ignorant11
26.01.06, 06:28
Sława!
WPROST
OSTATNI WYTRYSK GAZPROMU?
węgierskim punkcie przyjęcia rosyjskiego gazu wskazówki liczników przepływu
niespodziewanie spadły o jedną piątą dotychczasowej wielkości. Spadki
zaobserwowali też Włosi i Chorwaci. Okazało się, że Gazprom zmniejszył bez
zapowiedzi dostawy gazu. Oficjalny powód? Gwałtowny spadek temperatur w
Rosji. Ale o tej porze w Rosji zawsze jest zimno. Rzeczywisty powód? Gazprom
jest niewydolnym molochem. Gazprom jest nagi - trafnie ocenia sytuację
rosyjskiej firmy amerykańska agencja Renaissance Capital, trust mózgów
specjalizujący się w badaniu rynku energii. Firma jest źle zarządzana,
nienowoczesna. To tylko część prawdy. Niedawny kryzys rosyjsko--ukraiński
obnażył, zdaniem ekspertów Renaissance Capital, fatalną strukturę
własnościową Gazpromu i rosyjskiego sektora gazowego w ogóle. Sprawiło to, że
koszty eksploatacji rosyjskiego gazu są i będą wyższe niż średnia światowa.
Gazu w Rosji jest w bród i pozycja Gazpromu jako monopolisty w Europie wydaje
się niezachwiana, ale będzie coraz gorzej. Niebawem kolejne kraje dowiedzą
się, że dostaną mniej gazu, niż zamówiły. Za kilka lat firma może
zbankrutować.
SZTUKA MARNOTRAWSTWA
W czasach ZSRR gaz tryskał z ziemi i było go w bród, był tani, nie dbano o
nowe złoża i sieci przesyłowe. Na własne cele spalano gaz, którego cena
wynosiła 30-40 USD za 1000 m3, czyli poniżej kosztów wydobycia. Po upadku
komunistycznego imperium Gazprom pozostał firmą państwową i oczkiem w głowie
Kremla. Ten, kto rządził Gazpromem, rządził Rosją. Kiedy złoża europejskie
zaczęły się wyczerpywać, Gazprom sięgnął po gaz z Azji Środkowej.
Wykorzystywał go w gospodarce Rosji i zaprzyjaźnionych republik. Aby
zaopatrzyć Europę Zachodnią i Środkową, musiał sięgnąć po zasoby syberyjskie.
Wtedy zdano sobie sprawę, jak kosztowna jest jego eksploatacja. Trudno się
dziwić; dystans od złoża do odbiorcy wynosił 5000 km, a tereny te są trudno
dostępne i często zamarznięte. Niegościnne warunki geologiczne i klimatyczne
wszędzie podnoszą koszty eksploatacji. To tylko pół prawdy. Gaz wydobywany w
podobnych warunkach w Kanadzie kosztuje dwa i pół razy taniej
niż rosyjski! Dlaczego tam jest taniej? bo eksploatacją i przesyłem
tamtejszego gazu zajmują się firmy prywatne. Żaden prywatny właściciel złoża
nie zdecydowałby się na tak rabunkową politykę energetyczną jak Rosjanie. Na
to może sobie pozwolić tylko państwo, dla którego koszty nie mają znaczenia.
Płacą w końcu podatnicy. Dlatego w USA i Kanadzie, gdzie energetyka jest w
rękach prywatnych i istnieje wolny rynek gazu, podwyżka cen gazu dla
konsumentów indywidualnych w ostatnim okresie była prawie niezauważalna.
Znaczącym składnikiem kosztów wydobycia i przesyłu gazpromowskiego gazu jest
marnotrawstwo surowca; nieszczelności, wycieki oraz niska dyscyplina
zatrudnionych. Pod tym względem niewiele się zmieniło od czasów ZSRR, kiedy
zdarzało się, że o wyciekach ropy naftowej informowały Rosjan centra
monitoringu satelitarnego CIA. Kilka lat temu z rurociągu Kariaga - Usinsk
wyciekło w ciągu 11 dni ponad 200 tys. ton ropy naftowej i wyciekłoby więcej,
gdyby Amerykanie nie powiadomili Rosjan o awarii rurociągu. - Zaledwie rok od
nacjonalizacji Jukosu, innego rosyjskiego giganta energetycznego, sprzedaż
ropy spadła w firmie o ponad 5 proc, bo pojawiło się państwowe marnotrawstwo -
mówi rzecznik koncernu Claire Davidson. A przecież Jukos pod rządami
Chodorkowskiego należał do najbardziej dynamicznych i wydajnych firm
energetycznych świata. Wycieki, ropy można zauważyć, gazu - nie; eksperci
Renaissance Capital szacują, że wskutek fatalnej konserwacji gazociągów,
niedoinwestowania urządzeń i zaniechania nowych odwiertów Gazprom traci od 12
proc. do 15 proc. wydobywanego gazu. Standard światowy to najwyżej 2,5-3--
procentowe straty.
BANKRUCTWO NADCHODZI?
Rosyjski straszak gazowy, wymierzony w Ukrainę, może wkrótce się okazać,
bezużyteczny. Opóźnianie przez Kreml restrukturyzacji i prywatyzacji Gazpromu
zamienia firmę w kolosa na glinianych nogach. - Dopóki Gazprom będzie
państwowy, dopóty będzie monopolistą. Dopóki będzie monopolistą, dopóty nic
się nie zmieni - uważa Adam Landes,
prezes Renaissance Capital, autor pomysłu rozbicia Gazpromu.
- Odbudowa Gazpromu i wzmocnienie jego konkurencyjności pochłonie 60 mld USD -
ocenia prof. Piotr Moncarz, ekspert ds. energetyki gazowej ze Stanford
University w Kalifornii. Rosjanie takimi pieniędzmi nie dysponują. Bez tych
inwestycji firmie grozi kryzys, tym bardziej że Gazprom nie ma żadnej
strategii długofalowej i nadal traktowany jest jak dojna krowa Kremla.
www.msz.gov.pl/Poranny,przeglad,prasy,1072.html
www.wprost.pl/ar/?O=86237
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie