Dodaj do ulubionych

Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ?

24.08.05, 23:42
Tak sobie ogladalam "Jak zerwalismy zelazna kurtyne" na TV Polonia i sama sie
zdziwilam, ile wspomnien tamtego czasu ulecialo z mej glowy (i o tyle
bardziej mi glupio, zem z pochodzenia Gdanszczanka). Pamietam zas takie
blahostki, jak moja mame zanoszaca ciasto strajkujacym (nie stoczniowcom,
alec zawsze...), czy pozniej stodniowke, konczaca sie bardzo wczesnie z
powodu godziny policyjnej. A co wy pamietacie z tamtych dni?
Obserwuj wątek
    • syswia Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 24.08.05, 23:47
      Ja niewiele pamietam, ale .... troche pozniej ...
      Mieszkalam w bloku naprzeciwko przedszkola, ktore zostalo udostepnione Gazecie
      Wyborczej na redakcje tuz przed wyborami czerwcowymi. Pamietam, jak sie nosilo
      im paczki z gazetami...czasemsmile Pamietam, jak wypatrywalismy na naszym podworku
      Michnika i Kuronia, bywali czesto... a mialam wtedy 12 latsmile))
      • asia9111 Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 00:35
        ja pamietam jak siedzialam u Babci, na 3cim pietrze i zagladalam przez mur
        stoczni jak stoczniowcy szli pod budynek dyrekcji...To byl 1szy dzien. Potem u
        sasiadow siedzieli czesto 'obserwatorzy' i nagrywali demonstracje i skladanie
        wiencow pod brama stoczni (przez firanke). Pamietam godzine policyjna, brak
        transportu miejskiego i chodzenie pieszo z Gdanska do Sopotu.
    • sylwek07 Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 07:22
      ale zaczelo sie od Lipca w Lublinie i Swidniku a tego nikt za bardzo nie
      pamieta sad(
    • triskell Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 07:37
      W sierpniu'80 miałam 13 lat i przechodziłam "trudny" okres dojrzewania, kiedy to
      wszystko tylko nie polityka człowiekowi w głowie. Pamiętam, że byliśmy wtedy z
      rodziną na wczasach nad morzem, pamiętam, jak wyglądał pokój i w którym jego
      miejscu siedziałam, gdy rodzice słuchali w radiu wiadomości o postulatach
      robotników Stoczni. Rozumiałam tyle, żeby wiedzieć, że dzieje się coś bardzo
      ważnego.

      Moja reakcja na ogłoszenie stanu wojennego to zupełnie inna historia, którą
      obiecuję opisac w grudniu, przy okazji stosownej rocznicy (będącej zresztą także
      rocznicą mojego ślubu, ale to zupełnie inna sprawa). Zapowiadam już teraz, że
      przyznam się Wam wówczas do czynu karalnego (po ilu latach jest przedawnienie?)
    • beetaa Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 08:19
      a ja nie pamietam zbyt wiele z tego okresu, mialam 10 lat i w piwnicy naszej
      szkoly omawialismy najnowsze wydarzenia polityczne wink
      potem pamietam jak 13.12 moj tata bladym switem wrocil roztrzesiony do domu,
      wracal od babci, ktora mieszkala 150km od Warszawy. i to wlasciwie on przyniosl
      wiadomosc o stanie wojennym
      i czolgi i zolnierzy na ulicach, i dwoch zolnierzy, ktorych moj ojciec zaprosil
      na kawe, a oni postawili bron w przedpokoju i my dzieciaki moglismy na nia
      patrzec z oddali (jak ja nienawidzilam tej broni)...
      ojej, ja chyba wiecej pamietam ze stanu wojennego niz sprzed, chyba wtedy
      zreszta rozwinela sie moja dojrzala swiadomosc wink
    • cuciolo Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 08:25
      Ja w 2980 roku mialam 13 lat a ze mieszkalam w niewielkim miescie na zachodzie
      Polski, mialam nijakie pojecie co sie swieci. Ale pamietam ze pod koniec
      wakacji wracalismy od babci nasza wysluzona syrenka i tata powiedzial: ruszylo
      sie zaczely sie strajki. To pamietam. Potem 12 grudnia 1981 roku pojechal w
      pilskie na chrzciny, bo byl chrzestnym i po wybuchu stanu wojennego nie mogl
      wrocic do domu. Bylysmy same z mama roztrzesione i przerazone ze czolgi na
      ulicach, ze wojna, ze gina ludzie a holerny Jaruzel non stop swiecil z ekranu
      okularami i gadal o koniecznosciach politycznych
      • melba_piszczykowa Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 08:44
        no to ja troche mlodsza bylam wtedy... i jedyne co pamietam ze Jaruzelski byl w
        telewizji na pierwszym i na drugim programie jednoczesnie. I wtedy zapytalam
        mamy dlaczego, ale nie pamietam juz co mi powiedziala.
      • triskell Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 10:21
        cuciolo napisała:
        > Ja w 2980 roku mialam 13 lat

        Ależ sie nam futurystycznie zrobiło smile)))
        • dorrit Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 10:59
          Ja pochodze z Lublina, wiec doskonale pamietam, ze zaczelo sie od Swidnika i
          Lublina, juz w lipcu. Bylam wtedy na super kolonii zdrowotnej nad jeziorem na
          Lubelszczyznie. Ktoras z dziewczyn miala radyjko i wysluchala Wolnej Europy, po
          czym roztrzesiona zaczela dzwonic do domu (z wiadomym skutkiem - nie dodzwonila
          sie). Po kolei cichaczem zaczely sluchac radia inne, starsze dziewczyny, az w
          koncu powiedzialy (partyjnej) wychowawczyni, ze caly Lublin strajkuje, zaden
          autobus nie jezdzi ulica. Jedne chcialy zaraz jechac do Lublina, wychowawcy
          odradzali, bo nikt naprawde nie wiedzial, co dzieje sie w miescie...
          Ja wtedy nie rozumialam jeszcze, co znaczy strajk, w jakim jest celu, udzielila
          mi sie troche obawa o lubelska rodzine... Ostatecznie zadne dziecko (samo!) do
          LUblina nie pojechalo, po kilku dniach byla niedziela, poprzyjezdzali niektorzy
          rodzice i opowiadali, co sie dzieje, ze skali czego nikt wtedy jeszcze nie
          zdawal sobie sprawy. Gdansk jeszcze wtedy nie zaczal strajkowac.
          • sylwek07 Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 21:18
            dorrit witaj rodaczko smile
            a gdzie mieszkalas i kiedy bedziesz znow w Lublinie?
        • cuciolo Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 12:50
          kurcze poniosla mnie fantazja ulanska hihihi
          a jaruzelski mowil o koniecznosi dziejowej. W zielonej gorze bylo cicho i
          spokojnie wszak to miasto slynie z umilowania lewicy i kiedys...z festiwalu
          piosenki radzieckiej
          • neeki Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 25.08.05, 20:19
            ja powstania solidarnosci nie pamietam.pierwsze moje wspomnienia to z czasow
            pierwszych wyborow, u nas w klasie wszyscy byli za solidarnoscia - tylko jeden
            chlopak za komuna bo rodzice byli w patrii, wiec mozecie sobie wyobrazic ze nie
            byl popularna osoba w tamtych czasach. do dzis pamietam jak na nasze osiedle
            przyjechala nyska z ulotkami, ja sie juz nei zalapalam dali mi naklejki ktore
            powymienialam na ulotki i oblepilam tym szybe w drzwiach do pokoju. cala
            rodzina sie ze mnie smiala ze mam sztab solidarnosci wink
    • frankie36 Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 26.08.05, 01:47
      Pamietam jak ludzie sie nagle z dnia na dzien zmienili,podniesli glowy,zamiast
      szorowania nosem po chodnikach.Taka nadzieja swiecila w oczach,ludzie byli
      dobrzy dla siebie,kazdy wierzyl ze szybko bedzie lepiej,ze gory mozna przenosic.

      Niestety pare miesiecy po powstaniu Solidarnosci,moj tato mial wypadek i po
      miesiacu na intensywnej terapii zmarl.Pamietam,na grobie piekny bukiet kwiatow
      z gruba wstazka ,a na nie napisane srebrna farba logo Solidarnosci.

      Troche juz pozniej,juz w stanie wojennym,przepisywalysmy z kolezanka na
      maszynie "Czlowieka z zelaza",dzielilysmy sie
      kartkami,oryginal ,kopia,oryginal ,kopia.Zajelo nam to kilka tygodni,do tej
      pory mam te ksiazke,introligatorsko oprawiona(oprwe dostalam w prezencie
      urodzinowym).

      Ksiazka zaczyna sie wierszem Cz.Milosza:

      Nadzieja bywa,jezeli ktos wierzy,
      Ze ziemia nie jest snem ,lecz zywym cialem
      I ze wzrok,dotyk ani sluch nie klamie
      A wszystkie rzeczy,ktore tutaj znalem,
      Sa niby ogrod,kiedy stoisz w bramie.

      Wejsc tam nie mozna.Ale jest na pewno.
      Gdybysmy lepiej i madrzej patrzyli,
      Jeszcze kwiat nowy i gwiazdke niejedna
      W ogrodzie swiata bysmy zobaczyli.

      Niektorzy mowia,ze nas oko ludzi
      I ze nic nie ma,tylko sie wydaje.
      Ale ci wlasnie nie maja nadziei.
      Mysla,ze kiedy czlowiek sie odwroci,
      Caly swiat za nim zaraz byc przestaje
      Jakby porwaly go rece zlodziei.
      • dorrit Hej, SYLWEK ! :))))) 26.08.05, 13:29
        Mieszkalam na Kalinie, a duza czesc rodziny - na LSM-ie. Chodzilam do
        szk.podst. nr 37, potem do IV LO na Czwartku, potem na KUL... A Ty? smile))

        Teraz jestem w Rzymie. W lipcu bylam ponad 2 tygodnie w Lublinie, z maluchami.
        Ale tak w ogole to od jakichs czterech lat rzadko bywam (powod: finanse,
        urlopy, organizacja przy malych dzieciach...)
        Pozdrawiam Cie serdecznie!
    • jan.kran Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 26.08.05, 20:17
      Przebywałam w tym czasie w Lipsku. U Kaethe i Wernera.
      Kaethe wychowała się w naszym wrocławskim mieszkaniu i stąd ta znajomość.

      Bardzo słabo mówiłam wtedy po niemiecku , niewiele rozumiałam.
      Werner jak zresztą wszyscy w DDR oglądał tylko zachodnioniemiecką telewizję.

      I widziałam strajki w Polsce , jakiegoś nieznanego faceta o nazwisku Waleza i
      czułam że cos się znowu dzieje i bałam się.
      Płakałam bez przerwy.
      Jeden Brat na robotach w Niemczech , Rodzice na rosyjskim poligonie , ja w Lipsku.
      Drugi Brat w Polsce...

      Werner wyciągnął jakąś zacną flaszkę wina i stos chusteczek do nosa.
      Próbował mnie pocieszać. Średnio Mu to szło bo On przeżył dwa totalitaryzmy.
      Najpierw faszyzm zburzył Jego życie. Był w Wermachcie , potem sześć lat
      sowieckich łagrów. Jego jedyny brat zginąl pod Stalingradem.
      A potem komunizm.

      Z duszą na ramieniu wsiadłam do pociągu do Wrocławia. Wylądowałam w mieście
      kompletnie sparaliżowanym strajkami.
      Brat mieszka dwa kroki od Dworca Głównego więc się tam udałam.

      Kiedy przeczytałam postulaty strajkujących , zorientowałam się w sytuacji to
      byłam pewna że interwencja naszych_serdecznych_przyjaciół_i_sojuszników nas
      nie ominie...

      No a potem były Porozumienia Sierpniowe , przepychanki z komuną , stan wojennny..
      Kran.
    • ponponka1 za pol godziny koncert Jarra 26.08.05, 20:34
      I czekam sobie tak ... smile
      Szczerze mowiac slabo pamietam sierpien'80. W Plocku nie dzialo sie zbyt
      duzo......Mocniej zaryl mi sie w pamiec 13.12.1981....z czolgami, transporterami
      opancerzonymi i takim zalamaniem po miesiacahc nadziei...


      Cmok (jaki smok?)
      • asia.sthm Re: za pol godziny koncert Jarra 26.08.05, 20:47
        Ja bylam juz w Afryce.
        Bez telefonu, bez internetu !!
        Pamietam pierwsze informacje sasiad przyniosl, zbladl jak sciana, przysiadl,
        dalam mu cos do picia. Zwolalismy okolicznych Polakow, przegadalismy pol nocy.
        Straszny niepokoj, skape wiadomosci , uznalismy postulaty za sluszne, wazne i
        powazne, ot wszystko.Nastapila Wielka Nadzieja.
      • jan.kran Re: Somalijska nędza 26.08.05, 20:53
        Kazimierz Kutz , wicemarszałek polskiego Senatu porównał sytucję niektórych
        regionów PL do Somalii.
        Ja mam kolegów w fabryce z Somalii i innych krajów Afryki.
        Mam też rodzinę i przyjaciół w Polsce.

        To porównanie wydaje mi sie lekko przesadzone. Ale może się nie orientuję...
        Na razie mnie zatkało.
        Kran.
    • h2so43 Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 26.08.05, 23:06
      Jakie Wy młode jesteście, dziewczynki!. Ja w 80r. miałam 25 lat. Nic nie
      słyszałam o Lublinie, a może po prostu dziś nie pamiętam. W lipcu byłam na
      wczasach w Gdańsku. Było bardzo biednie. W sklepach towaru mniej niż w
      Warszawie, a przecież i Warszawa wtedy była bardzo źle zaopatrzona. Strajki
      wybuchły tuż po moim powrocie. Wprost osłupiałąm, bo te strajki wybuchły jakby
      za moimi plecami. Wszyscy byliśmy podekscytowani. Kupowałam codziennie Życie
      Warszawy, Sztandar Młodych i Trybunę Ludu. W Zyciu i Sztandarze czasem można
      było przeczytać coś między wierszami, a w Trybunie były zagraniczne echa
      wydarzeń w Polsce. Nigdy w życiu nie byłam tak oczytanasmile Pewnego dnia w
      Sztandarze ( red.naczelny A.Kwaśniewski, jeśli dobrze pamiętam) przeczytałąm 21
      postulatów. Cała firma czytała te gazetę. Wszyscy jak jeden byliśmy za. Bardzo
      szybko zawiązała się Solidarność w tej firmie. Należeliśmy wszyscy. W całym
      mieście, moi rodzice, przyjaciele ( miało się wówczas przyjaciół), koleżanki i
      koledzy ze szkolnych lat należeliśmy do Solidarności. Jeden znajomy kierownik,
      z urzędu partyjny, tez sie zapisał i nie był to rzadki wypadek. Była w nas
      wiara, że coś się zmieni, ze będzie lepiej. Miałam wtedy małe dziecko i ono
      zajmowało mi duzo czasu, ale pamiętam te atmosferę wiary i nadziei, entuzjazmu
      i radości. Pragnęłam, żeby się coś pozytywnego wyklarowało, ale Trubuna
      informowała o krytyce, z jaka Polska się spotyka ze strony "przyjaciół". W
      kraju wrzało, kraje ościenne coraz głośniej napominały Polskę, ale nie
      wchodziły z "bratnią pomocą" Przestałam sie tym przejmować. Nie byliśmy
      suwerennym krajem. Gotowało się to, co przez lata skrywano, upychano, zduszano.
      13 grudnia. W życiu bym nie pamiętała tej daty. 13 grudnia to była sobota czy
      niedziela. Miałam się wyspać, a melodię do spania miałam ho-ho! O 6 rano moja
      matka weszła do mojego pokoju i wrzasnęła: Córko, wstawaj! Wojna! Do dziś dnia
      na wspomnienie tego przechodzą mnie ciarki. Kto się bije i z kim ?- pytam
      przerażona. Matka każe mi słuchać radia, bo ona sama nie wie. Nie wiadomo.
      Podejrzewałam, że to jednak "bratnia pomoc". Kiedy się okazało,że nie,
      opanowała mnie trochę ulga, ale i wściekłość. O nastepnych dniach w Warszawie
      mogłabym pisać i pisac. Powiem krótko: martwe, zastygłe w osłupieniu miasto.
      Transportery opancerzone. Zomowcy wpadający do autobusu z bronią. Jeden stoi
      przy kierowcy i obserwuje, dwóch przechodzi między siedzeniami. Patrzą
      badawczo. Wokół autobusu jeszcze paru innych. Pasażerowie bez oddechu, czekają,
      co będzie. Czasem ogląda się podobne ujęcia na ekranie - ja w tym byłam.
      Zomowcy przeszli i wrócili, bo tylko dzrzwi obok kierowcy się otwierały.
      Wycofywali się tyłem Bali się nas, a my ich. Na ulicach w pobliżu
      miejsc "strategicznych" jak TV, dworce itp kontrola dokumentów. Podnosisz
      słuchawkę telefonu, a tam monotonnie powtarzane słowa "rozmowa kontrolowana,
      rozmowa kontrolowana". Z czasem, z czasem wszystko przycichło. Koniec stanu
      wojennego nie miał nic z atmosfery tych pierwszych dni. Ciągle była komuna,
      moje dziecko dorastało i wyglądało na to, że tu kończy się życie. Wyłączanie
      prądu, braki zaopatrzeniowe,beznadzieja, szarość, smutek. Obiecałam sobie
      wtedy, że jak moje dziecko dorośnie to sprzedam wszystko, kupię mu bilet do USA
      ( mam tam rodzinę) i szukaj dziecino, szczęścia w świecie. Bo musi być gdzieś
      takie miejsce, gdzie da się żyć. I nadszedł rok 89. Sceptycznie podchodziłam do
      przemian. Ale bardzo ich potrzebowałam. W nowym ustroju dałam sobie radę, choć
      nie wszystkie próby były udane. Przekwalifikowywałam sie z 7 razy, ale udało mi
      się. Nie musiałam nic sprzedawać, moje dziecię ukończyło dobre studia, dobrze
      stanęło na własnych nogach, może jeździć po świecie i wracać, bez przeszkód. A
      i ja znalazłam sobie takie zajęcie, które daje mi bezpieczeństwo. Niektórzy z
      Was, którzy musieli wyjechać z Polski, mogą się czuć skrzywdzeni, zwłaszcza w
      początkowym okresie emigracji. Ale musicie wiedzieć, że całkiem niedawno taki
      wyjazd, jak Wasz był nie do pomyślenia. I był również moim marzeniem dla mojego
      dziecka. Trzymajcie sie dzielnie.
    • kasiasmom Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 26.08.05, 23:54
      Dzieki wszystkim dziewczynom, za podzielenie sie swymi wspomnieniami; beda mi
      pomocne w przekazaniu czegos o tamtych latach moim dzieciakom.
      Anka
      • jan.kran Re: Powstanie Solidarnosci - wasze wspomnienia ? 27.08.05, 09:10
        Poniewaz wątek skręcił na Historię i stan wojenny więc wklejam tu moje
        wypracowanie z innego forum :


        W listopadzie 1981 brałam udział w strajku studenckim.
        Bylismy pełni radości ,wiary i planów że coś zmienimy.

        12 grudnia rozmawiałam przez telefon z moją przyjaciółką Krótko po pólnocy ,już
        trzynastego zamilkł telefon.
        Nie przywiązywałam do tego znaczenia .

        Słuchałam Trójki , przestała nadawać po północy.
        Czytałam akurat bibułę o wydarzeniach na Węgrzech 1956.

        Rano w niedzielę wstałam póżno , zadzwoniła do drzwi sąsiadka pytając czy u nas
        działa TV bo u nich cos nie jest w porządku.
        Mama włączyła telewizor i zobaczyłam Generała.
        Już domyślałam się co się dzieje.

        To był , oprócz odejścia moich najbliższych najgorszy moment w moim życiu.

        Mama opowiadała że zrobiłam sie blada jak ściana i myslała że zemdleją. To był
        szok , słuchałm i nie rozumiałam czego słucham.

        Pamiętacie "Rozmowy kontrolowane". Jak Kwiiatkowska próbowała zrozumiec z kim
        jest wojna smile)))
        No więc mniej więcej oddaje to mój stan podówczas...

        Za chwilę wpadła kuzynka z narzeczonym mająca wyjśc za miesiąc za mąz.
        Powiedziała że stan wojenny czy nie Ona ślubu nie odkłada.
        Potemw przyszedł mój narzeczony mający 14 - go odebrać paszport i wyjechać do
        Kanady.
        Ja miałam dojechać potem.

        W samo południe wyciągnelismy wszyscy pOł litry i sięlekko ubzdryngoliliśmy pod
        ten stan wojenny.
        Potem szłam godzinę na piechotę ,bo komunikacja nie działała przez
        piekny,spokojny , ośnieżony Wrocław do mojej przyjaiółki
        Kompletna paranoja i surrealizm.

        Dzień potem pojawił się u mnie mój przyjaciel ,który brał udział w strajku w
        jednej a wrocłaswkich fabryk.
        ZOMO Go pobiło ale udało Mu się uciec.
        Ukrywał się u mnie kilka dni , potem w wielu miejscach aż do końca stanu wojennego.
        Inni bliscy zostali internowani , niektórzy na bardzo długo.
        Mój świat stanął na głowie. Brak telefonu ,godzina milicyjana, znajomi
        aresztowani ,uniwersytet zamknięty.
        Podsłuch telefoniczny ,( rozmowa kontrolowanasmile))))
        Obrzydliwe otwieranie przez cenzora listów od przyjaciół z zachodu. Mam te
        listy do dziś...

        Wyjechałam z PL 31 pażdziernika 1983. Po raz pierwszy odwiedziłam PL w
        pażdzierniku 1990.

        Jakieś trzy lata temu Młoda znalazła w necie przemówienie Generała.
        Właczyła w ramach wspomnień...

        Obywatele i obywatelki...

        Jak to usłyszałam krzyknęłam histerycznie:
        Wyłącz to natychmiast!
        No mam traumę i już smile)))

        Kran

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka