Dodaj do ulubionych

kobieta-kardiolog

21.11.04, 16:43
Czy znacie Pani miejsce :

www.edmontonwoman.com/
Co miesiac, w Edmonton, ukazuje sie wlasnie to czasopismo. Przeznaczone dla
kobiet, zresta dostepne bezplatnie, tak w wersji papierowej jak i w wersji
pdf.

Utrzymywane jest w calosci z reklam, ale reklamy nie sa natretne (zwlaszcza
porownujac z polskim miesiecznikiem "Twoj Styl").

W miesiacu listopadzie 2004 glownym tematem numeru jest przedstawienie Dr.
Ruth Collins-Nakai , kardiologa z Edmonton, ktora w przyszlym roku obejmuje
przewodniczenie of Canadian Medical Association. Obecnie jest "prezesem in
waiting".

Nie ulega watpliwosci, ze funkcja jest nieslychanie prestizowa. A i sama pani
Collins wydaje sie, w swietle swojego zyciorysu i pelnionych w zyciu funkcji,
dobrze przygotowana do pelnienia swojej nowej roli.

I tu zaczyna sie moje pytanie :

-jak latwo jest kobiecie , w roznych krajach, osiagac prestizowe stanowiska ?
-jak latwo jest "Polce" osiagac prestizowe stanowiska ( jak latwo jest
imigrantce wybic sie na czolo w swojej specjalnosci, swoim zawodzie, w swojej
organizacji) ?

To ze Dr. Collins - Nakai jest miejscowa, z Alberty, to niewatpliwie jej
pomoglo. Ale czy mialo decydujace znaczenie ? Ja osobiscie znam sporo Polek-
lekarek specjalistek, ktore sobie znakomicie daja zawodowo, zarabiaja bardzo
dobrze, ale jak przyjdzie do bycia wybieranym na rozne funkcje, to jakby
byly one o pol kroku za innymi.

Pozdrawiam serdecznie


dradam1

PS. Maz pani Dr. Collins-Nakai dwukrotnie operowal jednego z czlonkow naszej
rodziny. Byl OK . Pacjent jest zobowiazany , a i ja tez...
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 17:20
      ciekawe pytanie...nie wiem czy znam na tyle Polek tutaj, aby wyciagnac
      konkluzje na ten temat..ale jezli chodzi o kobiety to jest mi to bardzo bliskie
      i moge powiedziec, ze nawet w tak zdominowanym srodkowisku przez mezczyzn jakim
      jest "upper management" widze wiecej kobiet, ktore nie tylko "poswiecaja sie"
      pracy ale rowniez zakladaja rodziny i wychowuja dzieci. Niestety burden i
      stereotypy, ze to matka musi siedziec w domu, wciaz pokutuja i tak np. w
      wyborze na gubernatora mojego stanu, partia zdecydowala sie pominac w reelekcji
      kobiete i wysunela kandydature mezczyzny jako sileniejszego. Glownym powodem -
      obecna gubernator zostala matka blizniakow, wiec za bardzo byla "rozdarta"
      pomiedzy karmieniem piersia a praca. Mimo ze jej maz siedzial w domu, nagonka
      na te kobiete byla taka ze, ma siedziec i karmic piersia a nie myslec o pracy.
      Nigdy przedtem nie wiedzialam niczego az tak jawnie porowujacego kobiete do
      mlecznej krowy sad(((
      • dradam1 Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 17:28
        tamsin napisała:


        >
        > Nigdy przedtem nie wiedzialam niczego az tak jawnie porowujacego kobiete do
        > mlecznej krowy sad(((

        Nooo, mysle, zes nieco przefajnowala ! Byka nie wydoi ! Nawet moja
        feministyczna dusza by tego nie trawila.

        Ale tak na marginesie . Co w miejscu pracy najbardziej kobiecie sie podoba/co
        jej pomaga :

        www.macleans.ca/topstories/business/article.jsp?content=20041001_201921_1744

        Pozdrawiam

        dradam1

        • tamsin Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 17:35
          wiesz, ona jedyna wprowadzila ustawe, ze zaklady pracy zatrudniajace ponad iles
          tam iles tam osob musza zapewnic pokoj aby kobiety mogly sobie sciagac mleko,
          jezeli jest taka potrzeba, bo do tej pory wiekszosc latala i odciagala piersi w
          UBIKACJACH!!
          • claudia207 Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 18:38
            Tylko w jedenj firmie, dla ktorej pracowalam, a zaliczylam juz ich kilka,
            widzialam ustronne miejsce do odciagania mleka. Odgrodzone parawanem z
            czasopismami i w poblizu lazienki. Potrzebny jest taki przepis w calych
            Stanach. A oprocz tego obowiazek placenia za urlop macierzynski. To skandal,
            jak malo obchodzi rzad dobro rodziny.
            • tamsin Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 19:01
              Claudio, zgadzam sie zupelnie, ciekawe jakby tak zaprosic pare panow na lunch
              do UBIKACJI, czy moze to pomogloby wprowadzic ustawe o poszanowanie prawa
              kobiety do karmienia piersia. Bo w wiekszosci jednak rzad jest obsadzony
              przez "good old boys".
    • asia.sthm Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 18:39
      Kobietom zdecydowanie trudniej zarowno dojsc do bardzo prestizowego stanowiska
      i je utrzymac.
      W Szwecji przeprowadzono nawet ankiete wsrod najrozniejszej masci VIP- ow i
      okazalo sie ,ze 9 na 10 panow ma zone/niezone w domu do obslugi serwisu
      potrzeb "naziemnych" i tylko 2 na 10 pan posiada znaczna pomoc w domu w postaci
      meza lub sily wynajetej.
      Jak przetlumaczyc to na mozliwosci robienia kariery??
      HA HA HA zasmiala sie hrabina (parszywie) smile
      • tamsin Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 19:20
        moze tutaj sie przyznamy: dziewczyny ktore pracuja i maja pracujacego meza, kto
        gotuje po pracy? i ciekawe czemu taki a nie inny uklad jest?
        • ulkaa Re: kobieta-kardiolog 21.11.04, 20:34
          Moj M. gotuje przez piec dni w tygodni. Oboje pracujemy , z tym, ze ja dluzej.
          Wychodze ostatnia z pracy , zgodnie z zasada :"kapitan schodzi ostatni".
          Nie mam wyjscia.
          A maz gotuje , bo to po prostu bardzo lubi . Nie mialam i nie mam oporow -
          niech tez przyklada sie do podsycania domowego ogniska.
          Tym bardziej, ze nic innego nie potrafi albo nie chce w domu robic.
          To nie jest takie zle , dziewczyny, kiedy czeka na ciebie pyszne jedzonko po
          powrocie.
        • syswia Re: kobieta-kardiolog 22.11.04, 04:34
          Moj raczej nie gotuje, ale zmywa naczynia, sprzata kuchnie, odkurza, inicjuje
          sobotnie sprzatanie (wlaczajac dokladne mycie lazienek) i sam sobie prasuje
          wszystkie czesci swojej garderoby.

          A kobiety na stanowiskach? W mojej pracy kobieta (i to mloda) jest managerem,
          poprzednia managerka tez byla babka. Szefowa mojego meza tez kobita - ma
          odpowiedzialne stanowisko - przez jej rece dziennie przewijaja sie setki tysiecy
          dolarow... W Polsce - tak sie sklada, ze w jednym miejscu mialam babke szefowa,
          szefowa calej fundacji tyz kobitka, pani minister tyz babeczka. Tylko raz w
          zyciu mialam chlopa za zwierzchnika...
          Tylko, czy to czemus dowodzi? A moze to czysty zbieg okolicznosci...
          Swego czasu pisalam artykul do prasy tutejszej o nierownosci w zarobkach kobiet
          i mezczyzn. W Kanadzie ta nierownosc takze niestety istnieje - na korzysc
          mezczyzn, jak nietrudno sie domyslic. O ile pamietam na stanowiskach
          kierowniczych takze dominuja mezczyzni. Jeden z duzych bankow (zdaje sie B. of
          Montreal) z dziesiec lat temu wprowadzil polityke zachecania kobiet do
          przejmowania tych stanowisk i ponoc byl to niezwykle udany eksperyment...
    • c.holender kobieta pracujaca 22.11.04, 13:12
      Mysle, ze wszystko sie zmienia, ale powoli. Z z tym wybieraniem... hmmm, do
      pewnego szczebla jest nawet OK, ale jak przyjdzie wybierac kogos wyzej... w
      zarzadach roznych przewazaja najczesciej mezczyzni i dlatego trudniej przebic
      sie kobietom (to jest moje zdanie). Stereotypy funkcjonuja wszedzie. Wsrod
      kobiet tez... Sama musze sie przyznac, ze kiedys lecac samolotem lekko sie
      zdziwilam jak szefem pokladu "okazala sie mezczyzna", a zaraz potem przedstawil
      sie kapitan i to "byl kobieta".
      • mulinka Re: kobieta pracujaca 22.11.04, 15:18
        hmmm
        kij w mrowisko pewnie wkladam
        ale...
        mam cholernie konserwatywne pog...
        wycofuje sie
        nie chce rozpetac piekla
        smile))
        • asica74 Re: kobieta pracujaca 23.11.04, 11:55
          mulinko coz to za poglady? hm... teraz ci nie popuszcze smile
    • semantics Re: kobieta-kardiolog 23.11.04, 10:06
      Oh, dziewczyny- moj temat! Bede zdawala egzamin magisterski z psychologi pracy/organizacji i
      wlasnie rozmyslam nad wybraniem tematu wlasnie zwiazanego z gender studies!

      A tak z tej innej beczki: Nie zdarzylo Wam sie ze kobieta-Manager, kobieta-szef to byla /jest
      prawdziwa jedza? Lub babki na wyzszym stanowisku ze soba wrecz walcza? Mnie sie zdarzylo i
      baaaaardzo chcialam miec za szefa miezczyzne. No coz pewnie wszystko zalezy od czlowieka i sytuacji.
      Wszystkim nam zycze super szefowych!
      A ze kobiety robia kariery- jestem jak najbardziej za! A karmienie dzieciaczkow i kariera to wcale nie
      takie trudne dla firm- zawsze w koncu w prawie kazdej firmie sa przeciez "ruchome sciany", ktore
      dowolnie mozna ustawiac i z jednego duzego pomieszczenia zrobic np. 3 biura. Mozna tez i ustawic
      tak ze powstanie pokoik dla mam. Wystarczy pomyslec, no ale moze dlatego ze te techniczno-fizyczna
      prace ustawiania scian, robia mezczyzni to oni po prostu nie mysla ze kobiety maja takie potrzeby.
      Trzyba im Ciagle przypominac! Jak to ktos kiedys napisal: "Laptopy w dlon!"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka