wiedzma30 14.10.05, 04:37 wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2965964.html W/g mnie to rodzice zadaja i tak za malo... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
samo Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 06:54 Pieniądze i tak nie pomogą w polepszeniu stanu tego dziecka (oglądałam Wiadomości i była o tym mowa). Ale powinni dostać wysokie odszkodowanie, które ustanowiłoby w Polsce precedens służący w przyszłości być może jako straszak. Swoją drogą krew mnie zalewa jak czytam o takim postępowaniu lekarzy. Pierwsze dziecko tej pary ma dokładnie te same schorzenia. Trzeba być kompletnym idiotą i bez serca,żeby nie dać w takim przypadku prawa do decyzji rodzicom.Co kieruje tymi ludźmi, którzy nie pozwalają kobietom wykonywać badań będących standardem na Zachodzie?Jakaś fałszywa bogobojność?Bo nie wierzę że akurat służba zdrowia jest w naszym kraju ostoją chrześcijaństwa.A dzieci po śmierci rodziców wylądują na łasce opieki społecznej niebędącej w stanie pomóc nawet zdrowym ludziom.Grrr... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 18:02 Nóż się w kieszeni otwiera. Nie ma pieniędzy żeby tym Rodzicom zrekompensować ich ból i cierpienie. Ostatnio czytałam w GW o kobiecie która została zgwałcona i mimo że miała prawo do legalnej aborcji lekarze przeciągali sprawe tak długo aż na aborcję było za późno. Teraz wywalczyła 6000 złotych odzszkodowania. Oczywiście że w PL chodzi o KK . I w Bawarii też, znam stamtąd parę niezłych numerów. Nie chcę obrażać niczyich uczuć religijnych ale niech katolicy załatwiają swoje sprawy we własnym gronie a nie wtrącają się do polityki państwa i niech nie terroryzują swoją moralnością wszystkich ludzi dookoła. Kran. Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 18:06 Kran na prezydenta!!!!!!!!!!! Zgadzam sie z Toba Kranie. Niestety w POlsce ciagle mozna spotkac ginekologow, ktorzy nie chca przepisac tabletek antykoncepcyjnych, bo oni sa katolikami i to sie kloci z ich przekonaniami. Niestety chyba nikt im nie powiedzial, ze to pacjentka bedzie brala te tabletki i to jest jej i sprawa i jej przekonania. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 18:50 Ja naprawdę nie atakuję katolików. Tylko chodzi mi o to że lekarz nie powinien przedkładać swojej etyki i religii na etykę swojego zawodu. Primum non nocere... Kran Odpowiedz Link
tamsin Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 18:57 sprawa opieki medycznej a wiary to jest zawsze powod do niezgody..bo niestety kosciol katolicki zabrania uzywania prezerwatywy, a z drugiej strony prezerwatywa jest jedynym zabezpieczeniem przed roznoszeniem chorob wenerycznych (oprocz abstynencji oczywiscie), epidemie ktorych panstwo stara sie zapobiec...zreszta nie trzeba pokazywac palcem na kosciol katolicki, bo z drugiej strony trzeba pozbawiac swiadkow jehowy praw rodzicielskich aby ich dziciom uratowac zycie w przypadku gdy te dzieci potrzebuja transfuzji.. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 19:02 Wiesz ja w Norwegii mam duże szanse trafić na lekarza muzułmanina. I naprawdę choć sporo wiem na temat tej wiary i mam do niej szacunek to nie byłabym zachwycona jakby swoją religię przykłądał do mojej moralności. Sikhów też tu jest sporo i rożnych innych buddystów )) Ja chcę mieć lekarza a nie przywódcę duchowego ))))) Kran. Odpowiedz Link
tamsin Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 19:07 tak jak juz wspominasz o innych wiarach...czy to muzulmanie obrzezuja kobiety? czy tylko niektore plemiona afrykanskie bez wzgledu na religie? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 19:15 Kobiety są obrzezywane głównie w Somalii i w kilku innych państwach afrykańkich. Wiem że oprócz Somalii , gdzie jest to nagminne w Nigerii. Nie wiem jak to się ma konkretnie do religii muzułmańskiej. Myślę że większość muzułmanów tego nie praktykuje. Natomiast co jest dla mnie bardzo trudne dla mnie osobiście do zakceptowania w religii muzułmańskiej to fakt że męzczyzna może poślubić kogo chce i chrześcijankę i buddystke a kobieta tylko muzułmanina. Ostatnio kolega Norweg zmienił wyznanie bo sie zakochał w dziewczynie z Pakistanu. Z kolei katolik może poślubić kogo chce pod warunkiem że dzieci bedą wychowane w religii katolickiej. Kran. Odpowiedz Link
monhann2 Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 21:53 Nie znam w zasadzie szczegolow scjentologii ale z okazji oswiadczenia w miediach o ciazy Katie Holmes i Toma Cruisa i o ich planowanym "cichym porodzie", (ktory polega na tym, ze w czasie narodzin dziecka matka nie moze wydawac z siebie zadnych odglosow, bo ponoc maja miec negatywny wplyw na rodzace sie dziecko) niezle sie naglowilam aby jakos to wytlumaczyc samej sobie. Ale nie znalazlam sensownej odpowiedzi, tak jak nie znajduje na zakaz transfuzji krwi u wyznawcow Jehowy jak i innych niedorzecznosci. Odpowiedz Link
tamsin Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 22:28 Chyba najbardziej Tom Cruise wyglupil sie ze swoim fanatyzmem religijnym, oswiadczajac ze cliniczna depresje mozna wyleczyc gimnastyka i warzywami. Brzmialo to jakby swiadek jehowy proponowal pietruszke ofiarze ciezkiego wypadku, ktora wlasnie sie wykrwawia na stole operacyjnym...Nic mnie juz nie zdziwi jezeli chodzi o jego pomyslowosc... Odpowiedz Link
syswia Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 23:44 )) Poszukalam, poszukalam i jakos nie znalazlam w sikhizmie nic takiego, co mogloby doprowadzic do naduzyc lekarza... W samej religii nic, co innego jesli przyjrzymy sie tradycjom... Podobnie zreszta jak w islamie. Nie wiem, czy wiecie islam* np. dopuszcza antykoncepcje, nawet te hormonalna. Sikhizm w ogole sie na przyklad na te tematy nie wypowiada, pozostawiajac te kwestie malzonkom. W praktyce zdazaja sie przechyly np. w rodzinie mojego meza jest taka tesciowa, ktora zmusila swoja synowa do 3-ej ciazy, bo poprzednio urodzily sie 2 dziewczynki... Sa Sikhowie, ktorzy praktykuja weganizm i nie nosza skarpetek (nawewt w zimie) i obuwia, paskow i portfeli (w domu i swiatyni). Rozne sa normy i skrzywienia, ale jakos nie wyobrazam sobie, zeby w Kanadzie jakikolwiek lekarz mogl pozwolic sobie na religijna indoktrynacje innych. Spotkalam sie natomiast z wywieszka w przychodni, ze lekarz Iksinski nie przepisuje Postinoru i ze w tej sprawie nalezy poprosic o recepte jednego z 3 pozostalych lekarzy .... Troche wzbudzilo to we mnie mieszane uczucia... Bo z jednej strony lekarze sobie moga cos takiego zastrzec, a zmusza sie np. cywilnych sedziow pokoju do udzielania slubow gejom (pikanterii sprawie dodaje fakt, ze wielu z tych sedziow pokoju jest po prostu zaprzysiezonymi duchownymi roznych wyznan...) *mainstream sunni, o innych odlamach nie posiadam info Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 22:05 jan.kran napisała: > Ja naprawdę nie atakuję katolików. > Tylko chodzi mi o to że lekarz nie powinien przedkładać swojej etyki i religii > na etykę swojego zawodu. > Primum non nocere... > Kran Alez kranie ja sie z toba zgadzam. Moze niejasno sie wyrazilam wczesniej. M. Odpowiedz Link
jennifer_e Re: Trudna sprawa... 14.10.05, 22:14 Sąd Najwyższy zadecydował o kasacji wyroków sądów I i II instancji i uznał, że rodzinie W. należy się odszkodowanie za tzw złe urodzenie. Sąd Najwyższy zadecydował, że jeśli można legalnie przeprowadzić aborcję, gdy zachodzi "duże prawdopodobieństwo" uszkodzenia płodu stwierdzone w wyniku badań prenatalnych, to Barbarze W. tego prawa odmówiono. I rodzice dziecka mają prawo do dochodzenia roszczeń związanych z kosztami wychowywania niepełnosprawnego dziecka. Teraz sprawa wróci do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który musi zastosować się do orzeczenia Sądu Najwyższego. Jest to wyrok pomyślny nie tylko dla rodziny W. ale również dlatego, że jest to pierwsza tego typu sprawa i stanowić ona będzie precendens dla przyszłych temu podobnych sporów. Jest też nadzieja, że po takim rozstrzygnięciu lekarz się jednak trochę zastanowi zanim odmówi pacjentce badań prenatalnych. Odpowiedz Link
abere8 Re: Trudna sprawa... 15.10.05, 07:44 jennifer_e napisał(a): Jest to wyrok pomyślny nie tylko dla rodziny > W. ale również dlatego, że jest to pierwsza tego typu sprawa i stanowić ona będzie precendens dla przyszłych temu podobnych sporów. Jest też nadzieja, że po takim rozstrzygnięciu lekarz się jednak trochę zastanowi zanim odmówi pacjentce > badań prenatalnych. No, nie wiem. A kto za to bedzie placil? Ten lekarz, szpital, czy moze "panstwo", ktore jest abstrakcja i innych lekarzy malo to obejdzie. Tak samo jak czytalam w Wyborczej o roznych bledach urzednikow przy wydawaniu opinii czy pozwolen, przez ktore ludzie tracili pieniadze, po czym po sprawach sadowych wygranych przez tych ludzi placilo "panstwo" (bo urzednik byl panstwowy). Jesli ich samych (lekarzy czy urzednikow) to po kieszeni nie uderzy, to zadnych skutkow niestety nie bedzie mialo. Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Trudna sprawa... 15.10.05, 08:12 jan.kran a slyszalas o tym jak Oleksy postawil samochod na miejscu dla niepelnosprawnych wiec to chyba zalezy od czlowieka bo mozna zaslaniac sie religia jesli sie nie chce lub tez oszczedza sie na badaniach... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trudna sprawa...Syswia. 15.10.05, 09:05 Ja tak sobie dywaguję na tematy religii a etyki lekarskiej i też nie widzę za bardzo ani w islamie ani w religii Sikh niczego co by powodowało że lekarz może na mnie wpłynąć. Z wyjątkim weganizmu . W DE były ogromne dyskusje na temat szkód jakie weganizm może spowodować u niemowląt i czy powinno się rodzicom odebrać prawa rodzicielskie. Ale chodzi mi generalnie o to że lekarz powinien trzymać się etyki swojego zawodu a nie swoich przekonanań religijnych czy poglądów politycznych. Wiem że ex i koledzy mieli kilka starć ze świadkami Jehowy , nie wiem jak się skończyły. Kran. Odpowiedz Link
syswia Re: Trudna sprawa...Syswia. 15.10.05, 17:55 Tak sobie mysle i mysle i wymyslilam, ze taki muzulmanski lekarz, gdyby byl nietolerancyjny, ewentualnie moglby nie chciec doradzic kobiecie niezameznej w kwestii antykoncepcji... A i "uwazajaca" Sihkijka na wydaniu nie udalaby sie pewnie w tym celu do lekarza ze swojego srodowiska ... zbyt duze ryzyko powstania plotek ... nie mialaby pozniej wiekszych szans na tzw "dobra partie"... tak to juz jest. A propos weganizmu i wegetarianizmu - moj lekarz jest Chinczykiem i pierwsze jego pytanie bylo, czy przypadkiem nie unikam miesa ... mam niedobor witaminy B12... bardzo mi odradzal bezmiesnosc Odpowiedz Link
mon101 Re: Trudna sprawa... 16.10.05, 19:03 Kiedys lekarz skladajac przysiege lekarska przysiegal miec zawsze na wzgledzie przede wszystkim dobro pacjenta. Juz sie nie przysiega? Odpowiedz Link
annah11 Re: Trudna sprawa... 17.10.05, 02:15 Wracajac do artykulu w pierwszym liscie. Te pieniadze potrzebne sa rodzicom na zapewnienie fachowej opieki temu choremu dziecku i mam nadzieje, ze to maja na wzgledzie. Lekarze czywiscie sa rozni. Autentyk z mojego zycia wlasnego: zapisuje sie telefonicznie do ginekologa, bo po wielu latach czekania nareszcie jestem w ciazy. Pierwsze jego pytanie: usuwamy ? Dla mnie szok. Moze i to przedyskutujemy ? Odpowiedz Link
frankie36 Re: Trudna sprawa... 17.10.05, 03:16 No to kawal skurw..na z tego lekarza,albo jego sekretarki,nie wiem kto ci tak powiedzial.Tez mialam podobne doswiadczenie z moim domowym lekarzem z Holandii,zaszlam w ciaze pomimo stosowania antykoncepcji i p.doktor tez sobie wymyslil skoro ciazy nie chcialam,to powinnam ja usunac,wrecz sie burmuszyl jak mu powiedzialam ,ze ciazy owszem nie chcialam,ale skoro juz jest to zmienia to calkowicie sytuacje.To byla moja ostatnia wizyta u niego... Odpowiedz Link
annah11 Re: Trudna sprawa... 17.10.05, 06:22 To byl sam pan doktor i to bylo w Polsce, ale wszedzie mogla mnie spotkac taka przykrosc. Odpowiedz Link