12.02.05, 18:42
tak sobie was czytam dzisiaj, posmialam sie troszke choc od dawna w podlym
nastroju, smutno mi bardzo i sie pozalic chcialam. Sama nie wiem czy na cos
konkretnego czy tak ogolnie. Mysle powaznie nad powrotem do Polski, ale sie
boje podejmowac takie decyzje, jade do domu na swieta, wiec sobie to
przemysle. Wciaz czekam az w moim zyciu wydazy sie cos... cos co da mi kopa,
energie, a na razie wszystko co sie dzieje to wysysa energie ze mnie, jestem
zmeczona tak ogolnie, potrzebuje urlopu odpoczynku, do tego te walentynki,
samotne...i bardzo mi z tym zle i tak sobie mysle, tyle mam latek, nie
powinnam byc sama, powinien byc ktos przy mnie ktos kto by mi mowil, ze jestem
dla niego wazna, ze mnie kocha, ktos kogos ja moglabym kochac i zastanawiam
sie czy to jeszcze mozliwe...Jest mi bardzo, bardzo zle... sorki, ze tak marudze
Obserwuj wątek
    • greentea2 Re: ech.... 12.02.05, 20:07
      Wiwi, nie wpadaj w dola z powodu glupiuch walentynek. Ja majac meza ich nie
      obchodze. Zobaczysz, ze ten ktos sie znajdzie bez myslenia i czekania na to.
      Poki co ciesz sie wolnosciawink
      Nie wiem dlaczego chcesz wracac do Polski, ale poczekaj z decyzja na lepszy
      dzien.
      Chyba musze opowiedziec ci moja historie na pocieszenie.

      Pozdrawiam i buziaki.
      • wiwi1 Re: ech.... 12.02.05, 20:20
        jestes kochana, dzieki za pocieszeniesmile wracac chce, bo choc dobrze sie zaczelo,
        mam na mysli moj przyjazd tutaj i plany, tak teraz nie widze sensu w moim
        pobycie tutaj, wszystko sie uklada zupelnie odwrotnie do tego co sobie
        zaplanowalam, rutyna praca - dom, brak perspektyw, rozwoju, moze troche w tym
        mojej winy, moglabym zrobic cos dla siebie, ale jestem zmeczona, chce zeby cos
        sie zmienilo w moim zyciu a nie mam sily dzialac, jakas taka stagnacja... no i
        milosci mi trza, milosci... tego najbardziej brakuje...
    • asica74 Re: ech.... 12.02.05, 20:18
      wiwi, sciskam na dzis. Usmiecham sie z przerwa na przedzie!
      Green dobrze napisala. Nie wpadaj w dola z powodu walentynek. Moj na przyklad
      wyjezdza w ten dzien, wiec bede sama jak palec smile

      Na pocieszenie ci napisze, ze ja niemal cale zycie bylam sama jak pies,
      powaznie. Bo wszyscy mnie traktowali jak kumpele. Kiszka okropna. A teraz jak
      juz ktos ze mna idzie przez zycie, to tez nie sa rumianki maslane.
    • sylwek07 Re: ech.... 12.02.05, 20:23
      witaj wiwi,a gdzie bedziesz w Polsce?jak kolo Lublina to zapraszam smile)
      • wiwi1 Re: ech.... 12.02.05, 20:37
        Pamietasz asica jak mowilam, ze w 30 wchodzilam z entuzjazmem, tyle pozytywnych
        zmian w moim zyciu, chwilowo niestety, teraz ten 31 rok przezywam bardzo,
        zaczynam sie bac samonosci...
        Z Polski wyjechalam z wielu wzgledow, miedzy innymi dlatego, ze rozstalam sie z
        kims bardzo waznym w moim zyciu, pow ielu latac, z ims z kim planowalam wspolna
        przyszlosc, ale nie wyszlo, rozstalismy sie bez zalow, za porozumieniem stron,
        ze tak powiem, ale chcialam zmienic otoczenie, klimat, odpoczac troszke, bo to
        rozstanie mnie duzo kosztowalo...
        Mialam nadzieje, ze gdzies tam (czyli w Londynie) czeka mnie cos dobrego. Byl
        taki czas, pozytywnych zmian i juz mialam nadzieje, ze zaczyna sie ukladac...
        Chcialam o tym napisac juz od dluzszego czasu, ale nie moglam sie zebrac,
        dzisiaj mam takiego dola, ze pomyslalam o waszym wsparciu, zawsze jestescie
        takie kochane...
        Sylwek bede w Krakowie, ale co tam do Lublina moge zajrzec, nigdy nie bylamwink
        dzieki dziewczyny za wsparcie
        • tintaja Re: ech.... 12.02.05, 20:57
          Wiwi kochana, sciskam serdecznie i z calych sil.

          Tez nie obchodze walentynek, wiec z greentea i asica jest juz nas 4!

          Ja sobie mysle ze dobrze ze jedziesz niedlugo do Krakowa, bedziesz miala czas spokojnie pewnie rzeczy przemyslec, rozejrzec sie w sytuacji i dopiero wtedy podjac decyzje co i jak. I nic dziwnego ze masz stracha i dola, takie rozdroza nigdy nie sa przyjemne. Ale o przejdzie i bedzie dobrze, zobaczysz!!!

          • greentea2 Re: ech.... 12.02.05, 21:00
            Wiwi, musimy cie koniecznie wyciagnac na kawe. Co ty na to?
            • wiwi1 Re: ech.... 12.02.05, 21:12
              tintaja, jestes kochana, powiem wam, ze jak mam dola to sobie wlasnie o was
              dziewczynki mysle, tak milo bylo na spotkaniu i wszystkie sie odezwalyscie, lzej
              mi troszke na duszy.
              Mysle, ze kawa to nie bylby zly pomysl jak tylko byscie mialy czas i ochote
              posluchac mojego narzekania...
              JESTESCIE KOCHANE DZIEWCZYNYsmile
    • sylwek07 Re: ech.... 12.02.05, 21:17
      tak wiec Cie zapraszam do Lublina Wiwi smile) ,mozesz pisac na mojego e-miala,,i
      ja tez mam ten 31 rok zycia smile)
      • greentea2 Re: ech.... 12.02.05, 21:22
        Ja mam zawsze czas jak na raziesmile))
    • bietka1 Re: ech.... 12.02.05, 21:31
      ... te walentynki. Media bombarduja, wiec jesli jest sie samem wydaje sie, ze wszyscy swietuja. A
      kiedy ma sie z kim swietowac to zapomina sie o tym dniu, albo po prostu nie mozna. Bardzo
      dobrze znam to uczucie, o ktorym piszesz, ale wierz mi mam to juz za soba. Wiec i ty sie nie
      martw na zapas. Jestes mloda, piekna, wspaniala, inteligentna kobieta i czy bedziesz miala 34,
      czy 37 lat to tak zostanie.
      A z podejmowaniem decyzji poczekaj na lepszy nastroj, jak pisza dziewczyny.
      I koniecznie umow sie na kawe. Mozna ci tego pozazdroscic smile
    • frankie36 Re: ech.... 12.02.05, 21:39
      Wiwi sral pies te walentynki,wkurzaja mnie takie swieta tylko napedzajace
      konsumpcje,to co kochac sie tylko w walentynki,byc dobrym i kochanym dla mamy w
      dzien matki?O kant dupy to rozbic(o cholera tego chyba jeszcze w naszym
      dupnianym watku nie bylo).
      A w w dolku jakim sie teraz znalazlas,zrelaksuj sie ,nie mysl intensywnie ,w
      takich stanach przewaznie los wskazuje nam co mamy zrobic i barzdo czesto
      fikusnie,inaczej niz cale nasze planowanie.Z calego serca zycze,zeby los juz
      wkrotce podeslal ci podpowiedz.smile))))
      • wiwi1 Re: ech.... 12.02.05, 22:29
        czytam to co napisalyscie, po kilka razy, sily mi to dodaje i cieplej mi sie na
        serduszku robi,taka sie czulam osamotniona i niekochana, a tu prosze tyle postow
        naladowanych pozytywna energia,az sie poplakalam...
        Poloze sie chyba wczesniej i odpoczne troche... jeszcze raz dziekuje Wam za
        wsparciesmile
        Greentea a masz moze czas jutro?
        Caluje was wszystkie na dobranocsmile
        • greentea2 Re: ech.... 12.02.05, 22:59
          Po poludniu mam czas, ok.2.
          • payuta Re: ech.... 12.02.05, 23:23
            Wiwi,juz sie nie smuc.Idz poloz sie spac,wyspij sie wypocznij,rano bedziesz
            sliczna,swierza ,wypoczeta,a gdy z Greentea bedziesz pila ta herbatke moza w
            jakiejs kafejce,no i moze bedzie gdzies ,cos przystojnego kolo waszego stolika
            przechodzilo,no i on cie zobaczy taka sliczna iiiii........opiszesz nam love
            story????????P.P.
            • ulkaa Re: ech.... 12.02.05, 23:30
              Tak bedzie , predzej czy pozniej. I to w momencie, w ktorym najmniej
              bedziesz sie tego spodziewala.
              Wiwi, bawcie sie jutro dobrze przy zielonej herbatce z mietasmile))
              Buziaki i mocno sciskam!
              Ulka
              • greentea2 Re: ech.... 12.02.05, 23:37
                Ulkaa, ale masz pamiec. O herbatce myslesmile))
              • asia.sthm Re: ech.... 12.02.05, 23:39
                No Wiwiatko tylko nie przegap tego przystojniaka smile))). Bedzie mial zielone
                oczy i wlosy w modnym nieladzie.
                I kciuki u mnie masz mocno trzymane.
                A z tego dola wylaz, z dola nic nie widac i ciecie nie widac.
                Aha i nie garb sie, zabraniam.
                Buzka.
                • wiwi1 Re: ech.... 12.02.05, 23:54
                  Tak sie podbudowalam waszymi postami, ze teraz nie ma przepros, musi sie jakis
                  znalezc jak nic!
                  Greentea chcialam ci maila na gazete wyslac, ale poczta cos nawala, jesli
                  mialabys ochote spotkac sie jutro to napisz jak i gdzie ci pasuje a ja sie
                  dostosuje.
                  Jutro tu zajrze a teraz juz na prawde ide spac coby sobie tego przystojniaka wysnic
                  Jestescie wszystkie wspaniale, dziekuje wam, dobranoc
                  • greentea2 Re: ech.... 13.02.05, 00:00
                    A mozesz przyjechac w moje strony, bo miedzy nami raczej nic nie ma?
                    Poszlybysmy sobie na kawe z widokiem na wode i lodzie do St. Katherines Docks.
                    • greentea2 Re: ech.... 13.02.05, 00:02
                      Dodam jeszcze, ze juz zdarzylo mi sie kogos niechcacy wyswatacwink))
    • izabelski Re: ech.... 12.02.05, 23:54
      wiesz tak trudno nam wzajemnie sie oceniac - ja tez czuje,ze stoje na rozdrozu -
      tak stoje na nim odkad pamietam smile
      te typy tak maja
      po prostu zadajemy za duzo pytan - oczekujac rowniez odpowiedzi - najczesciej
      od siebie samych - czyli kolo sie zamyka
      moje dzieciaki maja ferie w tym tygodniu - bede w Londynie albo w czwartek albo
      w piatek i chetnie sie z toba spotkam
      moje dzieci tez umieja sluchac smile
      napisz o ktorej godzinie najwczesniej mozesz sie spotkac i cos wykombinujemy,
      bo ja jestem mobilna przez caly dzien smile
      • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 11:33
        DziendobrysmileWyspalam sie dzisiaj za wszystkie czasy, chyba dlatego, ze tak
        cieplo o mnie myslalyscie, w troszke lepszym nastroju...
        Greentea, pewnie, ze moge podjechac do Ciebie, to nie tak daleko odemnie, tylko
        powiedz mi dokladnie gdzie konkretnie i o ktorej Ci pasuje
        • sylwek07 Re: ech.... 13.02.05, 11:41
          witaj Wiwi1 i zycze milej niedzieli no i spotkania
        • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 11:49
          Izabelski, czwartek i piatek pracuje od rana do popoludnia, koncze kolo 16:00 i
          bede w okolicach Kensington, jak by ci pasowalo to daj znac, dzieki za slowa otuchy.
        • greentea2 Re: ech.... 13.02.05, 13:16
          Ok. 2 w St.Katherines Docks w Starbucksie?
          • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 13:45
            a mozemy sie spotkac ok 3? ciezko mi dzisiaj wstawanie idzie, ale wlasnie sie
            zbieram i na 3 bym sie tam wyrobila
            • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 13:54
              ja bede jechac autobusem do tower of london, tylko nie bardzo wiem jak stamtad
              tam dotrzec, wiesz moze?
              • greentea2 Re: ech.... 13.02.05, 13:57
                Zajrzyj na mailasmile
                • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 14:23
                  odpisalamsmile
                  • jan.kran Re: ech.... 13.02.05, 20:44
                    I co spotkalyscie siesmile))))))? Kran Ciekawski.
                    • greentea2 Re: ech.... 13.02.05, 20:48
                      No pewnie. Spedzilysmy ponad trzy godziny na babskich ploteczkach.
                      Dobrze tak sobie pogadac o wszystkim.
                      Wiwi ma sie dobrze, da sobie rade. Zuch dziewczynasmile))
                      • jan.kran Re: ech.... 13.02.05, 20:49
                        Internet ma jednak wiele dobrych stronsmile))) K.
    • sylwek07 Re: ech.... 13.02.05, 21:03
      greentea2 a Ty tez jestes zuch ze chcialas sie spotkac i wysluchac smile)
      • wiwi1 Re: ech.... 13.02.05, 21:15
        Wlasnie sie dorwalam do netusmile Spotkanie bylo bardzo sympatyczne, Greentea,
        kochana dziewczyna wysluchiwala moich zalow i podtrzymywala na duchu, naladowala
        mnie pozytywna energiasmileza co bardzo jej dziekujesmile Wiem, ze takie dolki beda
        mnie dopadac, ale wiem tez ze mam Was, jestescie kochanesmile)))
        caluje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka