20.03.05, 23:20
Moi drodzy!!!! Choruje bagatela od dwóch lat. Przez te dwa lata nie jestem w
stanie zliczyc ile miałam ataków. Zawsze kończyły sie wzywaniem pogotowia,
dużo obrażeń, czterokrotna hospitalizacja w szpitalach, lekarze stali nademna
kiwając głowami i nie mogac ustalić etiologii pojawienia sie padaczki u mnie
w wieku 24 lat. To meczy ale mozna z tym zyć, cały czas staram sie tak
mysleć jednak obrażenia jakie ponosze są niebezpieczne. Czeka mnie operacja
stawu barkowego ponieważ podczas ataków cztrokrotnie został on wybity do tego
to prawa ręka, jest poprostu jak to ładnie okreslił jeden
lekarz "zdemolowany" i tylko pod nóż sie nadaje. Trudno, niech mi
go "naprawią". U mnie najgorsze jest to, ze nie mam aury. Poprostu lecę
bezwładna i stąd tyle obrażen. Aby objaśnić podam przykład kiedy to podczas
prasowania dostałam ataku i prawą dłoń solidnie poparzyłam. Dziekuje Bogu
tylko, ze nie upadłam na to żelazko twarzą. Lekarka zmienia mi leki bo nie
dosyc, ze czuje sie po nich jak "alien" to nie skutkują. Sprawiaja tylko
zmienność moich nastrojów od euforii po agresję i to też męczy. Mam tylko
nadzięje, że WYZDROWIEJĘ!!!!Czego i Wam Wszystkim życze.
Obserwuj wątek
    • mirella67 Re: Epi 22.03.05, 15:58
      Hej! Zapraszam na nasze forum www.neuronet.pl, gdzie możesz podzielić się
      swoimi problemami i znaleźć zawsze przyjaciół i wsparcie. Jeśli chodzi o Twój
      post, to chciałam powiedzieć, że czasami nie można znaleźć żadnej przyczyny
      ujawnienia się tej choroby i nie jest to sedno sprawy. Najważniejsze w tym
      wszystkim jest zastosowanie dobrego leku w dobrej dawce. 2 lata choroby to
      jeszcze nie jest duży staż chorobowy. Skoro masz tak dużo napadów, może należy
      zmienić lekarza, bo nie potrafi opanować choroby. Czy leczy Cię neurolog, czy
      epileptolog? Dobrze jest czasami zasięgnąć rady wielu lekarzy.
      Dobrze jest wykonać mozliwie jak najwięcej badań (EEG, rezonans, tomografia).
      Troche się wymądrzam, ale z epi już się bardzo zżyłam...
      Też nie mam aury, ale choruję od 27 lat (nie wiadomo dlaczego), co prawda nie
      miałam takich "wypadków" jak Ty, bo zawsze ktoś mnie tam zdążył zabezpieczyć.
      Obecnie biorę dobre leki i dzięki temu napadów jest coraz mniej. Napewno też
      wiesz, że trzeba je brać regularnie, uważać na alkohol, nie zarywać nocy, choć
      ja akurat mam 4 dzieci i to ostatnie przychodzi mi z trudem. Mimo to fajnie
      jest!!! Koniecznie napisz do nas na forum Neuronetu.
      POzdrawiam - Joasia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka