03.11.04, 16:57
przed godzina dostalam emaila od mojej bliskiej kolezanki. Przed chwila
skonczylam z nia rozmawiac. Jej maz zdradzil ja z ich wspolna znajoma.

czy wiecie co madrego mozna powiedziec w takie sprawie.. czy tylko mozna
sluchac...



Obserwuj wątek
    • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 17:00
      sluchaj..naprawde nie wiem czy cokolwiek mozna powiedzic... ona zostala
      oszukana nie tylko przez meza ale na dodatek przez swoja kolezanke..znalam pare
      takich przypadkow..facet skorzystal bo po prostu byla okazja...a swoja droga
      jak ona sie o tym dowiedziala?
      • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:01
        on sam sie przyznal
        • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 17:02
          maja dzieci?
        • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 17:03
          hmmm...to ciekawe dlaczego? bo faceta do przyznania tez motywuja jakies
          cele...nie sadze zeby akurat wyrzuty sumienia go ruszyly....
          • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:09
            maja 4 letnia corke. Dla mnie zawsze bylimalzenstwem jakie mozna sobie
            wymarzyc, ona super dziewczyna, on jeszcze fajniejszy, a razem, to po prostu
            szczyt szczescia.

            Zeby bylo jeszcze fajniej, to on byl tu w londynie, byl czestym gosciem w
            naszym domu. Bardzo ciagnelo go do domu, opowiadal mi o tym, ze teskni i ze
            bez "dziewczyn" zyc nie moze.

            dziewczyny, wszytsko mnie boli, moge sobie tylko wyobrazic jak ona sie czuje...

            matko swieta...
            • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 17:16
              wiesz taki szczyt szczescia to ja pamietam u mojej kuzynki..wszystkie ciotki,
              pociotki dawaly ja za przyklad, bo fajnego meza miala, bo szczescie
              promieniowalo od nich. Mieli dwoje dzieci, facet wesoly, uczynny, zakochany w
              swojej zonie, cierpliwy kiedy ona miala humory..jednym slowem maz jakiego my
              wszystkie powinnysmy sobie poszukac..no i co sie okazalo na koncu? jej kochany
              maz, mial na boku druga rodzine!!! tak..cicho ciemny agent..oszukal nie tylko
              swoja zone i dzieci, ale i nas wszystkich sad(
              • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:19
                ja sie czuje troche w to wszytstko wciagnieta i wmanipulowana tez.

                wiecie, nie moge pozbierac mysli, doslownie.
    • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 17:01
      tylko sluchac
      przynajmniej na tym etapie
      • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 17:06
        moja przyjaciolka zdecydowala sie na rozwod po odkryciu 20 (!!!!!) zdrady, z
        tzw.przyjaciolka domu tamtym razem
      • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:20
        mulinka, a co potem?
        • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:03
          potem ja wspierac
          w decyzji jaka ONA podejmie
          nie namawiaj do zadnej decyzji
          niestety musi zdecydowac sama
          i bez wzgledu na to, co zdecyduje - Ty ja WSPIARAJ
          bo bedzie w kazdym przypadku bardzo Cie potrzebowala
    • frankie36 Re: koszmar 03.11.04, 17:06
      podobne to do sytuacji mojej kolezanki,o ktorej wam pisalam klika tygodni
      temu.Moge ci tylko powiedziec,badz dla niej serdecznym uchem ,decyzje jakie by
      one nie byly musi ona podjac sama.Wspieraj ja,przeprowadz ja przez ten okres
      burzy,ona sie pozniej uspokoi.

      A tak na boku,jezeli pamietacie sytuacje o ktorej wam pisalam,oni juz nie sa
      razem,potoczylo sie b.szybko.On (!)skontaktowal sie z adwokatem jako
      pierwszy,jej grozil ze zabierze dom i dzieci.Adwokat mu powiedzial,ze nie ma
      szans na to wszystko ,to pan sie wyprowadzil.Znajoma moja dawala mu jeszcze
      szanse,warunkiem bylo zerwanie kontaktow z ta pania,on odmowil i juz od piatku
      mieszka gdzie indziej.Suma sumarum,najmlodsze dziecko(6)placze ,nie wie o co
      chodzi,teskni za tata,srednie wspiera matke,przytula ja,w wieku 8 lat przejelo
      na siebie role malego mezczyzny,a najstarsza corka nic sie nie odzywa,zamknela
      sie w sobie.
      • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 17:10
        Frankie, ta sytuacja to po prostu egoizm mezczyzny w pelnym swietle. Na co on
        liczyl? ze zona bedzie po prostu przymykala oczy na ten romans? Nie moge
        takiego postepowania zrozumiec, szczegolnie gdy ludzie maja dzieci ale patrza
        na swoje zycie z takim egoizmem sad
      • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 17:11
        dzieci sa najbiedniejsze
        zwlaszcza takie maluchy, odbieraja to jak odrzucenie
        ja mialam szczescie
        moja corka byla b.zadowolona, ze zdecydowalam sie na rozwod (ale...napatrzyla
        sie przez 10 lat zycia i nie miala watpliwosci, ze podjelam sluszna decyzje)
        mysle, ze szczerosc z dziecmi (co nie oznacza mowienia im wszystkiego do konca)
        jest tu bardzo wazna
        • frankie36 Re: koszmar 03.11.04, 17:15
          Mulinko masz racje,dzieci sa czesto niewinnymi swiadkami.Ich najmlodszy jest
          przyjacielem mojego najmlodszego,powiedzialam znajomej,ze bede go czest
          zabierala do nas,zeby chlopaki sie razem bawili,moze mu to pomoze.
          • semantics Re: koszmar 03.11.04, 17:26
            frankie36 jestes kochana ze tak pomagasz! A ten maz- nie tylko egoista ale jeszcze obrzydliwy cham,
            bo czemu on poszedl do adwokata?! Zeby zaprezentowac sile ze jej dzieci odbierze, na ktorych mu
            widocznie nie zalezy i tak, bo w koncu ma pania z internetu...

            Asica- sluchaj. jesli mozesz to pomagaj w zyciu codziennym (zaopiekowac sie dzieckiem na czas
            wizyty czy to u adwokata czy lekarza) i postaraj sie zeby dziewczyna nie stracila wiary w siebie, ze
            moze jakas gorsza od tamtej czy brzydsza.

            My bedziemy Cie tutaj wirtuanie tez wspierac
            • frankie36 Re: koszmar 03.11.04, 17:32
              A to to nie jest nic takiego,chlopaki sie lubia.Za to wczoraj troszku
              spieprzylam,odbieralam dzieci ze szkoly,spotkalismy sie ze ta znajoma,a ze
              mialam b.fajna randke z moim M(po dlugim okresie niewidzenia-M na
              wyjezdzie,pozniej ja 3 nocki),no to ja taka rozesmiana,szczesliwa podzielilam
              sie z nia ta radoscia,zamiast zamknac morde ze wzgledu na jej sytuacje,czuje
              sie naprawde kiepsko.
              • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:14
                i nie powinnas
                nie mozesz przyjmowac maski cierpietnicy
                a jesli to twoja przyjaciolka, to bedzie sie cieszyc, ze chociaz Tobie dobrze
                no...koniec martwienia sie
                smile
            • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:36
              tylkoprobelm jest w tym, ze ja jestem w Londynie a ona w Gdansku. Jedyne co
              moge zrobic to zadzwonic. I jeszcze musze sie nad tym dobrze zastanowic, bo
              przy calej nadwrazliwosci moge byc posadzona o jakies niecne intencje...
              • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 17:40
                Asica, daj jej po prostu znac, ze jezeli chce porozmawiac to ty jestes chetna
                ja wysluchac, ale nie chcesz sie narzucac, po prostu jestes dla niej gdy ona
                bedzie ciebie potrzebowala i myslami jestes z nia. Ludzie z takimi problemami
                czasami potrzebuja kogos aby sie wyzalic, ale czesto potrzebuja kogos kto
                przezyl podobna sytuacje, aby czuc sie zrozumiana.
              • semantics Re: koszmar 03.11.04, 17:41
                ojejej to bardzo utrudnia sytuacje... Ehh kurdzie mol w moich okolicach, wsrod zanjomych tez slysze
                ciagle ze ktos kogos zdradzil i zwiazki sie rozpadaja. Co to jakas plaga do choroby!!
              • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:06
                napisalas, ze dostalas od niej maila
                mozesz do niej pisac, codziennie!
                wiesz ile ja mam "kurczakow" na necie?
          • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:12
            mysle, ze to swietny pomysl
            tylko nic na ten temat...
            ale jakby dzieciaki miedzy soba gadaly, to....podsluchaj
            moze to pomoc zrozumiec problemy malego
            bedzie dobrze
            • frankie36 Re: koszmar 03.11.04, 18:19
              Moim dzieciom nic na ten temat nie mowilam,jak sprawa wyplynie na wierzch
              wytlumacze.Podslucham,moze cos beda gadaly..
    • mijaczek Re: koszmar 03.11.04, 17:38
      Zdrada... w moim odczuciu najgorsza rzecz, jaka moze sie przytrafic w zwiazku.
      Po niej juz nic nie jest takie samo. Najgorsze jest to, ze w ostatnich latach
      zdradzajacy wykazuja sie takim tupetem, ze - tak jak w przypadku kolezanki asicy
      - sami przychodza i sie przyznaja do tego, ze sa najbardziej obrzydliwymi
      postaciami na swiecie.
      Dlaczego ludzie tak postepuja? Ja jeszcze nie mam meza, ale wlasnie zdrada jest
      tym, czego najbardziej sie boje. Nie mam zadnych powodow, aby podejrzewac mojego
      narzeczonego o jakiekolwiek zdradzieckie zamiary, ale gdy mysle o sobie i o nas
      i o tym, z czym nasz zwiazek by sobie poradzil, a z czym nie, to jedyna rzecza,
      z ktora nigdy bym sobie nie poradzila i nigdy nie wybaczyla jest wlasnie zdrada.

      Asica, nie wiem jak czuje sie osoba zdradzona, ale podejrzewam, ze tego, co ona
      teraz potrzebuje to duuuuzo zrozumienia i wiary w nia.
      A o mezu... za jaja podwiesic do kamienia i do Wisly.

      Mia
      • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:16
        Mijaczku,
        sa w malzenstwach gorsze rzeczy niz zdrada
        ale Tobie zycze, bys doswiadczyla wylacznie milosci
        smile
    • asica74 Re: koszmar 03.11.04, 17:45
      wiecie najgorsze co wyczulam w tej rozmowie, to bylo to, ze ona sie czuje winna
      temu, ze NIC nie zauwazyla.

      dziewczyny, ja wiem, ze to nie mnie sie wsparcie nalezy, a jej, ale dziekuje za
      wszytskie dobre slowa...

      czy kto wam juz kiedykolwiek mowil, ze jestescie kochane?... jak nie to ja wam
      mowie...

      ps. a dzien sie zaczal tak ladnie: slonce jesienne, pryszcz na twarzy, plany na
      bohdana i ogorkowa. A teraz wszytsko wydaje sie nie wazne.

      Aha i wiecie? Ona chce mu wybaczyc.

      A ja znajac siebie... wiem, ze nie dalabym rady. U mnie wszytski uczucia rodza
      sie jednego dnia, i nie ma odwrotu...

      chce mi sie wyc.
      • frankie36 Re: koszmar 03.11.04, 17:51
        Asiu,jezeli ona chce mu wybaczyc,to jej wybor.A ty kochana wez sie za bohdana
        (al esie rymnelo)
        • mulinka Re: koszmar 03.11.04, 18:10
          dolaczam sie
          to jej zycie
          jej decyzje
          jej prawo do wybaczenia badz nie
          staraj sie jej nie oceniac, nie krytykowac - wylacznie wspierac
          wiem, ze to b.trudne, bo wszyscy mamy tendencje do oceniania
          ale piszac....
          masz szanse wywazyc slowa

          a teraz uswiadom sobie, ze to wlasnie JEJ zycie, anie Twoje
          spojrz za okno
          slonce swieci!
          jest pieknie, a rodzinka chetnie zje ogorkowa
          smile))
          glowa do gory
          i wielki buziak
          • tamsin Re: koszmar 03.11.04, 18:37
            a swoja droga, czy zaufanie mozna w ogole odbudowac po zdradzie? Tak sie
            zastanawiam, czy reperowanie zwiazku po utracie zaufania to tak naprawde jest
            tylko przedluzenie tymczasowe tego co sie i tak rozpadnie? bo jak sie
            odbudowuje zaufanie ktore sie kompletnie zatracilo?
    • szpulkaa Re: koszmar 04.11.04, 09:35
      zranionej duszy przyjaciolka moze pomoc tylko w jeden sposob. sluchac i
      potakiwac, zgadzac sie ze wszystkim i wspierac. wytrwalosci wam obu zycze!
    • kingaolsz Re: koszmar 04.11.04, 12:26
      Wspolczuje... moja rodzina przez to przeszla ( rodzice) i wszystko bylo w tej
      sprawie obrzydliwe, zachowania ludzi, ktorzy niby byli bliscy itp.
      No a druga bardzo bolaca sprawa i dla tej poszkodowanej czesci tez pojmowana w
      kontekscie zdrady to znajomi, ktorzy odwracaja sie od strony poszkodowanej na
      rzecz zdradzajacego... bo po co sluchac narzekajacej jak mozna sie spotkac z
      taka szczesliwa "nowa" para... koszmar

      Podsumowujac, tak jak juz dziewczyny napisaly, daj jej tyle wsparcia i
      wyrozumialosci ile mozesz i badz dla niej w kazdej mozliwej chwili.

      Kinga
    • asia.sthm Sie nie wtracam, zacytuje... 05.11.04, 21:59
      BŁĄD POPEŁNIONY Z POWODU DĄZENIA DO ROZKOSZY JEST KARYGODNIEJSZY NIŻ POPEŁNIONY
      Z POWODU BÓLU.
      Marek Aureliusz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka