basha
16.10.12, 09:08
Jakiś czas temu zakładałam wątek o trzeciej cesarce, której sie bałam, a którą w efekcie dość dobrze zniosłam. Wiem, że to nierozsądne zakładać, że czwarta też obeszłaby się bez komplikacji, ale...
Po cichu marzę o czwartym dziecku, ale gdzieś tam w środku wiem, że musi to pozostać marzeniem niespełnionym z powodu ryzyka właśnie. Czasem żałuję, że nie kazałam się podwiązać wcześniej, nie miałabym dziś tych pokus i dylematów. A może są tutaj dziewczyny, które przeżyły 4 cc i ciesza się dobrym zdrowiem?