Dodaj do ulubionych

Lęk przed atakiem

26.05.11, 09:09
Witam,
mam padaczkę pooperacyjną( jestem po udarze krwotocznym z lewostronnym niedowładem). Do tej pory miałam tylko 2 ataki, w lipcu i pazdzierniku 2010. Biore depakine 2x600. Jednak codziennie mam lęki, ze atak wystąpi, ze upadnę i zrobię sobie krzywde, ze dzieci to zobacza (a sa male i chcialabym im tego oszczedzic).
Czy macie podobne problemy? Jak sobie z nimi radzicie?

Znacie jakiegos dobrego psychologa z Piaseczna lub Warszawy?
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: Lęk przed atakiem 26.05.11, 09:47
      > ie krzywde, ze dzieci to zobacza (a sa male i chcialabym im tego oszczedzic).

      Niech zobaczą, do kiedy masz zamiar przed nimi ukrywać, że jesteś chora? W razie czego zresztą powinny umieć Ci pomóc, chociażby zadzwonić do kogoś z rodziny i powiedzieć, co się dzieje (nie wiem, w jakim są wieku, i czy umieją obsłużyć telefon) - życie dziecka to nie tylko oglądanie bajek na MiniMini, czy jak temu tam, sorry.

      W kwestii psychologa - moim zdaniem lepszy będzie ośrodek, bo jak przestaniesz się dogadywać z prowadzącą Cię osobą, to wtedy ośrodek szuka innej w swoim obrębie, oni się spotykają, wymieniają dokumentacją i rozmawiają o Tobie, więc wszystko przebiega gładko. Jeśli chodzisz do kogoś, kto sam prowadzi gabinet i Ci się odwidzi terapia z tą osobą, to w sumie musisz zaczynać wszystko od nowa.

      16%VOL
      22%VAT
      • ejdz Re: Lęk przed atakiem 26.05.11, 09:58
        Dzieci maja 4 i 6 lat. Wiedza, ze jakbym zle sie poczula, przewrocila itd to maja zadzwonic do taty lub innej osoby z " szybkigo" wybierania na komórce
        • very.martini Re: Lęk przed atakiem 26.05.11, 10:23
          No i bardzo dobrze, tak trzymać:) Wypadałoby się liczyć z tym, że kiedyś Cię zobaczą, jak masz napad, ja też się liczę z tym, że mój nieistniejący chwilowo facet mnie zobaczy w tej jakże niekomfortowej sytuacji, ale zwisa mi - byleby się przytomnie zachował.

          16%VOL
          22%VAT
    • ak-69 Re: Lęk przed atakiem 26.05.11, 13:00
      Zanim doszedłem do Twojej drugiej wypowiedzi pierwszą rzeczą, jaką z miejsca chciałem poradzić, to nieukrywanie choroby przed dziećmi. Myślę jednak, że samo powiedzenie o telefonie to za mało. W przypadku każdego wypadku liczy się pierwsza pomoc a nie telefon. Najlepiej wprost powiedzieć dzieciom jak może wyglądać ewentualny atak i pokazać jak się zachować, aby pomóc mamie. Oczywiście bez przesady i w taki sposób, aby w ogóle to mogli na spokojnie zrozumieć od strony praktycznej, a nie teoretycznej. Gdy będą wiedzieć tylko tyle, że mają zadzwonić, to w momencie ataku mogą się tak wystraszyć, że telefon będzie ostatnią rzeczą o której będą pamiętać. Mogą np. próbować na siłę Cię trzymać i jeszcze sobie zrobić krzywdę. Można np. im powiedzieć, żeby podeszli, spokojnie jak to będzie w ogóle możliwe posunęli na bok, dali jakąś poduszkę, odsunęli twarde przedmioty i spokojnie czekali aż się wszystko uspokoi, a w międzyczasie zadzwonić do taty albo nawet na numer 112. Tam im idealnie wyjaśnią jak postępować. Oczywiście taka idealna sytuacja to jedynie sama teoria, ale nawet jak częściowo się sprawdzi w praktyce to będzie o niebo lepiej, niż ukrywanie choroby przed dziećmi. Ja na studiach pierwszą rzeczą, którą robię to informacja dla wykładowcy (nie kolegów) o chorobie i sposób postępowania w razie ataku. Koledzy w takim wypadku nieźle się wystraszą, ale wykładowca na pewno ich uspokoi i sam nie wpadnie w panikę. Dzieci są jeszcze bardziej podatni na takie stresy, bo nie są jeszcze tak uodpornieni emocjonalnie jak dorośli.
      • very.martini Re: Lęk przed atakiem 26.05.11, 21:21
        > kolegów) o chorobie i sposób postępowania w razie ataku. Koledzy w takim wypadk
        > u nieźle się wystraszą, ale wykładowca na pewno ich uspokoi i sam nie wpadnie w
        > panikę

        Hihi, moje koleżanki były bardziej uodpornione niż wykładowcy;) I dobrze, trenowali nas na nauczycieli, nauczyciel powinien zobaczyć napad, moim zdaniem, bo w szkole ma duże szanse się na niego natknąć. Przyczyniłam się więc do edukacji:P

        16%VOL
        22%VAT
    • potega_18 do ak 27.05.11, 10:30
      Słuchaj jeśli wyobrażasz sobie dziecko 4 lub 6 letnie pomagające matce podczas napadu to gratuluje. Moja córka ma lat 5 i też zna tylko numer na szybkie wybieranie. Moja córka widziała mój napad i uważam że to wystarczy żeby wiedziała kiedy ma zadzwonić i zdaję sobie z tego sprawę co się może wydarzyć. Pomyśl o takim dziecku które uczysz pierwszej pomocy i jeśli mamie faktycznie się coś stanie złego to dziecko będzie do końca życia obarczone tym że nie dało rady pomóc mamie ale nie z niechęci tylko z przyczyn fizycznych czego jeszcze nie rozumie. Jeśli ten 6 latek bedzie wiedzieć kiedy ma wezwać pomoc i ją wezwie to już góra sukcesu. A twoje podejście to takie że jeśli zapali się w domu to niech dziecko weźmie wiadro i gasi a w między czasie zadzwoni do X osoby.
      • very.martini Do Potegi 27.05.11, 19:04
        Wyluzuj

        16%VOL
        22%VAT
    • ak-69 Re: Lęk przed atakiem 27.05.11, 16:45
      >Oczywiście taka idealna sytuacja to jedynie sama teoria, ale nawet jak częściowo się sprawdzi >w praktyce to będzie o niebo lepiej, niż ukrywanie choroby przed dziećmi.

      Jeśli ktoś to odebrał jako instrukcję obsługi to niedokładnie mnie przeczytał. Mówiłem, że to sytuacja idealna, a nie taka jak powinno zawsze kilkuletnie dziecko robić w razie ataku, bo w większości przypadków do tego mniej lub bardziej daleko. Poza tym tak jak dorośli, dzieci też są różne i mogą w takich samych sytuacjach postępować zupełnie inaczej. Ale na pewno lepiej będzie jak usłyszy od rodzica taką "instrukcję", niekoniecznie tak szczegółową, niż jak o chorobie dowie się dopiero w momencie ciężkiego ataku.
      • ejdz Re: Lęk przed atakiem 30.05.11, 21:58
        Wejde Wam w slowo, bo albo zle sie wyrazilam albo Wy mnie zle zrozumieliscie. Moje podstawowe pytanie dotyczylo tego czy bedac chorymi na epilepsje odczuwacie lęk w codziennym zeciu przed wystąpieniem ataku? Jesli tak - jak sobie z nim radzicie? Czy znacie dobrego psychologa?

        Wczoraj wieczorem mialam trzeci atak w zyciu, po 8 m-cach od poprzedniego. Tym razem byly dzieci i mąż, który kontrolował sytuacje. Bardzo to przezyłam.
        Tak jak pisalam mam padaczke pooperacyjną. Zdania są podzielone - jak zawsze, ale niektórzy lekarze mówią,że blizna na mózgu goi sie ok. 2 lat, potem mozna spróbowac odstawiać leki, ktos z Was to przezył?

    • mogra1 Re: Lęk przed atakiem 31.05.11, 12:19
      Mój 6-latek w czasie mojego ataku od razu zadzwonił na pogotowie ( ma ustawione szybkie wybieranie i dodatkowo zapisane na kartce numery przyklejonej do komody). Potem zadzwonił do mojej mamy ,powiedział że mam atak i że już zadzwonił na pogotowie. Mama nie będąc pewną czy na pewno zadzwonił ( jechała już do mnie z pracy) też zadzwoniła na pogotowie . Pani rejestratorka powiedziała jej, ze dzwonił już mały chłopiec, który wszystko powiedział tak jakby cytował wiersz z pamięci. Potem przybijał sobie piątki z sanitariuszami , którzy go chwalili że był taki dzielny. Tylko wieczorem najbardziej ubolewał , że nie pokazali go w telewizji , ponieważ kiedyś widział w Wiadomościach jak dzieci uratowały życie rodzicom dzwoniąc na pogotowie i zostały obdarowane prezentami od jakiś władz ( nie pamiętam jakich). Ale mąż przeprowadził z nim poważną rozmowę ,że nie o prezenty tu chodzi tylko o życie mamy i od razu poczuł się lepiej. A bez prezentu i tak się nie obyło. Trzeba go było jednak jakoś wynagrodzić za te przeżycia więc mógł sobie wybrać zabawkę :)
    • potega_18 do ejdz 02.06.11, 15:07
      Ejdz napisz do mnie na maila: agnieszka924@op.pl to będę miała jak do ciebie odpisać mam coś co cię może zainteresować...
      • ejdz Re: do ejdz 06.06.11, 07:56
        Potega_18 napisałam maila i czekam na wiesci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka