olus1984
27.04.07, 11:55
Witam, trafilam na to forum, kiedy szukalam wiadomosci na temat epilepsji. Z
tego co zdazylam przeczytac, sa tutaj zony mezow chorych na epilepsje,
odwrotnie, i sami epileptycy. Ja naleze do tej pierwszej grupy osob. Mam 23
lata, nigdy wczesniej nie mialam do czynienia z ta choroba, dopoki nie
spotkalam mojego obecnego partnera. Poczatkowo ukrywal przede mna ten fakt,
branie lekow, itd. Kiedy pierwszy raz bylam swiadkiem ataku, zupelnie nie
wiedzialam co sie dzieje, on nie chcial nic mowic, ja wytlumaczylam sobie to
jako zaslabniecie...az do nastepnego razu, kiedy atak byl o wiele silniejszy.
Niezle sie wystraszylam, bylam wtedy w 3 m-cu ciazy. Wtedy wszystko mi
opowiedzial, potem zaczelam troche czytac na ten temat, zwracac uwage na
wczesniej malo istotne sprawy. To bylo rok temu, w sumie wszystko bylo ok,
ataki zdarzaly sie nawet dosc czesto, ale raczej polegaly na wylaczeniu sie,
az do sytuacji ktora miala miesiac temu. Wrocil z pracy wczesniej niz
zwykle,i wiedzialam juz o co chodzi. Zabralo go pogotowie, bo wszyscy sie
wystraszyli. Byl podlamany, poszedl spac. Nad ranem w trakcie snu znow silny
atak, pozniej za 2 godz znow...do pracy nie poszedl, bo mu nie dalam,
wieczorem znow atak, juz troche lagodniejszy. Dobilo mnie to wszystko:( Mamy
5-miesieczna coreczke, w czasie tego ostatniego m-ca atak zdarzyl sie kiedy
niosl mala na rece, zdazyl powiedziec "wez ja"i stracil przytomnosc, bylismy
wtedy na parkingu przed marketem, zawolalam jakiegos pana zeby mi pomogl, a
jakas przypadkowa osoba potrzymala dziecko, ktore okropnie plakalo, bo
partner scisnal jej nozke, zanim zdazylam ja wziac;(Jestem naprawde w
rozterce. Kocham mojego partnera bardzo, i bede starala sie ze wszystkich
sil, zeby mu ulatwic to wszystko, tyle ze na razie sama sobie z tym nie
radze, choc staram sie jak moge. Ciagle sie boje, ze cos mu sie stanie. Dbam,
zeby bral leki, zeby sie wysypial, nie przemeczal, zeby nie byl glodny, zeby
sie nie denerwowal, wspieram go. Co jeszcze moge?Modle sie kazdego wieczora,
zeby w koncu wynalezli jakies leki, ktore na stale zwalcza ta chorobe.
Pozdrawiam wszystkich epileptykow, ktorzy staraja sie zyc normalnie, bardzo
Was podziwiam!!! Musialam sie komus wygadac:(