Dodaj do ulubionych

a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych?

27.11.07, 18:34
Ja na razie co prawda jestem tylko kandydatką na Wielodzietną (jak
Bóg da za rok, dwa), ale sercem jestem z Wami. Obalcie lub
potwierdźcie teorię mojego Męża, że przy kilkorgu dzieciach w
większości wypadków kobiata zajmuje się domem, a ojciec
rodziny "tyra od świtu do nocy", żeby na to towarzystwo zarobić.
Dodam, że obie te role są przez nas jak najbardziej zaakceptowane.
Szczególnie Mąż nie ma nic przeciwko "tyraniu", bo bardzo lubi swoją
pracę, a ja lubię swoje Kurzenie, chociaż wariant Męża, który tak
tyra jest trochę trudny do zaakceptowania.
Obserwuj wątek
    • nordynka Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 27.11.07, 20:29
      Hej, hej, znamy sie z czerwcowego forum, witaj serdecznie kandydatko
      na wielodzietną mamę. Jak juz wiesz, my mamy taki styl, ze ja
      pracuje sporadycznie (raz w tygodniu 5 godzin i co jakis czas w
      niedziele ok. 4 godzin), co daje mi pol etatu nauczycielskiego. Maz
      ma prawie 2 etaty, ale tez nauczycielskie wiec w domu jest
      najpozniej o 16.00, czasem trafia sie mu jakies mega tlumaczenie i
      wtedy wylacza sie z zycia rodzinnego, oczywiscie do granic zdrowego
      rozsadkusmile. Od lutego mam wielkie plany zalozyc Klub Malego Dziecka,
      bo trafilo mi sie male lokum w jednorodzinnym domu (na ok 6 dzieci),
      bede w ten sposob ze swoimi dzieciakami (bo nie mam w zwyczaju z
      nikim ich zostawiac poza tatusiem i raz w tygodniu z babcia), a
      jednoczesnie dorzuce cos do rodzinnego budzetu. Nie jestem w stanie
      zaakceptowac sytuacji w ktorej ja jestem sama z dziecmi od rana do
      wieczora, a maz w tym czasie w pracy. Idealna dla mnie sytuacja
      wyglada tak, ze ja calymi dniami z dziecmi, ale od popoludnia juz w
      kompleciesmile). Hmm, nie zawsze sie tak da, wiem... No i boje sie tez,
      ze moje kurzenie sie skonczy, a teraz mam sielanke-jestem z dziecmi
      (rano tylko z jednym!!!), popoludniami jest maz, ktory przejmuje
      wiele obowiazkow, zwlaszcza przy starszakach, ehhh, ale wszystko
      drozeje i niedlugo bedzie nam brakowalo na chlebsmile). Pozdrawiam, Ewa
      • hanna26 Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 28.11.07, 00:40
        Mój mąż rzeczywiście "tyra" - to znaczy, kiedy nic nie robi, to chodzi jak struty. Typ pracocholika, więc nie jest to absolutnie zależne od dzieci. Wręcz, jak jeszcze nie było u nas żadnego malucha, tyrał dużo więcej. Na szczęście lubi także "tyrać" w domu, więc nie jest tatusiem tylko od święta. Ostatnio pracuje co drugi dzień (zatrudnił w swojej firmie pracownika), więc jest naprawdę "sielsko anielsko".
        Ja natomiast bardzo lubię "kurzenie", jestem szczęśliwa, że moja praca pozwala mi na robotę w domu. Jestem pisarką i dziennikarką, wolny zawód, a więc - hulaj dusza. Oczywiście w granicach rozsądku, bo podpisane kontrakty jednak zobowiązują. Ale mogę zajmować sie przy tym moimi skarbami i to mnie cieszy.
        A w maju pojawi się na świecie nasz trzeci skarb, więc znajdziemy się nareszcie w zacnym gronie rodzin wielodzietnych. I to nas cieszy!
    • mamajudo Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 28.11.07, 14:02
      Ja "kurzę" od ponad siedmiu lat i dobrze mi z tym.
      Czasem co prawda czuję się, jak pasożyt, ale to już taki mój urok...
      Mąż pracuje w rozsądnych godzinach, wychodzi o 6:30, wraca o 16:30.
      Byłby wcześniej, ale dojeżdża 40 km do pracy.

      Marzy mi się założenie własnej firmy, żeby był i wilk syty, i owca
      cała. Czyli pogodzenie domu z pracą.

      Zaintrygował mnie pomysł nordynki na Klub Małego Dziecka. Czy
      zdradzisz nordynko więcej szczegółów? Dowiadywałaś się już w
      urzędach jakie warunki musi spełniać lokal? Mam nadzieję, że nie
      takie same jak w przypadku prywatnego przedszkola...
      Jeśli możesz napisz tu lub jak wolisz to na priva.
      Dziękuję!
      • mamaanieli Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 28.11.07, 17:22
        a ja muszę pracować zawodowo. muszę, bo inaczej zwariujęsmile kurzenie
        doprowadzało mnie do nerwic wszelakichsmile dla każdego coś dobregosmile
        pozdrawiam
        ps. w lutym rodze czwarte dziecię. komentarz mojego szefa: "ale jak
        cię znam, dwa tygodnie po porodzie coś przyślesz"... dodam, że sporo
        pracuję w domu, stąd to "przysyłanie". mailowo oczywiściesmile
        • hyris Do Mamaanieli :) 28.11.07, 20:56
          Takie kobiety jak Ty napełniają mnie optymizmem wink
          Mam dopiero dwójkę dzieci (2,4 i 2,5 m-ca), ale mam nadzieję
          przynajmniej na trójkę. Siedzenie w domu to dla mnie horror. MUSZĘ
          coś robić, bo świruję. Na szczęście pracuję na uczelni, więc jakoś
          udaje mi się łączyć bycie z dziećmi i pracę. Mam tylko wyrzutu
          sumienie, że skoro siedzenie w domu tak mnie męczy, to może jestem
          kiepską matką i nie powinnam myśleć o poszerzeniu rodziny. Nie mam
          nic przeciw rysowaniu, przewijaniu, karmieniu, prasowaniu, gotowaniu
          itd. (nawet lubię), ale same czynności działają na
          mnie "klaustrofobicznie". Muszę mieć jakiś wentyl. Też kilka dni po
          porodach wracałam do pracy, żeby się nie udusić.
          • mamaanieli Re: Do Mamaanieli :) 29.11.07, 22:05
            wiesz, jedna "kurzy" i jest szczęśliwa, inna "kurzy" i dostaje
            nerwicy. nie zmienisz siebie, swojego charakteru i usposobienia.
            Dlaczego masz rezygnować z większej ilości dzieci? kto powiedział,
            że wielodzietna mama nie moze pracować zawodowo? jeśli ma takie
            możliwości, chce i umie to pogodzić - powinna nawet. co oczywiście
            nigdy nie jest proste. pozdrawiam. A.
            ps. wolę, zeby dzieci miały mamę szczęśliwą, niż psychicznie
            wyczerpaną i wściekłą na cały światwink ja też potrzebuję "wentulu".
            jak mam wentyl to mam więcej tlenuwink
          • mamaanieli Re: Do Mamaanieli :) 29.11.07, 22:06
            ps. ja kilka tygodni po porodzie nie wracałam do roboty. kilka
            miesięcy po porodzie -tak. inna rzecz - nie mam normowanego czasu
            pracy.
      • nordynka mamajudo, odpisalam na priva nt. 30.11.07, 15:14
    • pacsirta Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 28.11.07, 21:49
      O, witaj nordynko! miło Cię tu spotkać

      ja na razie Kurzę od lat chyba ośmiu, w zasadzie niewiele po
      studiach pracowałam (mam na myśli pracę zawodową)
      nie narzekam, chociaż myślę czasami, że warto by zająć się czymś
      jeszcze, ale chyba dopiero jak dzieci podrosną i będą bardziej
      samodzielne, a ponieważ nie jesteśmy jeszcze w komplecie, więc moje
      100% kurzenie potrwa jakiś czas
      nie wyobrażam sobie powierzania opieki nad dziećmi nianiom, a
      sprzątania itp. paniom gosposiom, kuchniom na mieście (stołówki,
      cateringi) również nie ufam; Mąż już teraz jest raczej zapracowany i
      to często więcej niż "od...do...", a na pomoc rodziny nie możemy
      liczyć (zresztą ja jestem z takich, co wolą liczyć na siebie)
      poza tym pasuje mi jasny podział obowiązków w naszej rodzinie i to,
      że jak Mąż wraca z pracy, może poświęcić czas dzieciom, a nie traci
      go na dyskusje, kto ma obrać ziemniaki, czy rozwiesić pranie
      • nordynka Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 30.11.07, 15:17
        Pacsirto, ja tez z tych samodzielnych typow, korzystam z pomocy
        innych, nawet babc, tylko wtedy gdy jest to konieczne np. moja
        choroba, wyjscie raz w tygodniu do pracy. Mieszkamy z tesciami (tzn.
        nad nimi) i dzieci chodza tam sporadyczniesmile), ale czasem to nie
        takie dobre, no coz...
        • andaba Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 01.12.07, 18:31
          Ja się zgłaszam. Na etacie w kurniku jedenaście lat.
          • kiwwinka Re: a "Kury domowe" są wśród Wielodzietnych? 02.12.07, 08:59
            melduję się!smile))
            ostatnio koleżanka pracocholiczka na dwóch etatach, ze zdziwnieniem spytała mnie
            czy to prawda co mówią moje dzieci że mama codziennie gotuje obiad...;p
            dziękuję Wam że nie tylko ja!;D
            nie chciałam przybijać jej opowieściami o praniu,prasowaniu i takich tam
            drobnostkach,wiecie o czy mówię?wink

            *_*__*_*

            forum rodzin zastępczych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26501
            mój Domiś: www.dominik.netcorp.pl/
            dzieci szukają rodziców: www.czarodziejka.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka