eliza34
03.01.06, 16:11
Jestem 7 tydz. po porodzie i waga stoi w miejscu...Mówiłam swemu gino,ze
musimy zrobić wszystko, abym nie przytyła więcej jak 12-13 kg w trakcie
ciąży. przytyłam w sumie chyba 18 kg. Przed ciążą wzrost prawie 180 i 66 kg
(byłam uważana za osobę aż za szczupłą), teraz ważę 75 kg i czuję sie jak w
obcym ciele i mieszczę sie w pojedyńcze swoje największe ubrania, które
normalnie wisiały na mnie. Tyle mi zostało po wyjściu ze szpitala i nie chce
spadać. Miałam bardzo sterczący do przodu brzuch i teraz z tali 70 cm mam
nadal 85 (po ćwiczeniach zeszło mi 2 cm).Z biodrami też się porobiło kiedyś
(przed pierwszym porodem)96 cm, teraz jak się mierzę 106 cm .
Płakać mi się chce jak patrzę na siebie - rujnacja.
Karmię piersią, zaczęłam ćwiczyć, ograniczam jedzenie i jem tylko zdrowe
produkty i... nadal bez efektu .
Pod koniec kwietnia wracam do pracy i chcę wyglądać jak dawniej i w swoich
ciuchach,a nie jak maszkaron.
Tyle pisałyście na Waszym forum ,ze można być mamą wielodzietną i wyglądać
super i jak mam to zrobić ,aby ... znowu być sobą???
Która z Was przeszła taką drogę i co robiła i w jakim czasie były efekty??
(mając jeszcze na głowie 2-kę maluchów)
Eliza
P.S. Nie wiem czy to miał być dowcip czy jeden ze sterotypowych poglądów
ogółu,ale leżałam na sali poporodowej z 22-letnią dziewczyną po 1-wszym
porodzie, która w pewnym momencie spojrzała na siebie (raczej więcej przytyła
w ciązy)i swoje rozczochrane włosy i mówi:
" o matko jak ja wyglądam - jakbym miała w domu 6-tkę dzieci i męża
alkoholika..."
To ja się chyba tak teraz czuję w jej pojęciu....