pacsirta
27.11.07, 18:34
Ja na razie co prawda jestem tylko kandydatką na Wielodzietną (jak
Bóg da za rok, dwa), ale sercem jestem z Wami. Obalcie lub
potwierdźcie teorię mojego Męża, że przy kilkorgu dzieciach w
większości wypadków kobiata zajmuje się domem, a ojciec
rodziny "tyra od świtu do nocy", żeby na to towarzystwo zarobić.
Dodam, że obie te role są przez nas jak najbardziej zaakceptowane.
Szczególnie Mąż nie ma nic przeciwko "tyraniu", bo bardzo lubi swoją
pracę, a ja lubię swoje Kurzenie, chociaż wariant Męża, który tak
tyra jest trochę trudny do zaakceptowania.