Dodaj do ulubionych

oszczedzamy

02.09.05, 22:59
podoba mi sie ten watek ale jest prowadzony glownie przez babki w Polsce
stosuje niektore ich rady, ale moze tutaj tez cos uzyskam
czy oszczedzacie i jak... bo mnie te pieniadze przez palce uciekaja i troche
wstyd ze narzekam przy swoich zarobkach
Obserwuj wątek
    • beetaa Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:01
      w tej chwili nie mam wyjscia i oszczedzamy, wyglada to mniej wiecej w ten
      sposob, ze to czego nie wydamy na jedna rzecz upychamy w inna (i jakos dziura
      budzetowa sie nie lata).
      ale jak zaczne pracowac napewno bedzie dobrze wink ok, lepiej smile
    • triskell Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:06
      Nam też uciekają... Teraz był akurat dodatkowy payday w miesiącu, ale już od
      paru tygodni mieliśmy plany, co sobie tym razem kupimy: mój mąż nowy sequencer a
      ja sprzęt do ćwiczeń (gazelle freestyle).

      Naszym głównym sposobem oszczędzania jest nie posiadanie samochodu. Gdybyśmy go
      mieli, to nie wyrobilibyśmy się z wszystkimi opłatami. A tak - śmigam po Olympii
      na rowerku - taniej i zdrowiej smile. No i raz lub dwa w miesiącu robimy większe
      zakupy żywnościowe w Grocery Outlet.
      • izabelski Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:12
        moze nie musi monsz kupowac tego sequencera smile
        (jesli to o to chodzi) smile
        www.bbc.co.uk/radio1/onemusic/studio/sequencer.shtml
        • triskell Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:14
          Kochana, on takich wirtualnych to ma juz pół dysku! Ale podobno na prawdziwym
          się inaczej komponuje - prawdziwy zresztą też jeden ma, ale teraz chce lepszy.
    • monika_a_b Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:30
      Yatzek,
      my staramy sie oszczedzac, ale nie zawsze nam to wychodzi... wink Ale mam kilka
      wskazowek, ktore wprowadzilismy w zycie, i ktore ucza nas oszczedzania..
      Po pierwsze, pieniazki od razu w dniu wyplaty ida na dwa rozne konta (przelew z
      moejsca pracy, mozna im powiedziec ile tutaj, a ile tam maja przelac), z
      checking placimy za codzienne sprawy (zywnosc, restauracje, paliwo, ale tez
      drobne mebelki), a na savings oszczedzamy (na wesele za rok i moje studia oraz
      splacamy dlugi za studia meza) oraz stad placimy za mieszkanie.
      Po drugie - Grocery Outlet (hej Triskell wink )nie jest zle, pod warunkiem, ze
      dobrze sie przyzy datom waznosci... Ale tak w zasadzie na jedzeniu srednio
      oszczedzamy, bo obydwoje lubimy dobra, zdrowa zywnosc, a taka czasami wiecej
      kosztuje... Ale w weekendu zazwyczaj kupujemy warzywa i owoce za miastem,
      zawsze troche taniej...
      Po trzecie, istnieja kupony znizkowe, czasami z takich korzystamy plus z
      ksiazki Entertainment Book.
      Po czwarte, na Garage sales mozna czasem dostac naprawde fajne rzeczy! My
      czesto na takie jezdziliesmy, szczegolnie wiosna i wczesnym latem, i
      wyposazylismy sobie pol mieszkania za psi grosz, szczegolnie urzadzenia
      kuchenne... A miszkanko sliczne i wychuchane... smile
      Po piate, mamy telefon przez internet za 20 dolcow w miesiacu z darmowymi
      rozmowami po calych Stanach i Kanadzie, do tego do Europy zachodniej. Firma
      nazywa sie lingo.
      Po szoste, moj maz do pracy bierze jedzenie zrobione w domu i rzadko kupuje cos
      w firmowej kafejce. Efekt jest taki, ze zawsze wie, co je, i polowa kolegow mu
      zazdrosci polskich przysmakow... tongue_out
      Po siodme, niestety bez samochodu nie da nam sie zyc, bo moj maz ma daleko do
      pracy. Ale: przez ostatnie miesiace jezdzil z kolega na wspol, znalezlin sie na
      internetowej stronie carsharing (nie pamietam, jaka to strona, jesli chcecie,
      to zapytam meza o nia). A teraz znalazl autobus i jest caly happy... smile Do
      autobusu dojezdza rowerem, a wiec przy okazji ma chwilke sportu... wink I bardzo
      mu sie to podoba...
      Nie pamietam, co jeszcze... A jak tam u was z oszczednym trybem zycia?
      • monika_a_b Re: oszczedzamy 02.09.05, 23:32
        Przepraszam za literowki... Pisze ze starego laptopa, bo drugi czyms sie
        zarazil biedaczek... A tu ustawienie liter jest inne...
    • monie_pl Re: oszczedzamy 03.09.05, 00:16
      U nas jest jak nastepuje:

      1. zasada, ze zyje sie raz, wiec trzeba wiedziec co sprawia ci przyjemnosc a z
      czego mozna zrezygnwoac, wiec zadne marketingi mi rady nie dadza!
      2. kuponiki z niedzielnej gazety oraz karta klubowa do VONS, wiec z tego
      dochodzi do 30% oszczednosci na zakupach
      3. planowanie posilkow tak by nic sie nie zmarnowalo, a przy tym to i cos sie
      nowego wymysli
      4. zonglowanie kartami kredytowymi granie pomiedzy nimi, np. jak mi nie
      oblizycie oprocentowania to zamykam karte i kilka procent spada,
      5. pilnowanie terminow platnosci za kazdy rachunek i dokladne ogladanie na co
      idzie
      6. analiza na co idzie i na co chcemy wydac
      7. bieganie i rowerek zamaist kosztownego fitness clubu
      8. COSTCO i kupowanie w ilosciach hurtowych tego co mozna i wiadomo, ze sie nie
      zepsuje
      9. kupowanie muzyki w Internecie po jednorazowej inwestycji w Ipoda
      10. biblioteka jest takze oszczednoscia niesamowita dla takeigo mola jak ja
      11. prenumerata i wymienianie sie tytulami z kolezankami (mam 5 w meisiacu do
      przeczytania za cene jednego!)

      chcialabym nie musiec jezdzic samochodem, ale w LA jest to niemozliwe jesli nie
      pracujesz w Downtown (tam chodza autobusy ia gdy pracowalam tam to moglam sobie
      co dzien ksiazke pozcytac przez godzine w jedna strone)

      na szczescie Kalifornia to raczej wyluzowany stan i w mojej firmie nie muzse
      sie ubierac za bardzo, wiec wydatki na ciuchy tez sa nizsze

      gotowanie samemu takze obniza koszty jedzenia a Entertainment book jest pomocne
      nie tylko w obnizaniu ceny wyjsciowej kolacyjki ale takze poznawaniu nwoych
      miejsc w okolicy!

      pozdrowionka
      monia
      • triskell Re: oszczedzamy 03.09.05, 00:24
        Co to jest Entertainment book?
        • samo entertainment book 03.09.05, 00:46
          Triskell,zobacz:
          www.entertainment.com/
          Niestety dla naszych miasteczek to oni niewiele oferują :o/
        • monie_pl Entertainment book 03.09.05, 00:47
          jest to ksiazka, ktora prawdopodbnie mozesz takze kupic w swoim sklepie, gdzie
          zebrane sa kupony do spozytkowania w restauracjach, sklepach, parkach rozrywki
          itp.

          przyklad:
          Ralph i Vons zamieszczaja tam kupony na 10% znizki na jedne zakupy w miesiacu
          powyzej ilus tam $
          Universal Studio tez zamieszcza znizke na general admission

          oplaca sie
          pozdrowionka
          monia
      • quails Re: oszczedzamy 03.09.05, 12:40
        > Entertainment book jest pomocne
        > nie tylko w obnizaniu ceny wyjsciowej kolacyjki

        Rozumiem, ze spedzacie razem super romantyczna kolacje we dwoje. Wychodzac on
        wyciaga kupon rabatowy i placi. smile
        Szczerze mowiac przeczytalem twoj post i sie zalamalem. Czy zamiast chodzic
        wszedzie z powycinanymi kuponami rabatowymi, nie lepiej znalezc ciut lepiej
        platna prace, pomyslec, poglowkowac w jaki sposob zwiekszyc zrodlo dochodu?
        • asia.sthm Re: oszczedzamy 03.09.05, 16:10
          Czy kolega Madralinski nie powinien oszczedzac swojego wskazujacego palca ?
          Paluszek zmeczyc sie moze.
        • yatzekalexander Re: oszczedzamy 03.09.05, 16:29
          quails napisała:

          > > Czy zamiast chodzic
          > wszedzie z powycinanymi kuponami rabatowymi, nie lepiej znalezc ciut lepiej
          > platna prace, pomyslec, poglowkowac w jaki sposob zwiekszyc zrodlo dochodu?

          oj quails wlasnie o to chodzi, ja mam dobrze placaca prace, dorabiam troche-
          dodatkowo co druga sobote ale i tak musze oszczedzac, a raczej nauczyc sie
          oszczedzac bo inaczej nie poprawie sobie swojej finansowej sytuacji, a nie chce
          tak do konca sie meczyc z zonglowaniem rachunkow, jak kazdy rodzic chcialabym
          takze kiedys pomoc finansowo moim dzieciom-przynajmniej moc je wyksztalcic bez
          pozyczek....
          • quails Re: oszczedzamy 03.09.05, 16:42
            Ale oszczedac tez mozna z klasa.
            • yatzekalexander Re: oszczedzamy 03.09.05, 16:57
              o a co zlego jest z kuponami, lubie niedzielna prase-mnostwo kuponow, promocji,
              obok nas sklep spozywczy-doubles coupouns do $1, dlaczego nie mam tego
              wykorzystac i dlaczego to ma byc bez kasy?
              • mulinka Re: oszczedzamy 03.09.05, 17:00
                ja nie znosze tych kuponow
                1) sa zawsze na rzeczy, ktorych nie potrzebuje
                2) kupon daje Ci jakies tan % taniej, idziesz do sklepu i kupujesz, a....w
                innym sklepie dokladnie to samo jest tansze bez kuponu
                nie uzywam kuponow
                smile
              • quails Nic zlego 03.09.05, 17:04
                Wiesz z klasa to tak troche jak z sexapilem. Ciezko to zdefiniowac, ale
                wtajemniczeni wiedza o co chodzi.
                • mulinka Re: Nic zlego 03.09.05, 17:08
                  no...wtajemniczeni wiedza
                  a co z Towja?
                  zostala w szkole?
                  smile
                  • quails Re: Nic zlego 03.09.05, 17:09
                    A dzikuje, ma sie tak dobrze jak twoj sexapil
                    • mulinka Re: Nic zlego 03.09.05, 17:13
                      smile mowia, ze zlosliwosc, to cecha ludzi inteligentnych

                      p.s.moj Maz nie narzeka
                      smile
                • yatzekalexander Re: Nic zlego 03.09.05, 17:15
                  aha, tylko nie jestem przekonana czy mowimy o klasie czy o powierzchownym
                  wstydzie
                  a poza tym dramatyczne sytuacje zmuszaja ludzi do dramatycznych czynow
                  • mulinka Re: Nic zlego 03.09.05, 17:17
                    jesli ktos klase ma, to ja MA
                    i moze z klasa placic wylacznie kuponami
                    buziaczki
            • monika_a_b Re: oszczedzamy 06.09.05, 17:06
              Quails,

              a w haki sposob ty oszczedzasz?... Jesli w ogole oszczedzasz? wink
          • mulinka Re: oszczedzamy 03.09.05, 16:43
            moja Prababcia mawiala : "oszczedzaj grosze, wydawaj miliony"
            tzn.tak gospodaruj np.zawartoscia lodowki, zeby nie wyrzucac jedzenia, zakrecaj
            wode, gas swiatko w pomieszczeniu, w ktorym nie przebywasz, szanuj to, co masz,
            ale jak masz cos kupic, to kupuj najlepszej jakosci
            smile
            gadac zawsze latwo, zrobic trudniej
            chyba najwazniejsze, to nie zyc ponad stan i nie zaciagac dlugow
            • yatzekalexander Re: oszczedzamy 03.09.05, 17:55
              podoba mi sie twoja prababcia
            • triskell Re: oszczedzamy 03.09.05, 21:38
              mulinka napisała:
              > moja Prababcia mawiala : "oszczedzaj grosze, wydawaj miliony"
              > tzn.tak gospodaruj np.zawartoscia lodowki, zeby nie wyrzucac jedzenia, zakrecaj
              >
              > wode, gas swiatko w pomieszczeniu, w ktorym nie przebywasz, szanuj to, co masz,
              > ale jak masz cos kupic, to kupuj najlepszej jakosci

              I miała rację Twoja prababcia smile. Przecież co najmniej 80% wymienionych tu
              sposobów oszczędzania (nie mówię tu akurat o kuponach, choć nic przeciwko nim
              nie mam i nie wydaje mi się, by miały one jakikolwiek związek z "klasą" lub jej
              brakiem) ma na względzie nie tylko nasze portfele, ale także środowisko
              naturalne. Jesli o mnie chodzi, to prawdę mówiąc _wolę_ bez klasy jeździć na
              rowerze, szyć swoje ubrania, gasić światło przed wyjściem z domu czy kupować
              używane książki smile. Snobizm mnie śmieszy. Miły styl życia, ale nie mój, nie
              chcę smile.
        • monie_pl Re: oszczedzamy 06.09.05, 18:40
          Wiem, ze te $66 (37%) z moich sobotnich zakupow to nie ejst dla ciebie duzo,
          ale dzieki temu wlasnie ja moge sobie pozwolic na rzeczy na ktore ty musisz
          pracowac ciezko po godzinach....ktore ja spedzam z moim mezem.... smile

          pozdrawiam
          monika
        • monie_pl Re: oszczedzamy 06.09.05, 18:42
          romantycznie jest wtedy gdy ty chcesz to tak widziec...

          a zcheta do probowania czegso nowego, co mozesz nielubic za pol ceny to jednak
          jest okazja, bo sprobujesz i wiesz ze nie lubisz a pol ceny smile

          pozdrawiam
          monia
    • samo Re: oszczedzamy 03.09.05, 00:35
      Jedzenie i używki:
      -obcięliśmy restauracje i bary (kiedyś wychodziliśmy 2-3 razy w tygodniu, teraz
      może raz na 2 tyg.), bo ani nam tam zbytnio nie smakowało, ani nie służyło
      figurom (przeklęte niech będą wszystkie bufety :o))).
      -W spożywczym wybieramy tańsze produkty, nieróżniące się składem od droższych
      odpowiedników- to samo z lekami typu ibuprofen czy te wszystkie leki na
      przeziębienie.Gotuję sama, jemu daję jedzenie do pracy.
      -rzuciliśmy papierosy (ja się trzymam już 3 tyg., on popala 1-2 dziennie bo go
      kumple w pracy częstują i nie może wytrzymać jak palą),z racji tego rzucania
      palenia wolę się napić alkoholu w domu niż w barze.

      Kultura i rozrywka:
      -zapisałam się do wszystkich (czyli dwóch :o)) bibliotek w moim mieście,
      okazało się że nawet nie będąc jeszcze studentką mogę korzystać z
      uniwersyteckiej- w tym momencie nie muszę już kupować żadnych książek, w
      bibliotece można nawet poprosić o zakup jakiejś nowości
      -do kina rzadko chodzimy bo i tak leci tylko hollywoodzka sieczka, zamiast tego
      mamy wykupiony Movie Value Pass w Hollywood Video- za $15 miesięcznie
      nieograniczona ilość filmów (jednorazowo możesz mieć w domu trzy), my
      oglądaliśmy do tej pory jakies 40 filmów miesięcznie
      -nie mamy żadnej telewizji, kablówka była w promocji i wzięliśmy na próbę, ale
      okazało się że nie ma dla nas nic, czego nie można znaleźć w necie czy
      wypożyczalni (teraz testuję netflix, 2 tyg. za darmo)
      -wakacje spędziliśmy pod namiotem na polu parku stanowego nad jeziorem- $13 za
      noc, prywatne pole niedaleko kasowało $35 za te same warunki

      Nauka:
      -zamierzam robić transfer kredytów z Polski na tutejszy uniwerek i zacząć
      studia w styczniu, ale do stycznia planuję jeszcze zalić jak najwięcej kredytów
      za pomocą CLEP- coś jakby eksternistyczne egzaminy z wielu przedmiotów z
      general studies- egz. kosztuje $55, jesli zdobedziesz 50% punktów zaliczają ci
      ten przedmiot i dostajesz 3 kredyty. U mnie można w ten sposób zdobyć 30, a do
      BA trzeba mieć 120. To jest rok studiów zaliczony nauką w domu i za 550
      dolarów.Dla porównania rok u mnie na uniwersytecie to 5000 dla rezydenta.
      -Americorps- rok pracy w którejś z organizacji zajmującej się community
      service, np. American Red Cross,AAlliance for Children, Youth & Families
      pozwala na uzyskanie tzw education award- $4725 do wykorzystania na naukę (masz
      na to 7 lat), oprócz tego wypłacają tzw. living allowance (u mnie w WI jest to
      $800 miesięcznie), dają darmowe ubezpieczenie medyczne i child care.Wiem, że
      nie jest to bezprośredni sposób na zaoszczędzenie, ale za to całkiem niezły na
      ich zdobycie :o)

      Inne:
      -nie mam samochodu i nie chcę mieć.Dla mnie to worek bez dna i zamierzam się
      uchylać ile się da. Druga połowa ma i wystarczy kosztów.Na szczęście
      ubezpieczenie ani jakieś tam naklejki nie są obowiązkowe, ale za to np. w
      zeszłym tegodniu padła chłodnica. I tak cały czas coś :o(
      - nie wchodzę do sklepów z ciuchami żeby pooglądać, nie kupuję czasopism
      brukowych ani o modzie i urodzie aby nie kreować o siebie sztucznych potrzeb a
      w kupowaniu odziezy kieruję się zasadą że biednego nie stać na tanie i wolę
      kupić mniej, a lepszej jakości niż kupować stosy tanich szmatek w Targecie czy
      innych sieciach.
      -czytam książki i ziny o tematyce antykonsumpcyjnej i wywołującej moralny
      niepokój co skutecznie powstrzymuje mnie przed zagracaniem mieszkania i szafy
      - jeśli "chcę coś kupić", mam jakiś impuls, to daję sobie na wstrzymanie mówiąc
      że nie zniknie w jeden czy 2 dni i zazwyczaj udaje mi się to w domu
      zracjonalizować albo zwyczajnie zapominam :o) Grunt to
      • samo ucięłam :o) 03.09.05, 00:38
        Grunt to się nie dać nachalnemu marketingowi i amerykańskiemu praniu mózgu. Ja
        wiem że tu wszystko wydaje się tanie i na wyciągnięcie ręki, ale Amerykanie
        mieli w tamtym roku więcej długów na kartach niż wszyscy razem wydali na wyższą
        edukację, a dużo ludzi spłaca dług za Xmas presents do następnej
        Bozonarodzeniowej histerii.
      • samo Re: oszczedzamy 03.09.05, 00:39
        A, jeszcze jestem dopisana do telefonu M., więc płacę tylko $15 miesięcznie i
        korzystamy oboje z jego minut, bo i tak ich nie zużywał smile
      • triskell Re: oszczedzamy 03.09.05, 07:19
        Samo, Twój post przypomniał mi o rzeczach, o ktorych w poprzednim nie wspomniałam...

        samo napisała:
        > -obcięliśmy restauracje i bary (kiedyś wychodziliśmy 2-3 razy w tygodniu, teraz
        > może raz na 2 tyg.), bo ani nam tam zbytnio nie smakowało, ani nie służyło
        > figurom (przeklęte niech będą wszystkie bufety :o))).

        U nas to pewnie nawet rzadziej, zwłaszcza teraz, kiedy ja jestem na diecie. Wolę
        gotować w domu, bo mam wtedy kontrolę nad tym, co jem, jak to przyrządzam,
        jakich przypraw do tego używam.

        > Gotuję sama, jemu daję jedzenie do pracy.

        U nas plusem jest to, że praca mojego męża jest po przeciwnej stronie ulicy. Na
        lunch przychodzi więc do domu smile.

        > -rzuciliśmy papierosy

        Nie palimy smile

        > -zapisałam się do wszystkich (czyli dwóch :o)) bibliotek w moim mieście,
        > okazało się że nawet nie będąc jeszcze studentką mogę korzystać z
        > uniwersyteckiej- w tym momencie nie muszę już kupować żadnych książek, w
        > bibliotece można nawet poprosić o zakup jakiejś nowości

        U mnie problem polega na tym, że ja lubię po książkach pisać, zaznaczać ulubione
        fragmenty - więc biblioteka odpada. Ale kupujemy głównie książki używane, na
        eBay lub half.com

        > -nie mamy żadnej telewizji,

        My też, poza internetową TV Polonia smile

        > - nie wchodzę do sklepów z ciuchami żeby pooglądać, nie kupuję czasopism
        > brukowych ani o modzie i urodzie aby nie kreować o siebie sztucznych potrzeb a
        > w kupowaniu odziezy kieruję się zasadą że biednego nie stać na tanie i wolę
        > kupić mniej, a lepszej jakości niż kupować stosy tanich szmatek w Targecie czy
        > innych sieciach.

        Tu jest jeszcze jedno wyjście, które ja mam nadzieję zastosować, a mianowicie
        szycie swoich ciuchów samemu. Na razie uszyłam tylko jedną spódnicę (no i
        narzuty, poszewki na poduszki, itp), ale materiał na drugą czeka... czeka, aż mi
        się wymiary ustabilizują, bo w tej chwili ta pierwsza jest biodrówką (a wcale
        nie miała być) a ja nadal chudnę.

        Dodam jeszcze, że jeśli chodzi o większe zakupy (takie jak moja nowa Gazelle
        Freestyle - tak, kupiłam!), to poprzedza je staranny internetowy research.
        Czytam recenzje konsumentów (nie producentów), porównuję ceny i co najmniej
        kilka dni trwa, zanim się na coś zdecyduję. O Gazelle to ja dziesiątki recenzji
        i wątków na forach przeczytałam, zanim byłam pewna, że chcę właśnie tego.

        A tak z zupełnie innej oszczędnościowej beczki - nie chodzę do fryzjera (bo
        moimi włosami najlepiej zajmuję się ja sama), brwi też reguluję sobie sama.
        Właśnie ochodzę od komputera w celach włosofarbowawczych, a potem mąż podcina mi
        końcówki smile.
        • viki2lav Re: oszczedzamy 03.09.05, 12:07
          a moj sie boi ciac, zaraz mu sie dostanie!
    • mysiulek08 Re: oszczedzamy 03.09.05, 12:20
      W genach mam rozrzutnosc smile I chlopaki tez. Niby powinnismy oszczedzac, bo
      ciagle auta szukamy, a im wiekszy pulap tym komfort wybou wyzszy, na wakacyjnym
      koncie tez pustki. Dochody wzrosly a zaskorniaki nie. No ale jak tu obojetnie
      przejsc, gdy 12letniego lyskacza ci przeceniaja o polowe, benedyktynka tez kusi
      cena promocyjna i tak w kolko. Nie umiem oszczedzac na jedzeniu, moge nie kupic
      butow, ciucha (o to tutaj nie trudno), ale lekka reke wydam 50USD na krem pod
      oczy smile. Auto jest dla nas niezbedne, chcemy poszukac domu pod miastem (taniej
      niz w stolycy), bez srodka lokomocji nie wybiore sie na targ, itp.

      *******************************
      www.polcom.cl/patagonia
      www.fundacionotway.cl ; smakosze.blox.pl
      volvina.blog.onet.pl
    • tamsin Re: oszczedzamy 03.09.05, 17:14
      ja osczedzam, bo z kazdej wyplaty czesc pieniedzy idzie mi do mojego credit
      union, i jest mi ciezko z tego wyciagnac pieniadze, wiec sie odkladaja tam
      regularnie a tratkuje to jakby po prostu nie zarabiala tej calej ilosci. Idzie
      mi bardzo dobrze, bo po prostu nie moge sie dorwac latwo do tych pieniedzy.
      Moja jednak generalna opinia jest taka, ze ja zyje teraz wiec nie lubie sobie
      odmawiac w ramach "ciulania" pieniedzy, na starosc czy cholera wie na co.
      Oszczedzajac mam jakis zwykle cel, chce zebrac taka i taka ilosc pieniedzy aby
      np. kupic cos drozszego. Ogolnie nie zaciagam dlugow na kartach kredytowych, no
      i lubie strasznie "upolowac" cos tanszego niz po prostu isc i kupic po
      normalnej cenie. Nie znaczy to ze kupuje badziewie warte wywalenia na drugi
      dzien.
      • mulinka Re: oszczedzamy 03.09.05, 17:16
        witaj Tamsinku!
        jak Twoje wakacje?
        smile
        • tamsin Re: oszczedzamy 03.09.05, 17:43
          Dziekuje, powoli dochodze do siebie smile) Wakacje super, pogoda dopisala,
          wrazenie pierwszej klasy, zdjecia niedlugo powiesze na razie musze troche sie
          pozbierac. Mam prania na jakies 3 dni!
          • asia.sthm Re: oszczedzamy 03.09.05, 18:36
            >..pozbierac. Mam prania na jakies 3 dni!

            A nie mowilam, ze wakacje to jedno wielkie pranie ? I przed i po!
            I kto sie wtedy ze mnie parszywie smial ?

            Witaj Szefowo na lonie. Opierz sie troche i zdaj raport !
            • yatzekalexander Re: oszczedzamy 03.09.05, 19:44
              hej tamsin gdzie na urlopie bylas, pranie moze poczekac, gorzej z ludzka
              ciekawoscia...napisz tutaj choc troche bo dostepu do albumu nie mam
              • tamsin Re: oszczedzamy 03.09.05, 22:13
                Yatzek, cierpliwi sa zawsze dobrze nagrodzeni smile) Bylismy na family reunion w
                Anglii. Wrocilam pelna wrazen i szczesliwa ze jakos doleielismy cali po tej
                wyboistej drodze wink
    • kasiasmom Re: oszczedzamy 04.09.05, 08:17
      Oszczedzam chyba od zawsze...W domu rodzinnym mi sie specjalnie nie przelewalo,
      choc bieda nie piszczala smile dzieki umiejetnemu gospodarzeniu mojej mamy.
      Nie wstydze sie - bo i nie bardzo mam przed kim - np. kupowac uzywanych ubran
      (nie mowie o bieliznie), co wiecej, wole takie, lecz dobrej jakosci, niz byle
      jakie, choc nowe. Dla mnie nie byla to nowina (czy ktoras z was pamieta
      tzw "dary"???), choc moja meksykanska tesciowa byla poczatkowo zgorszona (no bo
      jeszcze jakies chorobsko z tego mozna zalapac!).
      Grocery Outlet - jak najbardziej! Jak rowniez clearance isle w tutejszym
      Walmarcie - nie mam nic przeciwko szamponom po 50 centow (oczywiscie jesli mi
      odpowiadaja), czy kremie do peelingu obnizonemu o 75%! Garage sales - to moj
      nalog (niestety teraz gdzie mieszkam obecnie, jest ich niewiele). I musze sie
      pochwalic - za jedno z moich wiekszych osiagniec w tej dziedzinie bylo kupienie
      sobie pieknej diamentowej obraczki, ktora mi baaardzo dlugo po glowie chodzila,
      za mniej wiecej 1/3 ceny, ktora zaplacilabym u normalnego jubilera - w
      lombardzie (zeby nie bylo, ze sie tak bez przerwy umartwiam smile
      Za to jedzenie czasem mi sie w lodowce marnuje (z planowaniem posilkow i
      gotowaniem to u mnie troche na bakier); moja mama bylaby bardzo zgorszona,
      gdyby wiedziala. Bo mojej starszej siostrze np przeprowadza okresowo inspekcje
      lodowki pod tym wzgledem, a mi sie upieklo, bo jestem za daleko...
      • kociaszek Re: oszczedzamy 04.09.05, 15:17
        kiedy bylam singlem nie oszczedzalam jakos przesadnie...teraz jestesmy we dwoje na mojej pensji i
        trzeba zrobic podzial na rzeczy wazne i mniej istotne...nie oszczedzam na jedzeniu tzn nie kupie
        kilograma nadgnitych brzoskwin bo sa tansze...chodze na targ, wybieram ladne, sezonowe owoce,
        warzywa...nie potrafie jak niektore tutejsze znajome, w ramach oszczednosci, zyc przez tydzien na
        zupakach instant...lubimy dobra kuchnie, ale korzystamy z ofert i mamy karte stalogo klienta w
        carfurze, miesiecznie dostajemy kupon na kilkanascie euro...moze to nieduzo, ale placimy nim za
        piasek dla kotow i ich jedzonko...
        jedzenia nie wyrzucam, nie potrafie...
        trudno jest czasem, bo oboje lubimy chodzic po knajpach...kiedy bylam sama nie mniala z kim, a teraz
        jest to ogromna przyjemnosc...ale staramy sie ja dozowac...ale oboje czasem tracimy kontrole...
        ciuchy staram sie na wyprzedazach, ale bicie sie w sklepie o pare gaci nie jest moim zdaniem zajeciem
        stylowym i z klasa ;-PPP
        M pali, ja popalam...to jest spory wydatek, ale staramy sie papierosy sprowadzac z kraju...

        na co lubie i na co moge wydac mnostwo pieniedzy: dobry kosmetyk, bielizna, buty...i tu zasada babci
        "oszczedzaj grosze wydawaj miliony" procentuje, bo mam komplety bielizny, ktore wciaz wygladaja
        slicznie po 3 latach noszenia, to samo z butami...dobry krem i podklad, tusz do rzes, tonik...peeling z
        kawy, do ciala polecam oliwke Johnsona...

        zrobilam jakis rok temu porzadek w szafie...wynioslam karton ciuchow do Caritasu, kupionych bo
        taniej, bo moze akurat...postanowilam zaprzestac kupowaniu bez sensu...teraz zastanawiam sie czy
        rzeczywiscie potrzebuje...
        na relkamy sie nie lapie...
        ciezko mi oszczedzac, bo moi rodzice mi nie wpoili liczenia...mimo, ze nie przelawalo sie w
        domu...pracowalam zawsze i zawsze mialam swoj grosz...teraz sie ucze gospodarnosci...i idzie
        opornie...
        nie zaluje na wycieczki i zwiedzanie, takie doswiadczenia to posag na cale zycie, ten materialny moze
        szlag trafic w kazdej chwili...
        nie chodze tu do kosmetyczki, packam sie sama, sama depiluje i farbuje wlosy...niestety fryzjer to
        comiesieczny wydatek...
        nie wiem na czym moglabym oszczedzic wiecej...znaczy starcza nam od pierwszego do pierwszego,
        zostaje grosik na odlozenie na wakacje... dlugow nie mamy, nie zyjemy na kredyt...oszczednosci tez
        nie. hahahaha
        karty kredytowej debetowej nie posiadam...(kiedys mialam i wpedzilam sie w problemy...)...
        czekam jak M znajdzie prace...wtedy jedna pensje moznaby odkladac...ale ciezko bardzo i M zaczyna
        sie deprymowac...poradzimy sobie. nie mamy innego wyjscia!!!








        • melba_piszczykowa Re: oszczedzamy 05.09.05, 13:49
          no tak sie sklada ze i u mnie ostatnio suchoty kieszonkowe... wiec program
          oszczednosciowy (brrr) obejmuje:

          - kocie jedzonko (ostatnio sie rozleniwilam i serwowalam im za czesto puszki,
          teraz wiecej dostaja surowego mieska, ktore tylko porcjuje, mroze i wyciagam
          kiedy potrzeba z lodowki, ale do tego pogryzaja tez chrupki), Staska jako ze
          jest mala musi dostawac tez puszki dla juniorkow
          - knajpy - rzadko sad
          - ubrania - aaaaaaaa wcale ostatnio sad ale wiem ze to sie zmieni wink
          - jak jestem u mamy najadam sie na zapas wink i dostaje zawsze mala walowke
          - przystopowalam z kupowaniem roznorodnych plynow do czyszczenia tego i smego a
          troche na to pieniedzy szlo, tanszy proszek do prania tez pierze...
          - kosmetyki - no tu najwieksza rewolucja, ale zapoczatkowana jeszcze przed
          okresem oszczednosciowym. tyle sie juz naczytalam o chemii i watpliwych
          wlasciwosciach niektorych skladnikow uzywanych w kosmetologii ze sobie je
          darowalam. teraz juz wiem czym sie mozna smarowac taniej i naturalniej, maluje
          sie tylko do pracy, w lazience zrobilo sie wiecej miejsca bo nie stoja juz tam
          batalie kosmetykow smile

          to tyle mi przychodzi do glowy...


          melba i koty
          • gherarddottir Re: oszczedzamy 06.09.05, 00:54
            nasze oszczedzanie wyglada mnw tak:
            nie kupuje w sieci sklepow Meny bo sa drozsze od innych, a dla mnie mleko tine
            smakuje tak samo z rema 1000 jak i z Meny - dno dobra czasami sie skusze na
            smakowite kasi z meny, ale podstawowe jedzenie kupujemy w tanszych sklepach
            spozywczych
            przestalam chodzic na manicure i do fryzjera w Norwegii - chodze za to (do
            fryzjera) w Polsce jak jestem (lece w srode)
            gasze swiatla za swoim norweskim mezem ktory robie totalna iluminacje, nawet
            jak wyjezdzamy na pare dni(to chyba norweskie bardzo bo pamietam ze i Ponponka
            o tym zjawisku wspominala kiedys)
            prawie przestalam palic, a jestem na dobrej drodze do rzucenia kompletnie
            staram sie nie wyrzucac jedzenia- to znaczy w ogole nie wyrzucam ze wzgledow
            nie tylko oszczednosciowych, ale jakos nie "przejdzie mi przez rece" mozliwowsc
            wyrzucenia chleba - mamusia mnie tak nauczylasmile
            nie kupuje na stacjach benzynowych - jedzenie jest tam drozsze
            za to dzis kupilismy drugi samochod i tym razem bedzie tylko moj - zielone
            cacko z przyciemnianymi szybami no i najwazniejsze- automat - maz mnie namowil,
            ze niby zapomne co to bol nadgarstkasmile)
            Pozdrawiam
            • gherarddottir Re: oszczedzamy 06.09.05, 00:55
              chciala dodac ze paczka papierosow w Norwegii kosztuje 70 koron (te ktore ja
              pale) wiec jak mam puszczac z dymem 35 zlotych to chyba wole niesmile
    • jennifer_e Re: oszczedzamy 06.09.05, 18:39
      a mój największy sukces oszczędnościowy to przejęcie kontroli nad finansami i
      rachunkami mojego Miśka. No w życiu nie spotkałam osoby, która by była tak nie
      zorganizowana pod tym względem! No, może spotkałam, ale nie musiałam z nią żyć.
      Próbowałam mu założyć specjalny kalendarzyk co i kiedy trzeba płacić, ale się
      obraził tongue_out
      Któregoś miesiąca prześledziłam różnorakie opłaty karne i manipulacyjne na jego
      rachunku i kartach kredytowych (oczywiście za pozwoleniem)i włosy mi stanęły
      dęba. Było tego 70 funciaków, no nie wiem, może miał jakiś zły miesiąc. Ale jak
      to zobaczył to się przeraził i już nie protestował i mianował mnie swoim
      dyrektorem finansowym. wink
      Ja na szczęście mam do takich spraw dobrą pamięć i jak rachunek za telefon
      spóźnia się kilka dni do go ścigam. Kiedyś jak nam rachunek zaginął w poczcie
      to nie dość, że odcieli telefon to jeszcze karę chcieli nałożyć.
      Płacimy więc wszystko poprzez direct debit. Różne firmy i instytucje odliczają
      też parę groszy jeśli się w ten sposób płaci, a nasza firma od prądu również
      daje nam specjalny bonus za płacenie rachunku przed czasem w postaci -5%
      następnego rachunku.
      co do innych spraw to praktycznie nie użwamy metra, po pierwsze ja po prostu
      nienawidzę, po drugie drożyzna, po trzecie rowerem czy spacerkiem zdrowiej,
      taniej i przyjemniej.
      nie dopuszczam do wyrzucania jedzenia, nie wiem, to chyba jakaś nasza polska
      właściwość, jedna z najbardziej pozytywnych. Gdy gotujemy obiad to zazwyczaj
      staramy się, żeby było więcej i starczyło na lunch następnego dnia. Tutejsze
      kupowane kanapki nie dość, że są paskudne (wszędzie majonez) to i potwornie
      drogie.

      myślę, co by tu jeszcze ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Wydaje mi
      się, że niektórzy po prostu lepiej gospodarują pieniędzmi a inni gorzej. Ja mam
      swoje słabości, na które potrafię wydać mnóstwo kasy (torebki!, aparaty
      fotograficzne, podróże) ale generalnie ilebym nie zarabiała to zawsze coś tam
      mi się odkłada na koncie oszczędnościowym. A mój Misiek dokładnie przeciwnie,
      ileby nie zarabiał to ciągle mało.
      • mon101 Re: oszczedzamy 07.09.05, 19:00
        Tak jennifer zgadzam sie z toba, albo sie ma to cos albo nie.Ja nie oszczedzam
        specjalnie, ale nie umiem byc bardzo rozrzutna, z wyjatkiem paru slabosci na
        ktore nie skapie. W rezultacie moze nie mam wielkich oszczednosci (slabosci)
        ale nigdy mi pieniedzy nie brakuje. Pamietam juz z dziecinstwa, ze musialam
        ciagle mojemu bratu pozyczac pieniadze, bo jego sie pieniadze nigdy "nie
        trzymaly". Obserwuje to saMO U MOICH SYNOW, MLODSZY MA PELNA KONTROLE, MIMO TEZ
        SLABOSCI, STARSZY NATOMIAST CIAGLE "goly i wesoly", tez pozycza u mlodszego...
        Pamietam ze moja babcia mowila o moim ojcu "urodzony na mulionera, tylko mu
        milionow brakuje"
        • monhann2 Re: oszczedzamy 07.09.05, 20:16
          mon101 napisała:

          > Pamietam ze moja babcia mowila o moim ojcu "urodzony na mulionera, tylko mu
          > milionow brakuje"

          A moja kolezanka mowi: 'chamagne taste on a beer budget'. strasznie to lubie
          i czesto korzystam...
          • monhann2 Re: oszczedzamy 07.09.05, 20:17
            mialo byc 'champagne'...
            • mon101 Re: oszczedzamy 07.09.05, 21:26
              mialo byc "milionera"!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka