Dodaj do ulubionych

Bezsensowne dyskusje

09.11.08, 19:20
Zauważyłem, że wszystkie dyskusje na temat prywatnego wyglądają podobnie.
Zakład ktoś wątek pisząc, że prywatne są do niczego bo mają słabych studentów.
Wtedy włączam się wskazując, że słabi studenci na prywatnych są wynikiem braku
równych szans w rywalizacji o dobrych studentów, bo ci wybierają studia
bezpłatne (mogą to korzystają) czyli państwowe.

Dodaję, że w takiej interesujące byłoby wprowadzenie mechanizmu bonów, gdzie
studenci najlepsi miałby możliwość sfinansowania studiów na dowolnej uczelni
(jeśli wybiorą prywatną, to pokryte zostanie czesne na prywatnej)

Wtedy pada kluczowa rozstrzygający argument: nie pozwolimy nigdy na
finansowanie burżuja
i tyle dyskusja się zamyka - teza o lepszości państwowego zostaje udowodniona

Czasem jeszcze pada teza dodatkowa, że prywatni nie prowadzą badań.
Kiedy się jednak okazuje, że są prywatne które robią konferencje i mają
uprawnienia doktorskie - to pada decydujący cios: konferencje są udawane a
doktoraty to zupa na gwoździu

Jak długo jeszcze - przecież to rozmowy na odmiennych poziomach w różnych jezykach
Obserwuj wątek
    • adept_ltd Re: Bezsensowne dyskusje 09.11.08, 19:28
      myślałeś, że tu nie zajrzę ;-)

      ale już nic nie piszę, bo to sprawozdanie, które nam przyrządziłeś niewiele ma
      wspólnego z rzeczywistością, co każdy może sobie sprawdzić...
      ale powiem tylko, że chciałbym zobaczyć efekt tego eksperymentu z bonami... i
      jakoś nie widzę tłumów geniuszy biegnących na prywatne uczelnie (bo tam warto
      chyba studiować tylko - poszarżuję, choć nie lubię tego kwantyfikatora...-
      psychologię na SWPS).
    • charioteer Re: Bezsensowne dyskusje 09.11.08, 19:54
      Ja piernicze, na tym poziomie ogolnosci to naprawde nie mam ochoty na
      jakakolwiek dyskusje.

      Wiesz, ze u prywaciarza studiuja rowniez dzienni z uczelni panstwowych? Bo co
      szkodzi zrobic sobie drugi kierunek jak mama z tata zaplaca?

      Komentarz do watku o doktoratach calkiem bez sensu. Jakos zapomniales dodac, ze
      promotor bylby ten sam na panstwowej uczelni i u prywaciarza, bo prywatna
      uczelnia jest w rzeczywistosci filia panstwowej.
    • flamengista żartujesz chyba 10.11.08, 19:28
      Od razu poparłem Twój* pomysł dot. bonów, choć dodam że wymaga on
      dopracowania.

      Niestety, u nas wszystko stoi na głowie. Ja jeszcze niedawno miałem
      nadzieję, że w dobie niżu demograficznego młodzież zagłosuje nogami
      i doprowadzi nie upadku słabych szkół (zarówno prywatnych, jak i
      państwowych).

      Okazuje się jednak, że teraz zapanowała moda, by KAŻDY Kowalski
      skończył studia, a w dodatku zły produkt wypiera lepszy.

      NSB/NLU upada, a PWSZety mają się świetnie.


      *BTW: nie jesteś pierwszy, a projekt bonu pojawiał się w
      politycznych planach dot. reformy edukacji od lat 90-tych, chyba w
      środowisku UD/UW
      • adept_ltd Re: żartujesz chyba 10.11.08, 19:36
        to wszystko byłoby bardziej sensowne, gdybyśmy mieli zdrowy rynek pracy,
        regulujący kształcenie absolwentów, ale takiego rynku nie mamy, a będzie jeszcze
        gorzej (właśnie słyszałem prognozę - 600 tys. bezrobotnych nowych w następnym roku)
        • flamengista po części jest 11.11.08, 20:11
          choć oczywiście większość załatwia sobie robotę w ramach układów
          rodzinno-towarzyskich.

          Jednak reszta normalnych pracodawców, zgodnie z potrzebami rynkowymi
          mówi wprost: brakuje absolwentów kierunków technicznych.

          Problem w tym, że młodzież tego głosu pracodawców nie słucha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka