frankie36
02.09.05, 01:47
W dziecinstwie,po kazdej klotni,bojce z moja 4-lata mlodsza siostra,moj tata
obie nas stawial na srodku pokoju i kazal sie usciskac i ucalowac,i zawsze
powtarzal to samo:Jest was tylko dwie ,macie sie kochac i szanowac.Wtedy
calowalam ja z zacisnietymi zebami,nie lubilam tego poniekad teatralnego
przedstawienia.
A dzisiaj,moje chlopaki pokopaly sie niemilosiernie i kto by
pomyslal.Zaciagnelam dwoch lobuziakow na srodek pokoju i...Calowac sie nie
musieli,ale usciskac i przeprosic.
Moj tato nie zyje juz wiele lat,przed chwila mrugnelam do niego...