Dodaj do ulubionych

okruszyny chleba

17.04.05, 20:39
Niedawno słuchałam ciekawej audycji w radio na temat okruszyn pozostających
po krojeniu chleba. Co się z nimi dzieje w Waszych domach? Lądują w zlewie
lub w koszu czy są zagospodarowywane tak, by nie zmarnowała się nawet
odrobina?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: okruszyny chleba 17.04.05, 21:02
      Kotom do zupki daję.
      • czesiula Re: okruszyny chleba 25.04.05, 20:40
        Chleba naszego powszedniego....Moja mama nauczyła mnie całować każdy kawałek
        chleba, gdy upadnie i podnoszę go z podłogi.Wspaniałe.Chleba nigdy nie
        wyrzucam, suszę i oodaję tym, którzy robią z niego użytek, np. karmią kury.
    • eleanorrigby Re: okruszyny chleba 17.04.05, 21:05
      Byłam wychowana w poszanowaniu dla chleba.W domu chleba nigdy się nie
      wyrzucało,chociaż nikt nie zbierał okruszków (ale wiersz o kraju,"gdzie
      kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez poszanowanie dla darów nieba "znałam od
      małego).Ewentualne resztki zbierało się i co jakiś czas przychodził ktoś ze
      słynnym pytaniem "czy jest suchy chleb dla konia?" i cały ładunek
      zabierał.Tylko że kiedyś chleb był pachnący,chrupiący i można było go jeść
      przez tydzień.Ten wyrabiany obecnie jest paskudny.W ogóle kiedy przeprowadziłam
      się do Krakowa,przeżyłam szok,bo można było kupić tylko pszenny,albo pszenno-
      żytni chleb,kruszący się już na drugi dzień,albo nie mniej paskudne pseudo-
      razowce(przepraszam pozostałe Krakowianki,ale niestety takie są moje odczucia
      smakowe).Trudno takie coś zbierać,bo zaraz pleśnieje,albo robi się twarde jak
      kamień.Ostatnio trochę się poprawia,pojawił się chleb z francuskiej piekarni na
      św.Wawrzyńca,wypiekany bez polepszaczy,według tradycyjnej receptury,tylko jest
      dużo droższy niż inne i nie wszędzie można go kupić.Wobec powyższego kupiłam
      maszynę do pieczenia chleba i sama piekę chleb i bułki i od tej pory niewiele
      zostaje,a co zostaje zbieram i oddaję na wieś.Okruszki jednak lądują w
      śmieciach,bo nie wiem,co mogłabym z nimi zrobić.Kur nie choduję,świń też
      nie,zbierać i ptakom dawać?Chleb dla ptaków nie jest zdrowy,zresztą wydaje mi
      się,że aż taki to jednak byłoby przesadą.W końcu,jeśli pominiemy cały aspekt
      emocjonalno-narodowo-historyczny,chleb to tylko jedzenie.A "nie to ważne co do
      ust wchodzi,ale co z nich wychodzi". Amen wink
      Kasia
      • romanska.3463 Re: okruszyny chleba 17.04.05, 21:14
        okruszyny zbieram i dodaję do jedzenia dla piesków. Popieram eleanorrigby do
        jakości chleba nie tylko w Krakowie, ale i w dalszych rejonach małopolski. Ja
        też się w te rejony przeprowadziłam parę lat temu i to co zauważyłam po
        tygodniu mieszkania na południu Polski : paskudny chleb i przepyszna kiełbasa
        wiejska.Ola
    • mama_kasia Re: okruszyny chleba 17.04.05, 22:23
      A ja mam z tym problem, z szacunkiem dla chleba. U nas co prawda chleb
      jest pyszny (jako ciekawostka - trzymamy luzem, na wierzchu, tak, aby
      się ładnie zsychał; i taki lubimy wink, ale czasami coś tam nieopatrznie
      zostaje. Nikt w bloku nie zbiera czerstwego pieczywa, zwierzaków nie ma,
      ptaki okruchów wcale nie chcą jeść (sprawdzałam). Ostatnio uzbierany chleb
      wywieźliśmy do lasu dla dzików. Okruchy, jak mało, to ścieram i staram się
      ich nie zauważać. Jak dużo, to wrzucam do czerstwego pieczywa, niby dla
      dzików. Ale wolałabym, aby ktoś to pieczywo zbierał dla jakiś kur, czy
      czegoś tam innego. No, mam z tym problem.
      Torma, napisz coś więcej o tej audycji.
    • chelleandy Re: okruszyny chleba 17.04.05, 22:33
      Mam specjalny koszyczek, do którego wrzucamy wszystkie resztki chleba (także
      okruszki) i co 1-2 dni niesiemy do lasu dla mrówek (mamy *zaprzyjaźnione*
      mrowisko) albo dajemy ptaszkom.
      • aska1972 Re: okruszyny chleba 17.04.05, 23:09
        A ja resztki suchego chleba zbieram, suszę a potem mielę w maszynce do mięsa i
        mam tarta bułkę smile
    • hongkonggabi Re: okruszyny chleba 18.04.05, 10:56
      My bardzo małe okruszki wyrzucamy do śmieci. Większy problem jest z
      niedojedzonymi skórkami od chleba. Te staram się zbierać i potem karmimy nimi
      ryby w stawie koło kościoła.
    • grzybnia Re: okruszyny chleba 18.04.05, 12:57
      U mnie problem z okruszkami nie istnieje. Sprawę załatwia stado wiecznie
      głodnych kur, psów i kotów wink
      Ja zawsze miałam opory przed wyrzucaniem jedzenia, nie tylko pieczywa. Jak
      patrzę na tećciową, która po obiedzie wylewa niedojedzoną zupę do sedesu to
      jakoś tak mnie skręca. Należy koniecznie zafundować sobie jakieś wszystkożerne
      zwierzątko i po kłopocie..Najlepszy byłby świniak to jeszcze kiełabasy można
      później zrobić wink
    • torma Re: okruszyny chleba 18.04.05, 21:38
      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi.
      Audycji słuchałam, tak jak zawsze w PR1 Polskiego Radia, „jednym uchem”,
      rozmawiając jednocześnie z dzieckiem i skupiając się na wykonywanych
      czynnościach, więc nie wszystko pamiętam. Poruszyła mnie ona o tyle, że
      wielokrotnie już zastanawiałam się nad tym, czy okruchy (nie resztki) chleba
      wyrzucać czy też da się je godnie zagospodarować, bo niewątpliwie wg mnie
      szacunek dla pożywienia, a w szczególności chleba, jest ważny.
      U mnie, z pewnością chwilowo, okruchy po krojeniu chleba wyjada córka, ale tak
      pewnie długo nie będzie. W zimie suszymy i dokarmiamy ptaki. (Eeleanorrigby, a
      dlaczego chleb nie jest zdrowy dla ptaków?) Jednak co roku w ciepłym okresie
      przeżywam ten sam dylemat: co zrobić, by nie zniszczyła się ani jedna
      okruszyna? Teraz mamy go pod dostatkiem i nikt nie myśli, że mogłoby być
      inaczej, ale chyba wszyscy życzymy sobie, by nam go nigdy nie brakło. W domach,
      gdzie są zwierzęta, problem nie istnieje. Dobrze, że są, jak widać na forum,
      również inne sposoby: dziki, mrówki, ryby w stawie…
      Asiu, a bułkę tartą robisz z pozostałego czerstwego chleba czy okruszków też?

      • eleanorrigby Re: okruszyny chleba 19.04.05, 21:06
        Chleb łatwo chłonie wodę.W zimie szybko zamarza,tworzą się "lodowo-chlebowe"
        kuleczki które ptaszkom szkodzą.Dla ptaków wodnych chleb też nie jest
        naturalnym pożywieniem,one powinny żywić się tym,co w wodzie sobie rośnie i
        pływa.
        Zresztą w ogóle z tym dokarmianiem to nie taka prosta sprawa,ptaszyska ogólnie
        powinny same sobie szukać jedzonka,a jak są dokarmiane,to im się nie chce i
        potem jak chleba (czy innego "dokarmiacza") zabraknie,to mają problem.
        Kasia
    • akve Re: okruszyny chleba 25.04.05, 22:20
      Mam w kuchni koszyk, którym suszę chleb i wrzucam do niego okruszyny.

      Ale chciałam o czymś innym: pamietacie wiersz Norwida?
      "Do kraju tego,
      gdzie kruszynę chleba
      podnoszą z ziemi
      przez uszanowanie dla darów nieba.
      Tęskno mi Panie "
      To oczywiście fragment(pisany z pamięci, wiec przepraszam za ew. pomyłki w
      zapisie).
      Śpiewałam ten wiersz kiedyś z chórem, w studenckich czasach,
      dla papieża Jana Pawła II ...
      Łza się w oku kręci...
      • torma Re: okruszyny chleba 26.04.05, 14:52
        chyba na zawsze myśl o naszym papieżu, będą dla mnie głębszą chwilą
        przemyśleń...
        Ewa, a gdzie śpiewałaś dla Jana Pawła II?
        • akve Re: okruszyny chleba 28.04.05, 00:27
          Magda,
          byłam z chórem studenckim w Rzymie, w 1989,na kanonizacji brata Alberta
          Chmielowskiego.
          Niezwykłe przeżycia,nigdy tego nie zapomnę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka