Dodaj do ulubionych

boli, boli...

17.01.10, 08:22
przed tygodniem schyliłam się setny raz po jednego z moich
raczkujących łobuzów i zastygłam w bezruchu. Dopadł mnie taki ból,
że myślałam, że zacznę wyć ...ani się wyprostować, ani do końca
schylić...na szczęście mąż był w domu. Płakałam z bólu i
bezsilności, nafaszrerowana po 2 godzinach dowlokłam się do
przychodni i... dostałam receptę na ketonal i info, że po dwóch
dniach będę jak młody bóg, a raczej bogini. Dni mineło już 5, teraz
mamy szósty, a ja nadal połamana. Boli jak wstaję, jak leżę i
zmieniam pozycję, jak się schylam, a jak podnoszę/przenoszę
chłopaków to juz masakra...Syczę, jęczę sad Czy też tak miałyście?
czy czekać i starać się jakoś rozchodzić ten ból bez paniki, czy
rozpocząć wędrówkę po lekarzach, robić prześwietlenie itp.
Podejrzewam , że to z przedźwigania. Chłopaki waża po 10 kg, jak
wychodzimy na dwór to z 3 piętra znosze ich na raz , potem
wnoszę...pozdrawiam
połamana, zardzewiała i narzekająca marrakuja sad((

a po ketonalu wszystko przewraca mi się w żołądku.
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: boli, boli... 17.01.10, 08:34
      przypuszczam, ze przemiescił ci się dysk. ból koszmarny i do tego
      promieniuje wszedzie. do lekarza ktory sie w tym specjalizuje. musisz
      robic odpowiednie cwiczenia. współczuje...
      • marrakuja Re: boli, boli... 17.01.10, 08:46
        Mamoanieli, wydaje mi się, że gdyby to było coś z dyskiem to nie
        mogłabym w ogóle funkcjonować ? a ja jednak z zaciśniętymi zębami i
        wolniej, ale jednak poruszam się po domu, schylam, choć w zwolnionym
        tempie ... Dodam, że ten ból skumulowany jest w odcinku lędźwiowym,
        na początku myślałam, że to może korzonki. Lekarz stwierdził na
        podstawie mojego opisu (bo nawet nie zerknął na te plecy), że mam
        naciągnięte mięśnie, że powinnam chodzić na basen czy siłownie i
        rozćwiczyć je...pozdrawiam
    • kasiask Re: boli, boli... 17.01.10, 09:07
      Lekarz dupa, niestety. Idziź do kolejnego.
      Poza ketonalem, który jest silnym lekiem przeciwbólowym powinnaś
      dostać też silne leki przeciwzapalne. Prawdopodobnie masz typową
      dolegliwość "młodych matek", czyli rozluxnione kręgi. Powinnaś
      najpierw wyleczyć ten stan, który masz teraz , a potem pomysleć o
      rehabilitacji, żeby to nie wracało. Powinnaś w miarę możliwości -
      wiem, że to mało realne - zrezygnować z dzwigania. Jeżeli musisz
      podnosić dzieci to zapoznaj sie z zasadami dwigania nie
      obciązających kręgosłupa i tego przestrzegaj - nigdy nie podnoś
      niczego ciężkiego na prostych nogach. Jeżeli zbierasz dzieci z
      podłogi, to kucając, a nie zchylając się. W miarę możliwości noś
      dzieci na plecach, a nie z przodu - ja tak nosiłam moich na 4
      piętro, jak byli na tyle duzi, żeby się mnie trzymać.
      Przede wszystkim znajdź DOBREGO ortopędę!
    • nata76 luxnordynka,doradz 17.01.10, 11:20
      Wiem,ze luxnordynka cierpi na to chronicznie. mam nadzieje,ze sie
      odezwie.
      • tu-jaa Re: luxnordynka,doradz 17.01.10, 12:17
        ja nie pomogę za bardzo, ale współczuję i mam nadzieję, że jednak wkrótce minie.
        Ostatnio też mnie ból kręgosłupa sparaliżował. Dla mnie to taka lekcja, że o
        kręgosłup trzeba na co dzień dbać, u mnie to oczywiście nie bardzo wychodzi, ale
        staram się przynajmniej "koci grzbiet" robić i mi to pomaga. A u mojego M. to
        właśnie tak wyglądało jak piszą dziewczyny - najpierw wyleczenie stanu zapalnego
        a potem rehabilitacja i minęło smile
        • mamaanieli Re: luxnordynka,doradz 17.01.10, 13:00
          kłopoty z dyskiem, jesli nie są w ostatnim stadium, objawiają sie
          dokładnie tak, jak opisujesz. idż do lekarza, najlepiej ortopedy.
          poszukaj tez lekarza który jest terapeutą metody mc kenzie. my z męzem
          jestesmy specjalistami od bólu kręgosłupa - pochodzącego z
          przemiesczonego dysku. pozdrawiam
    • asia889 Re: boli, boli... 17.01.10, 18:24
      Strasznie współczuję.

      Ja swego czasu miałam ból kręgosłupa, którego nie dało się wyleczyć przepisanymi
      maściami przeciwzapalnymi. Długo się tak męczyłam i końcu koleżanka doradziła mi
      naświetlania laserem. Po serii takich zabiegów jak ręką odjął. Jeżeli to nie
      przesunięcie dysku to polecam.
      • marrakuja Re: boli, boli... 17.01.10, 18:42
        Dziękuję Wam bardzo. Generalnie to czuję się jak po cc smile Tak samo
        żle siadać, wstawać, schylać się ...Nie jest lekko, od jutra zacznę
        pielgrzymkę po lekarzach. Mam tylko nadzieję, że jakoś szybko
        postawię się do pionu, bo podobnie jak chyba każda z nas, nie bardzo
        mogę sobie pozwolić na chorowanie... Trochę przeraża mnie ze względu
        na czas -wizja masaży, czy jakiś ćwiczeń i częstych wizyt u
        rehabilitantów czy lekarzy. Może jakoś uda się tego uniknąc?
        pozdrawiam serdecznie
        m.
    • krysiastach Re: boli, boli... 17.01.10, 19:00
      Z opisu wygląda na dysk. Możesz cokolwiek robić tylko dlatego, że brałaś ketonal - ale to rozwiązanie na krótką metę. Ja osobiście doradzę ci kontakt z terapeutą korzystającym z metody McKenziego. Zaznaczam, że nie jestem z nimi w żaden sposób związana, choć biorąc pod uwagę ilość osób, którym poleciliśmy tę metodę, to jakąś prowizję powinni nam odpalać wink Po prostu mam dyskopatię, mój mąż zresztą też - i naprawdę sprawdziliśmy na sobie efekty ich pracy. Powrót do zdrowia wymaga ćwiczeń, ale nie są one ani trudne ani jakoś szczególnie uciążliwe - ważne, by stosować się ściśle do zaleceń. Co ważne - sumiennie wykonywane pomagają naprawdę szybko. Nie lekceważ tego stanu, bo może być gorzej. Podaję link do ich strony, tam znajdziesz certyfikowanych terapeutów: www.mckenzie.pl/ Jeżeli jesteś ze Śląska to podam ci na priva naprawdę sprawdzonego terapeutę. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    • bess Re: boli, boli... 17.01.10, 23:15
      miałam to dwa razy- tak jak piszą dziewczyny- przez kilka dni leki przeciwbólowe
      i koniecznie rehabilitacja. Poniewz terminy sa odległe, niestety, ale poszłam
      prywatnie, trafiłam na bardzo dobrego rehabilitanta, bo po pierwszym masazu
      mogłam sie wyprostować, potem juz na państwowych pokazano mi , jakie robic
      ćwiczenia, żeby wzmocnic mięśnie kręgosłupa.
      Nie wiem, w jakim wieku masz dzieciaki, ale trzeba zacza dbac o swoje plecy, bo
      z czasem moze to wystepować coraz czesciej, bo nawet drobne obciążenia sumuja
      sie niekorzystnie
      pozdrawiam i zycze, zeby szybko ustąpiło
      • luxnordynka Re: boli, boli... 19.01.10, 12:01
        myslalam ze tylko ja tak cierpie. Juz od wielu lat mam takie ataki
        bolu w odc ledzwiowym. Zaczynaja sie tak jak u Ciebie, schylam sie i
        juz wstac nie moge. Raz w miesiacu mi sie to zdarza i trwa 3-5 dni
        (pierwszy raz 2 tygodnie). Dostaje wtedy leki -niesteroidalne leki
        przeciwzapalne i przeciwbolowe. Ostatnio mialam robione
        przeswietlenie kregoslupa-mam zwyrodnienia na calym jego odcinku,
        zwlaszcza ledzwiowym sad. Lekarz sie dziwil z mojego stanu, bo jestem
        szczupla, podobno otylym osobom zdarza sie to znacznie czesciej. mam
        skierowanie na lasery, masaze, naswietlania, rehab, ale nie ogarniam
        tego logistycznie i zaniedbuje. To strasznie trudna dolegliwosc przy
        malych dzieciach, ta bezsilnosc jest okjropna, mialam takie dni, że
        w ogole nie chodzilam, zwlaszcza przy pierwszych atakach w zyciu,
        kolejne sa juz slabsze albo ja juz wiem czego sie spodziewac i
        szybko traktuję sie lakami. No i plastry rozgrzewajace sa na
        porzadku dziennym. Jak tylko dzieciaki ulokuje w przedszkolach,
        szkolach (za jakies 2-3lata) na pewno sie soba zajmę, pozdrawiam
        laczac sie w bolach, Ewa
        • marrakuja Re: boli, boli... 19.01.10, 21:55
          Dziewczyny, dzięki za Wasze wypowiedzi. Jakoś od samego czytania mi
          lepiej smile Byłam ponownie u lekarza, ten chyba przegiął w drugą
          stronę - dwa leki niesteroidalne przeciwzapalne, jeden rozluźniający
          mięśnie, jeden osłonowy na żołądek, żeby wrzodów nie dostać, tramal
          przeciwbólowy (nie biorę, po ketonalu kiepsko sie czułam , a to
          jeszcze mocniejsze) i skierowanie na rtg kręgosłupa. Najgorzej jest
          rano, przez 3-4 godziny mam wrażenie, że kości mam cokolwiek
          zardzewiałe smile. Potem jest lepiej. Ciut.
          Ewa, widzę, że mamy podobny problem. Najbardziej martwi mnie to, że
          nic nie będę mogła przez dłuższy czas zmienić w swoim
          funkcjonowaniu - jakoś muszę z chłopakami wychodzić na dwór, a z 3
          piętra bez windy 8 miesięczne dzieci same nie zejdą wink i co gorsze
          nie wejdą. Jak Ty dajesz radę, kiedy masz takie ataki? Małym
          dzieciom nie powie się, że mama kiepsko się czuję, musicie dać sobie
          radę same...
          pozdrawiam i dziękuję
          m.
          • luxnordynka Re: boli, boli... 20.01.10, 12:27
            marakuja, jak mam wiekszy atak, taki ze chodze tylko na czworakach i
            tylko do ubikacji to maz bierze urlop, ale, tak jak pisalam, kolejne
            ataki sa slabsze (przynajmniej u mnie), tyle, że od razu jak czuje
            jakis niewielki bol to biore te niesteroidalne leki i smaruje sie
            masciami... boje sie o moj zoladek, ale nie mam wyjscia, nie mamy
            babc w poblizu, nikogo do pomocy a maz urlopow nie moze brac. Moja
            mama tez to miala i jak dzieci nie wymagaly noszenia to ataki staly
            sie zdecydowanie rzadsze (1 na rok), zatem pocieszam sie ze i mnie
            przejdzie, choc zycie z tym bolem z malymi dziecmi w domu jest
            bardzo uciazliwe. Ja zreszta jak posiedze dluzej to nie moge sie od
            razu wyprostowac, martwie sie tym, że w wieku ponad 30 lat prawie
            inwalidka jestem. Slyszalam o tej metodzie krysistach, ponoc
            rzeczywiscie jest dobra, zapytaj lekarza-terapeute. Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka