Gdy ostatnio Monsterino wyszedł na ogólniedostępny plac zabaw w poplamionej
koszulce, to po dłuższym czasie zdałam sobie sprawę, że w życiu nie puściłabym
starszych w poplamionych koszulkach na wyjście "do ludzi".
I przypomniałam sobie, jak to będąc w ciąży z Pierworodną czytałam takie
zabawne zestawienie odnośnie podejścia matek przy pierwszym i kolejnych dzieciach.
Pamiętam niestety, tylko wyjątki.
Odnośnie ubranek:
Przy pierwszym dziecku po poplamieniu przebiera się dziecko z góry na dół w
kolorystycznie dopasowane zestawy. Przy drugim uważa się, żeby przynajmniej
to, co ma na sobie było czyste. Przy trzecim, uważa się, żeby przynajmniej
było ubrane stosownie do pory roku. Przy czwartym to pierwsze uważa, jak ma
się ubrać najmłodsze, i tak dalej
Jak widać, u mnie się to sprawdza...
Odnośnie ubiorów ciążowych (u mnie na szczęście się nie sprawdziło):
w pierwszej ciąży jak tylko wyskoczy brzuch od razu dumnie ubiera się ciuchy
ciążowe, przy drugim stara się jak najdłużej NIE ubierać ciuchów ciążowych,
przy trzecim ciuchy ciążowe są codziennym ubiorem
Więcej nie pamiętam - fajne było też z odkażaniem - że przy pierwszym nawet
palec do wrzątku, gdy się chce sprawdzić, czy wyrósł już ząb, przy drugim
tylko się płucze, a przy trzecim i dalej to już nawet nie wiem, jaka groza
wychodziła...
Jak macie swoje własne przykłady, dawajcie! Pośmiejemy się, moje kochane
wielodzietne!