Dodaj do ulubionych

Nieco sfrustrowania

28.11.04, 04:40
jestem. Podczas mojej nieobecnosci przyszli do nas do domu tescie (moj maz ich
zaprosil, a ja bylam w pracy). Moja tesciowa poszla do lazienki i znalazla ...
ksiazke na podlodze... I zaczela robic komentarze, ze to obrzydliwe,
niehigieniczne i ze u nas w domu nie jest czysto itd...
Kurde, nie wiem, moze i to nie jest specjalnie higieniczne, ale po pierwsze to
jest moj dom, a nie jej, po drugie przybyla niezapowiedziana, a po trzecie
czysta to ona moze i jest, ale w domu tesciow robi sie rozne rzeczy, ktore dla
mnie sa zgroza (np. zostawianie drzwi do lazienki otwartych na reszte domu "po
wizycie") a ja nie komentuje...
Obserwuj wątek
    • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 04:46
      Rzeczywiscie przekroczyla swoj limit,nie na miejscu takie komentarze,a jakze
      czesto slyszy sie o tesciowych ,ktore ingeruja (szcz.matki facetow)wzycie
      swoich dzieci.Wydaje mi sie ,ze musisz teraz zareagowac,nie dopuscic ,zeby ona
      coraz bardziej wkraczala w wasze zycie.Takie sprawy sa b.delikatne i trudno sie
      je rozwiazuje,chyba rozmowa z mezem by pomogla.
      Twoj dom,ty jestes pania na wlosciach ,nie mozna dac sie zaszczuc,
      • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 04:50
        Wiesz przykre bylo to, ze maz mi to przekazal. I zrobil to w formie: Moglabys
        zabrac ksiazki z lazienki, bo to obrzydliwe je tam zostawiac...
        Pare minut wczesniej wspomnial, ze byli jego rodzice. Jego matka gotowala obiad
        w mojej kuchni dla nich wszystkich... Wiec sie domyslilam, ze to jej komentarze.
        • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 04:52
          Zmrozilo mnie, jak to uslyszalam i dalam mu jasno do zrozumienia, ze komentarze
          jego matki sa nie na miejscu. Po prostu jest mi przykro.
    • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 04:58
      Syswia,a jak ma sie sytuacja tesciowej w kulturze twojego meza?
      • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:02
        a co masz na mysli? jaka ma pozycje?
        mniej wiecej wyroczni
        • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:05
          Chodzi mi o to,ze moze jako matka ma prawo czy cos w tym rodzaju ingerowac w
          zycie nowozencow,nie wiem .Mam nadzieje,ze rozumiesz o co mi chodzi,
        • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:05
          jako dobra synowa, to ja przede wszystkim powinnam mieszkac z rodzicami mojego
          meza przez kilka lat. W tym czasie tesciowa wprowadza synowa w rodzinne
          obowiazki, uczy gotowac itd - to w wersji optymistycznej. Ja moja nawet lubie,
          nie jest zla, tylko czasem ma wlasnie takie zachowania, ktore mroza mi krew w
          zylach.
          • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:08
            A wiesz jak to nie przekroczy granic,ktorych naprawde nie mozesz toplerwoac,to
            puszczaj to mimo uszu,tak dla swietego spokoju,wiesz jak to z tesciowymi.Tak
            naprawde to wydaje im sie ,ze nikt nie jest wart ich synawinkSama mam dwoch
            chlopakow i jestem ciekawa jaka bede tesciowa
            • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:11
              E, na pewno bedziesz dobra tesciowa, bo zdajesz sobie sprawe z problemu.
              Moja nie jest az tak zla. Nauczyla syna wszystkich obowiazkow domowych na
              przyklad - za co jej chwala, ale czasem chyba trudno jej zrozumiec, ze ktos moze
              cos chciec miec inaczej, albo robic cos inaczej i jest to poza jej zasiegiem.
              • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:15
                To na pocieche pomysl sobie ,ze ci chlopa dobrze podchowala,i wiesz jak to w
                rodzinie raz na wozie raz pod wozem,najwazniejsze zebys miala komu sie
                wyzalic,ulzyc sobie i zaraz zrobi sie lepiej.
                A tak na boku,u mnie ksiazki tez leza w roznych miejscach ,i kazdy czas
                wykorzystuje na czytanie,nawet jak siedze na troniewink)
                • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:17
                  ja tezsmile)) mnie tam lektura relaksujesmile))
                  moze ona ma inne sposobysmile)))
          • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:08
            Ludzie wychowani w kulturze mojego meza sa niezwykle rodzinni i maja nieco inne
            pojecie prywatnosci. Posunelabym sie niezadaleko mowiac, ze nieraz w ogole nie
            ma miejsca w tej kulturze na prywatnosc np. malzenska. Moi tesciowie np. spia w
            sypialni z otwartymi na osciez drzwiami. W domu mieszka jeszcze ich dorosla
            corka, przedtem syn. I ja sie np. zastanawiam jak oni TO robia? bezszelestnie?
            • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:10
              No moze zamykaja na chwile,a jak juz po wszystkim to te drzwi spowrotem
              otwierajawink
              • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:15
                Ja tam nie wiem. Ostatnio probowala mnie uswiadamiac antykoncepcyjnie. Myslalam
                ze pekne ze smiechu, bo:
                jestesmy ze soba 4 lata i poki co dzieci nie mamy, wiec chyba tego typu rady mi
                sa niepotrzebne
                nie przeszlo jej przez gardlo slowo prezerwatywa
                byla caly czas lekko spieta
                dlaczego nie przeprowadzila tej rozmowy z synem? pare lat temu? (nic sie nie
                dowiedzial od rodzicow na ten temat)
                • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:21
                  O to mi przypomnialo pewna sytuacje:pierwsza wizyta u moich tesciow w Kanadzie
                  (cudowni ludzie),przyjechalismy wtedy z nasza pierworodna,ktora miala pol
                  roczku.Wizyta zbliza sie do konca i moj tesc prosi mojego M na rozmowe do
                  sypialni.Okazalo sie ,ze wzial go na dywanik ,zeby mu uswiadomic,ze ma teraz
                  rodzine,ze nie powinien miec glupot w glowie,ze ma sie zachowywac jak rozsadny
                  facet i dbac o rodzine.Moj malzonek mial wtedy 33 lata,dojrzaly i dorosly
                  facet,no ale jak tesc uwazal za stosowne pogadac z nim,czemu nie..
                  • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:24
                    moj ma 29 .... smile))
                    • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 05:30
                      i jak mu powiedzialam, o czym ostatnio rozmawialam z jego mama, to dostal
                      takiego spazmatycznego ataku smiechu, ze o maly wlos nie wyladowalismy
                      samochodem w rowie.
                      Smieszne tu jest to ze dla jego rodzicow sex to temat tabu, w ogole nie
                      poruszany z dziecmi przy zadnej okazji.
                      • kinky5 Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 06:12
                        Syswia- wlasnie przeczytalam......chyle czola......w tym tygodniu nagrode pt "glupota tesciowej"
                        przyznaje Twojej> Nie rozumiem- mozna sobie lezec w wannie i czytac- ja sie tak uczylam do
                        magisterskiego- i to nawet jest czyste- lezysz w wannie lapy umyte, ksiazki nie ubrudzisz jedynie
                        zamoczysz.....
                        a co do antykoncepcji- moja "super" tesciowa (l.47- menopauza) chciala mi (l.26) odstapic swoje
                        pigulki antykoncepcyjne- chyba kazdy ginekolog dostalby zawalu sercowego. Ale nasetpnym razem jej
                        powiem zeby dala ktorejs ze swoich corek....wink
                        • syswia Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 06:18
                          o widze, ze obie cierpimy na bezsennosc...
                          wkurzylam sie, wrocilam o 10 wieczorem z pracy wypluta, a tu takie cos
                          • i.p.freely Re: Syswia, 28.11.04, 11:08
                            ta Twoja tesciowa to by chyba UMARLA w moim goscinnym kiblu - bo tam nie
                            zablakana ksiazke ale REGAL z czasopismami i ksiazkami by ja powital. Moglabym
                            powiedziec, ze poszla na dluzsze posiedzenie i ..... nie wrocila, he he he.

                            Tesciowa jest jak slonce - you can't look (directly) at neither.

                            Czy oczekujesz jakiejs porady?



                            • semantics Re: Syswia, 28.11.04, 13:53
                              to ze sex to temat tabu, przypomnialo mi pewne zdarzenie. A mianowicie rozgladalam sie za jakims
                              ladnym bikini i poprosilam mojego lubego zeby wydrukowal mi kilka zdjec (kilka malych na A4)-
                              wlasnie kolekcji strojow takiej jednej firmy. Modelka w roznych pozach, najczesciej stojacych np na
                              jakiejs skale, stroje normalne, czyli nie "pasek w pupie". On mial w pracy laserowa drukarke kolorowa ,
                              a w domu mamy tylko czarno-biala. No wiec poszedl drukowac ale jak to czesto w firmach bywa na
                              wspolnych drukarkach cos sie "zaklinowalo w sieci" i obrazki sie nie wydrukowaly. Luby czekal czekal i
                              nic, a tu nastepne rzeczy do roboty czekaja wiec stwierdzil ze wydrukuje nastepnym razem (byla sroda
                              wieczor) Nastepnego dnia rano przychodzi i od razu spotyka doktorantke, hinduske , dla ktorej
                              pracowal. Ona z przerazeniem w oczach- "It's so horrible! Somebody printed PORN!"
                            • syswia Re: Syswia, 29.11.04, 02:33
                              E, nie oczekuje porady, chcialam sie wygadac.
                              Ja mam strategie, z ktora do tej pory odnosze sukcesy - z problemami typu
                              zachowanie tesciow zwracam sie do mojego meza. Tlumacze mu dlaczego mnie
                              zmrozilo az do skutku. Dalej niech on w delikatny sposob przekaze rodzicom. Co
                              powie syn, to powie syn. Zawsze to przyjma inaczej niz od synowej.

                              Dzis przyszli (moi tescie) do mnie do pracy mnie odwiedzic i prawde mowiac
                              zapomniawszy co sie wydarzylo bylam dla nich baaardzo mila (jak zwykle, bo ja w
                              gruncie rzeczy ich lubie). Dopiero jak sobie poszli, to mi sie przypomnialo...
    • gianka Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 15:29
      wiesz Syswia, tesciowej sie nie wybiera, tesciowa sie ma big_grin o mojej moglabym
      pisac elaboraty, poczawszy od tekstow w stylu: Wy mi nic o sobie nie mowicie,
      poprzez szperanie w naszych szafach, ukladanie naszych majtek w kostke
      (prosilam, ze bede prala sama; jestesmy bowiem na takim etapie, ze pozyczylismy
      nasza pralke tesciom, ktorym sie zepsula; my na razie remontujemy miejsce na
      pralke i suszarke, a ona ma duza pralnie - wiec wozimy tam ciuchy, po prostu
      czuje sie niezrecznie jak ona sklada moje majtki i staniki w kostke, nie mowiac
      o wrzucaniu tego do prania). no i oczywiscie ja jestem balaganiara, jej synek
      przy mnie tez sie "zbalaganil", ze gotuje zle dla niego (dziwne, ze Marek
      chwali i wcina)... Ale to wszystko chyba z troski o syna... big_grin I jeszcze sie
      mnie podpytuje, czy sie zabezpieczmy smile

      Trzymaj sie w kazdym razie!
    • mijaczek Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 18:42
      Czesc dziefczyny,
      Najpierw do Syswi - wiesz co? Ja bym na twoim miejscu starala sie zapomniec o
      calej sytuacji, poniewaz moze sie to odwrocic jeszcze bardziej przeciwko tobie
      [a moze zamontowac poleczke na ksiazki w lazience?]

      Wiecie, to jest wlasnie to, czego ja sie obawiam. Tesciowa niby jest super
      kobieta, ale z racji wieku i pewnych przejsc zyciowych nasiakla takimi roznymi
      rzeczami, ktore mnie srednio odpowiadaja. Na przyklad ja jestem osoba dosc
      energiczna, a ona jest flegmatykiem. Jesli musi wlozyc kilka rzeczy do
      siatki/plecaka/torby/walizki to najpierw przez 30 minut zastanawia sie ktora
      siatka/plecak/torba/walizka bedzie najlepsza i nawet po dokonanym wyborze nie
      jest wcale pewna czy ta konkretna siatka/plecak/torba/walizka to jest to, o co
      jej chodzilo.
      Lubie ja, bo jest super babka, ale nie wiem na jak dlugo straczy mi
      cierpliwosci, zeby znosic wszystko co ona robi [na przyklad ja uwazam, ze jest
      ona najgorsza gospodynia na swiecie - gotuje od wielkiego dzownu, sprzata tylko
      wtedy jak ludzie maja przyjsc obejrzec dom i wtedy wszyscy zapie.dalamy jak
      male samochodziki, nic nie robi calymi dniami tylko uklada pasjanse na
      komputerze i w ogole jest dosc dziwnym okazem matki, zony i gospodyni]. Ja na
      poczatku biegalam i sprzatalam za wszystkimi, coraz czesciej gotuje, ale juz
      powoli nie moge, bo nikomu oprocz mnie na tym nie zalezy... nikt tego nie
      szanuje... tak wiec wiem, ze nie bede slyszec od mojej tesciowej komentarzy o
      czystosci, ale moge uslyszec komentarze o wydawanych pieniadzach na rozne
      srodki czystosci i inne rzeczy...
      "Juz sie nie moge doczekac" :-[
      Trzymajcie sie synowe!!!!!
      Pani Erikowa
      • syswia Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 02:25
        Wiesz, ja nie uwazam, zeby u mnie w domu bylo brudno. Obiektywnie. Kinky i Tora
        byly, to moga sie wypowiedziec. Zreszta o jakim brudzie my mowimy, skoro ja sie
        miesiac temu wprowadzilam do nowowybudowanego domu? Chodzi jej pewnie bardziej o
        czyste, niewyprasowane koszule, ktore sobie leza na stosiku w drugiej sypialni
        (moj maz sam prasuje, ja sie nie dotykam do jego koszul... a dlaczego zadne z
        nas nie zlozylo albo nie wstawilo do szafy? bo biegamy ostatnio jak headless
        chickens). Moja tesciowa uwaza, ze koszule powinny byc uprasowane (przeze mnie)
        tuz po wyschnieciu. Juz kiedys komentowala nieuprasowane koszule w szafie... Nie
        wiem co jeszcze moglo ja wyprowadzic z rownowagi... Lekki nielad w moim biurze
        moze? Trzymamy tam wszystkie niezamontowane jeszcze rzeczy w pudelkach na
        podlodze. Moze poduszki w nieladzie na sofie, moze jakies magazyny, papiery na
        stoliku do kawy? Wiecej grzechow nie pamietam i nie widze powodu dla, ktorego
        mialabym miec tak wylizane w domu, jak ona. Dodam, ze moja tesciowa nie pracuje
        i wstaje codziennie o 5 rano.
        • kinky5 Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 15:15
          a ja tutaj poswiadczam- ze obieglam caly dom Syswii i byla bardzo czysto i schludnie!!!
          I moge przychodzic czesto na kontrole- niech mnie tylko Twoja tesciowa wytypuje!!!
    • tamsin Re: Nieco sfrustrowania 28.11.04, 22:08
      no to ja musze wam przytoczyc jakie przyzwyczajenia ma moja tesciowa/tesc,
      oczywiscie lazienkowe wink)
      Byli u nas z przedluzona wizyta (tak miesiac z hakiem - omal nie oszalalam wink,
      mamy dwie lazienki, jedna jest moja, druga meza. Tesciowie uzywali obydwu tak
      na zmiane, co by mi nie przeszkadzalo, ALE.... oni maja taki zwyczaj, ze
      uzywaja myjek (tych malych reczniczkow) ktore potem nagminnie susza!!!!!!!!!
      Dodac musze, ze mam tzw. "laundry chute" czyli mozna wszystko wywalic prosto do
      dziury w szafie w lazienkce i to spada do kosza na pranie w piwnicy, czyli nie
      ma problemow, z lazienki brudny recznik moze leciec prosto do pralki..no ale
      oni sie uparli ze beda wieszali to spowrotem na haku na reczniki. Dziewczyny to
      bylo cos obrzydliwego dla mnie, wyobrazalam sobie zasrana dupe tesciowej na tej
      mokrej myjce...grrr...poprosilam meza aby zapytal sie, czy moga jednak wrzucac
      brudy do brudow a nie suszyc je, oni na to ciezko byli obrazeni, i przestali
      (dzieki bogu) uzywac mojej lazienki!
      • izabelski Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 01:56
        te myjki sa moja zmora - w Anglii czest osa uzywane - u mnie w domu nigdy bym
        na nie (z powyzej opisanych powodow) nie pozwolila smile
        • syswia Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 02:28
          o bleeeeee!
          • izabelski Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 02:33
            rodzina mojego meza tez ma chyzia na punkcie higieny (sa za Sri Lanki) - po
            prostu w klimacie z ktorego sie wywodza pewne zachowania sa nie na miescu i
            rzeczywiscie ksiazek w lazienkach/ubikacjach (co jest bardzo popularne w UK)
            nie maja

            a tesciowa sie nie przejmuj - mysle,ze znasz ja wystarczajaco dlugo, zebys taka
            uwage uwazala za odstep od reguly raczej niz regule
            • syswia Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 02:35
              o ja moja tesciowa hyzia ma na tym punkciesmile))
    • aalex_b ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 17:46
      syswia, ja tez mam ksiazki w lazience ! wink
      a nawet w kibelku mi sie zdarzylo ksiazke zapomniec wink))))
      przeciez nawet w Wielkiej paryskiej Bibliotece Mitterand'a architekci
      naglowkowali sie niezle zanim wymyslili system konserwacji ksiazek, aby swiatlo
      dzienne ich nie niszczylo wink))
      wiec sie nie przejmuj !!!

      a co do tesciowej,
      moi ostatnio robia generalny remont domu i tesc mi wreczyl w spadku ozdobe,
      ktora wienczyla dotad ich przedpokoj (on, to dostal kiedys od swojej tesciowej,
      wiec niby nic, ale tabliczka trzy pokolenia juz pouczyla wink:
      "Tesciowa jest jak slonce. Trzeba ja podziwiac ... z daleka." wink
      oj, karkolomna ta gra, przyznaje wink

      • asia.sthm Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 17:57
        AAlex, ja myslalam, ze ty poroze dostalas smile)
        Madry ten twoj tesc !
        Ksiazki tez mam i w kiblu i w lazience. Kiedys utopilam Anie z Zielonego
        wzgorza.
        Jakies 40 lat temu i od tamtej pory nic mi do wanny nie wpadlo.
        • aalex_b Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 18:34
          smile))
          no to "cicho sza" (to bedzie taki sekretwink o tej utopionej Ani bo nam teorie o
          przydatnosci trzymania ksiazek w miejscach zakazanych w leb wezmie smile))))
          i co wtedy syswi powiemy? smile))))))))
          • asia.sthm Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 18:36
            to sie zdarzylo w zeszlym wieku. Juz dawno przedawnione.smile))
            Nawet w sadzie nie wazne.
            • aalex_b Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 18:44
              oj, bo z krzesla spadne smile))))
              wlasnie gotowalam sie ci to napisac smile))))
              ze sprawa sie przedawnila, wiec sie nie liczy
              smile))))))

              PS: mnie to do wanny tylko kiedys siostra wpadla smile)): przygotowalam sobie
              kapiel, z piana i te historie, a ona sie slicznie wystroila, zeby gdzies wyjsc.
              Tylko powiem, ze my zawsze "zyciowe sprawy" plotkowalysmy (mama mowila,
              ze "spiskujemy" wink))) w lazience. Wiec to bylo chyba jakies wazne jej wyjscie.
              Przycupnela na wannie ... zaczelysmy sie chichotac i ... jak wpadla do tej
              wanny!!!! smile))) ... potem byl inny problem ... jak sie teraz ubrac na
              nowo!!! smile)))))))
        • dorkalesk Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 21:44
          hmm ja tez nie lepsza a moze nawet nieco gorsza smile)) ja w kibelku ma cala
          poleczke zawalona ksiazkami ulotkami i reklamami...
          w wanie udalo mi sie dotychczas utopic nastepujace rzeczy:
          ulotki reklamujace kosmetyki bio
          ksiazke - lesio
          ksiazke - jak gotowac aby nie chorowac - po norwesku
          ksiazke - dziennik bridget jones
          oraz dwa dlugopisy (rozwiazywalam krzyzowki podczas kapieli)
          telefon komorkowy - lezal na brzegu wanny na wszelaki wypadek i wrzucilam go
          pod strumien wody (nie bylo mnie wtedy w wannie)
          kieliszek z winem (mialo byc relaksacyjnie)smile))
          wiec w tym przypadku to chyba wychodzi na to ze jestem najgorsza smile))
          • asia.sthm Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 22:04
            Zebyscie tylko nie topily elektrycznych aparatow jak siedzicie w wannie.
            No chyba ze jakiegos wroga w niej umiescicie i skombinujecie alibi.
            • tamsin Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 29.11.04, 22:20
              tak, nie zabierajmy tych wygranych tosterow z przerzutkami od Gianki do
              kapieli wink)) one sa dla niektorych tesciowych do osobistego odbioru w
              Chinach smile))
              ---
              Tamsin
              • gianka Re: ja tez mam ksiazki w lazience!!! 30.11.04, 09:07
                Oj Tamsin, Tamsin... Ty myslisz, ze takie cuda jak tostery z przerzutkami i
                miksery z wodotryskami :-p "biora" nasze tesciowe... Moja do tej pory nie moze
                sie nadziwic jak ja moge miec mikser, ktory sam obraca miske, "trzyma ja" i
                moge sobie cos robic obok, jak on pracuje... Wiec nie wiem - czy ona sie
                zatrzymala faktycznie na etapie makutry?

                A swojej tesciowej... Hmmm... z przyjemnoscia bym tak na 3 minuty wrzucila taki
                toster :-p, o najslabszej nawet mocy...

                (ja tego nie powiedzialam, to jakis chochlik we mnie - wiec nie mozecie tego
                traktowac jako dowodu, ze cos knuje :p)
    • mijaczek Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:26
      Oj jakie my straszne szuje jestesmy... hihi... tak na tesciow swoich wlasnych,
      osobistych... hihi... ale sie posmialam czytajac ten watek...
      No coz... ja to mam tesciowa wyjatkowa... w ogole nie sprzata, co mnie z kolei
      do szalu doprowadza, ale nie moge nic powiedziec... jej dom.
      • asia.sthm Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:29
        Ja znam tesciowe, ktorych celem zycia jest sprzatanie i dopiero wtedy mozna
        zwariowac.
        Nie o swojej mowie. Moja jest kochana, ale nigdy razem dluzej niz 3 wakacyjne
        tygodnie nie mieszkalysmy razem. Dlatego sie kochamy smile))
        • mulinka Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:40
          a ja nigdy tesciowej nie mialam
          sad(
          i ja tu sie nie moge pozalic
          sad((
          tylko...
          niedlugo zostane tesciowa
          ale przy tej naszej zwariowanej kombinacji rodzinnej, to moja corka chyba na
          mnie narzekac nie bedzie (mam nadzieje)
          smile)
          • asia.sthm Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:47
            Mulinko, nie mozna bylo tego lepiej wymyslec. smile)))
        • mijaczek Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:40
          I niech tak zostanie!
          • mulinka Re: Nieco sfrustrowania 29.11.04, 22:52
            amen!
    • sylwek07 do Mulinka 30.11.04, 00:40
      a moja przyszla zona nie bedzie miec tesciowej ani tez tescia (wychowywany
      jestem przez dziadkow)
      • mulinka Re: do Mulinka 30.11.04, 00:48
        to dobrze, czy zle?

        u mnie to tak, ze moja corka jest zareczona z synem mojego meza
        dzieci spokrewnione nie sa, wiec...nic w tym zlego
        wszystko zostaje w rodzinie
        no...i klopotow z tesciami nie bedzie
        smile))
        pozdrawiam
        • dorkalesk Re: do Mulinka 30.11.04, 00:54
          o rany ! ale smiesznie!
        • sylwek07 Re: do Mulinka 30.11.04, 12:44
          a sam nie wiem czy dobrze czy zle..no ale nie bede nad tym myslal ,co
          przyniesie zycie to sie okaze .....
      • syswia Re: do Mulinka 30.11.04, 04:42
        Czesc Sylwku,
        Drogie Paniesmile Przedstawiam Wam Sylwka (chyba z Lublina). Poznalismy sie na
        Forum kanadyjskim i tak mi sie spodobal, ze go tu zaprosilamsmile)))
        Pozdrawiam,
        S.
        • mijaczek do Syswii 30.11.04, 05:07
          Tak ci sie spodobal pofiadasz..hmm... :o)
          • syswia Re: do Syswii 30.11.04, 06:08
            Ano,
            i mi tu bez zadnych dwuznacznosci prosze ;P
            stateczna mezatka jestem Mosci Pani Mijaczkowasmile))
        • sylwek07 Re: do Mulinka 30.11.04, 12:47
          syswia napisała:

          > Czesc Sylwku,
          > Drogie Paniesmile Przedstawiam Wam Sylwka (chyba z Lublina). Poznalismy sie na
          > Forum kanadyjskim i tak mi sie spodobal, ze go tu zaprosilamsmile)))
          > Pozdrawiam,
          > S.
          ----------------------------------------------------------------------------
          mieszkam w Lublinie ...jak naraziesmile)dziekuje bardzo za zaproszenie
          • mulinka Re: do Mulinka 30.11.04, 15:08
            jest nam bardzo milo Sylwku
            rozgosc sie i gadaj z nami, jesli tylko masz chec
            smile)
            • tamsin Re: do Mulinka 30.11.04, 15:14
              albo poczytaj sobie nasza forumowa nowele smile)
    • sylwek07 Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 15:45
      wlasnie biore sie za czytanie waszych nowel smile))i milo Mi poznac Was smile)
      • myszka888 Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 15:52
        nawzajem smile
      • frankie36 Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 17:31
        Witaj Sylwku,pisz ile dusza zapragnie
      • ulkaa Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 17:52
        Sylwek, zorientowalam sie juz dawno , ze jestes niesamowicie oblatany
        w sprawach wiz , loterii wizowej itd.( i w dodatku grzecznie wszystkim
        doradzasz, nie zwracajac uwagi na prymitywne odzywki na Polonii).
        Masz wiec zamiar emigrowac, czy tylko tak cie ten temat interesuje?
        Hmm... ,przepraszam z gory za ciekawosc.
        • sylwek07 Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 21:02
          ulkaa napisała:

          > Sylwek, zorientowalam sie juz dawno , ze jestes niesamowicie oblatany
          > w sprawach wiz , loterii wizowej itd.( i w dodatku grzecznie wszystkim
          > doradzasz, nie zwracajac uwagi na prymitywne odzywki na Polonii).
          > Masz wiec zamiar emigrowac, czy tylko tak cie ten temat interesuje?
          > Hmm... ,przepraszam z gory za ciekawosc.
          ------------------------------------------------------------------
          To sa wlasnie lata przesiadywania w internecie ,zawsze pisalem w wyszukiwarce
          slowa jak emigracja itp.np gazeta taka jak www.dziennik.com duzo kiedys
          pisala na ten temat,a wyjechac chcialem zaraz po ukoczeniu 18 roku zycia bo nic
          mnie nie trzymalo w Polsce oprucz dziadkow i siostry.chcialem zaczac od nowa
          swoje zycie ,po paru latach dostalem od Cioci zaproszenie do Kanady (a czekalem
          od 1993 do 1998 roku)to tyle ile sie czeka na staly pobyt..Bedac w Kanadzie
          chcialem zostac i taka forma bylo tzw malzenstwo na papiery ale nie bylo podbno
          kandydatki(ja i tak bym nie wzial takiego slubu bo uznaje z milosci),no i po 3
          miesiacach wrocilem do Polski i zaczolem zyc,ale po paru miesiacach zdalem
          sobie sprawe z tego ze jednak tam bylo lepiej..a teraz hm,mam wize do Kanady i
          USA ale same turystyczne ,jedna sprawa co mnie blokuje to brak pewnosci siebie
          i niska samoocena wiem jak moge sobie pomoc ale to inna historia...
          • ulkaa Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 21:10
            To ty sie tak oceniasz. Z boku to wyglada zupelnie inaczej, wiec powinienes
            oceniac sam siebie lepiej. Naprawde . Jesli to ci pomoze sie dowartosciowac -
            to wielkie NAPRAWDE! Masz wiedze i doswiadczenie , wiec spojrz na siebie
            inaczej.
            I zamiast wciac pomagac innym ( a juz dosyc w tej materii zrobiles) pomoz teraz
            sam sobie i zrob to , o czym marzysz. Jesli tak moge Ci doradzic a ty sie nie
            obrazisz.
            ________________
            Ale obrazaja sie przeciez tylko pokojowki, prawda ?
            • sylwek07 Re: Nieco sfrustrowania 30.11.04, 21:18
              a dzieki Ulkaa,wiedza nie idzie wcale z zyciem,i tak nie moge wyslac zglosznie
              na emigracje do Kanady z braku punktow ,do Quebecu tym bardziej z braku paru
              punktow,.a co do USA to wyslalem na loterie wizowa zgloszenie..
              dzieki za slowa otuchy no i zobaczmy jak to bedzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka