Mam problem i myślę ze jest on w mojej głowie więc może siłą woli i jakimś
treningiem autogennym sobie dam radę...
Mam lęk wysokości , klaustrofobię i ogólnie jestem niezła histeryczką.
Jak muszę wsiąść do samolotu wsiądę , windą pojadę ale niechętnie i
generalnie mam słabo.
Wszystkie wieże widokowe z panoramą na miasto odpadaja , najbardziej mi żal
widoku z wież katedry wrocławskiej ale nie przemogłam się zeby wsiąść do
windy i tam wjechać.
W dotychczasowej pracy jeżdżę sama windą bez problemu jest duża i jeździ wolno
a do tego używam tylko do wysokosci dwóch pięter.
Ale od wczoraj jestem w nowej fabryce i tu zaczęły się schody...
Kran

((((