tekeschy
14.11.08, 16:07
Witam wszystkich !
Od jakiegoś czasu przyglądam się wątkom na forum i moje "pojęcie" na temat tzw
"robienia doktoratu" choć nabiera kolorów wciąż wydaje się blade ;/ Czytam o
możliwości realizacji studiów stacjonarnie, niestacjonarnie oraz z wolnej
stopy. Pierwsze co mnie zastanawia, czy studenci stacjonarni są traktowani
inaczej, powiedzmy jako ci lepiej rokujący a przez to łatwiej im obronić pracę
i dostać dyplom ? Przeczytałem, że ok 5% osób rozpoczynających studia
doktoranckie ostateczenie broni pracy i uzyskuje dyplom. Czy na prawdę
stanowią oni zaledwie ok 5% ? Z czego to wynika ? Niektórzy wspominają o
trudnościach w znalezieniu promotora ale czy nie należy mieć już promotora by
starać się rozpocząć studia ? Czy to oznacza, że profesorowie okazują się być
nie bardzo słowni i po 3 latach odprawiają delikwenta z kwitkiem twierdząc, że
praca, która zapowiadała się nieźle teraz wygląda na mało nowatorską ? Czy
wygląda to tak, że pisze się pracę przez te 3 lata studiów doktoranckich a po
tym czasie gdy jesteśmy na finiszu promotor rezygnuje. A może promotora
szukamy gdy już mamy powążną część pracy napisaną, ale to chyba niedorzeczne...
Co to znaczy otwarcie przewodu doktorskiego ? Czy to po prostu zgłoszenie
chęci napisania pracy i związane z tym przedstawienie pomysłu który będzie
zaakceptowany bądź nie czy oznacza to deklaracjię, że pracę jesteśmy w stanie
skończyć powiedzmy w 1 rok i wyznaczany jest termin obrony. Jakie są warunki
otwarcia przewodu i kiedy właściwe mamy pewność, że dostaniemy szansę
dokończenia i obrony pracy ? (Wracam do tematu tych 5% doktorantów
uzyskujących dyplom).
Czy konkurencja przy rekrutacji jest duża ? (Najbardziej interesuje mnie SGH
bądź inne akademie/uniwersytety ekonomiczne). Ile osób rocznie jest
przyjmowanych w obrębie 1 kolegium na studia stacjonarne
a ile na niestacjonarne ? (Kolegium zarządzania i finansów SGH interesowałoby
mnie najbardziej a na stronie nie znalazłem odp)
Inna sprawa, robiąc doktorat z wolnej stopy nie bierze się udziału w zajęciach
na uczelni - tak to rozumiem, ale realizując studia stacjonarnie bądź zaocznie
na takie zajęcia trzeba chodzić i zaliczać egzaminy, tak ? (Przy okazji, jak
dużo zajeć przypada na tydzień ?)W takim razie po co są te zajęcia, egzaminy i
co dają, skoro robiąc dr z wolnej stopy nie uczestnicząc w wykładach, nie
pisząc egz ostateczny wynik - dyplom doktora - mamy taki sam ???
Gdyby ktoś byłby tak miły i uporządkował trochę moją wiedzę bo już się w tym
pogubiłem.. :( Dla mnie doktorat to póki co bardzo niepewna przyszłość ale
chciałbym wiedzieć co dokładnie biorę pod uwagę rozważając "robienie doktoratu".
Dziekuję bardzo za pomoc !