Dodaj do ulubionych

chyba popadne w obsesję :(

20.01.09, 19:53
Usłyszalam wczoraj we wloskich wiadomosciach o dziewczynce, ktora
zaginela w 2003 roku. Zaginela w malej miejscowosci w drodze ze
szkoly do domy,miala 9 lat,do domu miala 200 metrow. Odnaleziono
teraz jej zdjecie na estonskiej stronie pedopornograficznej.....
Przy okazji tego przypadku wypowiadał sie człowiek z organizacji
pomagajacej w odnalezienu zaginoinych dzieci na swiecie. Opowiedzial
niedawny przypadek z Francji: mama byla z coreczka w centrum
handlowym.mala byla we wozku. kobieta odwrocila sie,zeby zaplacic w
kasie,kilka sekund i malej nie ma!!!!jakims cudem byl w poblizu
ochroniaz i zablokowano wejscia. Szybka akcja i znaleziono porywaczy
z mala. Od zaginiecia do odnalezienia minely DWIE MINUTY, w tym
czasie mala miala juz obciete wlosy i zmienione ubranka na
chlopiece!!!!!!!!!!

Jejku, ja sie bardzo boje o moje dzieci, bardzo. Nawet na podworku
ich nie zostawiam samych....

I jeszcze bardziej sie zastanawiam,czy juz mam obsesje,bo
wychowawczyni mojej corki mi powiedziala,ze ograniczm samodzielnosc
corki,bo ja odwoze i przywoze do szkoly,ze wiekszosc dzieci chodzi
sama. Zaznaczam,ze mam corke w pierwszej klasie. Do szkoly mamy ok
pol godz drogi szybkim spacerkiem. No po prostu nie poscilabym jej
samej.....przynajmniej nie na razie....tak smao jak nie puszczam jej
do sklepu czy na polazenie. Awiem,ze wiekszosc dzieci z jej klasy
chodzi sama po osielu do sklepu itp....
Mam obsesje?.........
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: chyba popadne w obsesję :( 20.01.09, 20:09
      przeginać nie wolno. dzieci musza uczyć się odpowiedzialności i
      samodzielności. ale nie metodą kamikadze!!! NIGDY nie puściłabym
      siedmiolatki do szkoły bez opieki!!! przez pół godziny drogi to
      naprawdę może sie (niestety) sporo wydarzyć złego.
      co do zostawiania na podwórku: owszem - zostawiam. podwórko jest
      ogrodzone, zamknięte, biega pies. Ale gdybym mieszkała w bloku - nie
      wychodziłyby same.
      • marina2 Re: chyba popadne w obsesję :( 20.01.09, 21:53
        nie mam obsesji,ale przyznaję miewam napady dzikiego niepokoju kiedy
        słysze historię z życia wziętą nie jakąś tam medialną.mój M jest
        marynarzem.parę lat temu był na statku z człowiekiem,który w latach
        70tych wziął jedyną córkę w rejs.zeszli w jednym z portów
        arabskich.sztuczne zamieszanie na targu...nie znalazł jej do
        dzisiaj.historia wieloletnich dramatycznych poszukiwań.w tamtych
        latach znajomi rodziców wrócili z Turcji bez córki.
        moja nastolatka ma komórkę.jak jest ciemno i wraca do domu wyjeżdżam
        po nią na przystanek albo wprost do miasta.synowie mają minutę do
        szkoły.nie wiem .nie uchronię.wciąż oddaję ich w opiekę
        Aniołów.bardziej boję się o córkę.jest świadomaą osobą ,ale czy to
        wystarczy?
        • 5ala Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 09:20
          Ja mam dopiero 6 latka i do przedszkola odprowadzam, a na podwórku czasem
          zostawiam samego lub z kolegą ,ale tak na godzinke, ma być tylko przed blokiem(
          jak nie słucha wraca do domu) i zaglądam co chwilę praktycznie. Czasem to
          zaglądanie jest bardziej męczące niż wyjscie wspólne z dziećmi, no ale jak
          któraś śpi to nie ma wyjścia, albo mam coś pilnego do zrobienia.
          • luxnordynka Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 15:14
            Natalia, ale mnie nastraszylas. Nasze dzieci 9 i 7 lat wracaja czasem same za
            szkoly-10 minut. Ehhh, chyba to zmienie
            • asia-ch Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 18:13
              U nas dzieci w drugiej klasie prawie wszystkie są przywożone, przyprowadzane i
              odbierane. Nieliczne chodzą same.
              • zuzanna56 Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 18:57
                Ja się staram nie popaść w obsesję, ale wiem, że jestem trochę
                przewrażliwiona. Dziecko 7-8 letnie miałoby samo iść do szkoły pół
                godziny spacerkiem? Dla mnie to za wcześnie.

                Moja córka jest w II klasie, ale jest młodsza, ma prawie 8 lat.
                Teraz mieszkamy 10 km od szkoły, więc wiadomo, że jest wożona ale
                gdybyśmy mieszkali tam, gdzie dawniej (duże osiedle, do szkoły 10-15
                minut na pieszo), na pewno sama by do szkoły nie chodziła, jej
                koleżanki też nie chodzą same (no, jedna chodzi, ma skończone 9 lat).

                Syn zaczął sam chodzić do szkoły w wieku ponad 9 lat, wracał sam do
                domu i z godzinę na mnie czekał.
    • hedonka Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 20:05
      Moja 9 latka chodzi sama czasem, zazwyczaj ją odbieram, bo po pierwsze mogę, a
      po drugie mamy kawałek (pół h spacerkiem, gdyby było bliżej, chodziłaby sama
      też mnie nachodzą obsesje czasem ale;
      mocno ją edukuję, o tym, że są też dorośli ze złymi intencjami, że ma nie
      rozmawiać z obcymi, że jakby co to wrzeszczeć itd itp. kiedyś miałam opory, że
      jej o takim złym świecie opowiadam, ale myślę, że tak jest lepiej, jak idzie
      sama, dzwonię do niej, jak mi się wydaje, że już powinna być (po to dostała
      komórę) no i generalnie wydaje mi się na tyle rozsądna i zwyczajnie już duża, że
      może chodzić sama
      ale lęki rozumiem, jasne że tak
    • anna_sla Re: chyba popadne w obsesję :( 21.01.09, 23:25
      pierwsza klasa to nie tak dużo, zależy jak to się przedkłada w rzeczywistości,
      bo widzisz np. mój dawny podopieczny w wieku 7 lat strasznie czuł się kiedy go
      odbierałam ze szkoły i kiedy mama nie pozwalała mu samemu iść na plac zabaw.
      Koledzy się z niego śmiali.
    • hanti Re: chyba popadne w obsesję :( 22.01.09, 17:43
      w pierwszej klasy nie puściłabym dziecka samego. Chociaż ja szkołę widzę z
      okien, ubieram wszystkich i idziemy odprowadzić Kubę. To się na pewno w
      najbliższym czasie nie zmieni
      • zuzanna56 Re: chyba popadne w obsesję :( 23.01.09, 20:04
        Nie przyszłoby mi do głowy aby pierwszak sam wracał ze szkoły i rano
        do niej chodził, choćby to było 5 minut piechotą. Końcówka drugiej
        klasy to może. Mój syn jak już miał te 9,5 roku i chodził sam,
        musiał mi zawsze wysłać wiadomość że dotarł do szkoły, inaczej
        stresowałam się. Potem mi przeszło smile
        • milorzab Re: chyba popadne w obsesję :( 23.01.09, 23:40
          Ja Ignasia do szkoły wożę. Ma mniej więcej pół godziny. I jeszcze mało ruchliwą
          drogę do przejścia. W zeszłym roku Pani NIE PUSZCZAŁA dzieci samych. Nawet z
          opieką starszego o np 2 lata rodzeństwa. Więc, co do pierwszaka to ja zupełnie
          nie widzę przesady.
          Ale jest inny wątek. Pamiętam taki artykuł z Dziecka (niestety niezbyt
          dokładnie, bo nie mogę znaleźć), ale taką myśl pani profesor bodajże socjologii
          powiedziała, że ona była dzieckiem w czasie wojny i w tych strasznych czasach
          rodzice stworzyli jej i rodzeństwu bezpieczny dom. Bardzo mi to zapadło w
          pamięć. Mam takie poczucie, że moje lęki nie mogą dotykać dzieci. Ja akurat nie
          mam leków szczególnych dotyczących pedofili, bo o nich nie myślę. Ale jak
          przeczytam 100 historii, zacznę się bać. Już zaczęłam. Boję się wody, bo znam
          makabryczne historie. Ulic się boję - samochody jeżdżą koło nas bardzo szybko.
          Dzieci giną na tej drodze sad I jeszcze kryzysu się strasznie boję. Wydaje mi się
          jednak, że i tak trzeba się starać stworzyć dziecku atmosferę bezpieczeństwa. Ja
          z dziećmi rozmawiam. Jakieś takie rzeczy, jak w tym artykule:
          www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,4219224.html
          Widzę, że my to mamy przerobione. Ale generalnie raczej moje dzieci są bardzo
          przyjacielskie. Zresztą na wsi inaczej się żyje. Z każdym sąsiadem rozmawiamy,
          jak wychodzimy w niedzielę na spacer. Pani w sklepie zanosi mi torby do
          samochodu, jak mam dużo. I mam poczucie, że wieś usypia moją czujność.
          • luxnordynka Re: chyba popadne w obsesję :( 05.02.09, 10:57
            no wlasnie duzo zalezy od okolicy w ktorej sie mieszka. W luksemburgu wszystkie
            dzieci chodza same, mieszkaja bardzo blisko szkoly (jak nie, to wozi je autobus
            szkolny), wracaja gromadami. No i tu jest przerwa na lunch wiec dzieci ida do
            szkoly jakby 2 razy i 2 razy wracaja. Nasze rano i na druga polowe zawsze sa
            odprowadzane. Hmm...Ewa
    • mama5plus Re: chyba popadne w obsesję :( 06.02.09, 15:29
      > wychowawczyni mojej corki mi powiedziala,ze ograniczm
      samodzielnosc
      > corki,bo ja odwoze i przywoze do szkoly,ze wiekszosc dzieci chodzi
      > sama. Zaznaczam,ze mam corke w pierwszej klasie. Do szkoly mamy ok
      > pol godz drogi szybkim spacerkiem.

      Ja przepraszam ale wychowawczyni ma chyba cos z glowa.
      Nawet w czasach pradawnych (mowi sie ze bezpieczniejszych- ja nie
      wiem, pomijajac mniejszy ruch na drogach), gdy ja chodzilam do
      szkoly droga przez wies ( nieco pon. pol kilometra) gdzie wszystkich
      mieszkancow znalam (czesc znaczna spokrewniona) i oni mnie tez, a
      ruch zaden, dzieci majace dalej lub po bardziej ruchliwej drodze,
      byly przywozone badz przyprowadzane w tym wieku.
      • mama5plus Re: chyba popadne w obsesję :( 06.02.09, 15:31
        Acha, w UK puszczanie samopas dziecka w tym wieku jest mocno
        niewskazane, jesli nie nielegalne.
        • nata76 Re: a tutaj artykuł 14.06.09, 15:23
          niew eim...dziwny jakis dla mnie.....co sadzicie?

          www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,6688028,Strach_byc_rodzicem___dlaczego_tak_bardzo_boimy_sie.html
          • kalpa Re: a tutaj artykuł 14.06.09, 17:26
            ja miałam dużo wolności jako dziecko- jak sobie pomyśle na co mi rodzice
            pozwalali i w jakim wieku, to wlos mi się jeży. Ale w tamtych czasach nie było
            takich uprowadzeń, albo ludzie nie mieli świadomości. dziś ja mam obsesję na
            punkcie dzieci- stały monitoring. Nie dlatego, ze chcę inaczej niż moi rodzice-
            wręcz przeciwnie, chciałabym dać moim dzieciom tyle co ja miałam swobody i
            radości z niej, możliwości dojrzewania w różnych warunkach. Ale niestety nie
            moge, bo sa inne czasy. tyle, ze moje dzieci stały się jak ptaki w złotej
            klatce- ciągle są pod opieką. I to nie jest normalne dla mnie- ale co moge
            zrobić? Nie mam odwagi puszczać ich samych- a póki co nie mam szans wynieść się
            stąd gdzie mieszkam. Mój młodszy ma 5 starszy 8. Wyjeżdżamy z nimi gdzie się da,
            mają różne możliwości- ale cóż stały monitoring. I to męczy również mnie.
            • donkaczka Re: a tutaj artykuł 14.06.09, 21:25
              naprawde sadzicie ze jest wiecej uprowadzen?
              bo ja sadze, ze jest podobnie, tylko wykrywalnosc lepsza, a to co nakreca
              nastroje i paranoje, to powszechnosc i dostepnosc informacji, wiec wrazenie
              zagrozenia wieksze

              owszem, sa nowe zagrozenia - narkotyki, pod samochod latwiej wpasc, bo ruch
              wiekszy i szybszy, ale sadze, ze najwiecej zmienilo sie w swiadomosci i
              podejsciu rodzicow
              czy na lepsze? nie wiem, ja sie czuje osaczona troche pedofilska paranoja,
              obsesyjnym pilnowaniem dzieci, co czesto oznacza kiblowanie w domu przed tivi
              czy kompem, bo podworko niebezpieczne, jakas ogromna nadopiekunczoscia i
              robieniem z dzieci malych kalek, co tylko czyhaja, zeby sobie krzywde zrobic
              (przynajmniej tak z roznych dzieciowych forow wynika)
              a dzieci oprocz fantazji maja ogromny instynkt samozachowawczy


              tak czuje, ze ja jednak tkwie podejsciem w czasach mojego dziecinstwa, blizej mi
              takiemu podejsciu:
              www.nysun.com/editorials/why-i-let-my-9-year-old-ride-subway-alone
              i choc to niepopularne, to dzieci na smyczy trzymac nie bede i monitorowac tez nie
              wychowanie i zaufanie
              a wypadki sie zdarzaja, najdziwniejsze, trzeba by dziecko pod kluczem trzymac,
              zeby miec pewnosc, ze nic mu nigdy sie nie stanie
              • hanna26 Re: a tutaj artykuł 15.06.09, 00:34
                Ja akurat mam bardzo często zawodową styczność z policjantami (są
                naszymi konsultantami) i od nich słyszę często naprawdę okropne
                rzeczy. Co do uprowadzeń - jest ich niestety zdecydowanie więcej niż
                kiedyś. Powodem jest przede wszystkim ogromnie rozwinięty i stale
                rozwijający się rynek pedopornograficzny - i w ogóle rynek handlu
                dziećmi. Filmy i zdjęcia w necie, filmy na DVD, szybka,
                błyskawiczna informacja, błyskawiczne ogłoszenia w necie itd. Kto w
                czasach naszych rodziców mógł sobie w ogóle coś takiego wyobrazić?
                Dodajmy do tego dziesiątki tysięcy samochodów, które co roku
                przybywają na naszych drogach. I mamy odpowiedź, dlaczego nasi
                rodzice puszczali nas samych bez specjalnych obaw. Chociaż zdarzały
                sie i wtedy tragedie, ale nie na taka skalę jak obecnie.
                Nie puściłabym mojej najstarszej sześciolatki samej, żeby bawiła się
                przed blokiem. Po prostu dla nas jest to zbyt duże ryzyko.
                • rene41 Re: a tutaj artykuł 16.06.09, 15:30
                  Jak dla mnie 7-8 czy 9 latek to jeszcze za małe dziecko zeby szło same do szkołyi to przez 30 minut sad Mateuszka w szkole niewypuszcza jak przed drzwiami mnie niema .Mysle ze to sie nezmieni tak szybko bo od wrzesnia Maja idzie do szkoły wiec jak ide z mała to i starszy tez bedzie z nami szedł . Po majci za 2 latka dołaczy do grona szkolniakow Michał smile wiec przez nastepne 6l chyba bede biegac miedzy szkoła a domem .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka