Dodaj do ulubionych

Dlaczego???

27.04.07, 11:55
Witam, trafilam na to forum, kiedy szukalam wiadomosci na temat epilepsji. Z
tego co zdazylam przeczytac, sa tutaj zony mezow chorych na epilepsje,
odwrotnie, i sami epileptycy. Ja naleze do tej pierwszej grupy osob. Mam 23
lata, nigdy wczesniej nie mialam do czynienia z ta choroba, dopoki nie
spotkalam mojego obecnego partnera. Poczatkowo ukrywal przede mna ten fakt,
branie lekow, itd. Kiedy pierwszy raz bylam swiadkiem ataku, zupelnie nie
wiedzialam co sie dzieje, on nie chcial nic mowic, ja wytlumaczylam sobie to
jako zaslabniecie...az do nastepnego razu, kiedy atak byl o wiele silniejszy.
Niezle sie wystraszylam, bylam wtedy w 3 m-cu ciazy. Wtedy wszystko mi
opowiedzial, potem zaczelam troche czytac na ten temat, zwracac uwage na
wczesniej malo istotne sprawy. To bylo rok temu, w sumie wszystko bylo ok,
ataki zdarzaly sie nawet dosc czesto, ale raczej polegaly na wylaczeniu sie,
az do sytuacji ktora miala miesiac temu. Wrocil z pracy wczesniej niz
zwykle,i wiedzialam juz o co chodzi. Zabralo go pogotowie, bo wszyscy sie
wystraszyli. Byl podlamany, poszedl spac. Nad ranem w trakcie snu znow silny
atak, pozniej za 2 godz znow...do pracy nie poszedl, bo mu nie dalam,
wieczorem znow atak, juz troche lagodniejszy. Dobilo mnie to wszystko:( Mamy
5-miesieczna coreczke, w czasie tego ostatniego m-ca atak zdarzyl sie kiedy
niosl mala na rece, zdazyl powiedziec "wez ja"i stracil przytomnosc, bylismy
wtedy na parkingu przed marketem, zawolalam jakiegos pana zeby mi pomogl, a
jakas przypadkowa osoba potrzymala dziecko, ktore okropnie plakalo, bo
partner scisnal jej nozke, zanim zdazylam ja wziac;(Jestem naprawde w
rozterce. Kocham mojego partnera bardzo, i bede starala sie ze wszystkich
sil, zeby mu ulatwic to wszystko, tyle ze na razie sama sobie z tym nie
radze, choc staram sie jak moge. Ciagle sie boje, ze cos mu sie stanie. Dbam,
zeby bral leki, zeby sie wysypial, nie przemeczal, zeby nie byl glodny, zeby
sie nie denerwowal, wspieram go. Co jeszcze moge?Modle sie kazdego wieczora,
zeby w koncu wynalezli jakies leki, ktore na stale zwalcza ta chorobe.
Pozdrawiam wszystkich epileptykow, ktorzy staraja sie zyc normalnie, bardzo
Was podziwiam!!! Musialam sie komus wygadac:(
Obserwuj wątek
    • jakubsky Re: Dlaczego??? 27.04.07, 14:50
      wez to tak - jeszcze bedzie kiedys taki dzien kiedy twoj man bedzie zdrowy
      ja w to wierze, bo na codzien nie mam czasu na chorowanie, zycie jest zbyt
      piekne na to, nawet w to wrednie upalne popoludnie

      badz dobrej mysli



      • very.martini Re: Dlaczego??? 27.04.07, 15:59
        Oj, Jakubsky, fajnie tak napisać, ale tutaj problem jest konkretny, bo w grę wchodzi opieka nad
        maleńkim
        dzieckiem... My się możemy pozytywnie nakręcać, i owszem, i nakręcać innych, ale już sto pięćdziesiąt
        razy pisałam i napiszę raz jeszcze - uważam, przy całym optymistycznym podejściu do sprawy, że
        żyjemy jednak inaczej niż inni, tak samo, jak inaczej żyją ludzie z cukrzycą, niskim ciśnieniem czy
        chociażby złamaną nogą. Choroba wymusza na nas pewne ograniczenia, nie oszukujmy się. Dla mnie
        sztuką było właśnie zaakceptowanie tych ograniczeń, jak chociażby tego, że nie mogę sypiać przez dwa
        tygodnie po 3-4 godziny dziennie, bo może się to źle skończyć. I, niestety, z kilu rzeczy musiałam
        zrazygnować, bo działałam na tak wielu frontach, że musiałam rozciągać dobę w nieskończoność.
        Pewnych rzeczy nie przeskoczymy nigdy, żebyśmy sobie nie wiem jak wmawiali, że możemy wszystko.
        Ja bym na przykład w życiu nie zabrała się za mycie okien (alleluja!). Powiecie - każdy może wypaść. A
        jakże, pewnie, że każdy może... ale ja z moimi dziwnymi odpłynięciami, na które nikt nie ma pomysłu,
        mam na wypadnięcie większe szanse. Co akurat w przypadku okien cieszy mnie niezmiernie:)))

        A do autorki wątku - jak idzie leczenie? Jeśli napady się uczęstotliwiają, to może warto zmodyfikować
        leczenie?
        Aha - szczęście w nieszczęściu, że Twój facet jest w stanie jakoś przewidzieć napad, mnie łapie
        znienacka zupełnie, nawet kubka z herbatą bym nie odstawiła:)
        • olus1984 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 20:25
          very.martini i jakubsky : Dzieki za pocieszenie;)hmm a co do pytania jak idzie
          leczenie... z tego co widze po notkach w specjalnym zeszycie, ktory prowadzi
          moj partner, to jest chyba jakas poprawa. Te silne ataki ktore wystapily
          ostatnio zbiegly sie chyba z wprowadzeniem nowego leku (Lamotrix czy jakos tak,
          ale moglam cos przekrecic), po czym lek ten zostal wycofany. A jak u Was
          wyglada wizyta u lekarza? Czy tez jest to wywiad i na tym sie konczy?Robi sie
          jakies badania w tej dziedzinie? A jesli tak co jaki czas trzeba je powtarzac?A
          co do tzw. aury, moze moj facet i umie jakos przewidziec te ataki (mowi ze
          czasem kilka sek przed) ale jakos niespecjalnie umie zrobic z nich pozytek, to
          z dzieckiem to byl jedyny raz, chociaz wiele razy mu powtarzam zeby dal
          jakikolwiek znak, zebym byla przygotowana... Pozdrawiam!
          • jakubsky Re: Dlaczego??? 27.04.07, 21:28
            leczenie gut, muczos gracias
            ja pisze maila do lekarza zeby przyslal mi recepte, a jak jest to potrzebne ide
            do niego. robi mi jakies badania i bedzie mnie wysluchiwal jakos tak na
            poczatku maja, to dam znac co nowego pod wlosami sie skrzy :)))

            aura - ja czuje aure, po szybkosci przyrostu jej sily w funcji czasu (jej
            rozniczka, pochodna albo calka ;))) ) wiem czy mam obnizac centrum ciezkosci
            mego ciala, czy moge sprawe olac. jak jest dosc duza to oddycham przeponowo -
            naprawde pomaga - i mu tez to polecam.

            chyba wszystko
          • very.martini Re: Dlaczego??? 27.04.07, 21:43
            > wyglada wizyta u lekarza? Czy tez jest to wywiad i na tym sie konczy?Robi sie
            > jakies badania w tej dziedzinie?

            Chcesz przez to powiedzieć, że nikt mu nigdy nie przeprowadził badania neurologicznego i nie zrobił
            eeg?

            > ostatnio zbiegly sie chyba z wprowadzeniem nowego leku (Lamotrix czy jakos tak,
            >
            > ale moglam cos przekrecic), po czym lek ten zostal wycofan

            Lek jako taki może i został wycofany, natomiast jest cała masa innych, które zawierają tę samą
            substancję, ale inaczej się nazywają
            • olus1984 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 22:01
              very.martini: Z tego co wiem ( niestety moj partner jest malo wylewny w tej
              kwestii i sila musze wyciagac z niego wiadomosci) mial robione eeg i leczyl sie
              w Katowicach na Ligocie (ale minelo od tego czasu juz kilka lat, teraz chodzi
              do takiej jednej lekarki w Gliwicach). Myslisz ze powinnam go namowic teraz na
              ponowne eeg?co ile powinno byc wykonywane takie badanie? niedoswiadczona jestem
              w tym temacie:(
        • jakubsky Re: Dlaczego??? 27.04.07, 21:31
          a okna to lubie myc, ze szczegolnym uwzglednieniem szkla, rama jest tez czysta.

          z zasady

          ale nie zawsze
    • gdynianin01 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 20:46
      olus1984 napisała:

      (...)
      > Pozdrawiam wszystkich epileptykow, ktorzy staraja sie zyc normalnie, bardzo
      > Was podziwiam!!! Musialam sie komus wygadac:(

      dobrze powiedziane - starają się żyć normalnie, bo to raczej już chyba nie
      życie - tylko egzystencja: ciągłe kontrolowanie się to z alkoholem, to z
      imprezami, to nawet samochodem nie można pojechać, czy przed kompem długo
      posiedzieć; a najlepszy to jest stosunek ludzi do tego: no co Ty epilepsja nie
      przeszkadza w niczym, jak każda normalna choroba, normalny człowiek z Ciebie;
      tylko dziwnie, jakoś się czasu nie ma, nie szuka się chłopaka - tylko kolegi,
      kolega ma tysiąc pytań "do"; nie wiem jakby to było coś zaraźliwego,
      usłyszałem, że to jest choroba dziedziczna - czasami nie wiem czy z tego się
      śmiać czy też płakać, przeraża mnie ewenualna samotność, że nagle okaże się, że
      nie bedę miał do kogo gęby "otworzyć" już nie mówiąc o założeniu rodziny, bo co
      ma się do zaoferowania? breakdance-a na podłodze co jakiś czas?

      sorry ale mam doła od pewnego czasu, podziwiam ludzi, którzy z tym się
      pogodzili bo mi to przychodzi z wielkiem trudem

      a Tobie Olus co mogę napisać? niech ten Twój pójdzie do lekarza, może niech
      zmienią mu sposób leczenia
      • olus1984 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 21:33
        gdynianin01: To smutne co piszesz. Wiesz, moj partner tez tak mowil, ze myslal,
        ze do konca zycia bedzie sam, ze na pewno nikt go nie bedzie chcial, dlatego
        zaprzyjaznil sie ze srodowiskiem ludzi niepelnosprawnych, szukajac tam
        pocieszenia i zrozumienia. I wlasnie ludzie stamtad go dowartosciowali,
        nakladli mu do glowy, ze nie jest z nim najgorzej, ze ma szanse na w miare
        normalne zycie.A teraz- ma nas, mnie i nasza corke, a ja kocham go podowojnie,
        i nie jest to litosc, raczej chce mu wynagrodzic to, ze jest mu w zyciu
        trudniej, a ja chce mu pomoc ze wszystkich swoich sil. A co on mi daje? Siebie,
        kocha mnie, szanuje i to jest dla mnie najwazniejsze. I serce mi peka, kiedy
        widze jak sie gryzie z tym wszystkim, bo jednak siedzi to w nas, we mnie-
        obawa, lek, w nim- strach przed kolejnym atakiem, przed utrata pracy, itd.
        gdynianin01: pewnie spotkasz osobe na swojej drodze, ktora doceni Cie, za to
        jaki jestes,a sa tacy ludzie;)Caly czas sie glowie, dlaczego nie ma na to do
        konca skutecznego lekarstwa, dlaczego ludzie sa wystawieni na takie proby?
        Trzeba miec silny charakter, zeby to wszystko ogarnac, a swoja droga... trudno
        pogodzic sie z niedoskonalosciami tego swiata:/. Pozdrawiam!
        • gdynianin01 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 22:54
          miło się czyta takie historie, ale chyba nie wszyscy mają takie szczęście, na
          samym początku jak tu wszedłem to rzuciło mi się w oczy pisanie osób, którzy
          już "zwolnili" albo szykowali się do "zwolnienia" swych partnerów z bliskiej
          znajomości - szkoda i trochę posmutniałem, bo zapewne Ci ludzie są ludźmi
          wartościowymi

          pozdrawiam wszystkich


          • olus1984 Re: Dlaczego??? 27.04.07, 23:36
            gdynianin01: bede wscibska i zapytam;) Ile masz lat?:)
            • gdynianin01 Re: Dlaczego??? 28.04.07, 12:18
              olus1984 napisała:

              > gdynianin01: bede wscibska i zapytam;) Ile masz lat?:)

              32 lata

              wiem, że piep... jak potłuczony, wybaczcie
              • jakubsky Re: Dlaczego??? 28.04.07, 13:47
                to tyle co ja;)
      • jakubsky Re: Dlaczego??? 28.04.07, 13:46
        > breakdance-a na podłodze co jakiś czas?

        cool text

        nie musisz sam prowadzic aby jezdzic - mozesz jechac jako pasazer:)
        tez zaluje, ze nie moge kierowac sam, ale ciesze sie, ze nie mam kierowce
        tym bardziej kiedy ma sie w rodzinie zawodowych kierowcow to ten ciag za fajere
        i gazu do dechy zostaje
        bylem juz posiadaczem 3 syrenek i chyba trabanta - fajna sprawa, jesli o
        kierowaniu nie ma sie pojecia a samochody kupuje mlodszy brat nie mogacy jeszcze
        sam wykonywac czynnosci prawnych, ale za kierownica to szumacher sie kryje
        zas jako autostopowicz przejechalem pol europy


        padaczka moze ale nie musi byz dziedziczna
        poczytaj tu na forum moje posty - ja wychodze z zalozenia ze i gorzala i faja i
        disco i wszystko jest dla ludzi
        ale trzeba wiedziec jak to polaczyc aby nie przesadzic i nie zatanczyc tego
        brekdansa:)

        z ciekawszych moich atakow

        - klasa 8, pomagam prowadzic lekcje chemii, niose kwasy AZOTOWY i SIARKOWY - oba
        stezone, takie prosto z polki, od producenta, mam atak - i k***a problem - za
        malo czasu na dojscie do tablicy - jeden zdazylem odlozyc, a majac drugi w rece
        oddycham przeponowo aby zniwelowac ewentualny atak
        zimna krew

        - siedze z kiumplami na laweczce i mam grandmala. mama pracowala niedaleko,
        kumple pobiegli i potem pol osiedla mowilo, ze mama prowadzila mnie nawalonego
        ze szkoly ;))))))))))))))))))

        najwazniejsze jest nastawienie !!!
    • olus1984 Re: Dlaczego??? 28.04.07, 22:55
      Eee to jestescie chlopaki w kwiecie wieku;)co do prawa jazdy, to racja, moj
      facet strasznie to przezywa ( ma 27 lat ), tym bardziej ze moj tata- zawodowy
      kierowca nie wyobraza sobie zycia bez jazdy i wciaz opowiada o historiach za
      kolkiem. Ja jako kierowca ciagle wysluchuje- szybciej, wolniej, czemu wjechalas
      w dziure,czemu nie moglas jej ominac, jedz teraz, skrec, itd. itd. ;)az czasem
      to mam ochote go wysadzic;) Pozdrawiam!:) ps. gdynianin01: nie piep....:)))wiec
      sie niczym nie przejmuj ps2. jakubsky, wiesz, masz racje, nastawienie jest
      bardzo wazne, pamietam ze 2 lata temu pracowalam w pewnej firmie gdzie
      najwazniejsze bylo wlasnie nastawienie, na poczatku szlo mi kiepsko, bo nie
      wierzylam, ze to co tam bede robic moze miec jakis sens, az w koncu przelamalam
      sie i ZMIENILAM NASTAWIENIE- i szlo swietnie;)wiec wydaje mi sie ze tutaj
      sytuacja jest analogiczna, trzeba uwierzyc ze mozna zyc normalnie, i brac z
      zycia ile sie da;)
      • aiszo Re: Dlaczego??? 28.04.07, 23:56
        gdynianin01. Jest wiele typów epi. I w każdym są inne przeciwskazania. Ja
        osobiście nie znam osoby (a znam ich dużo), której nie wolno i chodzić na
        dyskoteki, i siedzieć przed komputerem, czy telewizorem, i zarywać nocy
        równocześnie. Jednemu szkodzi to, innemu co innego. Moją córkę załatwia
        długotrwały stres. Zarówno ten negatywny, jak i pozytywny ( tak, tak, jest coś
        takiego). Na przykład długie oczekiwanie na coś radosnego, co ma nastąpić za
        miesiąc, czy dwa. Swoją drogą okresowego doła to ma chyba każdy z nas. I ci
        chorzy i ich rodziny.
        • very.martini Re: Dlaczego??? 29.04.07, 09:43
          A ja nie mam:)))))
          I jakoś sobie nie przypominam, żebym kiedykolwiek miała (z powodu choroby, innych miewałam aż nad
          to). Szczerze mówiąc, dopóki nie miałam kontaktu z innymi ludźmi z epi, w ogóle mi nie przychodził
          do głowy dół z tego powodu. A najgorsze było to, że chyba wiele osób myślało, że go mam,
          szczególnie rodzina, a czternastolatka miewa naprawdę lepsze powody do dołowania się niż
          padaczka... No i w dodatku nie musiałam chodzić na znienawidzony WF, więc było więcej czasu na
          basen:)

          Od lat bardziej dołuje mnie mój wielki tyłek niż napady. Mam świadomość, że chorobakomplikuje mi
          życie, ale, myślę sobie, każda inna komplikuje.

          No i jestem w tej komfortowej sytuacji, że u mnie napady są zawsze skutkiem rozładowania jakichś
          emocji, więc po napadzie odsypiam swoje i budzę się przeszczęśliwa, pełna energii i czuję, że moge
          wszystko. Po zeszłorocznej przygodzie (4 napady w kilkuminutwych odstępach) przez tydzień miałam
          fantastyczny humor, i myślałam, że rozniosę szpital. Aż mi się miło wspomina ten okres i lubię do
          niego wracać myślami, chociaż leżałam na sali z panią w stanie, rzekłabym, terminalnym (przerzuty do
          mózgu), a szpitali nienawidzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka