07.03.05, 12:01
Często w róznych wątkach pojawiają się przedziwne opinie wygłaszane przez
lekarzy, którzy w niezbyt taktowny sposób radzą, jak zapobiegać, lub tylko są
zdumieni/zszokowani ilością dzieci. Ponieważ postanowiliśmy powiększyć naszą
rodzinę udałam się do swojego gina i byłam przekonana, że go conajmniej
zaskoczę tym, że sama dobrowolnie i świadomie (w dzisiejszych czasach) chcę
mieć 3 dziecko, a tu niespodzianka. Lekarz gratuluje mi świetnej decyzji i
opowiada, jak się cieszy kiedy ludzie podejmują świadomie decyzję o kolejnych
dzieciach itp. ogólnie różne achy i ochy. I to ja byłam zaskoczona. Lekarza
znam od 5 lat i do tej pory wydawał się rozsądnywink
Obserwuj wątek
    • andaba Re: lekarz 07.03.05, 12:28
      He he... I uważasz, że popierając decyzję o urodzeniu trzeciego dziecka okazał
      sie nierozsadny? Ciesz się, że masz fajnego lekarza! I nie musisz
      wysłuchiwać "miłych" uwag...
      • jol5.po Re: lekarz 07.03.05, 12:59
        rewelacjasmile))
        >Lekarza znam od 5 lat i do tej pory wydawał się rozsądnywink<
        dobrze, ze zdarzają się tacy nierozsądni ludzie na świecie,
        zawsze to miło przez najbliższe 9 miesięcy kontaktować się z przychylną osobą, jeszcze z kręgu tych ważnych dla dzidziusia.
        (a faktycznie wielu lekarzy uważa, ze decyzja o kolejnych dzieciach powyżej 2 jest nierozsądna, spotkałam sie z tym osobiście, co ciekawe pielęgniarki były zawsze bardzo przychylne)
    • nata76 Re: lekarz 07.03.05, 17:56
      Ja znam mojego gina od nastoletnich czasów. to on pierwszy się dowiedział,że
      własnie TO zrobiłam i ,w ogóle super facet. Ostatno został profesorem. Znam go
      już dwanaście lat....Przez te lata zauważyłam,że zyskał wielka renome,
      zwłaszcza wtedy, gdy stał się ordynatorem sławnej Kliniki w miescie. Zauwazyłam
      tez ,że i klientela zaczeła się zmieniać i przez te lata ewaluował i stał
      sie "modny" wsród lokalnych VIPÓWwink))
      Oczywiscie, nie zmienił się wcale.Nadal ciepły,zyczliwy i kompetentny.
      Własnie niedawno powiedziałm mu,że chielibyśmy miec trzecie dziecko. A on...(
      zazwyczaj b. powsciągliwy) wstał i ...usciskał mnie. Mówiąc, Pani NAtalio, jak
      się ciesze,że wsród moich pacjentek nie zanikło jeszcze poczucie powołania do
      macierzynstwa, bo ja ostatnoi cały czas widze tylko macierzynstwo spowodowane
      koniecznoscia posiadania tego jednego chociaż dziecka".
      pozdrawiam,nata
    • lideczka_27 zazdroszczę... 07.03.05, 22:31
      i to bardzo. Mam duże zaufanie do swojego gina, drugą ciążę mi prowadzi - o tę
      akurat oboje walczymy. Ale ostatnio bardzo mnie niemile zaskoczył. Nie chcę tu,
      w towarzystwie rodziców wielodzietnych, przytaczać naszej rozmowy, jego słowa i
      argumenty były przykre. Dziwię się, jak facet tyle zarabiający na cudzych
      ciążach może o wielodzietności myśleć w tak bardzo ograniczonych perspektywach
      (nie ukrywał, że poglądy opiera na stwierdzeniach pacjentek, które pochodzą z
      wielodzietnych rodzin - to ich zdaniem większa ilość dzieci oznacza dla nich
      krzywdę). Od tej pory mam do niego inne nastawienie, zaczynam się zastanawiać,
      czy oni na tych swoich sympozjach nie mają odczytów na temat "szerzenia wiedzy
      o anytkoncepcji i zapobieganiu prokreacji" sad((((


      pozdrawiam
      lidka
      • bacha33 Re: zazdroszczę... 08.03.05, 12:22
        Ja również chodzę do gina który zna mnie jakby to powiedziec od zawsze od
        pierwszej wizyty też ewoluował został ordynatorem. Nie zmienił się i gdy po raz
        trzeci byłam w ciąży bardzo się ucieszył pogratulował, życzył by było zdrowe a
        ja z mężem i chłopakami byśmy byli szczęśliwi. Uważa że bardzo dużo kobiet
        rezygnuje z posiadania więcej niż dwojga dzieci. Przyznam się że byłam mile
        zaskoczona i postawiona na duchu, że będzie dobrze, że wszystko się uda. Teraz
        mam trójke wspaniałych dzieci, które tak szybko rosną. Boję się, że nie zdąrze
        z tą miłością, że dorosną i wyjdą z domu. Trzeba się cieszyć z tego co Bóg daje
        i nie patrzeć na innych. smileA lekarze prawdę mówiąc są różni i jeśli trafimy na
        tego miłego to trzeba się go trzymać. smile
        • agnieszka33 Re: zazdroszczę... 09.03.05, 10:43
          Bardzo to ciekawe co piszecie- u mnie było tak że gdy z zażenowanem i
          przerażeniem poinformowałam moją panią gin, że jestem w 3 ciąży i jestem za
          stara(32i pół wtedy) to mi powiedziala że jestem w idealnym wieku na 3 dziecko
          i ze ponieważ starsze dzieci już odchowane ( 6i 9) to trzeba szybko czwarte
          dorobić żeby mala się dobrze chowała. I powiem wam znowu z zażenowaniem że
          teraz gdy Jula ma 8 miesięcy niespełan zastanawiam się czy nie miała racji-
          starszaki chociaż zakochane w siostrze jednak mają mnóstwo własnych spraw a
          mała aż się slini jak się spotykamy z rodziną gdzie jest 2 latek- to dopiero
          atrakcja. A lekarzy którzy takie głupie teksty walą radze podkablować do
          głównego urzędu statystycznego- bo kto będzie pracował na tych singlowych
          rodziców? Pewnie moje i wasze dzieci!
    • iju Re: lekarz 09.03.05, 13:41
      Więc jednak są fajni lekarze.
      • nat78 Re: lekarz 30.04.05, 19:19
        Mój lekarz ostatnio stwierdził, że "zazdrości" mi, że potrafiliśmy podjąć
        decyzję o większej ilości dzieci i że on z perspektywy czasu załuje, że ma
        tylko dwoje i że widzi jak złudne jest odkładanie dzieci "na później, jak
        będzie bardziej sprzyjająca sytuacja", bo jedne problemy sie kończą a drugie
        zaczynają i nie ma nigdy tego "idealnego momentu". Trochę mnie tym zaskoczył
        (pozytywnie oczywiście), bo sądziłam, że ma ten temat inne poglądy.
    • przeciwcialo Re: lekarz 01.05.05, 14:48
      Mam wrażenie ze byłyśmy u tego samego lekarza choć moja ginekolog to kobieta. U
      mnie trzecie zaplanowane w drodze. Pozdrawiam- Ela.
    • marzekal Re: lekarz 01.05.05, 21:47
      Moja Pani gin też zawsze cieszyła się z moich ciąż. Przy ostatniej, zakończonej
      tragicznie płakała razem ze mną i po zakończeniu żałoby zachęcała do starań o
      następną. Jej syn ma już trójkę dzieciaczków (przerwy około 1,5 - 2 lata) i za
      każdym razem gdy idę na wizytę wysłuchuję zachwytów na temat całe trójeczki.
      Tak więc tak jak to z ludźmi bywa są różni ginowie. Są i wielodzietni lub
      przynajmniej wielodzietni w sercu. Pozdrawiam wszystkich i życzę spotkań z tymi
      nam przychylnymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka