Dodaj do ulubionych

Wielodzietność z wyboru???

02.08.05, 21:15
Myślę,że wielodzietność nie do końca jest z wyboru. Tak to się potem nazywa.
Nazywa się wielodzietność wyborem wtedy, kiedy się akceptuje taki stan
rzeczy. No, może są wyjątki...Być może rzucam kij w mrowisko, ale chyba mało
jest rodzin, które świadomie decydują się na dużą ilość dzieci. W większości
są to niespodzianki. Dobrze, jeśli uznane przez małżonków za miłe. Bo różnie
z tym bywa....
Obserwuj wątek
    • madziaost Re: Wielodzietność z wyboru??? 02.08.05, 22:21
      hmmm... a ile masz dzieci? broń Boże to nie było złośliwie..smile
      • czesiula Re: Wielodzietność z wyboru??? 02.08.05, 22:35
        Nie posądzam Cie o złośliwość. Kocham moje dzieci nad życie, a mam ich czworo-
        dwie córki i dwóch synów.
        • martek40 Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 02:10
          Ale heca, Czesiula - właśnie dziś
          zastanawiałam się nad tym.
          Myślałam konkretnie o tym,
          dlaczego tak naprawdę
          zaczęłam bywać na tym forum.
          Przecież nie planowałam
          aż tak licznej rodzinki.
          Marzyłam o trójeczce
          (czego osobiście nigdy
          nie uważałam za wielodzietność),
          a mam piąteczkę - jedna córcia
          jest "zastępcza".
          I po przemyśleniach muszę
          podpisać się pod Twoimi słowami.
          Pozdrawiam cieplutko.
          • czesiula Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 06:04
            Cieszę sie, że myślisz tak samo.Moim zdaniem wybór, w przypadku rodzin
            wielodzietnych, polega na właściwym przyjeciu dziecka, samej wiadomości o tym,
            że jest,że się poczęło...Pozdrawiem wszystkie wschodzące słoneczka....
    • apsik1 Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 09:50
      Mój mąż zawsze chciał mieć 3 dzieci dla mnie 2 była w sam raz ani za mało ani
      za dużo.
      Gdy urodziła się druga córa i rozmawialiśmy o dzieciach zgodziłam się na
      trzecia ale szybko, najszybciej jak mi pozwolą lekarze ( nadczynność tarczycy)
      Wbrew wolki lekarzy urodziłam trzecie dziecko bo jakoś mi go brakowało choć
      wcześniej nie. Teraz czuję że wyczerpałam jakiś limit, dziwne ale tak czuję .
      Czuję że zdla większej liczby dzieci nie byłabym taką mamą jaką bym chciała.
      Chyba ta 3 to jest to, choś wiele osób i tak puka się w czoło widząc mnie z
      nimi.
    • nata76 Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 09:54
      PRzepraszam,że wtrącam swoje trzy grosze,chociaż nie mam "prawa",bo na razie
      mam tylko dwoje dzieci,jednak...
      Wydaje mi sie,że są na tym forum mamusie,które SWIADOMIE zdecydowały się na
      większa liczbe dzieci,tzn.planowały poczecie i czekały na kolejne dziecko. NA
      pewno naszaSzanowna MAtka Załozycielka-bonifacek, jest też rzasia-trzymajmy
      kciuki,żeby jej marzenie się spełniło....zaglądająca tutaj czasem Wieczna-gosia
      (ma piateczkę), bogusia z Anglii(szkoda,ze nie pisuje....)-na razie całkiem
      zaplanowana piątka,chyba że już coś się zmieniłowink,asia-ch. o ile nie pomyliłam
      nicku, miała bliżnieta,następne dziecko całkiem świadomie,a chce jeszcze jedno.
      jest kilka dziewczyn,które otwarcie mówią,że chcą mieć kilkoro dzieci.
      no i oczywiscie sa i tem mamy, które nie do końca chciały,ale są szczęsliwe!!!!!
      no i są te,które się wahają-ja.....
      pozdrawiam,nata
    • glupiakazia Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 09:56
      A ja mysle, ze to jednak jest wielodzietnosc z wyboru, w pelnym rozumieniu tego
      slowa, bo to, ze mamy lub bedziemy miec wiecej dzieci wynika z naszego
      (przynajmniej w naszym przypadku tak jest) swiatopogladu, a ten wybralismy jak
      najbardziej swiadomiesmile
      Oczywiscie, ze nie mozna powiedziec, bede miala 5 dzieci i koniec, taki jest
      moj wybor i ani jednego mniej, ani jednego wiecej. Nie to mam na mysli.
      Wielodzietnosc z wyboru to wybor takiej a nie innej drogi zycia. Wielosc tych
      dzieci jest sprawa drugorzedna. Wlasnie to, ze godzimy sie na
      nastepne "niespodzianki" jest tym naszym wyborem. Tak sobie mysle...smile
      • czesiula Re:do glupiejkazi 03.08.05, 16:34
        Tak,właśnie tak...Doprecyzowałaś moje myśli....Dzięki.
    • madziaost Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 11:40
      wiesz.. tak podeszłam trochę do Ciebie wczoraj jak pies do jeża, bo natknęłam
      się juz na troche prowokacji. co prawda na innych forach, ale jakoś mi to tak
      znajomie zabrzmiało. przepraszamsmile
      widzisz.. ja mam trójkę swoich i jestem "macochą" dla jednego. więc w zasadzie
      czwórka w porywach. o ile jeszcze swoje można wytłumaczyc, to raczej żadna z
      nas nie planuje ilości pasierbów/pasierbic (brr.. okropne słowo). tak mi się w
      życiu ułozyło i jestem z tego powodu całkiem szczęśliwa, choc nie ukrywam, bywa
      nerwowo, ciężko jest wychowywac "twoje, moje i nasze" tak, by nikt nie poczuł
      się pokrzywdzony. i nie chodzi mi tu o dzieci, a o rodziców, obrońców czci i
      wiary "własnego" dziecka. może Ci się to wydaje płytkie i egoistyczne, co
      napisałam, ale nikt kto nie jest w takiej sytuacji tego nie zrozumie.
      eeee.. odbiegłam trochę od tematusmile

      pozdrawiam.
      magda.
      • rhynox Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 13:00
        myślę, że wielodzietność z wyboru to jak najbardziej logiczny termin. Jest
        wiele rodzin, które planowały gromadkę dzieci. Inna sprawa czy zdawały sobie
        sprawe z tego na co sie porywają czy też czy potem nie... żałowały.
        Nie odważyłabym się jednak nawet stwierdzenia, że to się zdarza rzadko. To
        nieprawda. A co z rodzinami, gdzie jest 4 dzieci adoptowanych., znam takie. Też
        wpadka? wink Nie siedziałam w głowie mojej mamy, ale ona zawsze twierdziła, że
        planowała mieć dużo dzieci (4-5) i modliła się o to. Kłamała? Może. Może teraz
        sobie to wmawia? Ale nie sądzą.
        ciekawy problem poruszyłaś. Myślę, że można byłoby się zastanawiać (jak ktoś
        chce,nie?) nad proporcją jednych do drugich ale na pewno nie nad hipotezą jaką
        postawiłaś, czesiula w pierwszym poście.
        • rhynox Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 13:01
          trochę nieskładnie mi ten post wyszedł , ale zajrzałam na forum w pracy i
          pisałam w pośpiechu. Jak coś mogę wytłumaczyć - gdyby ktoś miał do czegoś
          wątpliwości.
          pozdrawiam


          www.rhynox.neostrada.pl/
        • czesiula Re: do rhynox 03.08.05, 17:05
          Ciesze się, że moje myśli spowodowały tyle pięknych odpowiedzi...Dzięki wam za
          to....
          • rhynox Re: do rhynox 03.08.05, 19:34
            ja też się cieszę.
            Chyba nie muszę pytać czy masz do mnie jakiś żal? Bo na tym forum jest taka
            fajna atmosfera, że wszyscy się ze sobą zgadzają itd i może mój post mógłyby
            być odczytany jako złośliwy.wink))))))))) przy tej wszechobecnej słodyczy
            • czesiula Re: do rhynox 03.08.05, 22:07
              Nie mam żadnego żalu. Niby o co? Ja też czuję przyjazną atmosferę na tym forum.
              papa...
      • czesiula Re:do madziaost 03.08.05, 17:03
        Nie obraziłam się.Nawet mi to nie przyszlo do głowy. Zrozumiałam jednak,
        dlaczego sie odezwałas i byłam dumna,ze moge Ci powiedzięć,że mam czworo dzieci
        i to nie przypadek,że zastanawiam się nad ta wielodzietnością.Uściski.
    • ulkad Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 13:13
      My bylismy zawsze otwarci na to, ze bedziemy miec dzieci. Pierwszy byl typowo
      wpadkowy, no ale jeden to jeszcze nie wielodzietnosc. rugi byl wyczekiwany,
      tzn. najpierw sie zabezpieczalismy, potem przez ponad rok nam nei wychodzilo.
      Trzeci znowu nei byl planowany, choc z drugiej stony, w jakiejs tam przyszlosci
      nie wykluczalismy trzeciego - zdarzylo sie wczesniej. Po porodzie znowu sie
      zabezpieczalismy, teraz juz od dluzszego casu nic nei biore, wiec w sumie
      swiadomosc tego, zecos moze sie zdarzyc trzeba miec wink
      No i odkad mamy trójke myslimy jeszcze o czwartym.

      pozdraiwma - Ula
    • akve Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 13:29
      U nas wielodzietność z wyboru.Zdecydowanie.
      Zawsze chcieliśmy mieć przynajmniej trójeczkę,ale czy to juz wielodzietność?
      Mamy czwórkę.
      I tak na serio chciałabym mieć wiecej dzieci,ale :trochę zdrowotnie
      ciężko,trochę boję się o finanse,troche przydałaby się jakaś pomoc,taka na cały
      etat.Ale to ostatnie niekoniecznie winkLubie mieć wszytko po kontrolą,a przy
      czwórce czasem coś umyka.
      Czesiula, ale na pewno masz rację ,ze czesto kluczową sprawą jest AKCEPTACJA.
      I powiem jeszcze jedno :znam rodzinę, która spodziewa się 8-mego dziecka i jest
      to absolutny wybór małżonków.Swoja drogą fajna rodzina.
      pozdrawiam
      • barbie-torun Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 14:32
        któraś wspomniała o wielodzietności ze względu na światopogląd
        i tak mi się skojarzyło, gdyby nie mój światopoglad i stosowanie NPR a nie
        antykoncepcji to pewnie bym tylko dwoje miała
        a tak jestem w ciąży z czwartym bobasem

        dodam ze trzecie jest najukochańsze- syn już ma 5 lat i przyzwyczajam go,że
        będzie starszym bratem
        czwarte przyjdzie zimą i też go kocham całym sercem

        Basia(z termin 1 grudnia)
      • wiga1968 Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 14:40
        Mąż jeszcze przed małżeństwem chciał mieć dużą rodzinę. Nie powiedział mi tego
        od razu, żeby mnie nie straszyć wink) Ja początkowo planowałam trójkę, ale gdy ta
        trójka już była na świecie i trochę odrosła, a mnie (nam) zmieniła się
        perspektywa patrzenia naś świat, zdecydowałam, za zdecydowaną aprobatą męża, że
        będziemy mieć więcej dzieci. Ile? Nie zastanawiałam się początkowo nad tym,
        choć mężowi podobała się cyfra 7. Chyba pozostałoby na 6, gdyby nie fakt, że
        baaardzo zatęskniłam za małym dzieckiem. Mamy więc 7 dzieci, a ogólnie 9 , bo
        zastępcze też nasze. Narazie wystarczy, choć nigdy nie mówię "nigdy".
