somaki
05.06.08, 22:59
Nie mam epilepsji, ale choruje moja młoda sąsiadka. Jej rodzice trzymają ją
pod kloszem do bólu, niemal na uwięzi. Zero znajomych i siedzi z nimi całe
dnie. Aż szkoda dziewczyny. Czy to prawda, że atak może wywołać prawie
wszystko. Czy musi spać między 22 a 8, czy jej się chce czy nie. Jak na nią
może wpływać nerwowa atmosfera w domu. Ja mam wrażenie, że rodzice mocno
wyolbrzymiają sytuację i przez to odbierają Jej szanse na normalne życie.
Napięcie jej takie, że aż strach się odzywać. Cięgle słyszę że cisza, bo
będzie atak.