dworzec
03.11.08, 11:23
koncze artykul po angielsku (nauki spoleczne). napisany dobra, ale nie celujaca angielszczyzna. na pewno sa jakies bledy typu "a" zamiast "the" lub insze niezgrabnosci jezykowe i widac, ze nie jestem nativem.
powstaje pytanie:
1. czy wysylac tekst jak jest do czasopisma, liczac ze jesli przejdzie peer-review, to bede mial szanse dokonac poprawek jezykowych lub uczyni to za mnie korektor w czasopismie?
2. czy raczej juz teraz wywalic kilkaset PLN na oplacenie nativa, ktory tekst sprawdzi? mam watpliwosci - nie mam gwarancji, ze tekst zostanie przyjety, moze sie okazac, ze trzeba go przerabiac z przyczyn merytorycznych - i wtedy co, znow placic nativovi za sprawdzenie?
-co o tym sadzicie? jak w anglojezycznych czasopismach patrzy sie na teksty pisane prawie poprawna angielszczyzna?
-czy jest jeszcze jakas korekta jezykowa?
-albo inaczej: czy recenzent moze odrzucic tekst z przyczyn czysto jezykowych, zakladajac, ze merytorycznie jest OK?
pzdr.