        • mamaanieli Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 14:51
          Chyba wszystkie pary, które świadomie (!) decydują się na NPR - decydują się
          też na "wielodzietnosć" . Wielodzietność mentalną, niekoniecznie "fizyczną". O
          ile wybranie NPR nie jest oczywiście powodowane "strachem przed księdzem
          proboszczem", - o ile jest traktowane poważnie, głęboko, ze zrozumieniem - nie
          ma mowy o "wpadkach"...
      • czesiula Re: do akve 03.08.05, 17:07
        Tak, żeby nie te inne sprawy, byłoby pięknie....
        • akve Re: do czesiuli 03.08.05, 23:34
          Czesiula,widzę wyraźne mrugnięcie okiem wink)) i lekką ironię.To lubię smile
          Też mrugam i się nie zarzekam ,hej!
    • nata76 Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 14:48
      Barbieporuszyła czyła sttrunę, ponieważ...
      zazwyczaj rodzina z gromadką dzieci kojarzy się ,ze to rodzina "katolicka".
      Rozumiecie o czym mówię??nie obrażając nikogo, tylko wskazuje,jak to jest w
      postrzeganiu wielodzietnych przez społeczenstwo.
      Jednocześnie,osoby wierzace mają "lepiej", ponieważ mają silną argumentację,
      głęboki,przyjazny stosunek do drugiego człowieka, do Wartosci Życia. Jest im
      łatwiej przyjmować trudności życia-czego im z całego serca zazdroszczę!!!!

      Jednak nadal myslę,że jest wiele,wiele rodzin,które decydują się SWIADOMIE na
      posiadanie dzieci po prostu ze wzgledu na to,iż chcąmieć wiele dzieci bez wzgl.
      na swiatopogląd itp.
      Myślę,że byłoby takich rodzin więcej,gdyby w Polsce była inna sytuacja
      ekonomiczna.
      pozdrawiam,nata
      • mamaanieli Re: Wielodzietność z wyboru??? 03.08.05, 14:52
        No oczywiście, Nata, masz całkowitą racjęsmile
    • barbie-torun Re: Wielodzietność z wyboru??? 05.08.05, 09:36
      zgadzam się z Toba Nata
      dobrze jak ludzie kojarzą wielodzietność z katolicyzmem
      gorzej jak z patologią...
      np. jakiś klient z pracy męża nazwał go dzieciorobem
      a kuzyn nastolatek powiedział mi: "wy to jakieś dzikusy niewyżyte" co rozbawiło
      mnie prawie do łez big_grin
    • mamaanieli Re: Wielodzietność z wyboru??? 05.08.05, 09:49
      "Dzikusy niewyżyte" - ale kapitalne. Dawno się tak nie uśmiałam smile
      • ania19707 Re: Wielodzietność z wyboru??? 06.08.05, 19:49
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie wielodzietne rodziny.Jestem zaskoczona
        atmosferą tu panującą. Weszłam tu dziś po raz pierwszy i....
        mam dopiero dwójkę i 35 lat, jednak mam niesamowitą nadzieję, że będzie nam
        dane cieszyc się trojką, a może nawet czwórką dzieciaków. Jest to moim
        marzeniem, a widzę, że z pojawieniem się drugiego maluszka mój mąż nastawił się
        bardzo pozytywnie do kolejnej pociechy. oby było nam dane cieszyc się
        następnymi i dobrze je wychowac. Chylę głowę przed wszystkimi, którzy z pełną
        świadomością przyjmują kolejne dzieci.
        anka
    • nat78 Re: Wielodzietność z wyboru??? 06.08.05, 19:59
      U nas jest zdecydowanie wielodzietność z wyboru. Już w czasach narzeczeńskich
      byliśmy pewni, że postaramy się przynajmniej o 4 dzieci, a może więcej. I teraz
      nasza czwarta pociecha urodzi się w październiku. Nie wiem, co będzie dalej.
      Zależy od różnych czynników. Może pojawią się następne z wyboru, a może juz się
      zatrzymamy? A może zdarzy nam się niespodzianka, na którą jesteśmy zawsze
      "przygotowani". W każdym razie wybraliśmy sobie taki model rodziny, a czy
      ostatecznie dochowamy się 4 czy 7 dzieci to już chyba nie ma znaczenia.
      • czesiula Re: Wielodzietność z wyboru??? 07.08.05, 13:20
        Mój mąż przed ślubem mówił o dziesiątce. Niewykonalne, stanęło na
        czwóreczce.HIHI....
        • mamaanieli Re: Wielodzietność z wyboru??? 07.08.05, 20:29
          I Bogu dziękismile
          • czesiula Re: Wielodzietność z wyboru??? 08.08.05, 06:38
            Bogu dzięki,że są....
            • grzalka Re: Wielodzietność z wyboru??? 08.08.05, 10:43
              No, mnie to by się przydało forum "wielodzietność z zaskoczenia" . Jest takie? wink

              Ja mam trójkę, a zaprogramowana od zawsze byłam na dwójkę i przeprogramowanie
              jest dla mnie sporym problemem- chociaż pracuję nad tym....
    • utka Re: Wielodzietność z wyboru??? 08.08.05, 11:55
      U mnie wielodzietnosc jak najbardziej z wyboru - obecnie mam jedno dopiero a
      chcialabym miec przynajmniej 3-4. Gdybym byla mlodsza i zdrowsza, to wiecej
      nawet. Po cichu licze na blizniaki przy nastepnej ciazy smile
      No i tak sie sklada, ze ja tez NPR-owiec smile
    • piastka Re: Wielodzietność z wyboru??? 09.08.05, 12:40
      3 dzieci to taka mniejsza wielodzietność, ale też wymaga obecnie odwagi.
      Zmierzenia się z własną wygodą i problemami finansowymi. Po urodzeniu 2 dzieci
      między 30 a 34 r. życia miałam takie nieśmiałe pragnienie jeszcze jednego
      dziecka, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie - a to problemy zdrowotne, a to
      praca (brak zastępstwa na ewentualne zwolnienia i urlop macierzyński), a to
      obawa, że może odbiorę lepszy komfort życia pozostałym dzieciom. I tak czas
      mijał...
      Choć od czasu do czasu przekomarzaliśmy się z mężem, że pora na nowego potomka.
      Pół żartem/pół serio. I kiedy przyszedł ten moment spontanicznej decyzji - już
      właściwie nie wierzyłam, że jeszcze mogę zostać mamą. A tu proszę
      niespodzianka, szczęśliwie zdrowa i bez komplikacji, jakich obawia się każda
      mama po 40-stce.Oboje poczuliśmy, że to 3 dziecko po prostu było gdzieś tam w
      górze dla nas przeznaczone. I mamy teraz małą pocieszkę - ulubienicę swoich
      starszych sióstr. Sielanka.
      Swoją drogą doceniam postawę mojego męża, który nigdy nie oczekiwał ode mnie,
      że będę stosować coś innego, niż tzw NPR (u mnie były przeciwskazania
      lekarskie, ale i tak bym nie chciała zażywać czegokolwiek - mam awersję do
      tabletek). Nie każda z nas może na to liczyć...

      Pozdrawiam mniej i bardziej wielodzietne..
    • mawilcz Re: Wielodzietność z wyboru??? 15.08.05, 01:28
      Wychowywałam sie w rodzinie wielodzietnej (mam troje rodzeństwa) i w moich
      wspomnieniach z dzieciństwa moje rodzeństwo jest zawsze. Rodzeństwo w większej
      ilości uczy większej samodzielności, przebojowości nawet u wrażliwców, ale
      jednocześnie asertywności, tego, że po prostu umiesz mówić nie.
      Zawsze chciałam mieć troje dzieci, wyszło czworo. To co sprawdziło się w moim
      dzieciństwie, sprawdza się też w dzieciństwie moich dzieci. Zobaczymy co będzie
      dalej.mawilcz
      • verdana Re: Wielodzietność z wyboru??? 18.08.05, 21:09
        Wielodzietność z wyboru to kilka zupełnie różnych opcji.
        Dla niektórych to zwykla chęć posiadania dużej rodziny i swiadome planowanie
        siódmego potomka (znam taką rodzinę).
        Dla innych, np. katolików stosujących NPR to otwarcie na kazde ewentualne
        nastepne dziecko, planowane czy nieplanowane.
        Dla osób niewierzących to często decyzja, by nie usuwać "wpadkowej" ciąży -
        wybór jest tu jak najbardziej widoczny (mam nadzieję, ze mnie nie ukamieniują za
        to, że aborcja może być jakimś wyborem...).
        I przypadki jeszcze inne - np. mój. Chciałam mieć trzecie dziecko,
        zastanawialiśmy się z mężem, ale gdy bylismy na etapie luźnej dyskusji, moja
        lekarka powiedziała, że absolutnie trzeciego dziecka ze względów zdrowotnych
        mieć nie mogę. Nie, to nie - nie bylismy az tak zdeterminowani, by w takiej
        sytuacji decydować sie na trzecie.
        Cóż, kiedy dziecko samo pare lat później zadecydowało za nas.
        I co - jesteśmy wielodzietni z wyboru- czy z przypadku?
        • utka Re: Wielodzietność z wyboru??? 19.08.05, 08:44
          z zaakceptowanego przypadku smile
          • madziaost Re: Wielodzietność z wyboru??? 19.08.05, 15:01
            z wybranego przypadku lub przypadkowego wyborusmile
    • zona_wojtka Re: Wielodzietność z wyboru??? 19.08.05, 17:05
      A ja myślę, że właśnie pierwsze, drugie są niespodziankami (u mnie tak było), a
      te dalsze są właśnie planowane.
      Zazwyczaj jest tak, że kiedy ma się jedno, no to w zasadzie nie zabezpieczamy
      się aż tak bardzo, bo jak będzie drugie, to nawet pewnie lepiej. Lecz kiedy ma
      się już dwoje, to bez planowania chyba ciężko zaciążyć...
      Takie moje zdanie. Mam dwie córki i dopiero teraz świadomie myślę o tym, że
      fajnie byłoby mieć trzecie; tak ok. kwietnia przyszłego roku... wink))
    • marzekal Re: Wielodzietność z wyboru??? 19.08.05, 19:26
      U mnie to było trochę poplątane. Pierwsze z wyboru, drugie planowane za dwa
      lata pojawiło się za półtora roku, więc nie wiem jak to zakwalifikować. Później
      trzecie nieplanowane (niestety nie dane nam było Go wychowywać - wolał wrócić
      tam gdzie jest tylko szczęście). A jednak gdy zobaczyłam te dwie kreseczki,
      płakałam ze szczęścia, a potem walczyłam o Niego ponad miesiąc w szpitalu). On
      jednak wybrał inaczej. I wreszcie czwarte, świadomie zaplanowane co do
      miesiąca. Tylko jakiego wyboru dokona? Mam nadzieję, że pozostanie z nami...
      • czesiula Re: do marzekal 20.08.05, 09:00
        Wzruszyłam sie do łez....Zostanie, na pewno....
      • mamaanieli Re: Wielodzietność z wyboru??? 20.08.05, 21:28
        ZOSTANIE!!!!
        • marzekal Re: Wielodzietność z wyboru??? 21.08.05, 11:28
          Dziękuję (:
          • nata76 Re: Wielodzietność z wyboru??? 21.08.05, 12:20
            Marzenko,trzymam kciuki,żeby wybrało mamine objęcia.....pozdrawiam,nata
    • przeciwcialo Re: Wielodzietność z wyboru??? 18.09.05, 23:20
      Trójka to wielodzietność. My z premedytacja postaralismy sie o trójkę.
      Wszystkie planowane ze wzgledu na moje zdrowie. Zadnych wpadek. A co sie
      nasłuchałam !!! No bo po co mi trzecie jak mam córkę i syna? A my chcielismy
      troje. I juz.
      • barbie-torun Re: Wielodzietność z wyboru??? 23.09.05, 09:44
        trójka to super sprawa
        ale czwórka to już dwie dróżyny w siatkówkę, kosza, nożną,
        podchody, zbieranie liści, grzybów, kamyków, muszli smile

        -----
        szczęśliwym rodzicom rosną szczęśliwe dzieci
        • roxanna1336 Re: Wielodzietność z wyboru??? 25.09.05, 23:09
          Najstarsza córeczka miała być jedynaczką , nie związałam się z jej tatą i
          żyłysmy sobie tak ona i ja . W 2 miesiące po jej urodzeniu znalazłam się z
          powrotem w szpitalu , miałam 23 lata i lekarze planowali usunięcie macicy , na
          szczęście skończyło się na amputacji szyjki, i wyroku- Pani to już żadnego
          dziecka nie donosi. Wyszłam drugi raz za mąż i zapragnęliśmy mieć dzieciątko,
          nie liczyłam że to się uda ,bo wiek był dość zaawansowany , lekarz powiedział
          próbujcie. Udało się po pół roku zajść w ciąże , donosiłam poród siłami natury
          syn-4kg, karmiłam piersią więc okresu nie było , a wkrótce to co wydawało mi się
          nieprawdopodobne okazało się prawdą , byłam znów w ciąży , w 12 tygodniu
          znalazłam się na patologii ciąży załozono mi szew podtrzymujący , zimą urodziłam
          córeczkę 4kg. Pomimo zabezpieczeń zaszłam czwarty raz w ciąże , z początku
          rozpacz -jak to będzie???Ale z czasem pogodziłam się z tym i czekałam na
          rozwiązanie . Urodziłam prześliczną dziewczyneczkę i kocham ją nad życie , tak
          jak resztę moich dzieci . Czy miałam wybór ? Na pewno, ale postąpiłam zgodnie ze
          swoim sumieniem i nie żałuje .
          • barbie-torun Re: Wielodzietność z wyboru??? 26.09.05, 09:03
            roxana
            cudnie posłuchać takich historiismile
            nie jesteś tu sama
            wszystkie mamy kilkoro dzieci
            i czy planowane, czy nie,
            czy wczesniej czy później przyszły do nas w ramiona
            kochamy je nad wszystko
            pozdrawiam gorąco smile
    • mim288 Re: Wielodzietność z wyboru??? 17.11.05, 11:15
      Mam jedno dziecko, drugie w drodze. Chciałabym mieć czworo, gdybym była młodsza
      to pewnie i więcej, z wyboru i "zaplanowane". To nie kwestia "przyjęcia jak sie
      przytrafi" ale jak najbardziej świadomego działania i chęci. Nie potrafię nawet
      pwiedzieć dlaczego ale duże rodziny i bycie rodzicem jest dla mnie czymś
      absolutnie wspaniałym, choć bynajmniej nie jestem typem "Matki_Polki" (w
      stereotypowym znaczeniu).
    • asia474 Re: Wielodzietność z wyboru??? 17.11.05, 16:38
      Po pierwszej 2 krzyczalam glosno, ze nigdy wiecej. Mam 7 sztuk, kochanych,
      trudnych, zdolnych, najlepszych. Bez zadnego nie potrafie wyobrazic sobie
      zycia. Kazde bylo niespodzianka, dzieki mojemu mezowi najradosniejsza. Glupia
      bylam, moglabym miec wiecej. POzdrawiam. Asia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka