Dodaj do ulubionych

pomoc w statystyce

16.11.07, 13:40
Witam,
Jako, że jestem zupełnie nowa, to pozwolę się przedsatwić i powitać.
Znalazłam was szukając informacji potrzebnych do pracy nad
doktoratem. A mianowicie piszę z tematu czysto humanistycznego, ale
robię także badania ilościowe w związku z którymi muszę wykonać
analizę statystyczną. Myślałam, że uda mi się to zrobić
samodzielnie, ale po wprowadzeniu danych (excel) obliczeniu,
średnich, wariancji, odchylenia standardowego, wsp. asymetrii
stanęłam na wsp. koncentracji i teście Fishera i t-studenta. Czy
podpowiecie mi kto i gdzie mógłby mi z tym pomóc za rozsądna cenę?
Będę wdzięczna.
Pozdrawiam,
doktoryzująca się na uw ahima
Obserwuj wątek
    • gabi2119 Re: pomoc w statystyce 16.11.07, 19:05
      napisz mi na priv o co chodzi dokładniej i jakie masz terminy,
      mogę polecić Ci solidnego znajomego specjalistę
    • darek12345 Re: pomoc w statystyce 18.11.07, 11:54

      > Witam,
      > Jako, że jestem zupełnie nowa, to pozwolę się przedsatwić i
      powitać.
      > Znalazłam was szukając informacji potrzebnych do pracy nad
      > doktoratem. A mianowicie piszę z tematu czysto humanistycznego,
      ale
      > robię także badania ilościowe w związku z którymi muszę wykonać
      > analizę statystyczną. Myślałam, że uda mi się to zrobić
      > samodzielnie, ale po wprowadzeniu danych (excel) obliczeniu,
      > średnich, wariancji, odchylenia standardowego, wsp. asymetrii
      > stanęłam na wsp. koncentracji i teście Fishera i t-studenta. Czy
      > podpowiecie mi kto i gdzie mógłby mi z tym pomóc za rozsądna cenę?
      > Będę wdzięczna.
      > Pozdrawiam,
      > doktoryzująca się na uw ahima

      Ja się deklaruję do pomocy, bezpłatnie, oczywiście jeśli będę w
      stanie pomóc. Tylko co konkretnie chcesz zrobić. Może napisz na priv.
    • mrzorba Re: pomoc w statystyce 18.11.07, 16:12
      Rece opadaja... Jak chcesz robic badania, to musisz poznac
      statystyke. Przynajmniej tak, aby roumiec na czym te testy polegaja,
      jakie sa ich ograniczenia i jak interpretowac ich wyniki. Inaczej
      napiszesz pseudodoktorat u peudoprofesora i uzyskasz pseudotytul,
      ale i tak bedzies lepsza od kogos, kto zrobil doktorat np. w
      Australii, bo tam nie ma doktorow habilitowanych ani profesorow
      belwederskich... :(
      • ahima Re: pomoc w statystyce 19.11.07, 03:46
        To podnieś te swoje ręce, bo przeszkadzają. Jeśli czytasz ze
        zrozumieniem, to powinieneś wiedzieć, że "odrobinkę" wiem o co
        chodzi, gdyż wiem co chcę robić i jakie zmienne użyć, jakie
        obliczenia statystyczne robić i nawet zaczęłam już obliczenia. Ale,
        że są to dosyć duże badania, a ja do tej pory robiłam tylko badania
        jakościowe, to wolałabym, żeby ktoś mi pomógł, aby obliczenia były
        poprawne. Pomógł, a nie zrobił wszystko za mnie.
        Zrzucam twoja złośliwość na rozgoryczenie, czy z natury po
        doktoracie w Austarlii jesteś beznadziejnie upierdliwy?
        I mimo wszystko pozdrawiam...
        • mrzorba Re: pomoc w statystyce 19.11.07, 17:30
          "Upierliwa" to jestes raczej ty, chcac robic doktorat bez znajomosci
          metod badawczych. Chesz, aby ktos za ciebie zrobil badania i
          opracowal ich wyniki, a ty sie pod tym podpiszesz i bedziesz
          doktorem. No coz, w Polsce wciaz pewnie mozna i tak...:(
          I polecam poczytac cos o "argumentum ad personam". Np. w ksiazce
          prof. Kotarbińskiego "Kurs logiki dla prawników" PWN, Warszawa 1953.
          www.umcs.lublin.pl/kotarbinski/index.html?akcja=art&id=103011
          Ogolnie (moje streszczenie): Przekonywaniu adwersarza(y) mogą służć
          różne fortele, czyli inaczej chwyty erystyczne. Np.:
          1. Argumentum ad personam czyli argument odwołujący się do osoby.
          Jest to argument stosowany często w dyskusji. Skierowany jest nie
          przeciwko argumentom, których używa strona przeciwna, a przeciwko
          samej osobie przeciwnika, zwykle by go zdyskredytować jako człowieka
          niewiarygodnego, a tym sam zdyskredytować jego argumenty. Jest to
          chwyt nad wyraz nieuczciwy, bo podważać w dyskusji należy tezy
          przeciwnika, a nie jego samego.
          2. Argumentum ad hominem czyli argument odwołujący się do człowieka.
          Jest on podobny do poprzedniego, ale odwołujący się nie tyle do
          osoby przeciwnika, ile do jego poglądów, i to do poglądów nie
          przeważnie mających nic wspólnego z dyskutowaną sprawą.
          To byloby tyle... :(
          • ahima Re: pomoc w statystyce 20.11.07, 11:04
            Radziłabym czytać ze zrozumieniem. Badania mam już zrobione i o
            dziwo samodzielnie. Dużą część badań mam już opracowaną,a le
            potrzebuję wsparcia, czyli wskazówek, doszkolenia mnie przez kogoś,
            abym była pewna, czy robię dobtrze (możemy to nazwać korepetycjami).
            Nie imponują mi natomiast Twoje cytaty i wydaje mi się, że profesor
            Kotarbiński jest kolejną osobą, która o nich pisze, a pochodzą z
            erystyki Schopenchauera.
            Jeśli nudzisz sie w Polsce, to radziłabym zająć się jakąś bardziej
            pożyteczną pracą.
            A Twoje słowa, że chcę aby ktoś zrobiła za mnie badania i za mnie je
            opracował, to chyba zniesławnienie w rozumieniu art. 212 § 1. K.K.
            To chyba tyle :)
            • mrzorba Re: pomoc w statystyce 20.11.07, 20:40
              Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe (jak nie, to twoj promotor jest
              albo niekompetentny albo leniwy), ze nie mozesz najpierw
              zaprojektowac badan, a pozniej dopiero myslec o opracowaniu ich
              wynikow. Skad np. wiesz, ze twoja probka byla reprezentatywna,
              jesli, jak sama przyznajesz, nie masz pojecia o statystyce. Pociesze
              cie, ze podobna ignorancja panuje wsrod humanistow i na Zachodzie.
              Tam tez studentka mi powiedziala, ze jej probka jest
              reprezentatywna, bo wybiera ona co setna osobe z ksiazki
              telefonicznej (dla malego miasta, kilka tysiecy abonentow).
              Mozesz tez lekcewazyc sobie Kotarbinskiego. Kolakowski go tez kiedys
              lekcewazyl, i zobacz jak daleko zajechal...
              I widze, ze w swej bezsilnej zlosci chcialabys mnie podac do UB.
              Sorry, to juz nie te czasy... :(
              • ahima Re: pomoc w statystyce 20.11.07, 21:22
                <rotfl>
                Po pierwsze nie lekceważę Kotarbinskiego i nie wiem, w którym miejscy to
                wyczytałeś. Kołakowski, moim skromnym zdaniem, zajechał bardzo daleko i jest
                jednym z najlepszych polskich filozofów, cenionym zarówno w Polsce, jak i innych
                krajach europejskich(niezależnie od pewnych epizodów). Nie wiem również, gdzie
                wyczytałeś, że nie mam pojęcia o statystyce, wręcz napisałam co innego. Aaa i
                nie wiedziałam, że zawiadomienie o zniesławieniu składa się do UB.
                Ależ się ubawiłam.
                A jeśli chcesz dyskutować, proszę bardzo. Potrafię to robić dosyć długo i z
                przyjemnością.
                To są właśnie te czasy... :)
                • kagan-owski Re: pomoc w statystyce 21.11.07, 11:44
                  Miej troche poczucia humoru. Niestety, Kolakowski zajechal daleko
                  tylko na swym oportunizmie - zawsze mial takie poglady, jakie byly
                  mile wladzy, ktorej podlegal (poza krotkimi epizodami zmian
                  protektorow - jak zobaczyl ze ten komunistyczny bankrutuje, to
                  zmienil poglady o 180 stopni i uciekl do kapitalistow, ktorych
                  uprzednio tak ostro krytykowal, i ktorzy wynagrodzili go za to
                  okraglym milionem, szkoda ze dolarow USA a nie np. euro)...
                  I zrozum, ze badanie musisz od poczatku odpwiednio zaprojektowac. A
                  do tego musisz od poczatku byc kompetentna w metodach
                  statystycznych... Jesli cie urazilem, to przepraszam. Chcialem ci
                  pomoc, ale widze, ze me rady przyjelas za atak ad personam. Moze sie
                  niezbyt grzecznie wyrazalem, ale chcialem ci pomoc, krytykujac twe
                  bledy. Przeciez nie wiem kim dokladnie jestes, wiec moja krytyka ci
                  nie moze zaszkodzic. Pomysl o tym, prosze...
    • kleppo Re: pomoc w statystyce 23.11.07, 00:01
      Jeżeli chcesz to sama zrobic to polecam
      "jezyk R", został on stworzony specjalnie do statystyki
      i mimo że zawiera wiele skomplikowanych analiz statystycznych jest
      łatwy w użyciu i darmowy. Wystrczy wpisać w google język R i znajdą się odnośniki do polskiech stron (niewiele) a na nich do angielsko języcznych. Jak będziesz potrzebowalła pomocy to pisz
      kleppo@o2.pl
      • kagan-owski Re: pomoc w statystyce 23.11.07, 18:30
        Podobny do TSP?
        • kleppo Re: pomoc w statystyce 25.11.07, 13:36
          Co to jest TSP?
          • turzyca Re: pomoc w statystyce 25.11.07, 14:30
            lyzeczka do herbaty ;]
            poza tym fosofran sodu, trombospodyna, ekran dotykowy, program zwalczania
            terrorystow, problem komiwojazera, no i oczywiscie jezyk programowania
            opracowany w celu obrobki modeli ekonometrycznych.
          • mrzorba Re: pomoc w statystyce 27.11.07, 09:41
            Time Series Processor. Bardzo dobry pakiet programow do statystyki i
            symulacji, tyle, ze trzeba bylo umiec troche programowac w jezyku
            Fortran. Popularny byl kiedys wsrod ekonomistow, tyle, ze nie dawal
            ladnych wykresow, ale moze jest jakas nowa wersja dla Windows?
    • bionicteddy Re: pomoc w statystyce 23.11.07, 19:05
      juz gabi i darek zadeklarowali pomoc, ale ze swojej strony
      chcialabym jeszcze cos poradzic:
      - zamiast kogos wynajmowac i mu placic za wykonanie analizy Twoich
      wlasnych danych proponuje sie podszkolic i zrobic samej (moze tu
      ktos pomoze i zwyczajnie wytlumaczy?);
      - R jest w gruncie rzeczy trudny w obsludze, choc jego zaleta jest
      oczywiscie to, ze jest za darmo i wszystko zrobi;
      - jezeli masz juz dane w excelu, to latwo je otworzyc w SPSS, a SPSS
      jest programem bardzo przyjaznym (mozna klikac itp.) i zrobi to
      wszystko, o co Ci chodzi (i duzo duzo wiecej);
      - zeby sie douczyc, o co chodzi w tych testach,
      proponuje 'Statistical Methods for the Social Sciences' Agresti &
      Finlay, lopatologicznie i prosto wszystko wyjasnione.
      W rezultacie, nie bedziesz miala kaca moralnego, ze ktos cos za
      Ciebie zrobil do Twojego doktoratu. Moim zdaniem analiza zebranych
      danych jest czescia pracy doktorskiej - jest jak najbardziej do
      zaakceptowania zlecenie przeprowadzenia badan (np. ankiet) i
      wklepania ich do komputera, ale analize trzeba przeprowadzic
      samodzielnie.
      Pozdrawiam i zycze dobrej zabawy.
      • ahima dziękuję 23.11.07, 22:41
        za wszystkie dobre rady.
        Obliczenia statystyczne już wykoanłam i o dziwo dla niektórych - sama
        (!), po dokładnym wytłumaczeniu mi przez darka gdzie w excelu
        znajdują się odpowiednie wzory i jak technicznie z nich korzystać.
        Poza tym zasugerował mi także dodatkowe obliczenia, aby wyniki były
        bardziej wiarygodne i nad tym teraz siedzę. O przeprowadzenie
        wnioskowania (opisu) nigdy nikogo nie prosiłam.
        Miło mi, że tak martwicie się o rzetelność moich badań :) A bawię
        się przy tym rzeczywiście świetnie ;)
        Ogromne dziękuję dla darka i wszystkich, którzy oferowali pomoc.
        Jestem naprawdę wdzięczna.
        Pozdrawiam.
        • bionicteddy Re: dziękuję 24.11.07, 18:39
          to serdecznie gratuluje.
          wczesniej nie mialam nic zlego na mysli - zasugerowalam sie tym, ze
          chcialas komus 'zaplacic'. jeden z moich studentow tak wlasnie
          chcial zrobic: zaplanowal ankiete, chcial ja sam przeprowadzic, a
          potem komus zaplacic, zeby mu porobil tabele, wykresy i rozne testy.
          on by je potem 'sam analizowal'. bylam tym porazona, niestety, chyba
          tylko ja. byla to praca magisterska, nie doktorat, ale i tak...
          zrobilam wielka afere i chyba zmienil temat pracy na jakis taki,
          ktory moze wykonac samodzielnie:-) takze wczesniejsze 'rady' nie
          mialy wydzwieku osobistego, tylko wynikaly z 'praktyki'.
          pozdrowienia.

          • ahima Re: dziękuję 24.11.07, 21:39
            ja również chciałam wytłumaczyć się wszystkim, którzy tak myślą.
            Pieniądze zaproponowałam tylko dlatego, że niestety za
            tzw. "korepetycje" równiez trzeba często zapłacić. Taki świat. A
            samodzielność sprawia mi przyjemność :)
            Pozdrawiam
          • niewyspany77 do bionicteddy 25.11.07, 15:05
            Ja moge powiedziec, ze tego studenta w miare rozumiem. Nie wiem co to za
            przedmiot byl, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, ze w duzej czesci problemem
            jest brak sensownych ksiazek, ktore zamiast posac o regulkach statystycznych i
            rozbijac je na czesci pierwsze, tlumaczylaby sensownie i z wieloma przykladami
            nie jak liczyc, ale PO CO liczyc. Dam przyklad ze swojej branzy: jako pedagog
            przejrzalem mase ksiazek typu "statystyka dla pedagogow", roznych autoro np.
            zaczynski, nowaczyk, guilford, mikrut, krajewska, juszczyk i nic. Masa pary
            idzie w gwizdek pt jak liczyc, ale tlumaczenie PO CO jest traktowane po
            macoszemu albo wogole. Efekt jest taki, ze studenci sie tego boja i slusznie, bo
            nie rozumieja nie samego liczenia, ale stosowania tego czegos.
            Stad uwazam, ze pojechanie po studencinie za to, ze chcial problem ominac, jest
            troche nie fair, ale to zalezy od tego co to za przedmiot.
            Serwowanie humanistom statystyki w stylu ksiazek jak dla technicznych jest tak
            samo superanckie, jak fundowanie scislowcom kursow pedagogicznych :)
            • bionicteddy Re: do bionicteddy 25.11.07, 15:40
              hej, nie do konca sie z toba zgadzam. to nie byl temat narzucony,
              tylko wybrany, nie byl to przedmiot, tylko praca magisterska.
              rzeczywiscie, przygotowania sensownego studenci nie otrzymali, i to
              jest podstawowy blad, oczywiscie nie ich. ale wiedzieli, ze nie
              otrzymali, wiec trzeba bylo wybrac sobie pytanie badawcze, ktore
              bylo 'metodologicznie dostepne'. w tym wypadku chodzilo o podstawowe
              rzeczy, naprawde, jak przygotowanie tabel z procentami i srednimi i
              on nie wiedzial jak to zrobic. zalozmy, ze sobie kogos znalazl, kto
              mu za pieniadze te tabele wykonal. i teraz pytanie: skad osoba
              oplacona ma wiedziec, czego tabele maja dotyczyc? jezeli autor pracy
              nie wie, jak sie je robi, to czy bedzie w stanie je
              opisac/zinterpretowac? czy to tez komus zleci? i w koncu dotrze na
              obrone, a tam np. bede siedziala ja i zapytam: czy jest pan pewien,
              ze ta tabela dobrze ujmuje postulowana w hipotezie zaleznosc
              pomiedzy zmienna zalezna a niezalezna? albo: czy ta roznica srednich
              jest istotna statystycznie? (chyba sam przyznasz, ze niewinne
              pytania) i co wtedy? klapa!
              studenta rozumiem o tyle, ze chyba rzeczywiscie w polsce jest
              przyjete, ze zlecanie analiz do pracy (nawet habilitacyjnej) to nic
              zlego (mysle, ze znaczna czesc ludzi nawet nie podaje, ze cos
              zlecila), na co wskazywala reakcja moich kolegow, ktorzy uznali, ze
              narzucam jakies wygorowane swiatowe standardy. a ja tylko chce
              normalnosci!
              co do tego, skad wiedziec, co i po co liczyc: badania maja zazwyczaj
              bardzo standardowa forme, tzn. jezeli testujesz jakas hipoteze, to
              przeciez w odniesieniu do tego co zrobili na ten temat inni? dlatego
              pierwszym zrodlem informacji nt. co i po co liczyc sa publikacje
              naukowe. jezeli czegos tam nie ma, to na takie pytania powienien
              odpowiedziec promotor. jezeli nie wie, to jest zawsze forum
              doktoranci:-) ale policzyc trzeba samemu.
              koncze, bo zaraz zaczne pisac jak mrzorba:-)
              pozdrawiam serdecznie.
              • niewyspany77 Re: do bionicteddy 25.11.07, 22:15
                Ja jestem zdania ze liczenie przez kogos dla kogos to krotka pilka - moze i
                latwiej jest napisac dr ale z drugiej strony jesli sie chce cos kiedys dalej
                wypldodzic to badanie statystycznie występujących zjawisk jest elementem
                niezbędnym dla zachowania przynajmniej jeako-takiego charakteru naukowowsci
                swojej wlasnej pracy i w zwiazku z tym szacunku do niej. PLus nie wspominajac o
                tym, ze zadne szanujace sie pismo raczej, poza szczegolnymi przypadkami, nie
                przyjmie badan empirycznych robionych "na procentach i sredniej" ;)
            • mrzorba Re: do bionicteddy 27.11.07, 09:44
              Niestety, nie ma dobrych podrecznikow do statystyki w j. polskim.
              Polecam wiec literature w j. angielskim - tam jest tak wielka
              konkurencja, ze wymusza pojawienie sie naprawde dobrych podrecznikow
              typu statystyka dla ekonomistow, psychologow, socjologow itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka