Dodaj do ulubionych

Wlasnosc Intelektualna w Nauce

05.11.06, 17:14

Trapi mnie tego typu problem. Jak przedstawic badania wykonane w PL (sporo
pracy) bez realnego wsparcia z jednostka, w ktorej sie te badania wykonalo??

Jestem swiadomy tego, ze wyniki moga zostac wykorzystane przez moich
bylych "kolegow" i nie jest to mila wiadomosc. Profesorowie, opiekunowie,
szef ewidentnie zerwali kontakty. Na odchodne nawet pozegnan nie bylo
(profesorstwo obrazone)

Tylko, ze ja nie mam zamiaru tracic dwoch lat ciekawych badan. Brak kontaktu
nie stanowi dla mie problemu. Sam popelnilem prace sumujaca wyniki i teraz
zmagam sie z problemem natury technicznej. Jak to opublikowac??

Chcialem siebie przedstawic jako reprezentanta bylej jednostki i dopisac do
tego kolege zobecnego zakladu pracy jako kontakt do korespondencji z
redakcja. Na wspolprace ze strony bylych kolego nie mam co liczyc. predzej
opublikuja wyniki pod swoim nazwiskiem... Uwazam to za kradziez i chce ich
ubiec.

Dodam, ze praca przy projekcie to w 100 procentach moj wysilek. dodalbym
szefa za tzw "nadzorowanie". Tylko ten sie obrazil...
Obserwuj wątek
    • carnivore69 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 05.11.06, 17:24
      Jezeli to sa w 100% Twoje badania to figurujesz jako jedyny autor, podajesz tez
      obecna afiliaacje. W przypisie moze podac, ze "czesc tych badan wykonano, gdy
      autor byl w ...".

      Pzdr.
      • tlenek_wegla Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 05.11.06, 18:58
        Teraz juz tylko to przychodzi mi na mysl. Jest jeszcze pewna lojalnosc wobec ex-
        promotora. De facto cala praca wykonana byla w poprzednim miejscu pracy (przeze
        mnie w calosci - to fakt). Dlatego sadzilem, ze skoro podpisuje cale te aneksy
        o prawach autorskich (razem z umowa o prace) to jetem cos bylemu instytutowi
        winien. W koncu placili mi za ta prace.
        • flamengista Re: 05.11.06, 19:28
          Jesteś coś winien...

          Winni to są oni, że nie potrafili cię utrzymać w jednostce;)

          Zgadzam się z carnivore - podajesz się jako jedynego autora, w przypisie do
          tytułu tekstu dajesz info że badania zrobiłeś podczas pracy w... i BARDZO
          dziękujesz za pomoc prof. X i dr. Y.

          Tyle.
          • tlenek_wegla Re: 06.11.06, 09:21

            Tak sadzisz? Hmmm....

            Jeszcze to przemysle i podejme decyzje...

            Dzieki !!
      • dr_pitcher Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 31.12.06, 06:13
        Rozumiem dylemat. Proponuje poslac jako niezalezne z dopisem w "Acknowledgement"
        ze prace wykonano tu i tu.
        Jest jeden maly problem. Piszac jako jedyny autor musisz byc stuprocentowo pewny
        ze wszystkoi jest zgodne z regulami. Zalezy czasem od dziedziny i journalu co
        stanowi "autorstwo" pracy.
        Jesli nawet jestes w stu procentach pomyslodawca i autorem, pytanie kto placil
        za badania, sprzet, swiatlo i inne duperele.
        Radze zapoznac sie z wytycznymi Twojej instytucji.
        • tlenek_wegla Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 09.01.07, 13:28
          Dziekujer za rady. Placil byly KBN. Pieniazki plynely tez z grantu UE.

          Szef byl oczywiscie pomyslodawca grantu. Ja jego wykonawca.

          Obecnie rozpatruje dwie opcje:
          1. napisac podziekowania i zaznaczyc skad pochodzilo finansowanie. Szefa wpisac na drugie miejsce (i ostatnie)
          2. przeczekac dwa latka

          Sam juz nie wiem. Chyba poradze sie specjalistow z Journalu.

          Pozdrawiam
    • tlenek_wegla Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 07.11.06, 17:24

      A jak ten problem wyglada na waszych uczelniach?
      Profesorstwo dopisuje sie do wszelkich publikaji? Sprawia wrazenie kontroli
      wszystkiego i pod przykrywka "sprawdzania" dopisuje sie do listy autorow??

      Znnam przynajmniej kilka przypadkow bezczelnego dopisywania. znam przyklad Pani
      Profesor w jedna publikacja po angielsku, ktorej byla pierwszym autorem. reszta
      do dopisywane dziela doktorantow, magistrantow, adiunktow...


      Jak to wyglada u was? Kolejnosc dziobania obowiazuje?
      • carnivore69 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 07.11.06, 19:08
        Nie spotkalem sie z proba dzialan takowych - ani w PL, ani poza. (Zreszta moze
        swiadczy to o atrakcyjnosci produkowanego materialu ;))

        Pzdr.
        • carnivore69 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 07.11.06, 19:09
          PS. Oczywiscie nie usilowalem pozbawic wspolautorstwa osob, z ktorymi
          tworzylismy cos wspolnie.
      • flamengista ponoć fatalnie 07.11.06, 20:35
        Piszę ponoć, bo chyba jestem wyjątkiem. Szef daje mi sporo swobody, nie narzucał
        się jako promotor i w życiu by mu do głowy nie przyszło zażądać współautorstwa.
        Na mojej uczelni takie rzeczy się zdarzają, ale nie są powszechne.

        Natomiast słyszałem opowieści mrożące krew w żyłach (inna sprawa - nie wiem czy
        prawdziwe) o szefach katerd/zakładów wymuszających na swoich asystentach, a
        nawet adiunktach współautorstwo KAŻDEJ publikacji, nie tylko tej zagranicznej, w
        prestiżowym czasopiśmie.

        Ponoć proceder ten kwitnie na najszacowniejszej polskiej uczelni. Ile prawdy w
        tych opowiadaniach, nie wiem.
        • tlenek_wegla Re: ponoć fatalnie 10.11.06, 13:54

          Ostatnie moje doswiadczenie zwiazane z dopisywaniem. Oddaje artykul przegladowy
          do akceptacji i co sie dowiaduje??

          Autorow, wg Pani doktor (ponoc specjalistka w tym temacie) bedzie dwukrotnie
          wiecej bo jeszcze sprawdz literowki pani profesor ( po wylewie) i trzeba
          dopisac pana chemika, ktory zwiazek syntetyzowal (dla niego byly podziekowania
          na koncu).

          Rece mi odpadly. duzo sie przy nim narobilem i nie pozwole zadnym pijawkom sie
          do niego dobrac.

          PS
          Z tego co wiem, to normalna sytuacja w jednostce. Zaden art doktoranta nie
          przejdzie bez laskawego dopisania profesora? O to tez sa walki miedzy samymi
          profesorami - kiedy chodzi o art majacy szanse trafic na LF...
          • tlenek_wegla Re: ponoć fatalnie 10.11.06, 13:56
            dodam jeszcze, ze sytuacja liala miejsce 3 tygodnie temu. od tego czasu cisza.
            Chyba kolejny art pojdzie jako moj bez zadnego dopisywania :)
            • flamengista współczuję 10.11.06, 16:15
              Ja mam ten komfort, że nie muszę nikogo pytać o zdanie, dawać tekstów do akceptacji.

              Jedyny tekst który miałem poprawiany (przez promotora) szedł do czasopisma
              krajowego a za poprawki byłem mu bardzo wdzięczny - no i nawet mowy nie było o
              dopisywaniu się. A poprawki dotyczyły... za małej ilości odniesień do
              "literatury polskiej".

