Dodaj do ulubionych

Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni

08.12.05, 21:40
spędzają trochę czasu z Wami, z dziećmi? Czy tylko pracują, żeby utrzymać
gromadkę? Boje się, że kosztem ilości dzieci stracę męża, a dzieci tatę, bo
będzie wychodził, jak będą spały, a wracał, jak je położę. No i dla siebie w
ogóle czasu nie będziemy mieli.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 08.12.05, 22:27
      Bawią to za dużo powiedziane, ale przebywają z nim dużo, bo często jest w domu.
      Mój mąż jest takim dziolągiem wśród mężczyzn, że najbardziej lubi dzieci w
      wieku niemowlęcym. Zdecydowanie więcej się nimi zajmował, gdy byli mali.
    • niespodziewanka Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 09.12.05, 09:11
      u nas tata duzo przebywa w domu z dziećmi bo pracuje w systemie zmianowym i w
      sumie najmniej jest w domu co czwarty dzień, ale wraca przed położeniem się
      dzieci spać.Pracował w ten sposób już wcześniej nawet jak mieliśmy mniej dzieci,
      jak dla nas super rozwiązanie.
      • nastka_7 Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 09.12.05, 13:44
        Mój mąż przebywa mało w domu, ale i tak wiecej niż w tamtym roku. Żebysmy mogli
        wyżyć musi pracowac na 2 etaty.
        Wychodzi rano odwożąc Starszaki do przedszkola i przywozi ich po południu z
        powrotem do domu, zje obiad i zaraz do nastepnej pracy i wraca o 22.00
        Teraz sobie w szkole zmienił i we wtorki ma wolne do popoludnia, no chyba że
        zastepstwa w szkole ma.
        Jak tak przreliczam czas jaki jest w domu to nawet nie jest źle...
    • ulkad Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 09.12.05, 14:56
      W tygodniu pracuje bardzo duzo - wraca najwczesniej miedzy 19- a 20 sta, a
      czesto później. Wychodzi ostatnio nie bardzo rano, ale rano dzieci juz nie ma.
      Soboty i niedziele zwykle spedzamy razem - jesli juz pracuje, to stara sie brac
      prace do domu. Bawia sie zwykle w różne silowe zabawy, chlopaki obsiadaja tate
      i go mecza, czasem razem ogladaja tv, chodza do kina ( najmlodszy jest jeszcze
      troche za maly na kino), czasem np. jedzie z któryms na dzialke na kilka dni,
      tak ,z euwazam, ze maja dobry kontakt, mimo, ze w codziennych obowiazkach
      zwiazanych z dziecmi niestety zadko mnie wyrecza. Czasem odprowadza dzieci do
      przedszkola - kiedy chodzili w różne miejsca, albo Grzes jeszcze siedzial ze
      man w domu, to wlasciwie robil to regularnie.
    • dominikapoziomka Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 09.12.05, 23:57
      Dużo, zawsze rano rozprowadza dzieci do szkoły i przedszkola, wieczorem jest,
      soboty i niedziele też spędzamy razem, tylko tego czasu sam na sam brakuje, ale
      jak nauczę się zostawiać najmłodszą z opiekunką, to i to się uda. Mój mąż
      przeraża mnie tylko ilością snu- sypia po kilka godzin, długo nie kładzie się,
      bo, jak mówi, jak się położy to zaraz jest rano, a tak sobie pożyje (wieszając
      pranie albo ogladając TV), ja mu czasem towarzyszę, ale wtedy muszę odespać w
      dzień, a on pracuje...
    • dodadada Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 30.12.05, 10:37
      Na szczęście mamy świadomość tego że ojciec jest ważniejszy dla dzieci w domu
      niż na zdjęciu, zresztą ma z dziewczynakami rewelacyjny kontakt i one
      przepadają za tatusiem. A kwestie dochodów staramy się rozwiązywać znajdując
      alternatywne źródła. Postanowiliśmy że po urodzeniu trzeciego dziecka nie wrócę
      już do pracy - zresztą i tak była mało dochodowa. Pożyczyliśmy swego czasu
      trochę pieniędzy od teściowej na działkę ale za to kupiliśmy własny interes -
      mam nadzieję że zacznie w tym roku przynosić zyski - jest spora nadzieja, poza
      tym dzięki mojemu bratu mąż zainteresował się przed pół roku giełdą walutową,
      siedzi nad tym godzinami i studiuje książki i teorie różne - jest to działka
      dość trudna i niepewna ale wyniki na demo ma całkiem niezłe, w każdym razie my
      jesteśmy pełni nadziei i optymistycznie patrzymy w przyszłość. Pozdrawiam Dorota
    • magduniar3 Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 30.12.05, 11:08
      Ja chyba też nie mogę narzekać. Szczególnie zimą kiedy jest martwy sezon w
      branży męża. Ze starszymi chłopakami głównie gra na komputerze, z najstarszym
      pasjami oglądają sport - zimą skoki, a latem piłkę nożną. Z małym często się
      bawi w tak zwanym między czasie - po prostu szaleją.
      Oczywiście podwozi dzieci do szkoły i zawsze gdy potrzebujemy jedzie z nami do
      różnych specjalistów - a potrzebujemy często.
      • grzalka Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 30.12.05, 14:02
        ja narzekam. Mój mąż jest lekarzem więc zeby utrzymac rodzinę (mimo, że ja
        pracuję) musi brac sporo dyzurów, a to oznacza ze nie ma go w domu bardzo
        częśto, a jak jest to zwykle bardzo zmęczony. Oboje poza tym robimy
        specjalizacje, co też zajmuje sporo czasu...jednym słowem przebywa z dziećmi za
        mało i martwi mnie to sad
        • verdana Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 30.12.05, 16:21
          A u nas, by starczyło ja mam dwa i pół etatu. Czasu z dziećmi spedzam sporo
          (no, teraz już dwoje dorosłych, wiec raczej spedzałam), ale mam zajęte
          wszystkie soboty i wiekszość niedziel. Tak wiec u mnie wiecej dzieci - to mniej
          czasu spedzonych z nimi.
    • agnjan Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 30.12.05, 22:16
      Mój mąż niestety długo pracuje, wraca ok. 18-19. Ale prawdą jest też, że w
      zasadzie ten czas, to czas newralgiczny - kąpanie, jakiś wieczorny "relaks"
      starszaków - więc często razem z dziećmi spędza ten czas - maluchy nie schodzą
      mu z kolan, potem je kąpie, starszaki gadają. Staramy się jak najwięcej czasu
      spędzać razem w weekendy, albo nawet tatusiować te weekendy - np. starszaki
      czasem wyjeżdżają z zaprzyjaźnionymi ojcami rodzin wielodzietnych kilka razy do
      roku na "wyjazd ojców" w góry, matki zostają z najmłodszymi dziećmi (no matkom
      tak bardzo się to nie podoba, w tym mnie, ale siła wyższa, starszaki i
      tatusiowie wracają zachwyceni!), często też wybieramy się gdzieś razem - do
      kina, na wycieczkę.

      Trudno - dzieci mają chyba dzięki temu świadomość podziału ról w rodzinie - ja
      też pracuję, ale o wiele mniej, zawsze wczesnym popołudniem jestem już w domu.
    • kalpa Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 31.12.05, 04:45
      Moi chłopcy mają szczęście - trafił im się bardzo ciepły i czuły tata, który
      lubi się z nimi bawić i opiekować. I na dodatek pracuje w domu, więc od zawsze
      mają go pod ręką i w każdej chwili mogą iść się przytulić, jak coś nie wyjdzie.
      Dla mnie to ciągły szok, bo od swojego taty najcześciej słyszanym zdaniem
      było:"odejdź, nie mam czasu".
      kalpa
    • zwiatrem Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 15.01.06, 13:08
      Nasz tata dla jednych i ojczym dla drugich-jest dworaki, dla moich dzieci jest
      inny niż dla swoich, powoli jednak mając swoje dzieci kształtuje się coraz to
      bliższa więź między nimi wszystkimi.

      Wozi rano moich synów do szkoły, potem jednego odbiera wracając z pracy,
      spędza ze swoimi mlauchami jak najwięcej czasu, gdy zdarza się delegacja wraca
      stęskniony do bólu.
      Dla moich jest coraz bardziej bliższy mentalnie, suchy na zewnątrz ale pamięta
      o nich w sklepie, czy kiedy z pracy przynosi coś ciekawego, potrafi pamiętać co
      który lubi czego nie lubi.
      Zdarzyło się chyba jednak tak, że chyba nie doceniał ile ja mam wielodzietna
      mama pracy- byłam w szpitalu 3 miesiące temu i dojarzał pewne aspekty sprawy.
      Wie już czym mój czas jest wypełniony tak bardzo.

      Zapytam może przy okazji - wybaczcie proszę -czy znacie jakieś forum tylko dla
      tatusiów? Mąż bardzo chciał porozmawiać z innym facetami o narodzinach , o
      dzieciach i ich rozwoju -szukał, ale wątki, które znaleźliśmy były z roku 2004.
      Gdyby ktoś wiedział to ja poproszę taki wątek podpowiedzieć , było by mi bardzo
      miło.
      serecznie pozdrawiam
      • akve Re: 15.01.06, 15:08
        zwiatrem,ostatnio pojawił się na forum rodzący_tata i zapraszał do pisania.
        Wklejam link:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36083.

        --
        Ewa
    • akve Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 15.01.06, 15:34
      Mój mąż uwielbia dzieci (własne winki uwielbia się z nimi spędzać czas.
      Sporo pracuje ,ale zawsze jak jest w domu uczestniczy w wieczornych "rytuałach".
      Wiecie, kąpanie,przygotowanie kolacji,ew. karmienie,czytanie
      bajki,modlitwa,usypianie...
      Nikt nie pyta co ma robić tylko bierze się do pracy i robi to co w danej chwili
      jest najpilniejsze.
      Dużo łatwiej ogarnąć czwóreczke we dwójkę.
      Gdy jestem sama jest mi ciezej zdażyć ze wszytskim i jakos wszytko logistycznie
      opanować.
      Mąż wiecej bawi się z dziećmi niż ja, taka jest prawda.
      Ze starszymi gra w gry (ostatnio prym wiedzie Drakon,Jenga i Farmer).Z
      maluchami bawi się poprostu.
      To jest tata lubiący BYC z dziećmi i bardzo mnie to cieszy i bardzo to sobie
      chwalę smile
      • jol5.po link do forum 15.01.06, 16:26
        jeszcze raz link do forum rodzącego_taty, bo ten na górze Ewy coś mi nie zadziałał
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36083
        • jol5.po Re: link do forum 15.01.06, 16:35
          jeszcze jest na serwerze gazetym etata
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=568
          ale takie ogólne fora mają swój specyficzny "urok" - napewno nie są kameralne i dużo przypadkowych osób zagląda

          Zwiatrem, a może pomóż założyć mężowi takie tatowe forum tutaj na prywatnych forach, mozemy je tutaj rozreklamować, moze być odnośnik na górze i może tatowie naszych dzieci zaktywizowaliby się tam
        • zwiatrem jesteście super, dziękuje za link do tatusiów 15.01.06, 21:24

          • jol5.po akve 16.01.06, 11:26
            Ewa, albo mężu Ewy, gracie w "farmera" - oświećcie mnie więc
            moje dzieci dostały na święta tą grę, no i co - dobieramy ciągle tez zwierzątka zgodnie z tym co wypadnie na kostce, i
            dobieramy i dobieramy (mi wyskakują nieustająco same króliki), a czasami zwierzaki zjadane są przez wilka czy tego
            drugiego (z rudym ogonem), ale ja cały czas nie kumam jaki jest ostateczny cel, do czego mam dązyć - czy może to ma
            polegać na odpowiednim wymienianiu się z innymi uczetsnikami, czy jak??
            • olioliwa Farmer 16.01.06, 12:23
              Jolu,ja Ci odpowiem bo u nas farmer to podstawowa gra rodzinna, więc musiałam
              się wyumieć
              zwłaszcza, ze często siedze obok i robię swoje a oni czyli Mieszak z Matim
              grają i im na szybko mnoże ile czego dostają
              wg reguł gry :
              wyrzucisz 2 takie same dostajesz jednego ( dzieciom tłumaczyłam na chłopski
              rozum - dzieciaczka tej pary)przykładowo królika
              jeśli za kolejnym razem wyrzucisz 1 królika i drugie inne zwierzę (byle nie
              lis) to też dostajesz 1 królika, bo ten na kostce i ten Twój to para i należy
              sie baby
              i tak w kółko
              cała taktyka w tym, żeby nie mnożyć w nieskończoność tych królików tylko0 je
              zamieniać na owieczki, potem na pieska małego który chroni króliki, owieczki
              też na świnki itd
              bo często te króliki się mnożą i mnożą i ich już nie starcza do rozdawania,
              jeśli ktoś ma już 16 to za kolejnym razem przy wyrzuceniu 1 królika dostanie 16
              ale jeśli wyrzuci 2 to dostanie aż 32 i będzie mieć razem 48!!!
              no i z tych zjadaczy to lisy gustują w królikach , wilki w reszcie stada,
              królikami gardzą
              a pieski : mały chroni przed lisem, duży przed wilkiem
              u nas w domu lis ani wilk nie zjada psów, mimo, że w oryginale chyba pieski
              sobie z tymi drapieżnikami nie radzą
              a cel gry?
              masz mieć na swojej farmie po jednym zwierzaczku z każdego gatunku, psy nie są
              obowiązkowe
              a wymieniania się z uczestnikami nie ma, bo tu chodzi o konkurowanie i o to kto
              pierwszy osiągnie cel
              to by było na tyle
              służymy pomocą jakbyście mieli pytania jeszcze
              pa Ola
              • jol5.po Re: Farmer 18.01.06, 12:18
                Ola, bardzo dziękuję, przetestuję jak wrócą dziewczyny. Teraz w domu grupa młodsza, nienadająca się (dla Jasia zaś gra za spokojna). Mały wogóle podpadł, bo wrzucił sobie ostatnio te karteczki ze zwierzatkami do miseczki z chrupkami i mlekiem. Wystarczyła chwila nieuwagi, on widział, że wcześniej gra była w centrum zainteresowania, więc, wykorzystując stosowny moment zrobił zaraz na miarę swoich mozliwości z niej uzytek. Według zasady - kazdy gra jak umie.
    • mama5plus Re: Mężowie Wasi, ojcowie wielodzietni 16.01.06, 15:18
      Dla nas akurat wspolny czas rodzinny jest kluczowa sprawa wiec maz ma
      tak godziny pracy ulozone, ze wychodzi wczesnie ale juz wczesnym popoludniem
      jest w domu plus w tygodniu ma dodatkowy dzien wolny (ruchomy-zamiast soboty,
      choc czasem to jest sobota) wiec w sumie tego czasu wspolnego mamy sporo ( w
      porownaniu z przecietna rodzina).
      A poniewaz uczymy dzieci w domu to tym wiecej okazji do wspolnych zabaw, nie
      mowiac juz o nauce.
      Co prawda po powrocie wysylam go na chocby mala drzemke pod pretekstem
      polozenia do snu najmlodszego oseska ( a ja w tym czasie intensywniej spedzam
      czas ze starszakami) bo moim zdaniem troche za malo sypia, ale on twierdzi, ze
      zawsze potrzebowal tylko 5-6godz snu na dobe.
      Jednak widze, ze ta godzina (dwie czasem jak sie uda) drzemki go regeneruje na
      tyle, ze wieczorem lepiej funkcjonuje wiec obstaje przy niej.
      Jesli chodzi o czas z dziecmi to wlasnie on najbardziej go im urozmaica.
      Zdecydowanie lepiej mu to wychodzi niz mi bo ma 100pomyslow na minute i
      dzieciaki to uwielbiaja. Zabawy na powietrzu, w ogrodzie, spacery z psami. W
      domu czesto im czytal od zawsze, w ogole od samego poczatku angazowal sie w
      opieke, kapiele, przewijanie, pozniej karmienia, nie musialam go o nic prosic.
      Opowiadal wlasnej produkcji bajki, robia rozne doswiadczenia, pisza wspolnie
      opowiadania, ogladaja filmy przyrodnicze i inne, majsterkuja, opiekuja sie
      zwierzakami, obserwuja ptaki(dzieki temu dzieci maja ogromna wiedze na ten
      temat choc tato-nie ekspert ale razem z nimi sie wglebia), robia karmniki i
      naprawde mnostwo innych rzeczy, na ktore moi rodzice nie mieli czasu czy
      ochoty smile
      Poza tym wiele spraw takich codziennych zalatwiamy wspolnie.
      Na wiosne i w lecie przynajmniej raz w tygodniu jezdzilismy na wycieczki do
      roznych ciekawych zakatkow w okolicy.
      W ogole jest takim tata moich marzen smile wiec mysle, ze grubo przebija takiego
      regularnego ojca jesli chodzi o czas aktywnie spedzony z dziecmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka