hanti
04.09.14, 10:35
do tej pory byłam szczęśliwą jednostką, moje dzieci wbiegały do szkoły/przedszkola i tyle je widziałam. Odbierając je słyszałam "dlaczego tak wcześnie", starałam się wybierać takie szkoły/ przedszkola żeby było im tam dobrze. Teraz od 1-ego niespodzianka- moja córka chce z mamą/do mamy. Co robić
Dysia chodzi do szkoły niepublicznej, w zeszłym roku chodziła tam do przedszkola, ci sami ludzie, w większości zna dzieci, jeśli nie z przedszkola to zajęć przygotowawczych, nawet w sali jest tej samej. Wychowawczyni- świetna, zresztą wczoraj Dysia przebiegła rano przez korytarz i wskoczyła jej na ręce. Za ścianą ma starszą siostrę, piętro niżej młodszego brata. To nie szkoła, ona po prostu chce być ze mną. Dziś był koszmar nie dało jej się odkleić ode mnie, w rezultacie nie była na francuskim.
Wpadłam na pomysł że jej kochanemu misiowi uszyję mundurek i będzie chodził z nią...macie jakieś jeszcze pomysły Co się mogło popsuć?