              Miał rację, bez tego artykułu by do druku nie przyjęto.
              • tlenek_wegla Re: współczuję 10.11.06, 16:20
                Tak to jest jak pisze sie cos w tzw wspolpracy. Niektorzy traktuja to jako
                okazje...
                Na szczescie to juz ostatni przypadek tego typu "wspolpracy" z krajowa
                jednostka.

                A szkoda...
      • hormeza Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 07.11.06, 21:21
        A u nas szef jest automatycznie dopisywany do 95% prac, nawet przez
        doświadczonych, potencjalnie samodzielnych pracowników. Wiadomo, medycyna: pełna
        hierarchizacja i wiernopoddaństwo.
      • niewyspany77 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 08.11.06, 02:38
        Czasem warto zaryzykowac. Ja swiadomie olalem profesora, ktory chcial tekst
        puscic do uczelnianego periodyku klasy "margines", oczywiscie pod wspolnym
        autorstwem. Tekst poszedl do pisemka z KBN-owskiej listy dla medykow, o ktore
        pytalem w
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16566&w=51101657&a=51238802
        • niewyspany77 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 08.11.06, 02:41
          ... oczywiscie wyslalem go tam samodzielnie, dopisywacza pomijajac.
          • hormeza Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 08.11.06, 14:47
            Oczywiście, że czasem warto zaryzykować... Mój osobisty ojciec (ta sama
            uczelnia, inny wydział) nie dopisuje osób, które nie brały udziału w pracy, bo
            uważa to za niemoralne. Efekt: jak był konkurs na nowego szefa, dowiedział się,
            że nie powinien startować, bo stary "już obiecał komu innemu", tzn. koledze z
            zakładu, który wytrwale umieszczał go w każdym artykule. Mimo to, ojciec
            wystartował "dla zasady" i oczywiście poległ. Teraz ma satysfakcję moralną i
            nowego, niestety trochę niezrównoważonego szefa. Voila!
            P.S. ad niewyspany77, co do IC 2,99 - trochę niski, ale od czegoś trzeba zacząć.
            Teoria systemu Index Copernicus jest w necie, natomiast praktycznie trudno to
            przełożyć na pkt. KBN (często żądają obu punktacji). W mojej dziedzinie medycyny
            główne pisma polskie mają po 4-7pkt IC, a dobre zagraniczne nawet 56 pkt.
            • niewyspany77 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 08.11.06, 15:11
              hormeza napisała:


              > P.S. ad niewyspany77, co do IC 2,99 - trochę niski, ale od czegoś trzeba zacząć
              > .
              > Teoria systemu Index Copernicus jest w necie, natomiast praktycznie trudno to
              > przełożyć na pkt. KBN (często żądają obu punktacji). W mojej dziedzinie medycyn
              > y
              > główne pisma polskie mają po 4-7pkt IC, a dobre zagraniczne nawet 56 pkt.

              Hormezo, ja jestem pedagog wiec to ze mnie w medycznym puscili to albo recenzent
              mial ostrego kaca albo faktycznie cos tam wypolodzilem ;)
              • pan_dit Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 10.11.06, 22:38
                trochę spóźnione, ale 3 grosze: oczywiście jeżeli 100% własne badania, to
                afiliacja nie ma znaczenia. Problem będzie jak im się zachce grać nie fair i
                oskarżyć CIEBIE o plagiat (oby nie). Masz pełne "bebechy" badań? Ma ktoś
                jeszcze? same wyniki to pół biedy, może mieć i student.

                PS U mnie nigdy szef nie dopisywał się do moich tekstów, co więcej, zawsze jak
                chciałem, dopisywał się do grantów jako kierownik ale jedynie pod warunkiem, że
                nic nie będzie musiał robić, ale też i nie weźmie ani grosza. Ale wiem, że bywa
                inaczej :(
                • tlenek_wegla Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 11.11.06, 09:58

                  Mam pelne wyniki - baza elektroniczna. Wszystkie etapy i pomniejsze kroczki.
                  Mowiac wyniki nie mialem na mysli gotowych srednich.

                  Problem w tym, ze te same wyniki otrzymal na plycie ex-promotor tuz przed moim
                  odejsciem. To czego nie sa w stanie zmienic to coroczne sprawozdania, ktore
                  zbieral Instytut, a figuruja pod moim nazwiskiem. Takze kilka abstraktow z
                  konferencji i oral presentation (na jednej calkiem sporej) dot tych wlasnie
                  wynikow.
                  Chcialbym podsumowac dwa lata badan i jestem gotowy isc na tzw 'noze'
                  • hormeza Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 11.11.06, 12:52
                    A co sądzicie o problemie własności intelektualnej w kontekście finansowania
                    badań? Przecież większość badań wymaga nakładów materialnych. Jeśli sama
                    wymyśliłam i przeprowadziłam badanie, ale sfinansowano je ze środków statutowych
                    Katedry, albo z programu, który napisałam sama, ale "pod szyldem" promotora
                    (doktorant nie może występować sam nawet o program uczleniany, na marne 3tys
                    PLN) - kogo dopisać?
                    • carnivore69 Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 11.11.06, 14:47
                      W zadnym rodzaju dzialalnosci, w tym akademickiej, nie nalezy mylic pojec
                      "autor" i "producent" (czyli podmiot zapewniajacy finansowanie). Za wklad tego
                      ostatniego dziekuje sie w przypisie.

                      > Katedry, albo z programu, który napisałam sama, ale "pod szyldem" promotora
                      > (doktorant nie może występować sam nawet o program uczleniany, na marne 3tys
                      > PLN) - kogo dopisać?

                      "pod szyldem" - w ramach franchisingu?

                      Pzdr.
                      • pan_dit Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 11.11.06, 18:31
                        nic dodać, nic ująć. Autor badań to autor badań, kto płąci to co innego (może
                        mieć np. prawo do czerpania pożytków z patentów, ale nie ma prawa ingerować w
                        osobiste prawa majątkowe, czyli m.in. prawa do uznania za wyłącznego autora. To
                        są prawa niezbywalne).
                        • hormeza Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 11.11.06, 22:58
                          Czyli rozumiem, w kwestii finanse vs autorstwo nie muszę mieć skrupułów.
                          Niedługo wypycham prosty artykulik "balon próbny" i zobaczę, jak mi to
                          potraktują promotor&co. W zeszłym roku mieliśmy regularne zebrania, na których
                          szef kazał przedstawiać "wszystko, co wychodzi na zewnątrz". Na szczęscie, na
                          razie (?) o nich zapomniano...
                          Dzięki za odpowiedzi.
      • dr_pitcher Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 31.12.06, 06:20
        W mojej instytucji reguly sa jasne i niezmienne:
        I tak liczy sie tylko pierwszy i ostatni

        Pierwszy autor - ten kto prace NAPISAL (niekoniecznie pomyslodawca, ale ten co
        zrobil najwiecej)

        Ostatni (jesli nie jest pierwszym) - profesor ktory:
        a) za to placil
        b) jest pierwszym, najsurowszym recenzetem.

        Dodawanie profesorow do prac ma dwie zalety - ich rad sa naogol bardzo cenne i
        praca jest znacznie lepsza po ich wkladzie. Pozatym praca lepiej sie "sprzedaja"
        gdy ma za autora czlowieka znanego w danej dziedzinie. Wszyscy wiedza, ze taki a
        taki (pierwszy) jest glownym autorem pracy kotra wyszla z danej grupy. Klade
        nacisk na grupe. W wielu dziedzinach prace jednego autora sa raczej niemozliwe.
    • matmis Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 16.11.06, 18:41
      Nie wiem, czy to ma zastosowanie do tego przypadku, ale na gruncie prawa
      autorskiego (polskiego!), masz tak:

      Art. 14. 1. Jeżeli w umowie o pracę nie postanowiono inaczej, instytucji
      naukowej przysługuje pierwszeństwo opublikowania utworu naukowego
      pracownika, który stworzył ten utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze
      stosunku pracy. Twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Pierwszeństwo
      opublikowania wygasa, jeżeli w ciągu sześciu miesięcy od dostarczenia
      utworu nie zawarto z twórcą umowy o wydanie utworu albo jeżeli w okresie
      dwóch lat od daty jego przyjęcia utwór nie został opublikowany.
      2. Instytucja naukowa może, bez odrębnego wynagrodzenia, korzystać z
      materiału naukowego zawartego w utworze, o którym mowa w ust. 1, oraz
      udostępniać ten utwór osobom trzecim, jeżeli to wynika z uzgodnionego
      przeznaczenia utworu lub zostało postanowione w umowie.

      I tyle. Tu nie ma nic o doktorantach, tylko jest o pracownikach uczelni, takich
      na umowie o pracę... z nowej ustawy o szkolnictwie wyższym wynika dość jasno, że
      doktorant to nie pracownik, tylko quasi-student, i sądze że wcześniej też tak było.

      Więc o ile nie podpisywałeś czegoś głupiego, to na gruncie prawa autorskiego nie
      mają podstaw, aby Cię zaatakować.
      • tlenek_wegla Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 16.11.06, 19:42

        Glupie to nie bylo. Umowa o prace z aneksem dot praw autorskich (dokladnie to o
        czym piszesz, ze Zaklad ma pierwszenstwo w opublikowaniu). TYlko kiedy mija
        okres karencji (2 lata) - od momentu rozwiazania umowy, czy od momentu
        wyprodukowania wynikow... Nie bylo to tez hurtem wszystko, tylko stopniowo.
        Wiec sprawa jest taka, ze chcialbym opublikowac wyniki z lat 2004-2006.

        • revised Re: Wlasnosc Intelektualna w Nauce 22.12.06, 14:13
          Jezeli chcesz opublikowac wyniki swoich badan w szanujacym sie czasopismie, to
          bedziesz musial wypelnic i przeslac cos co najczesciej nazywa sie Transfer of
          Copyright Agreement. Jezeli masz jakies watpliwosci dotyczace praw do publikacji
          wynikow uzyskanych w poprzednim miejscu pracy, skontaktuj sie z ME czasospima do
          ktorego chcesz przeslac swoja prace i przedstaw swoja sytuacje.
          Juz mialam kilka przypadkow, gdy po opublikowaniu jakies pracy zglaszali sie
          byli promotorzy lub wsolpracownicy z pretensjami, niestety czasami
          uzasadnionymi. W takim przypadku czasopismo moze zadac od Ciebie pokrycia
          kosztow usuniecia pracy z numeru czasopisma (np. druku) i zawiadomi Twojego
          nowego pracodawce o naruszeniu praw autorskich.
      • flamengista tak, to jest problem 17.11.06, 11:05
        Gdyby się stosować dokładnie do zaleceń art. 14, to każdy pracownik zatrudniony
        na polskiej uczelni powinien definitywnie zrezygnować z prób publikacji swoich
        artykułów w czasopismach listy filadelfijskiej. Jego psim obowiązkiem jest
        złożenie pracy do uczelnianych zeszytów naukowych i konferencyjnych, których
        nikt nie czyta.

        No, ale jest wybieg;) My mamy np. 1 ZN rocznie,więc nie mam miejsca żeby
        publikować gdzie indziej. Chyba że piszę tylko 1 artykuł rocznie. Metoda jest
        prosta - wypełniasz limit a potem nie oglądając się na uczelnię wysyłasz
        artykuły do publikacji zewnętrznych. Jeśli ktoś się przyczepi, będzie argument
        że w ZN zabrakło już miejsca...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka