Dodaj do ulubionych

ranne wyjścia

12.03.09, 10:16
Dziewczyny jak sobie radzicie z porannymi wyjściami np. do przedszkola? Mi już
ręce opadają. Jest problem z ubraniem się, ze zjedzeniem śniadania, z ubraniem
się na dwór. Wszystko trwa wieczność. Macie jakieś sposoby na to? Jak nie to
przynajmniej pocieszcie. Zastanawiam się czy wychodzenie do szkoły też tak
będzie wyglądało sad.
Obserwuj wątek
    • salomea_ Re: ranne wyjścia 12.03.09, 11:08
      ha, u mnie na razie też tylko przedszkola, więc przychodzimy sobie o różnych porach, jak tam wyjdzie. zwykle wychodzę ok. 8 rano. nie muszę isć do pracy, wiec mi łatwiej. trzeba trochę dzieci popędzać, ale ogólnie jest ok. Starsza córka ubiera sie cała sama, Róża różnie, troche umie sama, ale zimowy kombinezon jest trudny. Dalię mogę ubrać myk myk sama, potem kładę i czasem płacze. ale zwykle zostawiam ją z bacią, która mieszka pod nami.
      • chiyo28 Re: ranne wyjścia 12.03.09, 23:14
        u nas rano tez wiecznie bieganina. Paulinka juz chodzi do szkoły,
        wiec obowiazuje nas 8, zreszta nas w pray tez. wiec musimy sie w
        limicie czasu mieścić smile na razie jest tylko 2 dzieciaków, ale i tak
        co rano jest kłopot, zeby zdazyć z ubieraniem, myciem i jedzeniem +
        dojazd do przedszkola i szkoły. Najwiekszy klopot to mycie zębów,
        ale ostatnio problem bardzo zmalal jak kupilam pekne kolorowe
        szczoteczki elektryczne.
    • bonga_dax1 Re: ranne wyjścia 13.03.09, 08:48
      U mnie chwilowo dzieciaki na rekonwalescencji w domu, ale wcześniej wstawaliśmy
      my o 5, żeby choć trochę doprowadzić się do porządku, dzieci o 5.30, żeby 6-6.15
      wyjść z domu - tragedia. Starsza ubiera się sama, ale z ociąganiem, marudzeniem
      itd. itp., młodego ubieramy my, ale rano jest nieznośnie "przyklejony" do mnie,
      więc kroku bez niego nie mogę zrobić... Potem już "tylko" rozwożenie dzieci do
      przedszkola/opiekunki, mnie do pracy na 7, mąż zostawiał mi auto i sam tramwajem
      do swojej pracy na 8. A po południu ja wszystkich po kolei zabierałam - koszmar
      logistyczny. W domu byliśmy 16.30 najwcześniej. Teraz mąż jest w trakcie zmiany
      pracy, wiec mam luksusowo - siedzi w domku z dzieciakami, a ja o 15.30 już
      jestem z nimi i możemy się cieszyć sobą. A potem jak będzie, to zobaczymy. Na
      pewno postanowiliśmy jednak dwoma autami jeździć, rano rozwozić ja córkę do
      przedszkola, a mąż syna do opiekunki. Ma to tę zaletę, że ciut wcześniej będę z
      dziećmi do domu wracała... I jak tu w ten grafik wkomponować trzecie dziecię sad
      • salomea_ Re: ranne wyjścia 16.03.09, 15:40
        hm, my jakoś spłacilismy auto na 3 dzieci, ale na drugi samochód to juz nie wydamy. myślałam o skuterze dla M. uncertain tylko zimą nie za bardzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka