dostalam dobra prace. duze mozliwosci rozwoju, dobrze placa - wszystko dokladnie takie, jakie sobie wymarzylam. jest tylko jedno ale... musialabym przeprowadzic sie na drugi koniec niemiec. ja mieszkam z moim chlopakiem w monachium. slubu nie mamy, ale juz dlugo zyjemy jak tzw. "stare dobre malzenstwo". on sie ze mna nie przeniesie, bo trzyma go nauka (studia doktoranckie). a ja nie potrafie wyobrazic sobie zwiazku na odleglosc, bo chyba bym z tesknoty umarla
jesli bym sie przeniosla, to nie ze wzgledow finansowych tylko raczej "robienia kariery". co wy byscie zrobily na moim miejscu?