Seminarium zakładowe

06.05.06, 10:41
cześć

Czy Was też męczą wystapieniami na seminariach zakładowych? Ja niestety
napatoczyłam się w piątek na mojego szefa - który stwierdził z zadowoleniem,
że wystapię w poniedziałek na semianrium... aaaaaa ja w weekendy pracuję...
Mało tego moim tematem nikt oprócz mnie się nie zajmuje i wszyscy mają miny
pod tytułem - chcę już stąd iść...

Pozdrawiaki
    • gregor_1976 Re: Seminarium zakładowe 06.05.06, 13:04
      Troche malo dal Ci czasu... Mnie meczyli, ale wypadalo jakos tak raz na pol
      roku, no i wiedzialem zawsze duzo wczesniemj.
    • coalla Re: Seminarium zakładowe 06.05.06, 15:51
      "dzięki" temu że masz tak mało czasu możesz spróbować referować w tonacji:
      "gdybym miała więcej czasu na przygotowanie, sprawdzenie danych, ściągnięcie
      najnowszych wyników badań i doniesień z literatury, to bym chętnie obszernie
      opowiedziała o tym i o tamtym;) a tak, to w skrócie opowiem, że... "

      ja jestem tylko studentką studiów dr, bezzakładowcem, bez etatu na swojej
      uczelni, moja promotor z innej (UAM), więc nikt mnie nie męczy, na szczęście...
      choć z perspektywy czasu wydaje mi się, że im lepiej tym gorzej;) bo mogłabym
      potrenować wystąpienia na płytkiej wodzie, a tak kiedyś od razu będę musiała
      wskoczyć na głęboką

      raz jeden pojechałam do Poznania na seminarium doktorantów z Poznania, z
      półgodzinną prezentacją - oj, było ciężko... i sami obcy, z różnymi minami...
      ale warto było

      powodzenia :)
      • malluch Re: Seminarium zakładowe 06.05.06, 16:25
        Moj szef niestety nie uznaje wymowek gdybym... raczej powiedzialby, ze przeciez
        od poczatku semestru wiem, ze bede wystepowac... Ten typ tak ma.
        Hmmm - ja nie lubie tych wystapien, bo co semestr okazuje sie dokladnie to
        samo, ze nikt nie pamieta o czy mowilam ostatnio (czemu sie nie dziwie
        specjalnie) i wlasciwie mowie ciagle o tym samym... a towarzystwo ciagle nie
        slucha... I tak bedzie do semstru przed zamknieciem - nagle sie okaze, ze maja
        tysiace uwag (ostatnio wystepowal kolega, ktory wlasnie chce sie niedlugo
        zamykac)... A moglo byc tak milo :)


        • krysiulka Malluch 07.05.06, 12:43
          Myślę, że prawie wszędzie tak jest, jak opisujesz.
          • aiczka Re: Malluch 07.05.06, 21:16
            Nie wiem. Jak mnie poproszono, żebym wystąpiłą na seminarium |"nagle, w
            zastępstwie, i mogę się nie zgodzić, bo mało czasu zostało" to było na półtora
            tygodnia przed. A ja miałam tylko rozszerzyć wystąpienie które miałam gdzie
            indziej. To chyba jest jednak kwestia jakiejś kultury szefostwa.
    • aiczka Re: Seminarium zakładowe 07.05.06, 21:12
      U mnie nie ma takiego. Jest od razu środowiskowe. Na nim się występuje najwyżej
      raz na dwa lata, zdaje się. W tym roku było zarządzenie, że wszyscy starsi
      doktoranci mają to wreszcie zrobić.
      • malluch Re: Seminarium zakładowe 08.05.06, 05:13
        u nas niestety ktoś wymyślił różne cuda (np. seminaria interdyscyplinarne - z
        doktorantami z innych wydziałów (Politechnika) - wtedy jest dopiero ciekawie,
        każdy mówi o swojej dziedzinie - czasem nawet można zrozumieć o czym ;)
        - u nas zarządzenia ogólnego chyba nie ma - natomiast od tego semestru jest
        zakładowe - przynajmniej raz w miesiącu ma się odbywać sem zakł, na którym
        wszyscy mają coś prezentować - jesli się nie mylę to jest 4 i nie widziałam
        nikogo oprócz doktorantów - którzy "sami się zgłaszają"...
    • autumna Re: Seminarium zakładowe 08.05.06, 09:40
      U nas były i uważam to za świetny trening przed obroną. Na seminariach padły praktycznie wszystkie możliwe pytania na temat mojej pracy, kadra i koledzy z instytutu powyławiali mi błędy i niejasności w referowaniu tudzież "grząskie piaski", czyli fragmenty niepewne, z których powinnam zrezygnować, bo ktoś się może przyczepić i mnie zatopić. Zmuszało to też do przygotowywania prezentacji w taki sposób, by była choć w części zrozumiała dla osób nie związanych ściśle z moją tematyką. Promotor się trochę krzywił, że prezentacja jest zbyt ogólna i "popularnonaukowa" a nie "naukowa", ale za to na koniec zawsze było sporo pytań, czyli ludzie coś tam sobie przyswoili - inaczej byłaby martwa cisza.
      Seminaria były co semestr, harmonogram był znany z góry, także nie było zaskoczeń. No i dotyczyły praktycznie wszystkich: referowano postępy prac doktorskich, habilitacyjnych oraz projektów KBN.
      • malluch Re: Seminarium zakładowe 09.05.06, 08:36
        autumna napisała:

        > U nas były i uważam to za świetny trening przed obroną. Na seminariach padły
        > praktycznie wszystkie możliwe pytania na temat mojej pracy, kadra i koledzy z
        > instytutu powyławiali mi błędy i niejasności w referowaniu tudzież "grząskie
        > piaski", czyli fragmenty niepewne, z których powinnam zrezygnować, bo ktoś
        > się może przyczepić i mnie zatopić.

        ( No i jakoś przeżyłam... Mówiłam tradycyjnie z prędkością karabinu
        maszynowego... ) Pytań nie było - jak zwykle zresztą. Oprócz tego, ze jeden Pan
        (to było 1 moje wystapienie, które widział - a było ich przynajniej 5) palnął
        kilka głupich uwag nie na temat - chyba nie zrozumial o czym mowie (potem
        reszta zakladu sie zniego posmiala)... I cały pozytek z wystapienia...

        > Seminaria były co semestr, harmonogram był znany z góry, także nie było
        > zaskoczeń. No i dotyczyły praktycznie wszystkich: referowano postępy prac
        > doktorskich, habilitacyjnych oraz projektów KBN.

        Harmonogram chyba mial sie pojawic - a efekt taki, jak pisalam gdzies wyzej -
        tylko doktoranci reszty nie widzialam ani razu (sie pewnie nie wyrywaja, bo
        czesc juz dlugo po obronie dr a o habilitacji nikt nic nie mowi ;)
        W kazdym razie mam spokoj do koca semestru...
      • dunia77 Re: Seminarium zakładowe 09.05.06, 08:45
        U nas podobnie. I kazdy ma jedno 20-30 min. wystapienie w semestrze, lacznie z
        szefostwem. Harmonogram ustalamy wspolnie na poczatku semestru, tzn. kazdy
        wybiera sobie termin wystapienia.
Pełna wersja