Dodaj do ulubionych

epilepsja a alkohol

21.06.10, 11:41

Witam, w związku z tym że nie wiele mam wiedzy na ten temat a w internecie nie moge znalezc jakichs szczegółow, tylko same ogólniki dotyczace epilepsji, mam pewne pytanie do was.
Otóż moja sytuacja wygląda następujaco:
Mając 2 lata zemdlałam i spadłam ze schodów, później drugi raz siedząc w fotelu. Zaciśniete piesci, i zeby, drgawki nie wiem czy byly.
Brałam depakine - jak teraz czytam to podawało się to na piknolepsje czyli padaczke dziecieca.
Tak więc mając 2 lata miałam 2 napady. Od tamtej pory nic. Dzisiaiaj mam 20 lat i chciałabym sie dowiedziec czy to naprawde ejst tak że do końca życia nie można pic w ogole alokholu?
czasami troche ''smakowałam'', ale jeżei to rzeczywiście mogłoby nawrócic i sa na to spore szanse to wole z tego zrezygnowac.
Piszcie prosze jak to z tym alkoholem jest.
Obserwuj wątek
    • laurka_83 Re: epilepsja a alkohol 22.06.10, 19:29
      Witaj. Ja mam epilepsjępourazową. Także generalnie ataki mam jak je sprowokuję.
      Jeżeli chodzi o alkohol w epilepsji, to wiem, że generalnie nie jest wskazany. Z
      tym, że tak jak rozmawiałam z moim lekarzem, to powiedział mi, że to wcale nie
      jest tak, że w ogóle nie można. Wszystko jest sprawą indywidualna Teraz od pół
      roku nie piję w ogóle, bo zmieniam leki i nie chcę ryzykować. Ale wcześniej
      czasem sobie wypiłam. Z tym, że tak raz na tydzień, nie częściej, no i
      oczywiście nie tak, żeby się upić. Tak czasem sobie wypiłam jakieś jedno piwko
      albo dwie lampki wina. Z tym, że raczej starałam się nie pić. A jak w twoim
      przypadku twój organizam zareaguje na alkohol tego nie wiem. I nikt nie wie.
      Nawet lekarz będzie ci mówił same ogólniki. Każdy musi sam sprawdzić ile może.
      Niestety nasza choroba polega w wielu przypadkach na obserwacji swojego
      organizmu. Pozdrawiam
      • lisina Re: epilepsja a alkohol 24.06.10, 14:32
        Święta racja! Każdy musi niestety sam siebie wybadać na ile mu co szkodzi. Ja np. wiem, że mnie najbardziej szkodzi sters i tzw. pęd życia czyli kiedy "nie ma czasu załadować:-)" Wtedy dosłownie czuję, że jeszcze chwila a cos sie stanie jeśli nie zwolnię.
        A alkohol...coż...pewnie mi co niektórzy pogrożą palcem ale wypijam sobie dość często piffko albo czasem nawet dwa. Zwłaszcza latem ciężko sobie odmówić w ciepły, upalny wieczór zmrozonej szklaneczki browarku. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że to mnie nawet na swój sposób odpręża i "pomaga";-)
        Nie odważyłam się natomiast do tej pory i pewnie nie odważę się jeszcze długo napić wódki albo czegoś innego z mocniejszych alkoholi. Trochę szkoda, bo przy okazji różnych imprez miło strzelic sznapsa do golonki (hihihi).
        No ..ale jak :laurka" napisała: każdy musi sam zbadac swój organizm. W tym nie pomoże Ci nawet najlepszy lekarz.
        Życże zdrowia.
        • laurka_83 Re: epilepsja a alkohol 16.07.10, 07:09
          W naszym przypadku niestety tak to jest. Żaden lekarz nie da ci gotowej recepty
          co masz robić, żeby nie mieć ataku. U mnie na początku była mowa, że jak będę
          brała leki to ataków nie będzie. No, ale niestety były i to ja sama musiałam
          dojść do wniosku co je powoduje. U każdego z nas ta choroba wygląda inaczej. To
          samo jest jeżeli chodzi o alkohol. Ja mam znajomego, który może nie pije dużo
          alkoholu, ale tak raz lub 2 razy w miesiącu spotyka się ze znajomymi i pije parę
          kieliszków wódki. I jak na razie nic mu nie jest. Ja się boję, więc tak ostrych
          trunków nie próbuję. Ale każdy jest inny.
          • omen_1990 Re: epilepsja a alkohol 16.07.10, 12:55
            u każdego inaczej, dokładnie tak jak piszecie. ja np przez ostatnie 3
            lata na trunkach nie oszczędzałem (ani na ilości ani na "mocy"), nie
            bede pisał szczegółowo bo nie ma się czym chwalić - i ataków nie miałem
            chyba ze takie których nie wyłapałem ( chwila nieświadomości itp).
            teraz zmądrzałem troszkę, piję o wiele mniej - i ataku dostałem nie tak
            dawno po kawie, stresie i nieprzespanej nocy:D
            Ta choroba jest dość...dziwna:)
    • anusia29 Re: epilepsja a alkohol 28.07.10, 11:42
      Ja tam pijam, nie upijam się ale pijam i dobrze akurat na mój typ
      robi - napady psychogenne, czyli jak wyluzuję to lepiej :)
    • aniag-84 Re: epilepsja a alkohol 18.06.13, 17:32
      pij tylko w wekendy ale nie dużo maks 4 piwka i pomału ja czasami jak mi się zachce to wypije np na grilu czy na baletach ale powoli pije żeby się nie nawalić napisz mój nr gg 7301445
      • ak-69 Re: epilepsja a alkohol 18.06.13, 18:48
        4 piwka to raczej nie jest niedużo. Ja przed laty już nieźle czułem alkohol po takiej dawce. Jak byłem zdrowy, a w każdym razie nie miałem jeszcze ataków. Od czasu ujawnienia się choroby przez kilkanaście lat nie piłem nic. Nawet pojedynczego piwa. Ale w ostatnich latach przeszedłem na bardziej aktywny tryb życia, wznowiłem naukę, trochę w trakcie pracowałem. Dzięki temu także stan zdrowia co do padaczki znacznie mi się poprawił. Od czasu do czasu przed snem wieczorem piję sobie 1 piwo i nie stwierdziłem, abym przez to dostawał jakiś nagłych ataków np. na drugi dzień rano. Jednak nie piję nawet łyka piwa zanim nie minie przynajmniej kilka godzin od wzięcia leków, ani przed ich wzięciem.
        • kow_pel Re: epilepsja a alkohol 08.04.15, 14:20
          a pije ale lapmkę wina, szampana, 2-3 kieliszki adwokata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka