Dodaj do ulubionych

bezradność

13.10.11, 11:33
Piszę właściwie, żeby odreagować swoją złość i bezradność.
Czekałem na wizytę 4 miesiące, miałem mieć w przyszłym tygodniu. Dzisiaj zadzwoniła do mnie pani, która poinformowała mnie, że pani doktor jest chora i niestety nie ma na kiedy mnie zapisać na kolejny termin, bo nie ma miejsc do końca roku a na następny rok jeszcze nie zapisują... no i co teraz mam zrobić? - odpowiedź: niech pan dzwoni i się dowiaduje, czy już zapisujemy na przyszły rok... a jeżeli skończyła mi się karta, dzięki której mój lekarz pierwszego kontaktu może mi wypisywać leki? - no musi pan dzwonić i sprawdzać, może pan trafi jako pierwszy jak już będziemy zapisywali na przyszły rok...
Obserwuj wątek
    • magusia27 Re: bezradność 13.10.11, 22:47
      taka jest niestety chora polska służba zdrowia :(
    • very.martini Re: bezradność 15.10.11, 00:20
      Ble, masakra.
      Współczuję:(

      16%VOL
      22%VAT
    • pasiak71 Re: bezradność 17.10.11, 16:23
      Już dawno (kilkanaście lat temu - chyba zaraz po zakończeniu studiów) zrezygnowałem z publicznej służby zdrowia. Leczę się u dr Czapińskiego - wizyta co trzy m-ce (Centrum Leczenia Padaczki i Migreny) w Krakowie, tylko trzeba mieć dowód ubezpieczenia zdrowotnego. I jestem zadowolony.
      • przem0_25 Re: bezradność 17.10.11, 17:54
        Witam ziomala ja też kożystam z usług dr. Czapińskiego . Najpierw jeździłem do niego jak przyjmował pacjentów w szpitalu uniwersyteckim , ale kiedy zaczeła sie kasa chorych i całe cyrki z ograniczeniami na leczenie , pan Piotr postanowił leczyć po prywatnemu . Wtedy popełniłem błąd , którego do dziś nie mogę sobie wybaczyć postanowiłem szukać innych lekarzy na NFZ . Mogłem nawet się znaleść na stole operacyjnym , ale znalazł się jeden lekarz który podjoł się leczenia mojej choroby w takim stadium gdzie inni tylko mnie straszyli . Był to właśnie on . Co do leków jeśli ktoś ma ustaloną dawkę , zgodną z jego chorobą ( bo wiemy że padaczek jest kilka rodzai) , to już jest dobrze . A jeśli braknie ci tabletek do wizyty , to każdy lekarz neurolog , pierwszego kontaktu jest zobowiązany aby wypisać ci receptę , bo wie co może zatym się wiązać gdy braknie we krwi danych związków (atak padaczkowy).
        • very.martini Re: bezradność 17.10.11, 18:52
          > ek do wizyty , to każdy lekarz neurolog , pierwszego kontaktu jest zobowiązany
          > aby wypisać ci receptę , bo wie co może zatym się wiązać gdy braknie we krwi da
          > nych związków (atak padaczkowy).

          Lekarz pierwszego kontaktu lub lekarz rodzinny nie jest zobowiązany. Może, oczywiście, wypisać, ale nie na ryczałt. Musi mieć dowód, że w ciągu paru ostatnich miesięcy, chyba 6 - nie pamiętam - byłeś u specjalisty, neurologa lub epileptologa. Mnie taka sytuacja niedawno spotkała. Kończyły mi się leki, nie było mojej lekarki rodzinnej, poszłam do kogoś innego i ta osoba, nawet mając w komputerze przed sobą historię mojej choroby z ostatnich 4 lat, odmówila wypisania mi recepty na "P" powołując się na przepisy - musi mieć podkładkę w postaci w miarę zaświadczenia od specjalisty, inaczej NFZ może od niej zażądać zwrotu pieniędzy. Musiałam sobie wykupić lek za 100%. Byłam dość zdziwiona, ale w sumie nie miałam wyboru.

          16%VOL
          22%VAT
          • przem0_25 Re: bezradność 18.10.11, 17:44
            Ok very.martini masz racje dzięki ,że mnie poprawiłaś . Mi chodziło o to że twój własny lekarz pierwszego kontaktu moze ci zawsze wypisać bo zna twoją chorobę i wie w jakim jest stopniu zaawnsowana i wie że chodzisz do specjalisty . I także mi chodziło o to ze zawsze on/a może podjechać do szpitala na ostry dyżur neurologiczny ( co sam raz zrobiłem jak mi brakło leków) wytłumaczyć co się stało , gdzie się leczysz , do tego zostaniesz przebadany neurologicznie i lekarz wypisze leki lub inne odpowiedniki , i nawet poradzi . A przecież wiemy że ostre dyżury są co dziennie i że odprawienie nas z kwitkiem jest równożędne z dysfunkcją mózgu i późniejszymi powikłaniami ( stłuczeniami , rozcięciami itp.) .
          • sysa26374 Re: bezradność 28.10.11, 15:14
            Wiesz martini, jeszcze 6 miesięcy od wizyty u mojego specjalisty nie minęło a lekarz rodzinny nie chce mi wypisać recepty na ryczałt. I to już nie wina polskiej służby zdrowia, tylko tych debili "siedzących na stołkach". Zamiast zwalczać "zatrudnianie na czarno", gdzie nikt nie odprowadza składek na ubezpieczenie zdrowotne... oni uderzają w tych, co przewlwkle od lat chorują.
            Wcześniej ubezpieczenie zapewniał mi PUP, ale nie miałam żadnej konkretnej roboty. W związku z tym kilka miesięcy temu wyemigrowałam za pracą na Zachód. Co za tym idzie, urzędasy wykreslili mnie z listy bezrobotnych i pełne składki przepadły. Coś kosztem czegoś, niestety!
            Teraz specjalnie musiałam zjezdżać do Polski, bo byłam zapisana na kontrolne EEG. Korzystając z okazji (bo wkrótce znów wyjeżdżam), odwiedziłam lek. Rysza. Znając moją sytuację zgodził się przyjąć mnie prywatnie jeszcze tego samego dnia. Cieszę się, że wreszcie będę odstawiała lek i to przez stosunkowo krótki okres czasu. Mimo to dr też wypisał mi receptę na 100% cenę Keppry 750mg. Najśmieszniejsze jest to, że do zakończenia terapii tym lekiem potrzebuję ok 240 tabletek, a brakuje mi tylko kilkunastu. Jakkolwiek by nie było, też muszę wykupić lek bez ryczałtu :( Jedno opakowanie leku = miesięczna opłata składki zdrowotnej w NFZ. Już sama nie wiem co lepiej wychodzi. Wstyd to pisac, ale szczerze Polska schodzi na psy i nabieram coraz większego dystansu do tego, co tu się dzieje!
            • pasiak71 Re: bezradność 04.11.11, 01:14
              myślę że kilkunastoma dawkami keppry (ale w tabletkach po 500 mg) mógłbym Cię poratować - reszta d kolejnej wizyty powinna mi wystarczyć. Daj znać jeśli jeszcze potrzebujesz (pasiak71@autograf.pl). Pozdrawiam
    • ak-69 Re: bezradność 18.10.11, 17:59
      >Dzisiaj zadzwoniła do mnie pani, która poinformowała mnie, że pani doktor jest chora i niestety
      >nie ma na kiedy mnie zapisać na kolejny termin, bo nie ma miejsc do końca roku a na następny
      >rok jeszcze nie zapisują.

      Daję sobie rękę obciąć, że jesteś z Gdańska i chodzimy w to samo miejsce. Mi u mojej epileptolog w Szpitalu Wojewódzkim (jeśli nie pomyliłem nazwy) powiedziano dokładnie to samo. Tylko, że nikt do mnie nie dzwonił. Jakbym nie poszedł wcześniej, aby sprawdzić, zobaczyłbym pewnie przed gabinetem w dniu wizyty. Żeby było "śmieszniej" muszę powiedzieć, że do tej pory miałem zawsze wizyty co 2 miesiące i na taki okres miałem wypisywane leki. Ostatnio chyba przez omyłkę doktor zapisała mnie za 3 miesiące, a leki dała jak poprzednio na 2. Gdyby nie mały zapas już bym nic nie miał. A oni mówią o przyszłym roku. W szpitalu nic sensownego mi nie odpowiedzieli jak powiedziałem, w jakiej sytuacji jestem, mam ataki, 4 leków biorę ponad 3 tys. mg dziennie. Sama recepta to nie wszystko. Nie wiem nawet czy lekarz rodzinny może tyle takich leków wypisywać i czy one będą w takim samym poziomie refundowane jak od specjalisty.
      • qbishtal Re: bezradność 19.10.11, 10:06
        AK69 - Dr Lidia Michalak ze Szpitala Kolejowego w Gdańsku.
        Dla mnie jest fachowcem w Gdańsku z bardzo dużym doświadczeniem ale też ze strasznie dużym obłożeniem pacjentami.
    • ania_1609 Re: bezradność 18.10.11, 21:34
      Współczuję...
      Ta bezradność najbardziej wkurza...
    • ak-69 Re: bezradność 19.10.11, 18:09
      >AK69 - Dr Lidia Michalak ze Szpitala Kolejowego w Gdańsku. Dla mnie jest fachowcem w
      >Gdańsku z bardzo dużym doświadczeniem

      Dla mnie to oczywiste, bo leczę się u niej od początku choroby ponad 20 lat temu ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka