29.07.04, 16:29
zielona trawke.
Wiecie, wlasnie sobie uswiadomilam, ze podczas tego lata bylam w parku (tj, z
takim typowym lezeniem do gory brzuchem,czytaniem ksiazek i dlubaniem w
zebach) moze z jeden raz. Chyba w maju. A teraz mam dwiegodziny czasu,
slonce swieci, mam wydrukowane artykuliki z PInezki, biore koc i jak sie na
nim intensywnie wyciagne, to!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bedzie czas. I biore tez
czapke, bo slonce daje czadu. I to wszystko w ladku zdroju. No niech mnie
ktos uszczypnie!
YOOOHOOOO!
Asica rozanielona wizja lezenia na trawie!
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: ide na... 29.07.04, 16:40
      ehhhh, tez bym poszla wygrzac gnaty na sloneczku..u nas jeszcze pochmurnie bo
      nocnej burzy, ale zapowiada sie super upal plus duchota - tutejsza
      specjalnosc smile) fajnie macie w tym ladku zdroju wink)
      • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 22:07
        Okropnie duszno, okna otwarte, a i tak nic nie daje. Ktozby pomyslal - Londyn.
        Jak pogoda sie utrzyma na weekend to sie poopalam na balkonie.

        Pozdrowienia ze wschodniej czesci Disrict Line!
        • asica74 Re: ide na... 29.07.04, 22:19
          u mnie na zachodzie to samo... ledwie chodze, to znaczy juz teraz chodze, ale w
          dzien... nie lubie goraca.
          jak poszlam na trawe, to zasnelam z miejsca... i opanowalo mnie takie okropne
          uczucie niemocy...
          Greantea, weekend ma byc podobno taki sam...

          oj zabierzcie mnie stad!
          • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 22:23
            Ja tez nie lubie goraca, zwlaszcza w TYM miejscu.
            W poniedzialek zaczynam prace i jak tak dalej bedzie to umre i mnie zwolnia.
            • asica74 Re: ide na... 29.07.04, 22:27
              nie umieraj, dzdzownico nie umieraj, pamietasz ta piosenke? tak mi sie
              skojarzylo.
              Gdzie zaczynasz pracowac? (jesli chcialabys powiedziec oczywiscie, nie ma
              stresu jak nie)
              • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 22:36
                Bede sprzedawac buty meskie, nieludzko drogie, do 5000funtow za pare. Mialam
                trzy interviews zeby ja dostac. To nie do konca to, co chcialabym robic, ale
                niezle placa.
                Troch mnie przeraza koniec wolnosci po ponad rocznym siedzeniu w domu. Za
                bardzo sie przyzwyczailam do robienia tego na co mam ochote. Ale z drugiej
                strony ma dosc. W koncu moje oczy zobacza ludzi, bo juz dziczalam powoli.
                • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 22:38
                  Tez jestem ciekawska. Czym ty sie zajmujesz?
                  • asica74 Re: ide na... 29.07.04, 22:48
                    oj rozne rzeczy, wlasnie o to chodzi, ze nic konkretnego.
                    Czasami troche tlumacze, czasami pilnuje dzieci, czasami robie zdjecia. Bits
                    and pieces. Chce zaczac szukac pracy jako photographer assistent, ale jak na
                    razie, bez wiekszego skutku.
                    Wiesz i jak sobie tu czytam o dziewczynach co sie znalazly w innym kraju, i
                    dobrze sobie radza, to mam dla nich gleboki podziw.
                    • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 23:04
                      Ja tez je podziwiam.
                      Najgorsze jest to, ze wszyscy ludzie, ktorych tu poznalam maja swietnie
                      kariery. Oprocz mnie sad
                      • asica74 Re: ide na... 29.07.04, 23:06
                        shake my hand, dear...
                        • greentea2 Re: ide na... 29.07.04, 23:10
                          I'm shaking, shake,shake
    • asica74 Re: ide na... 30.07.04, 18:29
      tym razem ide na otwarcie wystawy na ktorej sa miedzy innymi moje fotki.
      Zostawiam w sypialni cala moja roawalona szafe, na podlodze buty. Make up na
      tapecie... sciska mnie w zoladku... zawsze moga powiedziec, ze to co mam jest
      do kitu. Ale to tylko wystawa z colleagu. Najchetniej poszlabym spac, a tu sie
      trzeba usmiechac i ...
      to chyba ten upal dziala tak na mnie.

      Pozdrawiam na dzis...
      • tamsin Re: ide na... 30.07.04, 18:52
        no to tylko gratulacje sa na miejscu smile)) balagan niewazny, przy takim
        momencie nie wolno sie skupiac na blachotkach wink) nerwy to normalka, ale ja ze
        swojej strony moge Cie zapewnic nie ma co Cie sciskac!! Widzialam i wiem co
        mowie!!! Usmiechaj sie od ucha do ucha, niech cie pamietaja po zebach wink) a
        juz mozesz do swojego portfiolio dodac "Wystawa..."
        Koniecznie daj znac jak przezylas.
      • asia.sthm Re: ide na... 30.07.04, 20:37
        O matko,o matko gratuluje i strasznie sie ciesze..smile))))))))))
        Oddenerwuj swoje i ja tak jak tamsin wcale sie o opinie nie martwie.Zachwyca
        sie twoimi pracami.. zobaczysz. Wiem co mowie, widzialam !!!!
        Opowiedz koniecznie co i jak
        Sciskam
        • greentea2 Re: ide na... 31.07.04, 21:38
          Gratulacje!
          Pierwsza wystawa? Jak poszlo? Co fotografujesz?
          • asia.sthm Re: ide na... 01.08.04, 10:43
            Asiu74, widzisz , my pragniemy relacji jak kania dzdzu smile
            Greantea, ona jest genialnie utalentowana , fotografuje slicznie i niech sie
            wreszcie odezwie.
            • asica74 Re: ide na... 01.08.04, 12:52
              przepraszam, ze nie odezwalam sie wczesniej, ale Misiu blokowal kompa. Ach te
              gierki!
              Wystawa juz wisi i wszyscy ja obejrzeli. A ja mam bardzo mieszane uczucia. W
              zeszlym roku bylo tyle cudownych zdjec, takich na ktorych widac bylo, iz ktos
              pomyslal nad nimi, pokombinowal i czesc swej duszy w nie wlozyl. A w tym...
              delikatnie mowiac, nie mam pojecia dlczego ludzie zrobili takie zdjecia? Po co?
              film chcieli skonczyc czy co? Np, byly zdjecia zgnilych owocow, splesnialego
              chleba... Ale w poszanowaniu tutjeszcych zwyczajow, nic zlego na ich temat
              mowic nie wypada. No wiec nie mowie.
              Moze moje zdjeicia tez byly tak odbierane? Chociaz mam wrazenie, ze nie, bo
              ludzie sie zatrzymywali, zastanawiali sie jak ja je zrobilam (wymyslajac jakies
              udziwnione historie)?
              Na wystawe pojde jeszcze raz, by ja spokojnie obejrzec.

              na pytanie grean tea: lubie fotografowac ludzi, ale czasami w porywach i
              fotografuje przedmioty. Robie tez zdjecia jak kazdy: na wakacjach...

              czesc (ba! bardzo mala czesc!) mozna zobaczyc tutaj (a dlatego tak malo, iz
              moge dodawac jedno zdjecie co 5 dni, wiec sie slimaczy)

              plfoto.com/uzytkownik.php?authorid=45131
              pozdrawiam na niedziele
              (my chyba idziemy LEZEC NA TRAWIE! TO CO TYGRYSY LUBIA NAJBARDZIEJ!)
              • greentea2 Re: ide na... 01.08.04, 14:26
                Gdzie jest ta wystawa? Bede miala duzo czasu z przyszla niedziele, kochanie
                mnie zostawia na kilka dni, to moze bym sie przeszla.
                Milego lezenia na trawce zycze.
                Pozdrawiam.
                • asica74 Re: ide na... 01.08.04, 14:37
                  oj green!
                  wystawa jest w Kensigton and Chelsea College w Hortensia Centre na Hortensia
                  Road SW10, ale tylko od poniedzialku do piatku od godz 10am do 4pm... zapraszam
                  serdecznie!
                  wiem, ze to troszke niemadry czas, bo ludzie pracuja wtedy ale moze ?
              • asia.sthm Re: ide na... 01.08.04, 14:39
                asica74 napisała:


                > delikatnie mowiac, nie mam pojecia dlczego ludzie zrobili takie zdjecia? Po
                co?
                >
                > film chcieli skonczyc czy co? Np, byly zdjecia zgnilych owocow, splesnialego
                > chleba... Ale w poszanowaniu tutjeszcych zwyczajow, nic zlego na ich temat
                > mowic nie wypada. No wiec nie mowie.

                Ty masz inna wrazliwosc i spojrzenie .

                > Moze moje zdjeicia tez byly tak odbierane? Chociaz mam wrazenie, ze nie, bo
                > ludzie sie zatrzymywali, zastanawiali sie jak ja je zrobilam (wymyslajac
                jakies
                >
                > udziwnione historie)?

                No wlasnie, twoje pewnie wyrozniaja sie ta inna wrazliwoscia i bardzo dobrze!!

                > Na wystawe pojde jeszcze raz, by ja spokojnie obejrzec.

                Poobserwuj tez ogladaczy, jak reaguja na twoje fotografie. Czy maki
                wystawilas?? Czy tylko ludzi??

                > (my chyba idziemy LEZEC NA TRAWIE! TO CO TYGRYSY LUBIA NAJBARDZIEJ!)

                U nas trawa mokra ,idziemy polazic w deszczu.Tez mielo i dobre na wlosy wink)
                Dzieki za relacje i trzym sie.
                • asica74 Re: ide na... 01.08.04, 14:46
                  Asiu,
                  ja rozumiem to, ze kazdy mawlasna wrazliwosc. Ale czesc zdjec byla wcale nie
                  rozna od jakis snapshotow! Ale niech tam, kazdy ma swoja wlasna hostorie do
                  opowiedzenia! smile

                  ja wystawialam moje czarno biale macro zdjecia,ktore zrobilam na ..icony... tj
                  pomalowalam je taka pekajaca emulsja, co postarzala je o kilkadziesiat lat...
                  • greentea2 Re: ide na... 01.08.04, 15:05
                    Szkoda, ale bede miala wolny dzien w tygodniu, chociaz to juz troche trudniej,
                    bo mam zawsze cos do zalatwienia, ale sie postaram i moze zabiore kolege, ktory
                    jest fotografikiem.
                    Jak na razie umieram z goraca, a przede mna perspektywa prasowania.
                    • asia.sthm Re: ide na...deszcz 01.08.04, 16:27
                      Greentea, znowu widze ze sie spoznilam, nie bylo cie jak zaczynalam pisac .to
                      bylo do Asi74, sorry. Prasowanie w upal, oj wspolczuje, ja zas pochodzilam
                      sobie w deszczu i na wasze konto, dla ochlody.
                      Pozdro dla sekcji brytyjskiej, nie ugotujcie sie aby wink)))
                      • greentea2 Re: ide na...deszcz 01.08.04, 17:31
                        Gdzie spacerujesz po deszczu?
                        • asia.sthm Re: ide na...deszcz 01.08.04, 17:40
                          W Wenecji Polnocy , czyli Sztokholmie , zalewanym malowniczymi ulewami 20 razy
                          w ciagu ostatnich 9 godzin. Umie nawet chlusnac ze slonecznego nieba.
                          Potrzeba nam tu natchnionej artystki fotografki, bo swiatlo wtedy nie do
                          podrobienia i efekty teczowo parujace. Mysle jednak z niepokojem o twoim
                          prasowaniu w upal. Przezylas??? czy sie na prasowanie wypielas??smile)
                          • greentea2 Re: ide na...deszcz 01.08.04, 17:59
                            Nigdy nie bylam w Sztokholmie, ale mam w planie wyjazd na weekend, tylko nie
                            wiem kiedy. Jak sie tam zyje?
                            Prasowanie przezylam, nie mialam zreszta wyjscia, bo luby potrzebuje koszul.
                            Nienawidze prasowac.
                            Teraz ide wziac prysznic, potem maseczka, pedicure, obiad /ktory oczywiscie
                            musze zrobic/ i manicure na koniec. Musze jutro pieknie wygladac, pierwszy
                            dzien w pracy.
                            • asia.sthm Re: ide na...deszcz 01.08.04, 18:24
                              Sztokholm dla mnie to najpiekniejsze miasto , bom tu juz zasiedziala od 22
                              lat,to juz sercem patrze.Przyjedz ,sama obadaj, duzo nieba i wody, dla mnie
                              swojsko.
                              Niedoczytana jestem ostatnio, mam goscia z Polski, powiedz, co to za praca i
                              gratuluje!!! Wyglada, ze jestes wesolo przejeta.
                              • asia.sthm Re: ide na...deszcz 01.08.04, 18:28
                                Sorry, juz doczytalam buty meskie zaa milion funtow. Gratuluje!!!!wink))))
                                To zabawniejsze niz moja buchalteria.
                                • greentea2 Re: ide na...deszcz 01.08.04, 18:38
                                  Mam nadzieje, ze to bedzie przynajmniej zabawne, bo czego innego moglabym
                                  oczekiwac?
                                  Coz to za buchalteria?
                                  • asia.sthm Re: ide na...deszcz 01.08.04, 18:50
                                    Ha, ha ciesze sie ,ze nie wiesz. To slowo niedawno mi sie przypomnialo i
                                    oznacza ksiegowosc w starym wydaniu, taka odreczna z liczydlami i ochraniaczami
                                    na rekawy. Ja jestem nowoczesna buchalterka z komputerem i t d.
                                    • asica74 Re: ide na...deszcz 01.08.04, 19:20
                                      Asia: jak tam gosc? zajmujesz sie siostra ladnie?

                                      Green: to juz jutro zaczynasz? ojejku!! to powodzenia w pierwszy dzien! j tu
                                      moge trzymac kciuki jak chcesz smile
                                      ps. a z tym obiadkiem cie rozumiem... faceci lubia jak sie dla nich gotuje,
                                      przyniesie i wyniesie... lubia tez naczyn po sobie nie myc.. ach odsylam do
                                      watku ... eh! znow znalesc nie moge! gdzie jest watek o miedzynarodowych
                                      facetach na wesolo?
                                      • greentea2 Re: ide na...deszcz 01.08.04, 19:52
                                        Jak to fajnie miec gosci!

                                        Dzieki za kciuki, pracy za bardzo sie nie obawiam, tylko ludzi, z ktorymi bede
                                        pracowac. Zawsze mam takie leki, czy mnie zaakceptuja, czy nie.
                                        Musze juz zaczac gotowanie. Z tym zmywaniem to prawda, czasem kochanie to robi,
                                        ale jak na to patrze, boze swiety, ile to czasu zajmuje, a i tak nie dokladnie.
                  • asia.sthm Re: ide na... 01.08.04, 15:06
                    Fajnie, to juz wiem, i wcale sie nie dziwie, ze widzowie wymyslaja historie.
                    Gratuluje pomyslu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka