Wiem, były już topiki o kopenhaskiej i o south beach, ale ja teraz jestem na
1000 kcal, więc chyba pod żaden z tamtych nie podpadam, dlatego otworzyłam nowy.
Zaczynając dietę, jeszcze przed kopenhaską, jako pierwszy cel postawiłam sobie
w sumie zrzucić do końca sierpnia 20 funtów, potem drugie 20 do końca roku. Do
końca sierpnia jeszcze 2 dni, ale ja już dziś wywieszam pierwszemu etapowi
uroczysty transparent "Mission accomplished"

. Prawdę mówiąc waga wskazała
dziś spadek nawet o 20,5 funta, ale nie bądźmy drobiazgowi. I to pomimo
drugiego dnia comiesięcznych kobiecych przypadłości, w czasie których waga
podobno nieznacznie wzrasta.
Tak jakoś dziwnie waga znowu mi ruszyła w dół od kiedy zaczęłam codziennie pić
ocet jabłkowy i jestem prawie pewna, że ten ocet ma coś z tym wspólnego.
Podobno w ogóle jest zdrowy na praktycznie wszystko w organiźmie, nawet
poprawia przepustowość żył (mam żylaki, wiec ta informacja bardzo mnie
zainteresowała).
Cieszę się niesamowicie, więc chciałam się z Wami tą radością podzielić

.
*Polewam wszystkim czarodziejskie winko, które nie ma kalorii wcale a wcale*