21.08.05, 16:05
robia sobie schadzki w mojej kuchni. poszlam zakupic srodek, zeby sie ich
pozbyc, ale po przeczytaniu, ze po zjedzeniu srodka przenosza go do gniazda i
zarazaja pozostale mrowki, zrobilo mi sie ich szkoda i nie chce zabijac je
wszystkie. czy sa jakies naturalne sposoby pozbycia sie mrowek?

z gory dziekuje za pomoc!
Obserwuj wątek
    • althea35 Re: mrowki 21.08.05, 16:44

      Zawsze mozna czekac az same sie wyniosa... ale nie polecam.
      Na wiosne tez mialam w kuchni nalot mrowek i uzywalam podobnego srodka jak
      piszesz... pomoglo.
    • althea35 Re: mrowki 21.08.05, 16:46

      Po pierwsze sprawqdz do czego ida... moze masz gdzies rozlany miod, lub
      niedomkniety sloik z miodem. U mnie to bylo zrodlo calego problemu.
    • basia553 Re: mrowki 21.08.05, 17:24
      sprawdz prosze ktöredy do kuchni przylaza i posyp to dojscie proszkiem do
      pieczenia! Znakomicie pomaga. U mnie co pare miesiecy wlaza przez balkon, wiec
      prög drzwi balkonowych i przylegajace okno przesyalam "walem ochronnym" na 4-5
      cm proszku i mröwki zostaly na balkonie. Tam je skolei spryskuje woda
      pomieszana z plynem do naczyn. To je na pare godzin odstrasza. Potem a piat!
      • cuciolo Re: mrowki 21.08.05, 18:24
        dokladnie tez mialam 2 razy mrowki. Najwazniejsze to znalesc
        kanal migracyjny a potem z tego co pamietam po prostu wysypac ogolno dostepny
        srodek przeciwko insektom i niestety zagipsowac dziurke przez ktora wlaza
        O katorzniczym sprzataniu pola po bitwie nie wspomne. Troche to czasochlonne
        ale tylko wybijajac co do nogi mrowki i zmywajac podloge goraca woda
        pozbedziesz sie raz na zawsze. Buìyc moze bedziesz musiala powtorzyc kilka razy
        te zabawe w polowanie ale niestety inaczej sie nie pozbedziesz
        • st0krotka Re: mrowki 22.08.05, 10:50
          dziekuje wam! pocieszam sie, ze idzie zima i na jakis czas mrowki sie wyniosa,
          a potem zobaczymysmile
          • melba_piszczykowa Re: mrowki 22.08.05, 12:46
            jedynym naturalnym sposobem wydaje mi sie tylko poprosic zeby sobie poszly wink

            a tak serio to niestety nie wiem...
          • cuciolo Re: mrowki 22.08.05, 14:16
            Stokrotka nie lituj sie nad biedna masa zwierzaca tylko po prostu je zlikwiduj
            Toz to paskudztwo szwendajace sie po kuchni, powlaza ci do cukru, makaronu itp
            Same mrowki w sobie sa cool ale w bajce o pszczolce Mai
            • wiedzma30 hmmmm.. 22.08.05, 15:41
              Ja rowniez nie przepadam za mrowkami (jak mielismy dom, to zawsze wchodzily, a
              w bloku mielismy 2 lata faraonki..), ale zeby tak zaraz "masa zwierzeca"...
              fuuu.. Od razu zobaczylam gore zmiazdzonych zwierzatek z wystajacymi tu i
              owdzie kawalkami... fuuu...
              • cuciolo Re: hmmmm.. 22.08.05, 16:42
                Bez przesady. Etymologiem nie jestem. Na kopcu w lesie budza moj podziw w domu
                niestety.......................groze
                Zaraz zostane posadzona o krwiozerczy instynkt ale nie cofam sie przed
                stwierdzeniem ze w domu to pasozyt i niech se wraca skad przyszedl
                Dosyc mialam starc z mrowkami w kuchni i saloniku
                • asia.sthm Re: hmmmm.. 22.08.05, 17:04
                  Nie tylko pasozyt ale i intruz pieronski.
                  Tluke i truje wszystkich intruzow bez skrupulow , w grubszych wypadkach
                  wzywamy firme Anticimex.

                  Jednak baki lapie na gazete i wyrzucam do ogrodka - do bakow mam sentyment od
                  kiedy jednego kiedys przez glupote odkurzaczem wciagnelam, a on biedak przez
                  jakies 2-3 dni sie gramolil spowrotem dluuga rura i sie wygramolil. Utytlany w
                  kurzu nie do poznania, ale wylazl powarkujac cichutko. Przeprosilam i wiecej
                  juz podla nie bede . Zreszta bak , nawet jak sie do domu zapedzi to jakos przez
                  pomylke.
                  • st0krotka Re: hmmmm.. 22.08.05, 17:21
                    Ja kiedys pajaki do odkurzacza lapalam a potem zatykalam dziure wlotowa i
                    wylotowa zeby nie wychodzily. Swoje okrucienstwo zwalam na paniczny strach
                    przed pajakamismile
                    • cuciolo Re: hmmmm.. 22.08.05, 17:48
                      A ja tu sie przyznam mam meza zolnierza co strzeze bram ale ktory boi sie
                      owadow insektow i jaszczurek. I w ostatnim miesiacu ciazy wyrzucalam z naszej
                      sypialni niewinnego gekona, z ogromnym brzuchem sie czolgalam gdy on stal w
                      drzwiach i krzyczal: zabij go miotla. Nie zabilam, przez przypadek odcielam
                      ogon ale wiem ze gekonom odrastaja ogonki i wynioslam przed wille. Potem
                      dostalam takiego ataku smiechu, ze myslalam ze wyladuje odrazu na
                      porodowce................ale nie wyladowalam uf uf uf
                      • jan.kran Re: hmmmm.. 23.08.05, 00:38

                        Zdaje się miotła to narzędzie uniwersalne bo Mulinka goni nią upierdliwego pracza.
                        A czytając opowieśc o gekonie obśmiałm się jak norka smile))))
                        Kran.
                        • cuciolo Re: hmmmm.. 23.08.05, 09:18
                          MOim ekwipunek staowila tez szmata do podlogi bo musialam jakos zlapac
                          ogoniastego i wyniesc ale jakos sobie nie wyobrazalam walki Mulinki z szopem
                          praczem. Na zdjeciu to urocze stworzenie ale raczej do malych nie nalezy.
                          • asia.sthm Re: hmmmm.. 23.08.05, 09:54
                            Male sprostowanie: Mulinka narzekala tylko na urwisa Mrowkojadka, ktory jest
                            psem z urody tylko przypominajacym mrowkojada.

                            To Tamsin dzielnie walczyla z szopem praczem. Miala do pomocy dwa swoje psy i
                            miotle, meza chyba tez, ale o tym nie wspomniala. Pracz wlazl im do chalupy
                            trzy!!! razy w ciagu jednej nocy. Z tego niewyspania az wakacje musiala sobie
                            zrobic.
                            • jan.kran Re: hmmmm.. 23.08.05, 10:02
                              Kto by się w tym zwierzyńcu zorientował psy , koty , wiewiórki , rybki , mrówki
                              normalnie zoo.
                              A tu było o miotle:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=27684521&wv.x=1&a=27984364
                              Ja_nie_mam_i_nie_bede_miała_żadnego_zwierzęcia.

                              Slicżny , prawda ?

                              serwisy.gazeta.pl/fotografie/1814824,35083,964860.html?str=18
                              Kran.
                              • asia.sthm upierdliwy szop pracz 23.08.05, 10:39
                                Prosze, tu ze szczegolami

                                Bardzo mi sie ta historia podoba smile)))

                                • Re: Jak mija Wasz weekend?
                                tamsin 31.07.2005 16:59 + odpowiedz

                                no ja dopiero zwleklam sie z lozka, jestem w dalszym ciagu nieprzytomna, ale
                                jest prawie 11 rano..Cala noc (do 3 nad ranem) walczylam z upierdliwym - szopem
                                praczem! Tak Triskell, chyba mi go wyczarowalas i wyslalas do domu wink))
                                Mam nawet krotki filmik z nim, ale do rzeczy, wrocilismy okolo 10 wieczorem z
                                kina, siedzimy sobie w pokoju a moj stary zdezelowany pies, podrywa sie nagle
                                jak za mlodu i pedzi do drugiego pokoju, gdzie jest rowniez wyjscie na
                                ogrodek...Drugi pies za nim..no i my smile) na dachu siedzi sobie szop i sie z
                                nas parszywie smieje! Poszlismy ewentualnie spac, a tutaj w srodku nocy,
                                niesamowity halas z kuchni, no i szczekanie mojej Daisy - lecimy do kuchni a
                                kto nam siedzi w kaciku na blacie kuchennym? Nasz przyjaciel szop!! Wlasnie to
                                mam nagrane - cala akcje wyprowadzania szopa pracza z kuchni..tylko zeszla nam
                                na tym godzina plus bochenek chleba..Dalam wiecej chleba, tyle ze polozylam go
                                za plotem, niech sobie tam sie naje a nas w spokoju zostawi, no i poszlismy
                                spac. Wstalam jednak po 20 minutach by sprawdzic czy tym razem drzwi od ogrodu
                                zamknelam, zeszlam na dol a ten idiota doslownie mi spod nog uciekl!! No
                                powiedzcie mi czy to nie upierdliwa bestia??? dodam ze musialam wypryskac cala
                                kuchnie tym antybakteryjnym srodkiem, bo sie dzikiej zwierzyny boje a
                                najbardziej tej potencjalnej wscieklizny.. Posumowanie: Triskell chciala
                                zobaczyc te szopy, a cholercia na mnie wypadlo! Czary, no czary doslownie! smile
                            • triskell Re: hmmmm.. 23.08.05, 10:05
                              asia.sthm napisała:
                              > Male sprostowanie: Mulinka narzekala tylko na urwisa Mrowkojadka, ktory jest
                              > psem z urody tylko przypominajacym mrowkojada.
                              >
                              > To Tamsin dzielnie walczyla z szopem praczem.

                              A mogę się Wam przyznać do czegoś bardzo głupiego? Nie pobijecie? Otóż na
                              początku mojego pobytu na tym forum Mulinka, Tamsin i Monhann ciągle mi się
                              myliły. A potem w albumowym kalendarzu zobaczyłam, że Tamsin i Monhann mają tą
                              samą datę urodzin smile. Oczywiście teraz znam już Was wszystkie trzy znacznie
                              lepiej i zupełnie nie rozumiem, jak mogłyście mi się kiedyś mylić smile.
                              • cuciolo Re: hmmmm.. 23.08.05, 10:24
                                Karwaaaaaaaaaaaaaaaa to jest zycie w tej Ameryce: jak nie szopy to grzechotniki
                                bo tez gdzies przeczytalam, ze jednej forumowiczce waz sie napatoczyl na drodze
                                ale to na poludniu stanow
                                a jak mieszkasz blisko yellowstone park to i mis moze ci zajrzec to smietnika a
                                wtedy to nawet kosiarka nie pomoze...........
                                ja we wloszech mam daleko do parku narodowego abruzzo gdzie sa ponoc miski i
                                wilki lol ale jakie to miski przy grizzlyyyyyyyyy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka