wiwi1
12.02.05, 18:42
tak sobie was czytam dzisiaj, posmialam sie troszke choc od dawna w podlym
nastroju, smutno mi bardzo i sie pozalic chcialam. Sama nie wiem czy na cos
konkretnego czy tak ogolnie. Mysle powaznie nad powrotem do Polski, ale sie
boje podejmowac takie decyzje, jade do domu na swieta, wiec sobie to
przemysle. Wciaz czekam az w moim zyciu wydazy sie cos... cos co da mi kopa,
energie, a na razie wszystko co sie dzieje to wysysa energie ze mnie, jestem
zmeczona tak ogolnie, potrzebuje urlopu odpoczynku, do tego te walentynki,
samotne...i bardzo mi z tym zle i tak sobie mysle, tyle mam latek, nie
powinnam byc sama, powinien byc ktos przy mnie ktos kto by mi mowil, ze jestem
dla niego wazna, ze mnie kocha, ktos kogos ja moglabym kochac i zastanawiam
sie czy to jeszcze mozliwe...Jest mi bardzo, bardzo zle... sorki, ze tak marudze