Mam prawie 36 lat i dwójkę dzieci: 3.5latka i 1.5roczną. I mimo że obiecywałam sobie że to już koniec, odbiło mi i chcę jeszcze jedno

Mąż jest na nie, mówi że sobie nie poradzimy. Finansowo i nie tylko.
6 miesięcy temu wróciłam do pracy po II wychowawczym (pierwszy był króciutki, drugi poniżej roku). Gdybym teraz zaszła w ciążę, i pracowała tak jak poprzednio do 7 mca, przy przejściu na L4 stuknąłby mi już rok tej pracy. Ogólnie jestem w tej samej firmie 9 lat.
Mieszkamy pod miastem w domu kupionym na kredyt, ale posiadamy pewne oszczędności.
Obecnie koszty płatnej opieki nad dziećmi wynoszą miesięcznie ok. 1700 zł. Po moim hipotetycznym powrocie do pracy po III macierzyńskim wzrosłyby o ok.300 zł. Wyżywienie 2 a 3 tak bardzo się nie różni, choć zdaję sobie sprawe, że to nei wszystko.
Problemem jest mój wiek, i fakt, że miałam już 2 CC. Jednak mieszkamy pod dużym miastem wojewódzkim, które posiada bardzo dobry szpital uniwersytecki zajmujący się ciążami o podwyższonym ryzyku. Mogłabym chodzić własnie tam na wizyty, tzn. do któregoś z lekarzy z przyszpitalnej przychodni, jak sądzę. Poprzednio był to baaardzo drogi prywatny specjalista od leczenia niepłodności (jesteśmy po 3 poronieniachj we wczesnym stadium).
Moja osobista mama zapewne zwyzywała by mnie i wyklęła. Jednak jestem na takim etapie, że potrafiłabym sobie już z tym poradzić. To zresztą moje zycie.
Na piętrze naszego domu akurat 3 pokoje...
Nie zalezy mi aż tak bardzo na idealnej sylwetce....
Dzieci dają - mówiąc wprost - czasem ostro "po d..upie" ale z drugiej strony dają tez wiele radości.
Jak przekonac męża...? Czy któras z was byął w takiej sytuacji...? Jak pomyślę, że już nigdy nie będe miała małego dziecka....czuję się z czegoś ograbiona.