym użytkownikiem komputera;)
              Większość ludzi opanowała niektóre funkcje Worda i to jest dla nich aplikacja "standardowa". A dla matematyków "standardową" jest własnie TeX. A dla chemików Excel - i ci ostatni nijak nie moga pojąć, że informatycy nie znają Excela, bo jest im do niczego niepotrzebny (no, może do notowania zarobków).
              Myslę, że nie ma tu sensu jakakolwiek licytacja. Natomiast głęboki, IMHO, sens ma propagowanie produktów opensource'owych :)

              • dr_linux Re: e tam 30.04.06, 19:47
                Nie chodzi mi o licytowanie się, co jest lepsze, a co gorsze itd. Chodziło mi
                tylko o to, że tezy zawarte przez kolegę Flamengistę w jego dwóch postach
                dotyczących Tex-a są całkowicie fałszywe. Poza tym do korzystania z Latex-a
                (bądź Miktex-a) nie trzeba być "supersupersuperzaawansowanym użytkownikiem
                komputera" - używanie edytorów WYSIWYG (chociażby Lyx-a) czyni pracę równie
                prostą jak korzystanie z MSWorda czy OpenOffice'a :)
                • krysiulka Re: e tam 01.05.06, 00:20
                  dr_linux napisał:

                  > Nie chodzi mi o licytowanie się, co jest lepsze, a co gorsze itd. Chodziło mi
                  > tylko o to, że tezy zawarte przez kolegę Flamengistę w jego dwóch postach
                  > dotyczących Tex-a są całkowicie fałszywe. Poza tym do korzystania z Latex-a
                  > (bądź Miktex-a) nie trzeba być "supersupersuperzaawansowanym użytkownikiem
                  > komputera" - używanie edytorów WYSIWYG (chociażby Lyx-a) czyni pracę równie
                  > prostą jak korzystanie z MSWorda czy OpenOffice'a :)

                  Wiesz, moją wielka wadą jest to, że nigdy nie używałam TeXa :) natomiast myślę, że popularyzacja pecetów nastąpiła po wprowadzeniu interfejsu graficznego.
                  Wcześniej...wszystko było (tak, jak piszesz) piękne i proste, ale wtedy dość wąska grupa ludzi posługiwała się komputerem. Ten piękny i prosty świat nadal istnieje, jednak intensywna reklama, a później potrzeba dostosowania się do innych spowodowały masowe wspieranie pewnej garażowej firmy z Redmond.
                  Konsekwentnie, wygodniej jest (w rozumieniu użytkowników nie-pasjonatów)korzystać z tego, z czego korzystają inni, niz "przecierać szlaki".

                  Napisałeś "Lyx-a", a ja w pierwszej chwili zrozumiałam "lynx'a" - to początek mojej informatycznej świadomości - rok chyba 1996, ewentualnie 1997, nie później...Komu dziś przyjdzie do głowy, że strony www przeglądało się w trybie tekstowym, skacząc tabulacją po linkach i używając wyłączenie skótów klawiszowych do obsługi przeglądarki www? A internet był wyłącznie w centrum komputerowym Politechniki, gdzie do kilkunastu unix-owych terminali stały długaśne kolejki studentów :)O, jakich cudnych facetów można było poznać!

                  "Ta nasza młodość, ten szczęsny czas..."

                  :)Krysia


              • siegfriedswaelderin Re: e tam 01.05.06, 23:15
                A ja jestem na filologii polskiej (przyszla mgr, wybaczcie, ze sie paletam po
                tym forum, ale studia dr mam w planach;) i irytuje mnie nieco fakt, ze prace
                roczne mam dostarczac w docu. Piszac rozne artykuly posluguje sie Texem - uzywam
                programu Kile (na Linuksie oczywiscie), no ale pdf-a pan cwiczeniowiec z
                polonistyki juz jakos nie trawi :/
                Dla Windowsowcow jest program, co zowie sie Texnic bodajze i umozliwia tak samo
                jaki Kile tworzenie dokumentow texowych, robienie z tego pdf-a, dvi, ps-a i co
                sie tam komu jeszcze zywnie podoba. Ale ja siedze na Linuksie, aWindowsa uzywam
                srednio raz na tydzien, wiec zrozumiale, ze wole Kile :)

                Pozdrawiam

                krysiulka napisała:

                > Dr_linux, masz rację, ale nie zapominaj o tym, że nie każdy jest supersupersupe
                > rzaawansowanym użytkownikiem komputera;)
                > Większość ludzi opanowała niektóre funkcje Worda i to jest dla nich aplikacja "
                > standardowa". A dla matematyków "standardową" jest własnie TeX.
            • flamengista Re: e tam 03.05.06, 18:22
              Sorry, ale ja nie mam czasu - ani ochoty ślęczeć pół roku, by nauczyć się
              LaTexa. Wiem natomiast, że u mnie wymaga się tekstów napisanych w formacie doc,
              ew. w pdf.
            • aiczka Re: e tam 04.05.06, 11:01
              A mnie, jeśli chodzi o standardowość, fascynuje problem pdf. Wydawało mi się
              przez jakiś czas, że jak już mam pdf to tojest nie do ruszenia i zawsze wszędzie
              się otworzy tak samo. A tu się okazuje, że figa. Różne "drukarki" produkują
              różne pliki i niektórych sie potem nie daje odczytać za pomocą "niewłaściwych"
              przeglądarek... Tak przynajmniej było, jak pdf-owałam pracę magisterską rok temu
              i testowałam różne programy.
        • aiczka Re: cóż, próbowałem:) 04.05.06, 10:56
          Jak ma być ładnie, to piszący musi znać podstawowe zassady składania tekstu.
          Wtedy sobie poradzi w takiej aplikacji, jakiej używa ^_-.
      • sunday wzory w OO (v2) działają doskonale 26.04.06, 15:04
        A ja pisze w OO (v2) długie teksty naszpikowane wzorami i wszystko działa
        doskonale, nic się nie wiesza, nie przeskakuje ze strony na stronę i nie zmienia
        samoistnie formatu. A pionowa kreska zamiast plusa to problem tylko renderingu
        na ekranie przy niektórych poziomach zooma, w dokumencie jest ok.
        • babazgaga Re: wzory w OO (v2) działają doskonale 26.04.06, 15:44
          Hmmm właśnie ściągnełam sobie OO i rozpoczynam testowanie:) Na razie całkiem mi
          się podoba.
          • sunday Re: wzory w OO (v2) działają doskonale 26.04.06, 16:16
            Z początku irytujące jest, że OO nieco różni się od Worda i ma inną strukturę
            menu - różnych funkcji trzeba szukać gdzie indziej, niż się przywykło, albo
            inaczej się nazywają. Ale w parę dni można się przyzwyczaić. Powodzenia :)
            • babazgaga Re: wzory w OO (v2) działają doskonale 26.04.06, 18:49
              No właśnie juz się poirytowałam szukaniem gdzie się wyświetla paski narzędzi -
              ale w końcu znalazłam. Nie jest źle:)
            • flamengista irytuje brak skrótów klawiszowych 26.04.06, 20:25
              i trudność w samoczynnym ich ustawioeniu. Szczególnie nie mogłem sobie poradzić
              bez alt+j, który wstawia przypisy...
              • aiczka Re: irytuje brak skrótów klawiszowych 27.04.06, 14:16
                A ja nie mogę odkryć, dlaczego u mnie w pracy nie działa w OO odpowiednik alt+f4
                (bodajże jest to crtl+y), czyli powtarzanie ostatniej czynności.
        • flamengista inaczej rozumiemy słowo: doskonale;) 26.04.06, 20:23
          Niestety, działały beznadziejnie. Cieszę się, że Tobie praca w OO sprawia
          satysfakcję, ale piszę o moich doświadczeniach. I:

          1. Można było tylko sejwować tekst w wersji oo, format doc odpadał;
          2. Próba przesunięcia/pomniejszenia wzroru w ramce kończyła się nieodmiennie
          katastrofą - edytor głupiał;
          3. Pionowa kreska niestety nie tylko była problemem ekranowym - na papierze
          również drukowana była felerna postać;

          No i jeszcze jedno - dobry edytor wzorów jest microsoftu właśnie - bo działa
          intuicyjnie. W OO obsługa jest bardziej skomplikowana.

          PS. dodam, że korzystałem z najnowszej dostępnej wówczas wersji - sprzed ok. 2
          miesięcy. Może teraz jest kolejna, lepsza. Ale ja nie miałem czasu na czekani,
          aż programiści poprawią błędy.
          • sunday Re: inaczej rozumiemy słowo: doskonale;) 28.04.06, 16:20
            > 1. Można było tylko sejwować tekst w wersji oo, format doc odpadał;

            Oczywiście - w końcu to OO, a nie Word. :) Za to możesz zapisać np. w formacie
            PDF, bez instalowania żadnych dodatkowych sterowników.

            > 2. Próba przesunięcia/pomniejszenia wzroru w ramce kończyła
            > się nieodmiennie katastrofą - edytor głupiał;

            Nie bardzo rozumiem, co probowales i co Ci nie wyszlo - wzoru w ramce nie da sie
            przesunac myszka. Natomiast mozesz (przynajmniej w OO 2.0.2):
            a) edytujac wzory wybrac menu Format->Spacing->Borders i ustawic odleglosc wzoru
            od krawedzi ramki lub
            b) po wyjściu z edycji wzoru, w normalnym trybie, kliknac (niezaznaczony) wzor
            prawym przeciskiem myszki i wybrac Object, zakładkę Wrap i również ustawić opcje
            Spacing.

            A wielkość samego wzoru ustawiasz klikając w trybie edycji wzoru menu
            Format->Font Size i ustawiając wielkość 'base size'.

            > 3. Pionowa kreska niestety nie tylko była problemem ekranowym
            > - na papierze również drukowana była felerna postać;

            Dziwne, u mnie się to nie zdarzyło. Pewnie rzeczywiście niedoróbka.

            > No i jeszcze jedno - dobry edytor wzorów jest microsoftu właśnie - bo
            > działa intuicyjnie. W OO obsługa jest bardziej skomplikowana.

            A to prawda - w OO wzory wpisuje się na sposób bardziej tex'owy, choc mozna
            również klikać w menu obrazkowe. Mnie ten, pisemny, sposób wprowadzania wzorów
            odpowiada (łatwiej zachować strukturę wzoru), ale rozumiem, że można woleć
            obrazkowy.

            Dla ciekawości, w OO jest napisany np. ten artykuł:
            smart.ippt.gov.pl/pdf/2006_SHM-grenada_posteriori-impact-identification_LJ-MW.pdf
            Z początku też mnie, przyzwyczajonego do Worda, OO denerwował. Ale teraz go już
            polubiłem i mam wrażenie, że denerwujące były drobne w zasadzie różnice - tkaie
            jak inna struktura menu, czy inny sposób zmiany czcionki/rozmiaru wzoru. No i
            miłe jest, że nie musze dodatkowo - poza opłatą za Windowsa - napychać kabzy
            Microsoftowi.

            Pozdrowienia,
            Luki
    • dworzec Re: Opensource :) 26.04.06, 10:27
      OpenOffice bo:
      1. jest legalny, za darmo i nie trzeba lazic po sklepach
      2. do moich potrzeb wystarcza, tzn. zadnych wzorow, makr itp.

      a tak a propos, to troche wnerwiajace jak uczelnia umieszcza na swoim serwerze jakies dokumenty w .doc, zamiast pdf, czyz nie?
      pzdr.
    • karpinski_marcin Re: Opensource :) 26.04.06, 20:33
      Witam,
      co prawda nie jestem jeszcze doktorantem, ale zapytam:
      1: czy wzory matematyczne napisane w OO oraz tabele można bez problemu przenieść
      do MS/otworzyć w MS?
      2: Czy, jeżeli oddaje się coś do publikacji, wymagane jest oddanie tego w
      oikreślonym formacie-np .doc?


      Pozdrawiam, Marcin.
      • flamengista świetne pytania 26.04.06, 20:40
        Niestety, na razie nie ma na nie zadawalajacych (dla użytkowników OO odpowiedzi).

        1. czy wzory matematyczne napisane w OO oraz tabele można bez problemu przenieść
        do MS/otworzyć w MS?

        Nie, na razie są z tym olbrzymie problemy. Z wzorami, tabel nie próbowałem.
        Jeśli przekleisz jeden, jedyny wzór i wogóle nie będziesz nic ruszał w tekście
        (zero przesuwania obiektów, kasowania wierszy etc.) to może, powtarzam MOŻE
        wszystko będzie ok. Oczywiście - na Twoim komputerze, bo po otwarciu o kogoś
        innego na 99% wszystko się skopie;) Przy dwóch wklejonych wzorach microsoft
        pozamieniał wzory na dziwne pogrubione krechy z boku strony, a następnie
        powiesił kompa.

        Czy, jeżeli oddaje się coś do publikacji, wymagane jest oddanie tego w
        oikreślonym formacie-np .doc?

        Bardzo często (np. ZN na mojej uczelni, przy kilku publikacjach konferencyjnych)
        spotkałem sie z wymogiem przysłania publikacji w formacie doc. Oczywiście w OO
        można zapisywać format doc, ale są z tym problemy.

        Oczywiście można zaryzykować. Ale na własną odpowiedzialność;)
        • katriel Re: świetne pytania 27.04.06, 14:52
          A to ja też odpowiem, z własnego doświadczenia matematyka.

          > 1. czy wzory matematyczne napisane w OO oraz tabele można bez problemu
          > przenieść do MS/otworzyć w MS?
          Nie mam pojęcia i nie interesuje mnie to. Nie wiem, po co miałabym to robić.

          > Czy, jeżeli oddaje się coś do publikacji, wymagane jest oddanie tego w
          > oikreślonym formacie-np .doc?
          Na ogół tak, przy czym jeśli jest wymagany format, to formatem tym jest... TeX.
          Jeśli nie ma, to TeX jest zalecany, a dopuszcza się (zawsze) PDF i (czasami)
          .doc :P.
          • karpinski_marcin Re: świetne pytania 27.04.06, 20:49
            katriel napisała:

            > A to ja też odpowiem, z własnego doświadczenia matematyka.
            >
            > > 1. czy wzory matematyczne napisane w OO oraz tabele można bez problemu
            > > przenieść do MS/otworzyć w MS?
            > Nie mam pojęcia i nie interesuje mnie to. Nie wiem, po co miałabym to robić.


            Nie wiem jak to jest na studiach doktoranckich, ale ja kolejne rozdziały swojej
            pracy magisterskiej wysyłałem promotorowi e-mailem który jako edytor tekstu miał
            zainstalowany MS Word i żadnego innego.



            Marcin.
    • krysiulka Flam ;) 26.04.06, 22:52
      Ja mam wciąż wrażenie, że piszesz nie o NAJNOWSZEJ wersji polskiego OO.
      Poprzednie były oczywiście wybrakowane, to właściwie jest cena "opensource'owatości" aplikacji, jednak ta ostatnia wersja OO wydała mi sie bardzo dorzeczna.
      Krysia
      • flamengista Re: Flam ;) 26.04.06, 23:10
        korzystałem z wersji z lutego. nie wiem, czy jest to najnowsza - na dzień
        dzisiejszy.
        • krysiulka Re: Flam ;) 28.04.06, 11:09
          Ja ściągnęłam wersję z marca i jest w porządku ;)
    • flamengista Jeszcze jedno 27.04.06, 16:26
      Odnoszę wrażenie, że zostałem tutaj uznany za wroga open source'owych programów;)

      Nic bardziej mylnego. Samą ideologię popieram w 100%. Korzystam z darmowego
      oprogramowania (nie tylko opensorucowego, ale i zwykłych freeware'ów) - przede
      wszystkim Mozilli czy programu AntiVir.

      Open Office też bardzo mi się podoba. Microsoft natomiast - niezupełnie. Cały
      problem polega jednak na tym, że do mojej pracy OO jest jeszcze za mało
      doskonały. Ale - kto wie - może habilitację napiszę już w OO;)
    • dr_linux Re: Opensource :) 28.04.06, 21:27
      Pod Linux-y też są wirusy :)
      • krysiulka Re: Opensource :) 29.04.06, 14:20
        dr_linux napisał:

        > Pod Linux-y też są wirusy :)

        Oczywiście, ale dość znane i raczej niewiele, więc nie są one uważane za wielki problem, dlatego o nim nie wspominam :) Choć pytanie, co sie będzie dziać, gdy nastoletnie żółtodzióbstwo i dowcipnisie (jakimś cudem) nauczą się pisać wirusy pod Linuxa ;)
    • yellow_tiger Re: Opensource :) 03.05.06, 17:54
      Czesc,
      nie tylko sie odwazyl ale na codzien stosuje:) Suse, Firefox, Latex (Kile), OO
      (jak trzeba cos z world'a przeczytac) w robocie, i cygwin w domu. Ten ostatni to
      jest poprostu mistrzostwo swiata!! Mialem taki maly problem co sie zowie jak
      urzywac JEDNOCZESNIE win (corel) i pingwina (the rest), no i cygwin rozwiazuje
      ten nietrywialny problem! Wszystkie programy linuxowe do ktorych sie
      przyzwyczailem dzialaja bez pudla. Naprawde goraco polecam! Sama instalacja jest
      dziecinnie prosta, dostaje sie niemalze pelna dystrybucje linuxa (o ile mnie
      pamiec nie myli bazuje to na redhat'cie, wszystkie kompilatory, perl, xmgrace
      e.t.c.) i szafa gra. W jednym oknie Xmgrace, w drugim Nedit, w nastepnym g77
      kompiluje i jednoczesnie rysuje sobie w corel'u. Bajka! No to na tyle tej
      reklamy cygwin'a.
      ciao,
      yellow
Inne wątki na temat:
Pełna wersja