jol5.po!!

28.01.05, 21:28
Chcę Ci powiedzieć jedno: naprawdę Cię podziwiam. Nie lubię kadzić, i nigdy
tego nie robię. Ale podziwiam Cię za Twoją mądrość i brak egoizmu, które to
cechy mogę zauważyć w Tobie na podstawie Twoich postów na tym forum i na
forum Aborcja. Ja mam jedno 6-miesięczne dziecko, zdrowe (już zdrowe,
odpukać), fajne, a czasami zdarza mi się narzekać, że ciężko.. Fajnie
byłoby,gdybym kiedyś stała się do Ciebie podobna. (A co? tylko na
forum "mamy mądre i sympatyczne" mogą mieć swoją idolkę?. Pozdrawiam.
    • rhynox Re: jol5.po!! 28.01.05, 23:25
      Bo Jola to w ogóle fajna dziewczyna.
      Zawsze przywita na forum, odpisze, dopisze itp. Serdeczna.
      Ciepła kobita, macierzyństwo i miłość do rodziny bije z jej postów
      LUBIMY CIĘ JOLU BARDZO.
    • akve Re: jol5.po!! 29.01.05, 00:12
      To jeszcze ja do fanklubu.
      Jolu, Ty zawsze trafiasz w sedno.
      I dziekuje Ci za słowa pokrzepienia,pare miesiecy temu, gdy Zosia była b.chora.
      Wiele dla mnie znaczyły i znaczą.
      Lubie Cię smile i zamierzam odwiedzić we Wrocku( b.mi sie podoba "Wrocku"!)
    • fumag Re: jol5.po!! 29.01.05, 09:25
      Bardzo fajna wielodzietna mama z tej Joli!
      • jol5.po Re: jol5.po!! 29.01.05, 16:12
        Dziekuję bardzo za dobre słowa. Dobrego słowa nigdy dość, bo real nie rozpieszcza pod tym wzgledem. Wasze słowa sprawiły mi ogromną przyjemnośćsmile
        Ale jeszcze uścisle, że żeby miło pisać trzeba mieć do kogo pisać (to dziewczynach z forumsmile)
        Ewa, juz sie cieszęsmile)))
        Ciebie zaś Ledzeppelin serdecznie witam i pozdrawiam >Ja mam jedno 6-miesięczne dziecko, zdrowe (już zdrowe, odpukać)< to fajnie, to najwazniejszesmile)
        >czasami zdarza mi się narzekać, że ciężko< powiem Ci w sekrecie, że mi teżwink)
        Powiem, Ci w sekrecie jeszcze, że pewnie Ledzeppelin źle czułaby sie w czyjejś skórze, więc najszczęściwsza będzie kiedy będzie najbardziej sobą. A swoja drogą, to chyba najciekawsza podróż życia, co by poznać własnego siebiewink Acha, jest jeszcze podróż w macierzyństwo też fajna, tylko kurczę ten bałagan i pojedyncze skarpetki po każdym praniuwink (x5 u mnie)
        Bardzo Cie pozdrawiam i dziekuję Jola
        • mama_kasia Re: jol5.po!! 29.01.05, 18:43
          Jolu, smile ten uśmiech to dla ciebie.
          • jol5.po Re: jol5.po!! 29.01.05, 19:21
            Kasiu odpowiadam szerokim uśmiechem smile))))))
            a kurcze oczywiscie pisze się kurcze, a nie (uwaga nie patrzeć) kurczę
        • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 29.01.05, 22:49
          Jolu, dziękuję. To fakt, poznawanie samego siebie to najbardziej frapujące
          wyzwanie (tylko ciągle nie wiem, czy to cel, czy droga do celu?). No, a dzięki
          macierzyństwu wydaję się sobie duuużo fajniejsza niż kiedyś. I bycie mamą
          strasznie mnie kręci. A co do narzekania, Ty masz do niego co najmniej 5x
          większe prawo!!Pozwoliłam sobie napisać na tym forum, bo czytam je, w skrytości
          ducha marząc o dużej rodzinie. Ale jak będzie- Opatrzność zdecyduje.. Wiem
          jedno- kochać i wychowywać kilkoro dzieci to wyzwanie dla twardziela. Jeszcze
          nie wiem, czy nim jestem. Ale chciałabym. Pozdrawiam Cię, Kasia.
          • jol5.po Re: jol5.po!! 30.01.05, 13:36
            Kasiu
            > poznawanie samego siebie (...) tylko ciągle nie wiem, czy to cel, czy droga do celu?< hmm, masz rację, że to głębszy problem. Dla mnie chyba jednak droga do celu, jedna z bardziej dostępnych, przez nią mozna sie przypatrzeć światu i ludziom wokół. Nasza konstrukcja narzuci nam sposób kontaktu ze swiatem - pesymizm, optymizm, poczucie humoru, flegmatryk, sangwinik. A cel, to to inna długa historia. Dałam się podpuścić, bardzo lubie filozofię (to znaczy moje pseudofilozoficzne rozważaniasmile))
            Kasiu, może Tobie tez pisana duza rodzinka, wszystko wyjdzie w praniu, zobaczysz, przyjrzysz się. Pisz tutaj, sa miedzy nami mamy z dwójką, są i z jednym maluszkiem (nawet jeden admin), zresztą myśmy też kiedyś miały po jednym dzieckuwink) Najważniejsze, żeby tu się dobrze czuć (acha, sa tutaj jeszcze chyba 3 Kasie, jak nie więcej)
            Baaardzo mi sie podoba, co napisałaś o macierzyństwie, z takiego nastawienia rodza sie potem twardzielesmile)
            Pozdrawiam serdecznie Jola
            • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 30.01.05, 22:17
              Dziękuje za zaproszenie do pisania. Może jest tak, że poznawanie samego siebie
              jest drogą, dzięki której łatwiej można zbliżyć się do innych? A może jest
              jednym z celów, a kolejnym jest doskonalenie się, do którego można dążyć, zanim
              pozna się siebie do końca? Rzeczywiście, o celach długo by myśleć i mówić. No
              tak, też mam "filozoficzne" ciągoty. A jeśli chodzi o doskonalenie się, to nie
              ma chyba piękniejszej lekcji wyzbycia się egoizmu, niż macierzyństwo, a co
              dopiero "kilkukrotne", jak Twoje i innych forumowiczek. Bardzo podoba mi się
              Twoje podejście do tematu macierzyństwa, jakie opiałaś w wątku pt."Decyzja o
              następnym dziecku", gdzie piszesz, że przyjmujesz to co niesie życie, a dziecko
              to wyzwanie. Dla mnie to po prostu zaufanie Opatrzności..I takie podejście jest
              mi bliskie. Życie przed nami, zobaczymy.. Chciałabym, aby dane mi było podjąć
              takie wyzwanie. Bardzo Cię pozdrawiam- Kasia.
              • jol5.po Re: jol5.po!! 31.01.05, 01:37
                >Może jest tak, że poznawanie samego siebie jest drogą, dzięki której łatwiej można zbliżyć się do innych? A może jest jednym z celów, a kolejnym jest doskonalenie się, do którego można dążyć, zanim pozna się siebie do końca? (...) A jeśli chodzi o doskonalenie się, to nie ma chyba piękniejszej lekcji wyzbycia się egoizmu, niż macierzyństwo<
                Kasiu, toż ja do podobnych wniosków doszłam (własnie doskonalenie się też wziełam na tapetę (dojrzałość?) i mysle, że ono własnie może jest ową "świetoscią" chrześcijańską, która mówi o wyzbyciu sie siebie, bo doskonaląc się otwieramy sie na innych, co akurat z macierzyństwem ma duzo wspólnego), pięknie to napisałaś,
                acha, jeszcze macierzyństwo to spotkanie, dogłębne, bo mozliwość spojrzenia na nowych ludzi od poczatku ich istnienia, niestyty (albo stety własnie) z całym bagażem dochodzenia potem tych ludzi do własnej dojrzałości, no wiec takie niesamowite spotkanie z drugim człowiekiem
                (żeby jeszcze w zawodzie mamy było więcej czasu na literaturę fachową z dziedziny filozofii, to by bylo doskonalewink)
                licze na Twój udział w forum i baaaardzo Cię pozdrawiam, zdrowia dla maleństwa
                Jola
                • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 31.01.05, 10:25
                  Wiesz, właśnie pisząc poprzedni post, błąkała mi się po głowie ta myśl o
                  chrześcijańskiej "świętości" i wyzbyciu się siebie, bo trafia do mnie
                  przekonanie, że wyzbywając się siebie- najbardziej siebie odnajdziemy. Tylko po
                  drodze jest tyle trudności.. A macierzyństwo, to rzeczywiście "przygoda życia",
                  i jak pięknie napisałaś- "dogłębne spotkanie z drugim człowiekiem". Po swojej
                  jednej córci widzę, jak człowiek z małego "warzywka" o nieskoordynowanych
                  ruchach z każdym dniem coraz wyraźniej staje się "świadomie" obecny w świecie i
                  nawiązuje ze mną kontakt. A staram sobie wyobrazić, jak jest później... Jak
                  zaczyna dorastać, dojrzewać..Jakie to musi być fascynujące. I tylko czy ja będę
                  umiała ją wychować na dobrego człowieka? I w taki sposób, żeby dobrze się ze
                  sobą czuła? To jest dopiero wyzwanie. A jakie pasjonujące musi być wychowanie
                  kilkorga dzieci, obserwacja ich wzajemnych relacji, ich relacji z ojcem. A
                  wiesz, strasznie mi się podoba sposób, w jaki dziecko na mnie wpłynęło-
                  wreszcie czuję się "z grubsza" pogodzona ze sobą (i z duszą, i z ciałem smile). Z
                  tą literaturą fachową to prawda, bo i obserwacja takiego dziecka, a co dopiero
                  kilkorga dzieci, też skłania do filozofowania. Pozdrawiem serdecznie- Kasia
                  • jol5.po Re: jol5.po!! 31.01.05, 12:27
                    co ciekawe owo: "wyzbycie się siebie" nie musi następowac na zasadzie ofiary lub wyrzeczenia, ale moze wyzwalać, może powodowac, że czuje sie lżejszym, że wiecej widać.
                    (chociaż wiem, że moje doświadczenia obejmują tylko pewien wariant zycia, nie znam doswiadczeń choroby, śmierci, własnych dzieci, wiec może mozliwe są jeszcze rozwiązania o których nie wiem, być może te sytuacje potrzebują jeszcze głębszego, innego rozpracowania i nastawienia)
                    Wiesz, a z tym dorastaniem dzieci tak z doświadczenia, to widzę, że one w pewnym momencie obrastają w pancerz - i to dobrze, to naturalne, chronią swoje wnętrze, nie dopuszczając tak całkiem do środka. Same decydują, że w pewnym momencie zaczynają odchodzić. Więc nie będzie tak, że tylko my będziemy bedziemy odpowiadać, zo to co się ostatecznie wykluje. Możemy towarzyszyć w tym procesie. I tutaj chyba najlepiej służy, aby robić to będąc >pogodzonym ze sobą<. Z tym pogodzeniem tajemnicza sprawa, zauwazyłam, że zdarza mi się godzić po czym przychodzą nowe wyzwania życiowe i od początku muszę wykonywać proces i tak to trwa i trwa...
                    Kasiu, znaleźć w macierzyństwie >pogodzenie ze sobą (i z duszą, i z ciałem smile)< cudowna uczucie, prawda?? To odnaleźć szczęście??
                    • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 31.01.05, 14:48
                      Nigdy nie czułam się tak bliska szczęścia, jak teraz, więc chyba tak...
                      Nareszcie nie JA jestem najważniejsza, i od razu zrobiło się lżej,
                      spokojniej...Ale dopiero teraz, gdy u małej na 95% wykluczono chorobę wrodzoną
                      (chodzi o cytomegalię). Teraz można się wreszcie cieszyć macierzyństwem bez
                      przeszkód..przedtem też się cieszyłam, ale dominującym uczuciem był strach.
                      Taki strach, który na pewno znasz, przy którym nie ma czasu na analizę tego, co
                      się czuje, bo lęk przesłania inne uczucia, jakby nie były ważne. A jeśli chodzi
                      o dojrzewanie dzieci...już dziś się boję, że nie będę umiała im pozwolić
                      odejść, żyć wlasnym życiem, to się chyba nazywa: dać wolność? Jak Ty sobie z
                      tym radzisz...I właśnie problem pogodzenia się ze sobą: teraz jest cudownie,
                      ale przeczuwam, że kolejne dziecko (dzieci)pokażą mi jeszcze inną
                      siebie...tylko jaką?
                      • jol5.po Re: jol5.po!! 01.02.05, 12:22
                        Kasiu, dużo doswiadczyłaś... własnie ten strach, taki pierwotny - teraz ubogaca, na poczatku dogina do ziemi...
                        Wiesz, nie bój sie o dorastanie dziecka. Na ten strach akurat szkoda czasu. Teraz delektuj sie maluszkiem, jego przywiązaniem. Potem dziecko idzie własną drogą i jasno to oznajmia. Bedzie kryzys dwulatka, potem cztero, potem malowniczy kryzys siedmiolatka - jak nie wszystkie, to napewno którys z nich. Jak bedzie rodzeństwo, to będa się prali, potem dyskusje z nastolatkiem. Czasami myślisz z ulgą, że one wyfruną kiedyś z domu. I w sumie to chyba dobre uczucie. Kochasz, ale wiesz, że odejdą. One się opancerzają, dostają kolców, kochają, ale często nie przebierają w środkach i walą w ciebie - budują swoją tozsamość.
                        Czasami mozna to zaburzyć, za bardzo chcieć mieć dziecko przy sobie, ale myślę, że wystarczy być uwaznym, przyglądac się dziecku, no i rozwiazać swoje problemy, zeby nie próbować rekompensować sobie czegoś obecnością dziecka. Zresztą jeszcze do konca nie wiem, bo najstarsze z dzieci ma 12 lat, ale mam przeczucia, ze o to chodzi.
                        Kasiu, Ty tak uważnie idziesz przez życie, że na pewno sobie z tym poradziszsmile)))
                        A wiesz z tym pogodzeniem się ze sobą to zauważyłam, że nawet nie potrzeba następnych dzieci, sam upływ lat wystarczy, kolejne dziesięć lat - mój nowy obraz, już nie dwudziestolatki, 30-latki, 35-latki, relacja do swiata, praca zawodowa, dom, mąż. Ciagle na nowo trzeba szukać harmonii. Ale poczucie szczęscia związane z macierzyństwem jest wspaniałym punktem wyjścia, dobrze, jak jest.
                        Kasiu, na teraz jest dobrze, jest super, wiec będzie dobrzesmile)) dlaczego ma być źle, przecież zycie to jednak ciągłość, kiedy będa nowe wyzwania, to i się znajdzie na nie radę
                        pozdrawim nieustająco Jola (miałam juz 35 lat na przemyslenia, Ty z dziesięć lat mniej, rany, ile będziesz widziała o zyciu za 10 lat??)
                        • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 01.02.05, 17:12
                          Jolu, Twoje słowa są dla mnie wielkim wsparciem. Bardzo podnosi na duchu mnie
                          fakt, że Ty, mama 5 -ga dzieci (a więc w moich oczach prawdziwy twardziel i
                          ktoś wielki)myślisz -mam wrażenie- podobnie o życiu jak ja. Rzeczywiście,
                          trzeba iść przez życie, podejmując nowe wyzwania. I cieszyć się każdym dniem
                          macierzyństwa, i każdym jego etapem. Dziękuję za miłe słowa.. Ja dojrzalam do
                          macierzyństwa (mówiąc po prostu: strasznie zachciałam mieć dziecko)później niż
                          Ty, bo mając 27 lat, teraz mam 28. I przyznam, że ta potrzeba posiadania
                          dziecka pojawiła się wbrew tzw. zdrowemu rozsądkowi, teoretycznie absolutnie
                          nie był czas i miejsce,ale poszliśmy z moim mężem (ówczesnym niemężem, czy, jak
                          go nazywałam, "końkubentem")"na żywioł" i wiesz co? sytuacja się sama
                          dostosowała do mojego macierzyństwa. I tak będziemy trzymać dalej..Trzymaj się
                          ze swoją Rodziną ciepło, pozdrawiam! Kasia
                          • mamaanieli jol5.po!! NA PREZYDENTA!!! 01.02.05, 22:01
                            • jol5.po Re: jol5.po!! NA PREZYDENTA!!! 02.02.05, 12:38
                              Agatko mamo Anieli - alez ja mam problemy z utrzymaniem porządku na 60 m kw...
                          • jol5.po Re: jol5.po!! 02.02.05, 12:35
                            Kasiu daj jeszcze czasami znak, napisz co się zmienia, jakie nowe przemyślenia. Będe do złapania tutajwink)
                            pozdrawiam Ciebie i maleństwosmile)))
                            Jak wejdę w nowa fazę życia z nowymi przemysleniami też dam znaćsmile)))
                            Dziekuję za ciekawą i fascynująca wymianę mysli
                            Jola (co ciekawe ja przed pierwszysm dzieckiem wcale nie byłam taka macierzyńska, dopiero jak sie urodziło to pierwsze, to coś poszło w ruch i zaczeło mnie macierzyństwo fascynowaćsmile
    • magduniar3 Re: jol5.po!! 02.02.05, 00:54
      I ja też chcę należeć do tego fanklubu. Dawno już pisałam, że zazdroszczę ci
      tego ciepła, które od ciebie bije. Mam nadzieję, ze zawsze będziemy mogly sie
      trochę ogrzać.
      pozdr.
      magda
      • jol5.po Re: jol5.po!! 02.02.05, 12:39
        Ogrzewamy się nawzajem. Nigdy nie ma tak, ze tylko jedna osoba daje. Wymiana jest zawsze obustronnasmile)))
        • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 02.02.05, 22:12
          Jolu, rozmowa z Tobą jest wspaniała i skłania do przemyśleń. Dziękuję za ciepłe
          przyjęcie, od czasu do czasu pozwolę sobie coś skrobnąć...Jestes dla mnie
          wzorem mądrej kobiety, a o taki dziś trudno. Wiesz, ja wchodząc w macierzyństwo-
          dziś to do mnie dociera- jakoś nawet bardziej podświadomie niż świadomie
          szukałam wzorów mądrych kobiet - matek . (ciekawe swoją drogą, czy
          wszystkie "młode" mamy potrzebują "wzorców"?) Taką kobietą jest moja mama, ale
          wiadomo, kolej rzeczy jest zwykle taka, że córka chce być inna niż mama, nie
          chce popełniać jej błędów (a może to nie kolej rzeczy tylko ja tak mam?). I
          czytając to Wasze forum, bardzo różniące się od innych, robi mi się spokojnie i
          dobrze na duszy. Dużo tu fajnych mam, na czele z Tobą. Pozdrawiam.
          • jol5.po Re: jol5.po!! 07.02.05, 14:35
            ech, ja poddałam własną mamę takiej analizie - a dlaczego tak postąpiła, a dlaczego tak zrobiła, a powiedziała itd. te niekończące się dyskusje - a teraz widzę już fascynujące początki takiej postawy u mojej córki - no jest to dość meczącewink
            ale tak poważnie, to faktycznie duzo rzeczy robie inaczej niż moja mama i do dziś prowadzę wewnętrzną dyskusję z nią, o której ona nawet nie wie. Ech nasze dzieci tez nas pewnie poddadzą takiej analizie.
            Nie wiem, czy ja akurat jakimkolwiek wzorem mogę być - i znów wystarczyło, że dzieci kilka dni w domu, choroby, totalne zamieszanie i juz trzeba sobie układac wszystko na nowo w głowie. Jak to napisał juz ktos na forum - ilośc bodźców jakiemu poddawany jest rodzic z wieksza gronmadką jest porażająca.
            Kasiu odkurz czasami wątek, możemy sobie tak raz na jakiś czas, jak przyjdzie cos do głowy podjalogować - mam nadzieję, że nie bedą nam mieć dziewczyny za złe, może jeszcze ktos sie jeszcze dołaczy, bo tu faktycznie dużo fajnych dziewczynsmile)
            pozdrawiam jola
            • ledzeppelin3 Re: jol5.po!! 24.02.05, 16:29
              Jola, bardzo dziękuję, nie wiem, czy moja odpowiedź na pocztę doszła, bo coś mi
              poczta nawala. Jeśli nie doszła, daj znać, proszę.
          • lurien Re: jol5.po!! 03.03.05, 15:51
            Ja tez podczytuje od jakiegoś czasu to fajne forum smile I mimo, ze mamą jestem o 6 tygodni, to od dawien dawna wiem, że chcę być mamą dla wielu, choc jeszcze nie wiem czy dam rade, to wiem z doświadczenia, ze rodzeństwo to skarb, i chcę by mój syn też ten skarb miał. Co do poszukliwania wzorca przez młode matki, chyba cos w tym jest....
            • jol5.po Re: jol5.po!! 04.03.05, 14:50
              Witaj Lurien na forumsmile)))
              masz ślicznego maluszka, jejku jaki on malutki
              pozdrawiam Jola
    • praktycznyprzewodnik Re: jol5.po!! 24.02.05, 17:46
      Do zyczen dolacza sie PP
      • mamaanieli Na prezydenta, mówię 25.02.05, 21:10
        Nie krygol się. Im bardziej się nie nadajesz, tym szybciej Cię wybiorą... Hihi
        Co kraj to obyczaj smile
        A, śmiało mogę poprowadzić kampanię wyborczą. AGATA
        Serdeczne pozdrowienia smile
        • jol5.po Re: Na prezydenta, mówię 26.02.05, 12:31
          masz rację, czasami musi być według zasady: "nie chcę, ale muszę"
          więc obiecuję, jak tylko będzie zapotrzebowanie i posprzątam wreszcie w domu (ach, kiedy to będzie??wink, będe gotowa na przyjęcie wyzwania, oczywiście dobry sztab i doradcy to podstawa - Ty też więc bądź w pogotowiu - oczywiście poczekamy az urodzisz (pamiętasz miałaś się oszczędzać??)
          nasze dziewczynki będą robiły za wyborcze chearleaderki z Anielką na czelewink)
          PP dziękismile)
          • mamaanieli Re: Na prezydenta, mówię 27.02.05, 09:35
            Anielka jest mocno niesubordynowana - anarchistka wręcz, więc się nie nadaje.
            Ale coś pomyślę. smile
            • jol5.po Re: Na prezydenta, mówię 27.02.05, 17:28
              no, moje też się specjalnie nie nadają - kłóciły by sie przez cały czas. Chyba jednak nie wypalisad((
              a Ty Mamo Anieli teraz wypoczywaj (niech Ci nawet nie chodzą po głowie castingi na grzeczne dzieciwink)
              • mama68 Re: Na prezydenta, mówię 14.04.05, 19:58
                Jola jesteś WIELKA naprawdę podziwiam Cię,tyle w Tobie mądrości i ciepła!
                Chciałabym aby więcej takich osób było........
                Pozdrawiam serdecznie
                Dorota
    • nata76 Re:wniosek o adopcję;) 15.04.05, 09:00
      Ponawiam prośbe:a może mnie Jolu zaadoptujesz i moje dwie córkiwink)))))?????
      Ja jestem grzeczna dziewczynka i nawet Ci w domu pomogę, a moje małe też
      kłopotliwe nie sąsmile))
      buziaczki102 dla Ciebie oraz całego naszego fanklubu!!!!!!nata
      • jol5.po Re:wniosek o adopcję;) 15.04.05, 11:43
        dziewczyny, dobrego słowa nigdy dość, zresztą wraca często odbite
        i pomaga żyć
        wielkie dziękismile)
        Dorotko, w Twoim albumie przybywa zdjęć, ależ dzieci rosną, ale czy na niektórych przewijasz się także Ty, czy to jeszcze jakaś starsza kuzynka Twoich dzieciaków???
        Natko, ale mi też zdaża się smędzić - dzieci na mnie narzekają czasami, szczególnie te które wchodzą w słodki wiek dojrzewaniawink
        ale Twoje dziewuszki faktycznie uroczesmile)
        wielkie buziaki
        Jola
        • mama68 Re:wniosek o adopcję;) 15.04.05, 16:59
          Jolu w tym albumie przewijaja się moje siostry,ja jestem niefotogenicznasmile
          Album jest ciągle uzupełniany
          Pozdrawiam
          Dorota
Inne wątki na temat:
Pełna wersja