Dodaj do ulubionych

Baza danych kulinarnych.

27.10.05, 19:32
Nie chcę zaśmiecać wątku kulinarnego a mam czasem jakieś pytanie dotyczące
kuchni .
Dziś dwa.

Jak się gotuje i z czym się je słodkie ziemniaki ? Są u Turka na rogu mam
ochotę spróbować.

I drugie: macie jakeś wypróbowane przepisy na vinaigrette ?

Ja robię na oko i dość klasyczne ale we Francji każda gospodyni miała swój
własny przepissmile
Może Wy też macie jakieś swoje tajemnice?
Ja zawsze używam jako shaker do sosu słoik z zakrętką wtedy wszystko dobrze
się wymiesza tylko trzeba przed użyciem wstrząsnąć bo się ingrediencje
rozdzielają.
Kran.
Obserwuj wątek
    • gherarddottir Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 21:14
      Kranie slodkie ziemniaki ja gotuje troszke dluzej niz normalnie, ale zeby nie
      rozgotowac i zjadam je z romme lub ewentualnie ze zwykla smietanka i pieprzem -
      wiem, moze brzmi to dziwnie, ale to ja bylam propagatorka w mojej rodzinie
      jedzenia truskawek swiezutkich z pieprzem wlasnie (czarnym) coz za rozkosz dla
      podniebienia i kubkow smakowych smile)
      na temat sosu sie nie wypowiadam bo zawsze robie z torbki ( straszne !smile)
      • ania_2000 sweet potato 27.10.05, 21:49
        Kranie.

        Sweet potatoes albo yums (troche dluzsze) sa prawie ze obowiazkowym daniem na
        Thanksgiving. Mozna je tutaj kupic normalne, albo juz gotowe, w puszkach.
        Ja specjalnie za nimi nie przepadam - ale ladnie wygladaja podane, takie
        pomaranczowe, maja duzo witaminy C - wiec na zdrowiesmileno i sa slodkiesmile

        przepis:
        6 swiezych yams - umyj i wyszoruj pod woda, wloz do garnka z gotujaca sie woda
        i gotuj na malym oogniu ok 20 minut. Potem je obierz i pokoruj w
        kostke/kawalki/plastry - jak ci bedzie wygodniej i wloz do wysmarowanej maslem
        foremki (pozniej to bedziesz piekla w pierniku - 350 F (hmmm..ile to w
        celsjuszach?)
        polej sosem -
        sos: pol szklanki cukru, 1/4 szklanki wody, 3 lyzki stolowe masla - rozpuscic
        wszystko w malym garnuszku, pogotowac minutke, i polac tym slodkie ziemniaki.

        ja jeszcze dodaje puszke anansow - odcedzona, sok mozna wypic samemu, albo
        troche dodac do ziemniakow.

        piec w piekarniu, przez pol godziny - (350F - to chyba jakies 220C)

        jak sie piecze, to polewac je tym syropem co sie bedzie wytwarzal.

        a na koniec, popryskac sokiem z cytryny.

        podawac np. z indykiem, albo kurczakiem pieczonym

        smacznegosmile


        aha - albo jeszcze jeden
        ugotowac je w lupinkach, razem z marchewkami - potem obrac i je razem
        zmiksowac, dodac glowke pieczonego czosnku i troche bulionu, zeby mikser mogl
        chodzic - dalej miksowac na papke, (sol, pieprz do smaku)

        • monhann2 Re: sweet potato 27.10.05, 22:07
          Siedze w pracy i od Twojego przepisu Aniu zrobilam sie potwornie glodna. Az
          slinka mi zaczela leciec na takie slodkie ziemnaczki puree z marchewka. Musze
          wyprobowac. smile
        • wiedzma30 Re: sweet potato 27.10.05, 23:54
          Temperatura 350F to 175C, a 220C to 425F.
          Staram sie przestawic, ale jakos to do mnie nie przemawia wink 180st.C brzmi
          lepiej niz iles tam setek F.

          Pozdrawiam!
          • ania_2000 temperatura 28.10.05, 00:15
            350F to 175C, a 220C to 425F

            no taaaaksmile moze i tak byc smile
            wzor na przeliczanie temperatury mnie po prostu powalasmile
      • wiedzma30 Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 07:55
        Gherarddottir skoro lubisz truskawki z pieprzem mam dla ciebie fajny przepis na
        saltke.
        Potrzebne sa oczywiscie truskawki - pokrojone w plasterki, swiartki czy osemki -
        wedle fantazji, a do tego troche pokrojonej w piorka slodkiej kapusty (surowej
        oczywiscie). Proporcje - wedle uznania smile ale kapusty ma byc wiecej.
        Do tego sosik - jogurt waniliowy/smietankowy wymieszany z czarnym, mielonym
        pieprzem - na smak, ale ma byc lekko ostre.
        Wymieszac z salatka. JEsc smile))

        P.S. Jak robilam pierwszy raz, to nie myslalam, ze to w ogole moze byc dobre...
        A jest i to bardzo.

        Pozdrawiam!
    • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:07
      Ze slodkich ziemniakow robilam zupke dla malego.
      Ziemniaki gotowalam z marchewka, troszke doprawialam sola, a pozniej miksowalam razem z
      ugotowanym kurczaczkiem. Bardzo smaczne smile

      Vinaigrette robie roznie.

      Klasycznie jak dla mnie:
      troche oliwy, nawet nie z oliwek, ocet winny. W proporcjacj 1:1, wczesniej dodawalam wiecej
      oliwy, ale zawsze byl za tlusty. Potem cukier, pieprz, sol i rozgnieciony zabek czosnku. Mieszam
      w miseczce taka malutka trzekaczka. Nie za mocno, zeby majonez sie nie zrobil. Musztardy
      raczej nie dodaje.

      Troche mniej klasycznie:
      oliwa, bialy ocet balsamiczny, sol, cukier lub miod, pieprz cayenne, a czasem, jak jest pod reka
      jeszcze sok z pomaranczy, ale nie koniecznie. Czasem tez rozgnieciony czosnek.

      Bardzo to lubimy smile

      • ania_2000 Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:18
        no to zescie mi smaku teraz narobilysmile))

        gdzies cos slyszalam o zupie z dyni/marchwi/squasha - taki pureeeeesmile

        jak komus zostanie wylupane srodki od dyni na haloween, to prosze bardzo, jak
        znalazl.
        ja lubie tzw. spaghetti squash - piecze sie toto przekrojone w piekarniku przez
        jakies 40 minut, potem przewraca sie "miazszem" do gory, kladzie jakas lyzeczke
        masla, soli - i jeszcze piecze dodatkowe 15 minut (350F) - i gotowe.
        wyciaga sie z piekarnika i lyzka (ja uzywam ten scoop do lodow) - wygrzebuje
        sie wszystko z lupiny. Wyglda jak drobniutkie spaghetti.
        zjadam samo - (hehe - SAMOsmile
        • gherarddottir Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:20
          dziewczyny czy Wy musiecie smile)))) ja wlasnie "sie oczyszczam" jak kazdego
          tygodnia robie sobie jeden dzien scisly jak ja to mowie - duzo wody i zielona
          salat z pomidorami, a poza tym nic, a Wy mi tu o zupie z dyni ?smile)) tez
          slyszalam, ze jest rewelacyjna!ale jestem glodna!!!!!!!!!
          • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:25
            Probowalyscie zupy dyniowo-kokosowej wg Triskell, przepis jest na watku kulinarnym.
            Robilam juz kilka razy. Nikt nie wpada na to, ze to z mlekiem kokosowym.
            Ona jest tak dobra, ze... chyba sie poplacze smile
            • triskell Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:30
              Bietuś, cieszę się, że ta zupa Ci smakuje smile. Ze mną ktoś się tym przepisem
              podzielił 2 lata temu i od tamtej pory jestem wieeeeelką fanką tej potrawy smile.

              A słodkich ziemniaków jeszcze nigdy nie jadłam. W sumie trochę (umiarkowanie)
              jestem ciekawa, ale mój mąż nienawidzi, więc dla siebie samej gotować nie będę.

              Do sosu podobnego do vinaigrette ja dodaję duuuuużo ziół prowansalskich.

              Bietuś, majonez to Ci się bez jajek chyba raczej nie zrobi wink
              • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 27.10.05, 22:37
                To cukier powoduje takie zgestnienie, ze przypomina to prawie majonez. W kazdym razie
                zmienia to konsystencje.

                A zupa jest naprawde super.
                Dzieki za przepis, Triskell smile
            • monika_a_b Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 01:58
              Ja też ją zrobiłam - w niedzielę wzięło mnie na gotowanie, więc przy okazji
              zrobiłam też Wiedźmowe bakłażany z cieciorką (wczoraj była powtórka tych
              bakłażanów)... Palce lizać... smile)) A w zupie jak najbardziej wyczułam obecność
              mleczka kokosowego... Tak delikatnie...
              • triskell Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 02:15
                monika_a_b napisała:
                > Palce lizać... smile))

                No wiesz, tu na forum uważałabym z tym stwierdzeniem, bo ono tu już chyba
                kojarzy sie jednoznacznie ;-P
                • samo Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 07:29
                  :o))) No, jednoznacznie.
                  • monika_a_b Re: Baza danych kulinarnych. 31.10.05, 20:23
                    Hehe... Przyznaję, że użyłam tego wyrażenia lekko prowokacyjnie... smile)) Aby
                    przywrócić mu jego pierwotne znaczenie - a jeśli kogoś przez to lekka sraczka
                    bierze, to do łazienki z nią, a nie do kuchni się pchać, a fuj! tongue_outPP Świntuchy
                    tu same, czy cuś? tongue_out

                    smile))
              • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 21:14
                A w zupie jak najbardziej wyczułam obecność
                > mleczka kokosowego... Tak delikatnie...

                Ale ty robilas ta zupe wink
    • yatzekalexander yams 27.10.05, 23:19
      a ja pamietam kiedys gdzies wyczytalam ze jak sie je duzo yams i zajdzie w
      ciaze to jest wieksza szansa na ..........blizniaki-cos tam bylo o jakims
      skupisku blizniakow w afryce-od yams
    • tamsin Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 02:21
      jadlam najlepsze ciasto na swiecie ze sweet potatoes i mimo wszystko nie
      lubie sad na tym chyba trzeba sie wychowac, aby tak naprawde przepadac i
      pragnac tego.
    • syswia Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 04:31
      vinegret 1
      3-4 mrozone truskawki/zurawin/malin rozrdobnic widelcem, dodac pol zabka
      czosnku rozgniecionego, troszeczke soku z cytryny, pare lyzek oliwy (ja uzywam
      oleju slonecznikowego, oliwa z oliwy ma tu dla mnie zbyt intensywny smak)
      rozrobnic widelcem, ewentualnie dodac troche wody, gdy wytworzy sie emulsja
      wsypac lyzeczke maku

      vinegret 2 / wymieszac i rozpuscic wszystko oprocz oliwy - te na koncu/
      sok pomaranczowy, czosnek, miod, oliwa/olej, posiekany drobniutko szczypiorek

      vinegret 3/ klasyczny - technika ta sama co wyzej/
      ocet balsamiczny, czosnek, cukier, oliwa/olej
      • jan.kran Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 04:43
        Jak dobrze że się zapytałam smile Ja robię vinaigrette zawsze z musztardą z Dijon
        a tu taka różnorodność.
        Ale maku nie dodam jestem zbyt konserwatywna !
        Teraz zimą będziemy jeść więcej sałatek więc soski się przydadzą .
        Dzięki. K.
        • syswia Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 04:53
          smile na zrdowie

          ten pierwszy vinegret jest fajny do zielonej salaty, na ktorej leza sobie
          plastry gruszki

          ten drugi najczesciej uzywam do salatki z kielkow, kawalkow pomaranczy,
          cykorii, rodzynek i marchwii startej na tarce

          ten trzeci do wszystkiego, jak mi sie nie chce wymyslec niczego bardziej
          skomplikowanego
    • samo Re: Baza danych kulinarnych. 28.10.05, 07:31
      Dla wszystkich majacych problemy z Fahrenhajtami, inczami, ounce'ami i stopami:
      www.onlineconversion.com/
      • rsneha Re: Baza danych kulinarnych. 09.10.18, 09:19
        samo napisała:

        > Dla wszystkich majacych problemy z Fahrenhajtami, inczami, ounce'ami i stopami:
        > www.onlineconversion.com/
        Also try this Unit converter
    • samo Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 20:11
      Jaka to ryba "pollock" (tzn jak sie nazywa w j.polskim)?Kupilam sporo filetow i
      nie wiem jakich przepisow szukac w internecie... A moze w macie jakies pomysly?
      Bede miala gosci i chcialabym zrobic cos smacznego i prostego zarazem, moze
      jakis sosik, albo z warzywami, nie wiem... Byle nie ciasto czy bulka tarta.
      • tamsin Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 20:24
        na ivillage znalazlam, co prawda przepis na "cod" ale mozesz zamienic
        na "pollock", swoja droga nawet nie wiem jak sie cod nazywa po polsku, nie
        mowiac juz o pollock sad

        Cod with Cabbage

        Cabbage is cooked with bacon and seasonings, then topped with cod in this easy
        four-ingredient dinner. You can substitute other firm white fish fillets such
        as orange roughy, pollock, or halibut for the cod.

        Yields: 4 main-dish servings
        Cook Time: 25 minutes
        Total Time: 40 minutes

        2 slices bacon, chopped
        1 small head savoy cabbage (about 2 pounds), thinly sliced (12 cups)
        1/8 teaspoon dried thyme
        1/2 teaspoon salt
        1/4 teaspoon coarsely ground black pepper
        4 cod fillets, 3/4 inch thick (about 6 ounces each)


        1. In nonstick 12-inch skillet, cook bacon over medium heat until browned,
        about 5 minutes, stirring frequently. With slotted spoon, transfer bacon to
        paper towels to drain. Discard all but 2 teaspoons bacon fat from skillet.

        2. To same skillet, add cabbage, thyme, 1/4 teaspoon salt, 1/8 teaspoon pepper,
        and 2 tablespoons water. Cook over medium-high heat 5 to 8 minutes or until
        cabbage is wilted, stirring frequently. Stir in bacon.

        3. Top cabbage mixture with cod fillets. Sprinkle cod with remaining 1/4
        teaspoon salt and 1/8 teaspoon pepper. Cover skillet and cook over medium heat
        10 to 12 minutes or until cod is opaque throughout.

        Based on individual serving.

        Calories: 235
        Total Fat: 5 g
        Saturated Fat: 2 g
        Cholesterol: 78 mg
        Sodium: 490 mg
        Carbohydrates: 13 g
        Fiber: 7 g
        Protein: 36 g

        • triskell Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 20:30
          Cod to dorsz, natomiast z pollockiem nie mam pojęcia, chyba jakiś malarz ;-P
          • triskell Pollock to mintaj 31.10.05, 20:35
            No proszę... poszukałam w google moją tradycyjną metodą, tzn. przez nazwę
            łacińską i... nagle rozwiązał się mój odwieczny dylemat, jak jest po angielsku
            mintaj (3 lata temu, tłumacząc Joshule menu w jakiejś knajpie w Polsce,
            zablokowałam się na tym mintaju i od tej pory już wielokrotnie różnych ludzi
            pytałam, tu na forum także... a czemu tą metodą przez nazwę łacińską nie
            sprawdziłam, to nie wiem smile).

            Pollock to mintaj smile
            • tamsin Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 20:39
              no to juz na sto procent wiem, ze w Polsce nie zapoznalam sie z Pollockiem wink
              Z panem Dorszem a i owszem smile)
              • triskell Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 20:51
                tamsin napisała:
                > no to juz na sto procent wiem, ze w Polsce nie zapoznalam sie z Pollockiem wink
                > Z panem Dorszem a i owszem smile)

                Dla mnie najśmieszniejsze spotkanie z dorszem to sklep fish and chips w Anglii,
                w Bristolu, który nazywał się The Cod Almighty (z daleka naprawdę to "C"
                wyglądało jak "G" i moją pierwsza reakcją było co to za fanatycy religijni takie
                neony nad smażalnią fundują... to było przed przyjazdem do Stanów, teraz to już
                mnie takie rzeczy nie dziwią).
              • samo Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 20:54
                A ja sie zapoznalam z mintajem w Polsce pod postacia papki w paluszkach rybnych
                Kapitana Iglo- notorycznie dodawano mintaja zamiast drozszego dorsza.
                Yhh... myslalam,ze cos lepszego kupilam :o)))
                • triskell Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 21:02
                  samo napisała:
                  > Yhh... myslalam,ze cos lepszego kupilam :o)))

                  Nie narzekaj. Zważywszy, że przez moment myślałyśmy, że zamiast rybiego mięsa
                  kupiłaś ludzinę (a konkretnie malarzynę), to chyba mintaj nie jest najgorszą
                  opcją ;-P
                  • samo Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 21:08
                    Ide cos zrobic z ta malarzyna, bo jedyne co dzisiaj mialam w paszczy to zielona
                    herbata i kreci mi sie w glowie juz.
                    Jak mi wyjdzie cos ladnego z Jacksona to sfotografuje i podlinkuje.Bez odbioru.
                    • triskell Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 21:10
                      Nie zapomnij na koniec popryskać potrawę farbą w różnych kolorach wink
                      • samo Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 21:14
                        Triskeeeell!!! Nie rozsmieszaj mnie!!! Powaga i koncentracja ma byc :o)))
                        • ania_2000 Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 21:39
                          no dobra - takie jestescie madre to co to jest TILAPIA?

                          a z dorszem kojarzy mi sie ciagle glupi wierszyk z pl (niestety..)

                          "jedzcie dorsze gowno gorsze".

                          no i nie jem dorszysmile ale b.lubie pstragi.
                          zdaje sie mazurka ostatnio miala uczte pstragowa.
                          • triskell Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 23:21
                            Wyszukane tą samą metodą (Google) - otóż jest to po polsku ... tilapia!
                            Ewentualnie: tilapia nilowa big_grin

                            A tu masz przykładowy przepis:
                            pychotka.pl/pychotka/content/view/1219/104/
                            • jan.kran Re: Pollock to mintaj 01.11.05, 00:06
                              Ja rozumiem ze Wy jestescie glodne ale zeby od razu kanibalizmsmile)))

                              Napiszcie jak Wam te malarze i faworki wyszly !
                              A ja kiedys poszlam do sklepu na rogu i kupilam Rybe.
                              Nie wiem jak sie nazywala moze pikaso albo szagal ale kosztowala majatek.
                              Akurat bylam_po_pierwszym i sie szarpnelam.
                              I sluszniesmile
                              Zamaiast jednego obiadku wyszly nam trzy , tyle jej bylo .
                              I smaczna jak nie wiem co ..
                              K
                            • ania_2000 Re: Pollock to mintaj 01.11.05, 00:16
                              eeee tam, to ja sie tak nie bawie - tilapia to tilapia.

                              myslalam ze jakas plotka stawowa albo co
            • samo Re: Pollock to mintaj 31.10.05, 20:52
              Jackson Mintaj :o)
              Dzieki Triniu!
          • samo Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 20:40
            Triskell, a Ty! :o)))
            Pollock- jeden z moich ulubionych malarzy. Wciaz nie wiem co z ta ryba.
            Dziekuje Ci za przepis,Tamsinku, ale nie kupie bekonu. Ryba to jedyny kompromis
            na jaki ide.
            To mi sie podoba:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=30857468
            Jestem tylko ciekawa jak sie ten pollock zachowa w trakcie smazenia.Myslalam ze
            to tak pospolita ryba, ze mnie zasypiecie doswiadczeniami swoimi!
            Swoja droga myslalam o zalozeniu watku "Ryby-reaktywacja", bo Polacy i Polki
            jedza zdecydowanie za malo ryb w stosunku do ilosci spozywanego miesa.
            • demonka7 Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 21:44
              To ja przepraszam... Zachecona waszymi watkami kulinarnymi postanowilam dzien swiety uswiecic i
              zaprosic tutejsza rodzinke na obiadek...
              Mimo ze naczytalam sie przepisow, bedzie pelna improwizacja... Na pierwsze wymyslilam salatke z
              mlodych (czyt. malych) ziemniakow pokrojonych w plasterki + wedzony dorsz + szypiorek. Mam
              nadzieje ze bedzie dobra. A na drugie mam zakupiona tzw. Rybe, krewetki... stwierdzilam ze Ryba
              sama bedzie smutno wygladac na talerzu i paczke mrozonych grzybow. I bede starala sie polaczyc te
              skladniki w jakas sensowna calosc. A ryba to tez moj kompromis,
              Na szczescie moi goscie to bardzo dobrze wychowani ludzie i zawsze im wszystko smakuje,
              przynajmniej tak mowia...
              A, i na deser beda faworki, "moj pierwszy raz...", pol godziny walczylam z ciastem niczym million $
              baby, zwyciezylam, wsadzilam kulke do lodowki, ale jakos ciezko mi uwierzyc ze cos z tego wyjdzie.
              Zastanawiam sie tylko czy moge usmazyc kilka godzin przed podaniem?
              • mon101 Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 22:12
                Demonko, faworki????Zaimponowalas mi ogromnie. Pamietam jak moja babcia smazyla
                fawoeki, byly prawie przezroczyste i lekkie jak puch! Mniam, mniam. Ale czy to
                sezon na faworki? Chociaz na faworki zawsze powinien byc sezonsmile
                • tamsin Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 22:16
                  mnie takie faworki raz sie udaly..wlasnie przezroczyste i lekkie jak puch -
                  tajemnica byla w tym, ze ciasto okropnie mi sie do stolu przyklejalo, maka nie
                  pomagala, zreszta wiecej maki dasz, ciasto robi sie twardsze, polalam wiec
                  olejem z nerwow! jak chlapnelam tego oleju na stol, to od razu mi sie nic nie
                  przyklejalo, a faworki wyszly mi takie delikatne jak krysztaly ze Szklarskiej
                  Poreby wink
                  • gherarddottir Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 23:06
                    a czy mnie pamiec nie myli, czy faworki najlepsze ze spirytem sie robi?smile)))
                    • melba_piszczykowa Re: Do anglojezycznych foremek 08.11.05, 12:33
                      ze spirytem smile zeby nie nasiakaly podczas smazenia
            • samo Re: Do anglojezycznych foremek 01.11.05, 00:43
              Dzizas, nigdy wiecej mrozonej malarzyny! Z 5 zamrozonych 20-centymetrowych
              niemalze filetow zostalo cos,co zmiescilo sie na malym talerzu. Patelnia byla
              pelna plynu, ktory wyciekl z ryby. Jestem pewna, ze te pollocki byly
              naszpikowane woda.Maja szczescie,ze byly na promocji :o)))) W koncu nic z nimi
              nie zrobilam, bo nie bylo warto, zostaly wiec jedynie usmazone na zloto na
              masle i oliwie, doprawione pieprzem cytrynowym i ziolami. Do tego bylo curry
              (kalafior,pieczarki,fasolka szparagowa i marchewka- wszystko na parze, z
              mlekiem kokosowym i curry). Prawdziwe fjuzyn. Ale dobre. Zostalo mi pol gara
              curry i zapach malarzyny.

              Nie mam zadnych cukierkow, wiec nie otwieram drzwi nikomu dzisiaj.Na szczescie
              nikt nie puka :o)))
          • jan.kran Re: Do anglojezycznych foremek 31.10.05, 20:44
            triskell napisała:

            > Cod to dorsz, natomiast z pollockiem nie mam pojęcia, chyba jakiś malarz ;-P

            Zawsze warto czytać wszystko ! Ja jestem małoangielskojęzyczna ale z rozpędu
            czytam wszystko jak leci.
            Na powyższy tekst T. zareagowałm opluciem kompasmile))))))))
            K
    • mon101 Re: Baza danych kulinarnych. 31.10.05, 20:25
      Do poprzednich przepisow vinaigrette dolacze i swoj, ktorego nauczylam sie we
      Francji - trzy czesci oliwy z oliwek i jedna czesc czerwonego octu winnego Ja
      tozracjionalizowalam i wymieniam jedna czesc oliwy na wode, zeby sos byl mniej
      tlusty. Jezeli uzywam octu balsamicznego co ostatnio robie czesto, daje go
      troche mniej, Na ogol probuje zeby nie byl za kwasny. Do tego wciskam zabek
      czosnku,daje sporo soli i swiezo mielonego czarnego pieprzu. To podstawa, a
      potem, w zaleznosci od nastroju - musztarda Dijon, ziola
      prowansalskie, "wloskie ziola do salatek" , albo po prostu nic poza tym. O
      slodkich kartoflach nie mam "zieeelonego pojecia", jak mowi moj nastolat
    • bietka1 Nalesniki 18.11.05, 01:29
      Na pewno kazdy umie robic.
      A czy wszyscy robia tak samo?
      Ja na przyklad dodaje proszku do pieczenia i oliwy.
      Ale czy to dobrze? Bo chcialabym, zeby wychodzily mi troszke delikatniejsze.
      Tak poza tym to sa ok.
      P.S. Polecam patelnie do nalesnikow, niby nic szczegolnego, a jednak... smile
      • tamsin Re: Nalesniki 18.11.05, 01:33
        kupilam ostatnio w polskim sklepie gotowe ciasto na nalesniki, niby na 15
        porcji. Wyszlo mi 7. Dalej oszukuja czy patelnia za duza? jeden owszem wyszedl
        za gruby ale zmienilam patelnie na mniejsza i wychodzily mi ladne a jednak
        tylko 7.
      • bietka1 Re: Nalesniki 18.11.05, 22:22
        No, i olano moje nalesniki... a ja naprawde chcialam wiedziec, czy z proszkiem do pieczenia
        lepiej, czy bez?...

        Pozdrawiam
        smile
        • ulinha Re: Nalesniki 18.11.05, 22:32
          Nietety ne jestem ekspertem, ale ja robilam nalesniki bez proszku do pieczenia,
          za to ubijalam bialko, bo moja rodzinka lubi nalesniki takie "puchate"smile
          • bietka1 Re: Nalesniki 18.11.05, 22:39
            Ja wlasnie tez ekspertem nie jestem.
            Chyba sprobuje bez, bo chcialabym, zeby byly cieniutkie.

            Ulinha, mysle o tym, zeby napisac moja recepte na wigilijny barszcz.
            Jest dokladna i barszcz wychodzi naprawde dobry.
            Zawsze kiedy zostajemy tutaj robie dokladnie wedlug recepty, ale nawet moja mama nie
            musialaby sie jego powstydzic... a moze jest jeszcze lepszy?...
            Jednak dzisiaj nie mam juz sily.

            Ja za to bede meczyc niebawem wszystkich o przepis na karpia w galarecie, bo chcilabym w tym
            roku zrobic... nawet jesli sama bede jesc... uwielbiam.
            • asia.sthm Re: Nalesniki 18.11.05, 22:52
              Ja jako samozwanczy ekspert od nalesnikow, bo ich nasmazylam setki dla paru
              tuzinow dzieci, mowie:
              - proszku nie trzeba
              - im rzadsze ciasto (maka jajko mleko troche oleju) tym ciensze wyjda
              - pierwszy, niezaleznie od patelni, zawsze musi sie popsuc
              - jak juz robic, to robic duzo na raz
              - podrzucanie na patelni i praktyka czyni mistrza.
              Im wyzej do sufitu tym lepiej.
              powodzenia.
            • ulinha Re: Nalesniki 18.11.05, 22:57
              Bietka odpocznij sobie i pisz!!!!smile))
              • bietka1 Re: Nalesniki 18.11.05, 23:08
                Dzieki, dziewczyny smile
      • monika_a_b Francuski przepis na naleśniki 21.12.05, 02:37
        2 jaja rozbic w misce i mieszając dodawać powolutki około 1/2 litra mleka, poza
        tym trochę rumu i startą skórkę z pomarańczy (oczywiście organic), a na samym
        końcu 150 g mąki - voila! smile))

        Najlepsze, jakie jadłam w wersji słodkiej - zastanawiam się tylko, czy można
        przy nich użyć razowej mąki, hm...

        Mój tata - nasz domowy specjalista od spraw naleśnikowych wink - smażył naleśniki
        na skórce od słoniny, moja mama myliła naleśniki z racuchami i smażyła je na
        oleju...

        Hm, skąd ja tutaj wytrzasnę kawałeczek skórki od słoniny?

    • ulinha Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 02:36
      Z powodu zblizajacych sie swiat mam wielgachna ochote zapytac, czy ktos wie
      moze jak ukisic kapuste? I czy do swiat jest wystarczajaco duzo czasu na to
      kiszenie? Tutaj takowa jest niedostepna, a bardzo chcialabym choc jakies
      polskie wigiligne potrawy przygotowac na tutejszy swiateczny stol.
      Kapucha przydalaby sie i do kapusty z grzybami i pewno do uszek w barszczu...
      Jesli ktos zna przy okazji przepis na dobry barszczyk i moglby mnie wspomoc to
      ma ode mnie ogromniastego buziakasmile
      • ulinha Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:13
        Udalo mi sie znalezc bardzo ciekawa stronke z przepisami, i duza lista
        wigilijnych potraw: www.kuchnia.kisa.pl/, jednak nadal mam problem z tym
        kiszeniem...
        • mulinka Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:26
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18386082&a=19128598
          tu cos znajdziesz smile
          • ulinha Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:36
            Ogromniaste buziaki, dziekuje Ci niezmiernie Mulinkasmile cos czuje ze zablysnewink
            Z poprzednich swiat w domu Luis polubil wlasnie tylko kapuche z grzybami i
            barszcz, niestety karp mu nie podszedl, niewiedziec czemu... Dla mnie w
            porownaniu do tutejszego uwielbianego "bacalhau" czyli dorsza (bleeeeeeeeee)
            to "cymes i delicje"smile
            • mulinka Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:45
              to "sprzedam" Ci jeszcze moj przepis na barszcz smile
              buraki krojone w cienkie plasterki wlasciwie zagotowac (gotowac nie dluzej niz
              5 min.) - dodac :
              bulion(lub wlac troche rosolu), lyzke masla, sol, sok z jednej lub dwoch cytryn
              i duuuuuuuzo cukru
              barszczyk musi byc slodki i kwasny, zeby byl dobry
              mozna, jak ktos lubi, dodac slodkiej smietanki

              a do barszczu oczywiscie uszka z grzybami
              smile
              • mulinka Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:47
                nam sie dorsz zle kojarzy z komuny, ale to doskonala ryba
                wysmienity jest faszerowany w galarecie
                (ja...zdecydowanie wole niz karpia smile
                • ulinha Re: Baza danych kulinarnych. 18.11.05, 03:54
                  Tutejszy dorsz jest wprost uwielbiany, mowi sie nawet ze istnieje 365 przepisow
                  na te rybewink ja nie mialam jeszcze szczescia na sprobowanie jakiegos, ktory by
                  mi posmakowal... W wiekszosci przepisow wykorzystuje sie dorsza suszonego, nie
                  bede opisywac jak toto pachnie....wink)) moze sie pokusze na tego w galarecie...
    • wiedzma30 Moj barszcz ze "smieciami" 18.11.05, 06:18
      Obieram kilka (4-5) burakow sredniej wielkosci, scieram na tarce, na duzych
      oczkach. Do garnka daje troche masla, roztapiam i wsypuje utarte buraki, dodaje
      2-3 utarte marchewki i 2/3 plaskiej lyzeczki cukru. Dusze to na dosc duzym
      plomieniu ok.15 min. - czesto mieszajac. Po ok. 15 min. dolewam wody do polowy
      wysokosci garnka, wrzucam 2-3 grzyby-prawdziwki. Zagotowuje. Dodaje pokrojone w
      kostke ziemniaki. Gotuje ok. 5 min. Dodaje garsc pokrojonej na mniejsze kawalki
      fasolki szparagowej. Gotuje az ziemniaki beda miekkie, ciagle uzupelniajac
      wode. Nastepnie dolewam wode niemal do pelna. Zagotowuje. (Mozna dodac
      pokrojonego pomidora) Wylaczam palnik i juz nie wlaczam po doprawieniu. (Mozna
      dolac troszke koncentratu buraczanego - firmy Krakus) Dodaje wycisniete 2-3
      zabki czosnku, doslownie 2 lyzki smietany (smietane daje do kubka, dolewam
      goracego barszczu, mieszam i dopiero wlewam to do garnka), zielona pietruche i
      oczywiscie sol i pieprz do smaku. Sol dodaje na koncu, poniewaz czosnek i
      koncentrat troche zmienieja smak barszczu. I na sam koniec dodaje 4-5
      krysztalkow kwasku cytrynowego.
      Na talerz mozna dodac troche gotowanej fasolki i jajko.

      P.S. Barszcz jest zawsze najlepszy na drugi dzien - a nie w dniu , kiedy jest
      gotowany, poniewaz buraki maja lekko gorzkawy smak.

      Smacznego!
    • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 16.12.05, 00:10
      To tak a propos swiat.
      Mam bardzo ambitny plan zrobienia karpia po zydowsku. Czy aby poradze sobie?
      Juz wiem, gdzie go kupie, ale jak go zrobic?

      Prosze o jakies wskazowki doswiadczonych smile

      A pomyslec, ze to czego jeszcze kilka lat temu nie znosilam stalo sie objektem moich tesknot...
      • asica74 Re: Baza danych kulinarnych. 16.12.05, 00:49
        Bietka, to ty bardzo ambitnie startujesz! Nie wiem niestety jak sie robi karpia
        po zydowskusad Ja za to ambitnie bede walczyc z piernikami! Juz ciasto
        zrobilam, a pieczenie zostawiam na weekendsmile

        przepis na karpia wklejam na przepisach smile
        • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 16.12.05, 21:53
          Chyba rzeczywiscie ZA ambitnie.
          Musze moje plany odrobine zredukowac...
          Ale dziekuje, Asica, za przepis. Karp na pewno bedzie, moze w troszke prostrzej wersji.
          smile
          • asica74 Re: Baza danych kulinarnych. 17.12.05, 00:02
            nuuu... mam w domu inwazje piernikow. Udalo mi sie zrobic niemal 200 sztuk. I
            chyba z 50 zjadlam po drodze. Oglaszam, ze moja swiateczna misja piernikowa sie
            powiodla! Jezeli ktos pragnie skosztowac, zapraszam do mnie!
    • bietka1 Poradzcie 20.12.05, 21:59
      Zrobilam kapuste z grzybami, ktora ma byc wypelnienem pierogow, ale mam wrazenie, ze
      wyszla troche gorzka. Nie wiem czego tam nawrzucalam, ze stala sie gorzka, nie kwasna, bo
      kapucha jest kwasna, ale gorzka sad
      Moze za duzo grzybow?...
      Czy mozna cos z tym zrobic?
      A tak poza tym, czy sadzicie, ze taki farsz mozna zawinac w nalesnik i serwowac z barszczem
      czerwonym?

      Moze ktos poradzi... a teraz ide kleic uszka...
      • samo Re: Poradzcie 20.12.05, 23:08
        Hmmm, ja nie wiem co powiedziec,bo musialabym sprobowac tej kapuchy.A te grzyby
        masz ze sprawdzonego zrodla?Bo trujace bywaja gorzkie,przynajmniej tak dziadek
        mi kiedys mowil :o/
        Natomiast jestem pewna,ze doskonale sie taka kapusta nadaje na farsz do
        nalesnikow, czyli na krokiety. U nas w swieta zawsze takie byly, obtoczone w
        bulce tartej i obsmazone.Mniaaaam! Uszka,pierogi i krokiety, argggh, jeszcze
        tylko kilka dni i wyzera...
        :o)
        • triskell Re: Poradzcie 20.12.05, 23:39
          Bietuś, ja właśnie coś takiego mam zamiar uskutecznić, więc chyba można.

          Tutaj masz przepis na paszteciki do barszczu, które ja chcę zrobić, jest w
          czwartym poście na tej stronie ("trójkąciki pseudo francuskie"):
          f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=18142
          Zaplanowałam dla nas następującą wigilię:
          - barszcz
          - paszteciki, część z farszem mięsnym, a część z kapustą i grzybami
          - ryba, prawdopodobnie łosoś,
          - chyba ziemniaki,
          - sos,
          - kapusta z grzybami,
          - marynowane prawdziwki,
          - kutia z dzikiego ryżu, jeśli gdzieś znajdę zmielony mak (maszynki nie mam),
          ale chyba widziałam "poppy seed pie filling" w puszkach
          - kompot z suszonych owoców

          ... no i nawet jeśli dwa rodzaje pasztecików liczyć osobno, to wychodzi tylko 10
          potraw, nie 12, a jedzenia tak dużo, że nie wiem, co tu jeszcze można dodać.
          Jakieś pomysły? Czy do wigilii naprawdę nie je się żadnych warzyw, poza tą kapustą?
          • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 00:07
            Za wigilijne warzywa sluzy niesmiertelna salatka jarzynowa :o)))Jak chcesz
            robic polska wigilie, to ugotuj 2 na parze paczke mrozonki warzywnej, dodaj
            jablko w kosteczke,cebule,2 jaja na twardo i ogorka kiszonego, a do tego sos
            majonezowo-jogurtowo-musztardowy.
            Inne warzywa u mnie w domu na wigilii to byla marchew z ryby po grecku i cebula
            ze sledzia w oleju. Nikt na to jednak nie patrzyl, wtrzachalo sie ryby na caly
            rok, zagryzajac pierogami przyniesionymi przez jakas litosciwa dusze.

            A ziemniaki do lososia? A jak tego lososia bedziesz robic?Z ciekawosci pytam.

            Moze takie sledzie?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32629489
            Albo takie,choc podobno juz za pozno, ale wyobrazam sobie ich rewelacyjny smak
            i zapach...
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=33669740
            No i uszek/pierogow brakuje, ale pewnie nie chce ci sie babrac- rozumiem. Na
            upartego mozna kupic tortellini Di Giorno z pieczarkami, sa nawet smaczne, pol-
            gotowe (nie mrozone, tylko "swieze").
            • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 00:17
              Samo, śledzi nie cierpię, podobnie jak i cebuli, więc to odpada. Łososia chyba
              zaprawię cytryną, koperkiem i solą selerową i upiekę w folii w piekarniku, stąd
              będzie potrzebny sos, chyba koperkowy pasuje? Z sałatką to faktycznie dobry pomysł.

              A uszek faktycznie mi sie nie chce lepić, zresztą ja zawsze wolałam barszcz z
              pasztecikami zamiast uszek.
              • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 00:21
                No właśnie, a na rybę po grecku gdzieś był w naszej bazie kulinarnej przepis, bo
                nie mogę znaleźć. Czy jest to danie znane tubylcom, czy raczej europejskie?
                • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 01:03
                  Ja tutaj jeszcze ryby "po grecku" nie widzialam. Grecy serwuja w NYC najlepszy
                  ryby,ale nigdy w menu nie spotkalam marchwi, a z ojcem szwendalismy sie po
                  greckich rybiarniach caly czas.Ta ryba po grecku to raczej polski pomysl.
                  Znalazlam takie cus:
                  mojegotowanie.onet.pl/18887,ksiazka_przepis.html
                  Por i cebule ofkorsik do wywalenia (swoja droga ja zostalam wychowana na
                  sledziach z cebula :o))), ja dodalabym z racji swojego kombinatorstwa papryke
                  czerwona lub pomaranczowa zeby bylo leczowato nieco, a moze i slodko-kwasne?
                  Spotkalam sie nawet z curry i ananasem w modyfikowanych przepisach,dla mnie to
                  jednak juz za wiele grzybkow do barszczu.

                  Jesli chodzi o lososia, to bardzo dobry zestaw przypraw wybralas. Piecz pod
                  przykryciem,zeby nie wysechl. Ja jeszcze skrapiam oliwa z oliwek, ale to
                  niekonieczne.
                  Sos koperkowy lub kaparowy (pycha).Przepisy na ten drugi:

                  ZIMNY (moim zdaniem lepszy, zrob wiecej i do tego ziemniaki w mundurkach)

                  3/4 szklanki majonezu (mozna z powodzeniem zastapic czesc jogurtem nat.-checked)
                  - 1 łyżka musztardy dijońskiej
                  - 1 łyżka posiekanych ogórków marynowanych
                  - 2 łyżki posiekanych kaparów
                  - 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
                  - 1 łyżka posiekanego szczypiorku
                  - sok z cytryny
                  - sól
                  - szczypta cukru
                  - pieprz (najlepiej swiezo mielony)

                  CIEPLY (kapary mozesz zastapic zielonym pieprzem,jesli ich nie lubisz)

                  Na maśle (dobrze jak solone) podduszasz główny składnik sosu
                  (zielony pieprz lub kapary). Kapary dobrze lekko pociąć po odsączeniu.
                  Chwile dusisz i dodajesz jogurt lub śmietane. Doprawiasz- pieprz czarny,
                  cukier, sól (ostrożnie jeśli kapary i masło
                  było solone). Jeszcze chwile mieszasz i gotowe. Taki sos mozna tez robic do
                  miesa, wtedy kapary wrzucasz na tluszcz pozostaly na patelni po smazeniu miesa.
                  Moj wujek Belg doprawia ten sos jeszcze malym kieliszkiem koniaku i miesza
                  chwile az do czesciowego odparowania alkoholu.

                  2 dygresje:
                  a) zimny sos kaparowy jest rewelacyjny w potrawie robiacej u mnie w rodzinie
                  furore na kazdej imprezie,mianowicie pomidorach faszerowanych krewetkami.
                  Wydrazasz pomidory,do srodka napychajac krewetek z sosem kaparowym.Chlodzisz
                  godzine i gotowe.
                  b) jesli bedziecie tylko we dwoje, a pewnie i tak bedziesz miala sporo pracy
                  chociazby z odgrzaniem wszystkiego, to mozesz po prostu zawinac wyszorowanego
                  ziemniaka w folie plastikowa (taka do zywnosci) i wrzucic do mikrofalowki.Jeden
                  ziemniak potrzebuje u mnie 7 minut, 2 nastawiam na 9-10,zaleznie od wielkosci.
                  Potem ostroznie odwijamy z folii i przekrajamy na talerzu, uzyskujac
                  mikrofalowkowego ziemniaka o smaku pieczonego w mundurku.Zadnej wody, no fuss,
                  no dishes.
                  • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 01:16
                    Samo, dzięki za wszystkie sugestie. Dziś wieczorem przysiądę nad tym i już
                    ostatecznie ustalę listę zakupów smile

                    Muszę się do czegoś przyznać - nigdy nie jadłam kaparów, nie wiem, jak to
                    wygląda, jak smakuje, w jakiej formie się kupuje (chyba widziałam w słoiczkach,
                    ale tu mają pewnie być świeże?) Czy one są w smaku podobne do zielonego pieprzu?
                    • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 01:39
                      Jak najbardziej w sloiczkach! Ja z kolei nigdy nie widzialam swiezego kapara na
                      oczy :o)) Wygladaja jak male, ciemne ziarenka. Jak smakuja... jak kapary :o/
                      Troche podobne do zielonego pieprzu, maja delikatny,kwaskowy (pewnie tez z
                      powodu zalewy- ale nie sa w occie) smak (w sensie dodanie ich do sosu
                      tatarskiego wzbogaci,ale nie zdominuje totalnie smaku). Warto sprobowac, nawet
                      jesli nie zdecydujesz sie na eksperyment wigilijny.Ja lubie tez np rybe
                      rozpackana z kaparami na kanapce, albo paste z kaparow,oliwek i suszonych
                      pomidorkow na grzance.
                      • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 01:50
                        Samo, jeszcze raz dzięki smile.

                        Wypróbuję te kapary - a tak w ogóle, to słyszałam kiedyś o nich, że podobno
                        działają jak afrodyzjak, a więc przyjemne z pożytecznym ;-P
                • wiedzma30 Rybki rozne na rozne sposoby 21.12.05, 06:55
                  Matiasy (sledzie solone) z rodzynkami

                  Kroje sledzie na kawalki (ok.1 kg).
                  Zalewam wrzatkiem garsc rodzynek - odstawiam.
                  Przyrumieniam 2 cebule pokrojone drobno, dodaje 2 male puszki koncentratu
                  pomidorowego, odcedzone rodzynki, slodka i ostra papryke - NIE DOEAJE SOLI,
                  BO SLEDZIKI JUZ JA MAJA.. Zostawiam do wystygniecia. Mieszam ze sledzikami i
                  odstawiam do lodowki, zeby sie "przegryzly".
                  Naprawde pychota!!!
                  ----------------------

                  Sledzie z ananasem

                  OK. 1 kg solonych sledzi pokroic w paski 1cm.
                  Podsmazyc 2-3 czerwone cebule pokrojone w kostke, wystudzic.
                  Zetrzec na duzych oczkach 3-4 jablka.
                  Pokroic w kostke puszke ananasow (ja daje 1 wieksza, albo 2 mniejsze).
                  Wymieszac wszystko delikatnie.

                  Sos:
                  2 male jogurty waniliowe (jak ktos znajdzie ananasowe to super)
                  2-3 lyzki majonezu
                  pieprz
                  Wymieszac skladniki sosu, a pozniej sos z salatka.
                  Wstawic do lodowki do przegryzienia.

                  Pycha!
                  ---------------
          • bietka1 Re: Poradzcie 21.12.05, 01:47
            Samo,
            ty mnie nie zalamuj, grzyby dostalam od mamy, ale mysle, ze jednak glupio pokombinowalam z
            tymi przyprawami, stad ta gorycz. Zobacze jeszcze jutro moze bedzie lepiej, bo moj maz mowi,
            ze jest ok.
            A tak w ogole, to wlasnie skonczylam kleic uszka i wlasnie sie mroza. Zrobilam tez kilka
            pierogow z ta kapusta, a jutro robie nalesniki i zrobie jak napisalyscie, te krokiety, tylko jeszcze
            tego przepisu nie przeczytalam, bo jakas reklama zaslania.
            Moje menu na wigilie:
            PRZYSTAWKI:
            -sledzie w jakiejs zaprawie cebulowo-pomidorowej i gorczyca;
            -ryba po grecku;
            I DANIE:
            -barszcz z uszkami;
            II DANIE:
            -losos w sosie pomaranczowym z cous-cous;
            -pierogi z kapusta;
            DESER:
            -makaron z makiem i sosem pomaranczowym;
            -kompot z suszu.

            Tego lososia juz kiedys robilam. Jest bardzo latwy i szybki.
            Zrobie jeszcze chyba tofu w tych warzywach co ryba po grecku, bo bratowa mojego meza nie
            jada miesa, ani ryb, stad tez te pierogi jako danie glowne. Qurcze, zeby sie udaly.
            A te paszteciki z barszczem chcialabym na urodziny mojego dziecka, ktore sa po jutrze, dla
            rodzicow, oczywiscie.

            Ale tych potraw na wigilie cos malo, jakos nie chce byc 12.

          • monika_a_b Re: Poradzcie 21.12.05, 02:15
            No a u nas musi dojść do pojednania meksykańsko-polskiego, więc wcześniej
            przeze mnie obmyślone menu zostało przez drugą partię, hm, lekko zmodyfikowane:
            -barszczyk
            -do niego albo krokiety albo uszka albo paszteciki, ale chyba te pierwsze... wink
            -indyk (meksykańska tradycja świąteczna, ale w wersji mojej mamy: z jabłkami i
            majerankiem, taką zawsze mieliśmy kaczkę na 1. dzień Świąt)
            -słodka sałatka jabłeczna, przepis mojej teściowej, ale jeśli ktoś na nią
            reflektuje, to mogę się podzielić przepisem wink
            -kutia z pęczakiem (dzięki Asico74 za przepis, a pęczak jest ponoć niezawodny
            przy tuczeniu gęsi)
            -a właśnie a propos gęsi, muszę jeszze kupić fois gras!
            -może makowiec (ale chyba raczej kupny, jeśli takowy dostanę w polskim sklepie,
            dziś nie było)
            -czerwona kapusta z grzybami (dzięki Triniu, że mi o tym przypomniałaś)
            -kompot z suszonych śliwek i jabłek
            -i gdzie tu rybę zmieścić? ewentualnie zgodzę się na rybę po grecku...
            i chlip chlip, strasznie mi brakuje w tym roku niemieckiego Gluehweinu...
            • monika_a_b Re: Poradzcie 21.12.05, 02:22
              Ha! No popatrz! Jeśli to wszystko naprawdę stanie na naszym wigilijnym stole,
              to już będzie 10 potraw - pozostałe dwie to chlebuś i masełko do niego,
              hihihi... wink)) I 12 potraw jak trza, hej! wink

              Pamiętajcie o dodatkowym talerzu dla zagubionego podróżnika... wink
              • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 03:40
                monika_a_b napisała:
                > Pamiętajcie o dodatkowym talerzu dla zagubionego podróżnika... wink

                Rany, Moniczko, zupełnie bym o tym zapomniała!!! To moim zdaniem jedna z
                najładniejszych polskich tradycji świątecznych (a jako dzieciak zawsze byłam
                rozczarowana, że nikt nie przychodził) i to zrobimy KONIECZNIE! smile

                U mnie z rybą po grecku to już będzie 11 smile No i dodam przyniesione z
                wczorajszego Christmas party różne pyszne ciastka (są to pierniczki i inne
                takie, które na pewno do soboty wytrzymają), bo w sumie na razie mam tą
                ewentualną kutię jako jedyną słodkość - no i już 12 będzie smile A tak nawiasem
                mówiąc, to u mnie w rodzinie zawsze mawiało się, że ma być potraw 13, po jednej
                na każdy miesiąc i jedna ekstra.

                Właśnie miałam Cię zapytać, co Meksykanie w święta jedzą. Czyli indyk? My indyka
                pewnie będziemy mieli w pierwsze święto u Joshuy babci. A tą wigilię chcę zrobić
                w samą wigilię (jak sama nazwa wskazuje ;-P), w sobotę.
                • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 03:45
                  ...aczkolwiek ciągle jeszcze mi jakieś ciasto chodzi po głowie...

                  Jedna dziewczyna na dieta.pl coś wspomniała o cieście, które mi intrygująco
                  zabrzmiało. Na razie wiem tyle, że ciasto nazywa się kora, robi się je bez mąki
                  (ale jeszcze nie wiem, z czego), a na wierzch kładzie się umoczone w alkoholu
                  delicje. No i ciekawe, która część tej informacji tak tą Trinię-alkoholinię
                  zainteresowała? ;-P Jutro powinnam mieć więcej szczegółów smile
                  • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 04:25
                    Hmmm, jesli to na dieta.pl, to moze z drobno przemielonej kory? Na swieta np
                    kory swierkowej tongue_out
                    • triskell Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 08:48
                      samo napisała:
                      > Hmmm, jesli to na dieta.pl, to moze z drobno przemielonej kory? Na swieta np
                      > kory swierkowej tongue_out

                      No bez przesady, na dieta.pl sa normalni ludzie, którzy na święta pieką normalne
                      ciasta smile.

                      Mam juz przepis na tą korę, mam też dylemat, który może mi pomożecie rozwiązać.
                      Chodzi o część pt. masa, w której gotuje się budyń z żółtkami i innymi rzeczami.
                      Amerykański budyń robi się na zimno, miksując go z zimnym mlekiem. Czy któraś z
                      Was wie, jak zachowałby się on po zagotowaniu? Czy zwarzy się? Czy lepiej nie
                      ryzykować, rozrobić go osobno (w mleku, jak normalny tutejszy budyń, czy w
                      wodzie? bo w przepisie jest woda, pomimo że polskie budynie tez się przecież
                      miesza z mlekiem), zagotować pozostałe składniki, lekko wystudzić i dopiero
                      wtedy dodać rozrobiony w wodzie budyń? Tak na zdrowy chłopski, to z tych
                      składników zagotować się _musi_ mąka i żółtko, reszta może być dodana zimna, tak
                      mi sie wydaje. Jak sądzicie?

                      Przepis:
                      ciasto: 2 placki

                      8 jajek,
                      3/4 szkl. cukru
                      1 łyżka mąki
                      1 łyżeczka proszku do pieczenia
                      10 dkg orzechów włoski krojonych
                      10dkg orzechów włoskich mielonych
                      10 dkg rodzynek
                      10 dkg wiórek kokosowych
                      8 białek ubić, dodać 3/4 szkl. cukru- ubić na puch. 3 żółtka połączyć z
                      proszkiem do pieczenia i dodać do ubitych białek delikatnie mieszając łyżką.
                      Następnie dodawać orzechy( i krojone i mielone), rodzybki zasypane łyżką mąki,
                      na końcu dodać wiórki. upiec 2 placki na blaszce wyłożonej papierem do
                      pieczenia; ok.45 min w temp. ok 180-190 stopni
                      Masa:
                      puszka brzoskwiń,
                      3 łyżki cukru,
                      2 budynie śmietankowe Winiary,
                      2 paczki delicji szampańskich wiśniowych ( 24 sztuki)
                      50 g wódki
                      1 1/2 kostki masła ( daję margarynkę)
                      1 galaretka brzoskwiniowa Winiary
                      Do soku z brzoskwiń dodać 3łyżki cukru- podgrzać;
                      2 budynie+ łyżka mąki+ 3/szkl/wody+5 żółtek-zmiksować i wlać do podgrzanego
                      soku, ciągle mieszając ugotować budyń.
                      Utrzeć na puch masło, powoli dodawać budyn.
                      Placek, który będzie na wierzchu posmarować cienko masą. Na spodni placek
                      wyłożyć połowę masy, na to układać delicje nasączone od strony biszkoptu wódką.
                      Na delicje wyłożyć pozostałą masę, przykryć 2 ciastem. na wierzchu położyć
                      brzoskwinie i zalać tężejącą galaretką brzoskwiniową
                      • monika_a_b Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 09:00
                        Hehehe... 50ml wódki??? tongue_outPP Na tym cię złapałam... wink

                        Z tym budyniem to nic ci nie poradzę, moja łepetyna już wysiada o tej porze,
                        sorry, ale za to mam inne pytanie: co mam zrobić, aby dostać kawałeczek tej
                        pyszności???

                        Bożesz, ja znów głodna, dieta idzie się chyba paść... Dzisiaj kupiłam wszystkie
                        potrzebne mi składniki do pichcenia, jedynie maku jeszcze brak... Ma być jutro
                        w polskim sklepie, ale tylko ten suchy, nie z puszki, ekspedientka powiedziała
                        mi, że można go zmielić w blenderze... Chyba nie pozostanie mi nic innego, jak
                        to wypróbować... wink
                        • triskell Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 09:08
                          Moniczko, tak się zastanawiałam, czy tej Kory nie zrobić i przywieźć na
                          Sylwestra, bo jeśli cos będę piekła na święta, to tak żeby móc w pierwszy dzień
                          świąt zabrać do Joshuy babci, a oni tam nie konsumują alkoholu z jakichś
                          religijnych przyczyn. Tylko mam nadzieję, że ktoś (tak po cichutku liczę na
                          Samo) ten budyniowy dylemat rozwiąże. Wiem, że można samemu zrobić budyń z mąki
                          i mąki ziemniaczanej, ale jak zrobić budyń _śmietankowy_? Chyba jednak wezmę
                          paczkę amerykańskiego budyniu na królika doświadczalnego i spróbuję zagotować.
                          Może nie wybuchnie?
                          • monika_a_b Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 09:42
                            Triniu,
                            spójrz no na to:
                            www.europeanweekly.org/ew_where_to_find_us.htm
                            www.germancorner.com/yellowpages/foodstores/washington.html
                            olympia.judysbook.com/bakeries/84338/Wagner_s_European_Bakery_and_Cafe.htm
                            www.insiderpages.com/profiles/ABitOfEurope-fANgiGpNSZeRc7sTimhH3w/
                            I wyszukaj Olympię... wink Może znajdziesz jakiś miejscowy sklep z polskim
                            jedzonkiem? Czasami można conieco znaleźć w ruskich albo w niemieckich
                            sklepach... wink

                            Pomysł z ciastem na Sylwka popieram z całej siły... wink))

                            A teraz wykonam jeszcze jeden telefon do Niemiec i idę w poziom... Dobranoc.. wink
                            • triskell Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 10:04
                              Moniczko, o wszystkich tych miejscach słyszałam, do dwóch zaglądałam przez
                              szybkę i z tego, co wiem, to:
                              - jedno z nich jest restauracją (gdzie zresztą planujemy się kiedyś wybrać),
                              - drugie (ten Wagner) jest piekarnio-cukiernią, gdzie są tylko ciastka i pieczywo,
                              - a w sklepie niemieckim (tym z cornerem w nazwie) Joshua był i był
                              rozczarowany. Mówi, że są tam głównie kiełbasy, trochę słodyczy. Ale kto wie,
                              może budyń tam jest.

                              Właśnie przedstawiłam sprawę Joshule i on stwierdził, że jak był dzieckiem, to
                              jego matka często robiła gorący budyń. Czyli da się tu kupić, choć ja nigdy nie
                              widziałam. A może ten tutejszy da się podgrzać? Joshua nie wie, ale z jego matką
                              będę się z 1. dzień świąt widziała, więc wtedy zapytam smile
                              • wiedzma30 Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 14:07
                                Tutaj sa budynie zarowno na zimno jak i na cieplo z firmy/serii JELL-O.
                                Mowisz, ze J. byl w niemieckim sklepie - tam powinny byc na 100% bodaj ze z
                                firmy Dr.Oetker.

                                A jak chcesz mozesz zrobic budyn sama - ja wole taki do mas, bo taki z torebki
                                lubi sie oddzielic od tluszczu, natomiast robiony samodzielnie rzaaadko.

                                A budyn robi sie tak:
                                1/2 l mleka zagotowac, dodac 2/3 szkl. cukru, zeby sie rozpuscil.

                                2 lyzki maki pszennej, 2 lyzki maki ziemniaczanej, 1 zoltko rozpuscic w
                                odrobinie ZIMNEGO mleka (odlac troche przed gotowaniem).

                                Wlac mase maczna na kipiace mleko ciagle mieszajac az zgestnieje.
                                I to wszystko.

                                Ja zawsze robie z 1 l mleka = skladniki podwojnie.

                                Z dostaniem maki ziemniaczanej nie powinno byc problemu, a jak nie bedzie to
                                jest tutaj chyba kukurydziana a'la ziemniaczana, ale nie pamietam jak to sie
                                nazywa. Ewentualnie mozna dac sama pszenna, ale o lyzke wiecej.

                                P.S. Dopiero jak zobaczylam przepis stwierdzilam, ze go mam i ze to ciacho jest
                                pyyyszne!

                                Pozdrawiam!
                              • monika_a_b Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 18:16
                                Aj, gdybym wiedziała o tym budynie w poprzednim tygodniu, to bym ci go kupiła w
                                polskim sklepie, a tak to po kaczaku...
                                Ale teraz masz przepis Wiedźmy i powinno sie udać, co? Swoją drogą nie
                                wiedziałam so tej pory, jak się taki budyń robi... Przepis skopiowałam do
                                mojego czerwonego zeszyciku i być może kiedyś wykorzystam... wink
                              • samo Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 21:41
                                Triskell, z budyniem ci nie pomoge, bo ja budyn jem od swieta, jak przyjedzie z
                                polskiego sklepu. Ogolnie preferuje kisiel cytrynowy :o)

                                Natomiast ja bym wymieszala z mlekiem nawet ten, w ktorego przepisie jest woda.
                                Tylko mu to wyjdzie na zdrowie- tzn polepszy smak! A zagotowania nie trzeba sie
                                bac, ja kazdy budyn gotuje dluzej niz w przepisie, bo obrzydza mnie perspektywa
                                surowej maki ziemniaczanej.
                                • triskell Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 22:45
                                  Przepis na budyń to ja znam (zresztą przecież masę na karpatkę robi się bardzo
                                  podobnie), mam nawet w domu mąkę ziemniaczaną właśnie z okazji robienia kiedyś
                                  karpatki. Tylko jak z tego zrobić budyń _śmietankowy_? Ktoś mi na innym forum
                                  poradził "dodaj olejku śmietanowego". Nigdy w życiu nie widziałam w sklepie
                                  olejku śmietanowego.

                                  No ale skoro są tu i takie budynie, które się gotuje, to dobrze, poszukam smile.
                                  Bo moim problemem nie było to, czy można _dłużej_ któryś budyń gotować, tylko
                                  to, czy można _w_ogóle_ zagotować taki, który się robi na zimno, a tylko takie
                                  tutaj znałam. Ale skoro są i te inne, to nie ma problemu smile Mam nadzieję, że
                                  jeśli nie znajdę śmietankowego, bo to chyba nie jest tu popularny smak, to jakąś
                                  wielką zbrodnią nie będzie, jeśli zastąpię waniliowym (mniemam, że po prostu
                                  będzie smakować jak wanilia zamiast jak śmietana?) Ale może w niemieckim sklepie
                                  będzie i śmietankowy.

                                  Tak czy owak, to dopiero projekt na Sylwestra, więc pewnie po świętach dopiero
                                  wybiorę się na polowanie smile
                                  • samo Re: Przepis na Korę + prośba o poradę 21.12.05, 23:18
                                    Ten budyn to i tak ani jak wanilia,ani jak smietana nie bedzie smakowal, tylko
                                    bedzie mial "aromat identyczny z naturalnym"- to jest moje ulubione okreslenie
                                    znajdowane na polskich opakowaniach :o)
                                  • wiedzma30 Budyn 22.12.05, 04:18
                                    W przepisach zawsze podaje sie - budyn waniliowy badz smietankowy, dlatego ze
                                    maja najbardziej "neutralny" smak.
                                    Zazwyczaj do masy/kremu dodaje sie jeszcze jakies "smieci" - wiorki
                                    czekoladowe, alkohol, skorke cytrynowa, galaretke, kakao, aromat itp
                                    (oczywiscie nie wszystko razem) i najlepiej dodatki komponuja sie ze smakiem
                                    waniliowym badz smietankowym.

                                    Nie zawracaj sobie glowy aromatem, przeciez i tak musisc ugotowac ten budyn na
                                    soku z brzoskwin - wiec bedzie mial smak brzoskwiniowy smile

                                    Ja w 90% przypadkow, gdy robie mase budyniowa robie budyn sama, a pozniej juz
                                    do gotowej masy dodaje alkohol i inne dodatki - smak budyniu jest zupelnie
                                    zbedny, poniewaz dodatki robia swoje smile

                                    Uffffff... wytlumaczylam wink

                                    Pozdrawiam!
                                    • wiedzma30 Re: Budyn 22.12.05, 04:20
                                      A jak bardzo zalezy Ci na smaku waniliowym mozesz dodac cukru waniliowego (do
                                      gotujacego sie mleka).
                                      • triskell Re: Budyn 23.12.05, 00:53
                                        Melduję, że kupiłam budyń Dr Oetkera w niemieckim sklepie, taki, który się
                                        gotuje (budyń, nie sklep), więc problem mam z głowy. Przy okazji kupiłam pare
                                        słodyczków z alkoholem, żeby mężowi małą niespodziankę pod choinkę sprawić
                                        (główny prezent już dostał, a jako dodatek jest buteleczka blackberry brandy no
                                        i właśnie te alkoholowe słodycze)
        • monika_a_b Re: Poradzcie 21.12.05, 01:30
          Bo trujace bywaja gorzkie,przynajmniej tak dziadek
          > mi kiedys mowil :o/

          Święta racja, panie Dzieju... wink Przy zbieraniu grzybów w lesie te niepewne
          można po przecięciu trzonu lekko dotkąć językiem - jeśli pieką lub mają gorzki
          posmak, to wywalić! Innym sposobem na sprawdzanie grzybów jest wrzucenie jasnej
          cebuli do gotowanych grzybów: jeśli cebula zmieni kolor na czarny, to grzyby
          wyrzucić!

          Hm, te krokiety to dobra myśl, bo już się zastanawiałam jak się robi uszka z
          żytniej mąki do barszczu i czy to by pasowało... A razowe krokiety powinny się
          udać, prawda? Ach, już mi ślinka leci... wink
          • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 01:40
            No wlasnie,Monia- tak mi prawil dziadek, o tym dotykaniu jezykiem. Grzybiarka
            ze mnie zadna, ale za to paranoiczka, wiec zbieram w pamieci sposoby na
            wykrywanie ewentualych zagrozen ;o)
            • tamsin Re: Poradzcie 21.12.05, 01:42
              wszystkie grzyby sa w zasiadzie jadalne, ale niektore tylko jeden raz. Tak moj
              dziadek mi mowil i do tej pory boje sie grzybow lesnych..
              • triskell Re: Poradzcie 21.12.05, 01:48
                Ja jeśli chodzi o leśne grzyby, to mam jedną zasadę - jem tylko te, które
                zebrali moi rodzice. Im ufam w tej sprawie w 100%. W czerwcu przeszmuglowałam
                przez granicę kilka słoiczków marynowanych przwdziwków (został już tylko jeden)
                i wór suszonych (które od tamtej pory spoczywają w lodówce, bo ja z kolei mam
                paranoję moli, mączników i takich tam różnych), z tych właśnie zapasów będę
                korzystać do wigilijnej kolacji.
                • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 01:52
                  A ja tylko dziadkowych sie jako tako nie boje. Tez znam powiedzenie o tej
                  jednorazowej jadalnosci grzybow i uwazam,ze zbyt powazne moze to byc
                  zagrozenie,zeby lekcewazyc je tylko dla przyjemnosci podniebienia.
                  Inna sprawa,ze jeszcze nie slyszalam,zeby ktos sie suszonymi lub marynowanymi
                  grzybami zatrul, a wy?
                  • tamsin Re: Poradzcie 21.12.05, 01:53
                    podobno jak dlugo sie gotuje to tez nie mozna sie grzybami otruc, ale to musi
                    byc chyba jakies calonocne gotowanie.
                    • bietka1 Re: Poradzcie 21.12.05, 01:55
                      To jak znikne z KP to bedziecie wiedzialy dlaczego...
                      Ale te same grzyby sa w kapuscie i w uszkach i tylko kapusta gorzka...
                      • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 01:59
                        Bo moze tylko w kapuscie masz trujace grzyby?Albo moze kapusta przekwaszona
                        byla?Probowalas przed gotowaniem?Na upartego mozesz probowac "doslodzic"
                        kilkoma suszonymi sliwkami, pozostajac w wigilijnym klimacie.

                        --
                        Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
                        • bietka1 Re: Poradzcie 21.12.05, 02:03
                          Tak tez myslalam, ze to moze byc od tego jedynego...
                          Ale myslalam tez o miodzie, bo kiedys gdzies przeczytalam, ze mozna tym zneutralizowac
                          smak, ale te sliwki to dobry pomysl... Ide sprobowac...
                          • samo Re: Poradzcie 21.12.05, 02:08
                            Lyzke miodu tez mozesz ciapnac, jak jest faktycznie gorzko.
                            • bietka1 Re: Poradzcie 21.12.05, 02:24
                              A moze ta gorycz to przez ziele angielskie i lisc laurowy?
                              Czy to mozliwe?
                              • tamsin Re: Poradzcie 21.12.05, 02:25
                                a ile lisci dalas? bo za duzo to rzeczywiscie moze byc gorycz.
                                • bietka1 Re: Poradzcie 21.12.05, 02:28
                                  Jeden na kilogram kapusty, dosc duzy.
                          • samo Bietka, 21.12.05, 02:26
                            w koncu poszlam po rozum do wyszukiwarki:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=32803029&v=2&s=0
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18707650&v=2&s=0
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=8362013&v=2&s=0
                            --
                            Żyć możesz tylko dzięki temu, za co możesz umrzeć.
                            • bietka1 Re: Bietka, 21.12.05, 02:37
                              Wyglada na to, ze nic nie da sie z tym zrobic, chyba, ze nowa ugotowac, tylko szkoda tych
                              grzybow, bo wszystkie wrzucilam.
                              Dzieki, Samo.
                              smile
                              • samo Re: Bietka, 21.12.05, 02:46
                                To je powylawiaj i wrzuc do nowego gara.Smaku w nich pewnie jeszcze zostalo na
                                kolejna probe :o)
                              • tamsin Re: Bietka, 21.12.05, 02:46
                                a nie mozesz ich wyciagnac z tej kapuchy? moze da sie jakos uratowac>
                                • bietka1 Re: Bietka, 21.12.05, 02:51
                                  Myslicie, ze cos w nich zostalo?
                                  Sprobuje, tylko, ze ja je troche pokroilam, qurcze...
                                  A co myslicie o pieczarkach?
                                  A papryke slodka dodac? moza to ona dodaje tej goryczy? Ktos mi kedys powiedzial...
                                  • samo Re: Bietka, 21.12.05, 03:02
                                    Tak, papryka slodka moze byc bardzo gorzka...Juz niejeden sos spartolilam.
                                    To co,ze pokroilas, umyj paluchy i pogrzeb w kapuscie.Pieczarki to tam moga byc
                                    dekoracyjnie, kapusta i tak totalnie zabije ich smak, sa zbyt delikatne moim
                                    zdaniem.Juz lepiej portabella jesli masz u siebie w sklepach, albo porcini.
                                    • bietka1 Re: Bietka, 21.12.05, 03:11
                                      Czy to wloskie grzyby?
                                      One sa chyba bardziej aromatyczne?
                                      A czy na ta stara i gorzka papryke miod nie pomoze?

                                      Musze sie z tym przespac, ide spac.
                                      • samo Bietka, 21.12.05, 05:02
                                        Porcini to wloskie borowiki :o) A ta papryka to niekoniecznie stara, po prostu
                                        zwietrzala,zle przechowywana przez dystrybutora. Podoba slodka papryka w
                                        proszku jest dobra tylko na Wegrzech :o) Ja juz odpuscilam, nawet nie probuje
                                        dobrej szukac, zadowalam sie ostra.
                                        • bietka1 Re: Bietka, 23.12.05, 00:25
                                          Samo, dodalam miod i sliwki... byl moment, ze chcialam wszystko wyrzucic... ale zdecydowalam
                                          sie zrobic z tego paszteciki... Nie bylo tego wiele, ale zostalo zjedzone i chyba nie bylo to takie
                                          zle...
                                          W kazdym razie daje sobie spokoj ze slodka papryka... A nastepnym razem robie pierogi tylko z
                                          kapusta smile
                                          • samo Re: Bietka, 23.12.05, 00:40
                                            Jestem pewna,ze nie bylo zle, skoro zostalo zjedzone bez wypluwania do
                                            doniczki :o)

                                            Cykoria:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=22653451&a=22653451
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=26071741&v=2&s=0
                                            Ten drugi pomysl oczywiscie bez krewetek jesli z lososiem. Ale moim zdaniem
                                            najlepiej byloby polaczyc oba,czyli zrobic cykorie z suszonymi pomidorami,feta
                                            i jakims lagodnym sosem vinaigrette (pomysly sa w tym watku,na poczatku
                                            gdzies). Albo-w ogole bez cykorii- mieszanka salat (rukola,radicchio, szpinak,
                                            roszponka i boston) z vinagreitte. I to moim zdaniem najlepszy pomysl, bo ten
                                            losos ma grac pierwsze skrzypce.A zapowiada sie iscie rewelacyjnie i wkrotce
                                            sprobuje go przyrzadzic, moze nawet na Sylwestra.
                                            • bietka1 Re: Bietka, 23.12.05, 00:52
                                              Lososia wg tej recepty bardzo polecam smile
                                              A z ta mieszanka salat to dobry pomysl...
                                              A jaka to boston, bo chyba nie wiem?
                                              • samo Re: Bietka, 23.12.05, 06:25
                                                Boston to chyba po polsku maslana, w kazdym razie to ta najpopularniejsza w
                                                Polsce salata, taka "zwykla":
                                                www.wish-bone.com/images/lettuce/img_boston.jpg
                                                Tu o wielu salatach:
                                                www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=boston
                                                • triskell Re: Bietka, 23.12.05, 06:37
                                                  No właśnie, Samo, ja te sałaty jem, znam ich tutejsze nazwy, ale ciągle czytam
                                                  (w przepisach, na forach dietowych, itp) te polskie nazwy i nie wiem, co jest
                                                  co. Która to na przykład jest ta rukola? Albo roszpunka, czy coś takiego?
                                                  Kurczę, jak wyjeżdżałam z Polski, to dostępna była sałata zwykła, lodowa,
                                                  kapusta pekińska i chyba rzymska sałata też. No i o rukoli wtedy w Polsce
                                                  słyszałam, koleżanka w Warszawie jadała, ale ja nigdy nie próbowałam. A teraz
                                                  tyle tam się tego porobiło...
                                                  • wiedzma30 Re: Bietka, 23.12.05, 07:16
                                                    U mnie w pl byly takie przerozne salaty i to od dosc dawna. smile))

                                                    Tutaj odkrylam niedawno fajny mix salatowy - jakby ktos wyszedl na dzialke i w
                                                    pole z kosa i skosil troche zieleniny przeroznej. My to "trawozerni"
                                                    jestesmy smile)) Czasami smieje sie - jak robimy zakupy - ze kasjerka zapyta czy
                                                    mamy kroliki albo jaks muc'ke wink)

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • samo salaty 23.12.05, 07:36
                                                    Po kolei:

                                                    Rukola(pol)-rukiew wodna-rokieta (pol)-rucola-ruccola-arugula:
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=arugula
                                                    Belgian endive-endive-endywia-cykoria:
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=belgian
                                                    Roszponka (nie znam ang. nazwy, wyst. tylko w mixach, np spring mix, male,
                                                    drobne galazki)
                                                    www.atlas-roslin.pl/foto/02/020505-663is.jpg
                                                    www.laughingstockfarm.com/images/June%2003/Mesclun%20Web.JPG
                                                    Salata fryzyjska-endywia fryzyjska/kedzierzawa-frisee
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=frisee
                                                    Beet greens-botwina
                                                    tiny.pl/x4l9
                                                    Red leaf- batawia (pol.)
                                                    www.millsfamilyfarms.com/images/products/red_leaflettuce.jpg
                                                    green leaf (ta sama rodzina)
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=loose-leaf
                                                    Radicchio (w Polsce ta sama nazwa)
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=radicchio

                                                    Salata rzymska-romaine lettuce
                                                    www.wish-bone.com/lettuce.asp?kind=romaine
                                                    Salata debowa/debolistna- (red) oak leaf
                                                    tiny.pl/x4lt
                                                    Lollo (rosso lub bionda)
                                                    tiny.pl/x4l7
                                                    Dandelion-mlecz-mniszek (rowniez gl. w mixach)
                                                    tiny.pl/x4lw
                                                  • triskell Re: salaty 23.12.05, 10:48
                                                    Samo, dzięki. Tak się właśnie zastanawiałam, czy rukola to może być ta arugula
                                                    smile A w mixed greens często też jest "oak leaf lettuce", nie wiesz, jak to jest
                                                    po polsku. No przecież chyba nie liść dębu??? Aha, no i z tej stronki to
                                                    oczywiście rzeżuchę (watercrest) znałam smile.

                                                    Moja ulubiona jest chyba ta fryzyjska smile.

                                                    I też, tak jak Wiedżma, często kupuję mix, gdzie są te sałaty różne, oprócz tego
                                                    też mniszek, koperek i inne zielsko.

                                                    A tak zjeżdżając na przyprawy... wiecie, że ja dopiero niedawno zdałam sobie
                                                    sprawę z tego, że cilantro i coriander to to samo, tylko w innych językach? Że
                                                    coriander to kolendra to wiedziałam, a cilantro... no sądziłam, że nie ma w
                                                    polskim odpowiednika big_grin. Mądra ta Trinia, nie ma co. tongue_out
                                                  • samo Re: salaty 23.12.05, 10:56
                                                    Oak leaf to salata debowa/debolistna-wymienilam ja na liscie przeca :o) Ja tez
                                                    kupuje spring mix na wage, ile u was kosztuje? Ja place 6.99 za funt
                                                    organicznego, ale tego tyle wchodzi,ze moim zdaniem place niewiele.
                                                    Moja ulubiona to rukola i szpinak. Szpinak jem z pomidorami,pieczarkami i
                                                    ranch'em.Ilosci lisci jakie moge pochlonac sa nieograniczone. Jestem wrecz
                                                    uzalezniona. Jak bylismy pod namiotem, skazani na kanapki i puszki, to po kilku
                                                    dniach nie wytrzymalam braku zielska i kazalam sie zawiesc do najblizszegu
                                                    bufetu.Moj towarzysz zajadal sie daniami obiadowymi,a ja zjadlam 3 talerze
                                                    lisci i warzyw big_grin I moglam wracac do puszek.Nalogowo rowniez sypie na wszystko
                                                    garscie natki, makaron czesto podaje na szpinaku i rukoli, a na wiosne
                                                    zamierzam siac ziola.
                                                    A kolendry akurat nie cierpie.
                                                  • triskell Re: salaty 23.12.05, 10:59
                                                    U nas też 6.99 smile

                                                    A szpinak to ulubiony składnik mojego męża... hmmmm, coś to dziwnie brzmi, jakby
                                                    mój mąż miał w składzie szpinak ;-P

                                                    Spadam oglądać Gremlinsy, bo to podobno świąteczne (nigdy nie widziałam)
                                                  • triskell Re: salaty 23.12.05, 10:56
                                                    Ehhhh... napisałaś przecież o tej dębowej, ależ ze mnie dziś nieprzytomniak, to
                                                    chyba ten eggnog z żurawinową ;-P

                                                    Aha, no i oczywiście jest jeszcze sałata lodowa, iceberg lettuce (której mój mąż
                                                    nie cierpi, bo mówi, że smakuje jak woda).
                                                  • samo Re: salaty 23.12.05, 11:03
                                                    Jest ich jeszcze pelno, ale trzeba by bylo do rana wymieniac :o) Ja czasami
                                                    kupuje lodowa, ale tez za nia nie przepadam, z tego samego powodu,co twoj maz-
                                                    nie ma smaku Poza tym lodowa jest podobno najbardziej bezwartosciowa pod
                                                    wzgledem odzywczym.Nawet moja swinka morska nia pogardza.
                                              • samo Bietka, 23.12.05, 07:37
                                                pomyslalam sobie,ze dobrym dodatkiem do tej salaty bylby pokruszony ser
                                                plesniowy i orzechy wloskie,jesli chcesz zrobic bardziej wykwintnie big_grin
                                  • monika_a_b Re: Bietka, 21.12.05, 03:02
                                    O właśnie! Jeśli ta czerwona słodka papryka jest zbyt stara, to może mieć dość
                                    gorzki smak! Nie dodawaj bez sprawdzenia, bo szkoda potrawy... Ja już kiedyś
                                    zaliczyłam taką wpadkę...
                    • samo gotowanie trujacych grzybow 21.12.05, 02:00
                      Tak sie np psiaki gotuje, kilka razy zmieniajac wode. Ale mi sie wspomnienia z
                      dziecinstwa wlaczyly, wiadra grzybow i dziadek czyszczacy je nad gazeta...
                      Chlip chlip
                      • tamsin Re: gotowanie trujacych grzybow 21.12.05, 02:24
                        tak, a potem nawlekanie tych grzybow na nitki i dziadek zrobil specjany stojak
                        i wieszal je sznurkami, a jak miejsca zabraklo to "korale" z grzybow wisialy po
                        calym domu.
                        • samo Re: gotowanie trujacych grzybow 21.12.05, 02:29
                          U mnie tak samo bylo! Suszenie grzybow na sznurkach i w piekarniku :o) Jejku,
                          az zglodnialam straszliwie od tego watku. Na szczescie mam w lodowce gar curry.
                          • monika_a_b Re: gotowanie trujacych grzybow 21.12.05, 02:43
                            U nas też tak było! wink)) A jak ładnie pachniało w całym domu... wink

                            Jesienią wybrałam się na grzybobranie wraz z tutejszymi znawcami - okazało się,
                            że niedaleko Seattle istnieje specjalna assiociation, hehe, a oni oraganizują
                            darmowe szkolenia oraz wspólne grzybobranie! wink Ja z tego skorzystałam i
                            wprawdzie dużo nie znalazłam (większość mojego koszyczka to darowizna
                            litościwych starszych panów, których strasznie wzruszyło moje wyznanie, że
                            chciałam zrobić grzybową kolację-niespodziankę mężowi... wink ), ale radochy
                            miałam, że hej! wink
    • samo Eggnog 20.12.05, 23:32
      Triskell napisala o nim w innym watku, dzieciaki w przedszkolu u mnie popijaja
      tym lunch, a ja sie zastanawiam,czy jakby to wymieszac z wodka, to by
      wyszedl "advocat"???
      • triskell Re: Eggnog 20.12.05, 23:42
        Samo, trochę mniej gęste to wychodzi od advocaata i bardziej mleczne w smaku (bo
        jednak eggnog to głównie produkt mleczny), ale tak czy owak pyszne, polecam smile.
        A wódka smakowa (taka na przykład żurawinowa) dodaje temu dodatkowego posmaczku smile
        • samo Re: Eggnog 20.12.05, 23:51
          Ja adwokata i tak zawsze z mlekiem loilam, to mi to nawet na reke,ze mleczne.
          Mam 0,9 litra polskiego spirytusu, stoi w lodowce od wakacji, przywieziony z
          Szikagowa przez znajoma pod namiot. Bylo tego poltora litra :o) Kombinuje wiec,
          co z tym poczac, bo zaczyna mnie juz denerwowac. Myslalam o "domowym
          Bailey's",ale nie chce mi sie 3 godziny mleka gotowac (taaak,wiem,samo sie
          gotuje, no dobra,mam paranoje ze mi puszka eksploduje :o)))

          Jakis inny pomysl na spirytus?Nigdy nie mialam z ustrojstwem do czynienia.
          • triskell Re: Eggnog 20.12.05, 23:54
            Pomysłu na spirytus nie mam, ale po szybkiej matematyce w głowie zastanawiam
            się, co się stało z tym pozostałym 0,6 l ;-P
            • samo Re: Eggnog 21.12.05, 00:09
              Spiryt zostal przywieziony jak bylismy pod namiotem nad jeziorem. Rozwiazalo
              sie przez niego kilka jezykow, polalo kilka lezek, smiechy byly do rana... Pod
              namiotem pilismy rozcienczony woda :o))) w drinkach z sokiem z czarnej
              porzeczki z hortexu i lodem z pobliskiego wal-martu.
              • melba_piszczykowa Re: Eggnog 29.12.05, 15:37
                samo spreparowalas juz napoj? bo ja sie teraz dopatrzylam ze mam przepis na
                jakas wodke cytrynowa gdzies...

                mailnij mi jakbys go chciala bo jakos ten watek rzadko odwiedzam wink
    • jan.kran Re: Baza danych kulinarnych. 21.12.05, 14:01
      Bietka , podaj przepis na pomaranczowego łososia smile)))

      Monika nie jedz fois gras ! I wszystkich do tego namawiam , uwielbiam ale
      zaprzestałam.

      K


      Forumrzadkich języków
      • monika_a_b Re: Baza danych kulinarnych. 21.12.05, 18:19
        O, ja też poproszę o przepis, Bietko! wink

        Kraniku, ja również wiem, w jaki sposób powstaje ta fois gras, ale mimo to,
        jeśli uda mi się ją upolować, to chętnie skosztuję... Jestem trochę
        niepoprawna, co? Pseprasam... wink
      • bietka1 Re: Baza danych kulinarnych. 23.12.05, 00:20
        Podaje przepis.
        LOSOS W SOSIE MASLANO-POMARANCZOWYM

        -6 dzwonek lososia po 12-15 dkg
        -poltorej szklanki swierzo wycisnientegosoku z pomaranczy
        -2 zabki czosnku
        -pol szklanki bialego wytrawnego wina
        -lyzka przyprawy ziolowej do ryb
        -maka
        -5dkg masla
        -kilka lyzek oliwy
        -pieprz i sol

        Umyte i osuszone dzwonka natrzec oliwa, roztartym czosnkiem i przyprawa, odstawic na 30
        min w chlodne miejsce. W szerokim rondlu roztopic maslo, wlac sok i wino, gotowac na srednim
        ogniu, az 1/3 plynu wyparuje. Kawalki lososia okruszyc maka, zrumienic i obu stron na oliwie,
        polozyc do zaroodpornego naczynia, zalac sosem pomaranczowym i wstawic do nagrzanego
        piekarnika. Piec 20-25 min w temperaturze 180°C, kilkakrotnie polewajac rybe sosem. Podawac
        z ryzem lub kuskusem i surowka z cykorii.

        Czy macie jakis pomysl na taka surowke?
    • triskell Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 10:40
      Dziewczyny, napiszcie jeszcze raz, jakie przyprawy można do kapusty z grzybami
      dodawać. Zaczęłam dziś robić moją, w sumie po pierwszym dniu gotowania jest dość
      dobra, ale taka troszkę jakby za mało wyrazista. Możliwe, że kolejne dni
      gotowania to poprawią, smaki lepiej "się przejdą", ale w razie, gdyby nie...

      Podejrzewam, że to wina słoiczkowej kapusty, może nie powinnam jej była w ogóle
      płukać, bo ona ma mniej smaku. Z przypraw dałam to, co było w przepisie, tzn.
      pół łyżeczki kminku, 2 ziarenka ziela angielskiego, kilka ziarenek pieprzu i
      listek laurowy (w przepisie były 2, ale pamiętam, że pisałyście, że jeden
      wystarczy). No i 5 suszonych śliwek (w przepisie było "kilka"), mniej cukru, niz
      w przepisie ... aha, i w przepisie było "pół kilograma jabłek", te jabłka jakoś
      mi dziwnie brzmiały, więc dałam tylko jedno (może źle?)

      Po tym, jak pisałyście, że od papryki może się zrobić gorzka, boję się cokolwiek
      dodawać. Prawdę mówiąc pierwszy impuls to: dosolić (soli w przepisie nie było
      wcale). Ale czy można? Nie zgorzknieje? Może jakieś inne przyprawy, albo czegoś
      więcej?
      • samo Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 10:49
        Lyzka tomato paste, galka muszkatolowa, majeranek i podsmazona cebulka.
        • triskell Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 10:54
          Podsmażona cebulka to nie bardzo, ale pozostałe brzmią nieźle. O majeranku nawet
          myślałam, bo do bigosu daję smile.
          • samo Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 10:57
            Kurcze, zmien nicka na no.onion, bo tak to ci bede walic wszedzie cebula i
            czosnkiem!
      • wiedzma30 Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 21:40
        Juz wiem, ze cebuli nie lubisz, a dodaje sie ja do kapusty...
        (Ja kiedys uwielbiamam, pozniej nie moglam sie na nia patrzec, a teraz jem, ale
        wole "przetworzona" niz surowa.)

        Ja do kapuchy kiszonej dodaje zawsze troche slodkiej. Gotuje je osobno az
        zmiekna, a pozniej przekladam do jednego gara i dalej razem. Dodaje kminek,
        sol, mielony pieprz, podsmazona cebule wink) oczywiscie podduszone grzybki,
        troche oliwy (ale jakiejs bezwonnej np. z pestek winogron) i jak jeszcze jakas
        przyprawa przyjdzie mi na mysl to dodaje. (Ale jak jest to cos, co drastycznie
        mogloby zmienic smak, to nie dodaje tego do calej kapusty, tylko nabieram jej
        troche na lyzke, dosypuje przyprawe i probuje - jak jest ok to dlaczego
        nie? wink))

        Nigdy nie dawalam jablek, papryki, cukru.

        Kapusta moze zgorzkniec od cebuli, ktorej czasem "odbija"... Nie, ze jest
        zepsuta, ale cos sie z nia dzieje i juz. Dlatego chyba sie ja podsmaza/poddusza
        osobno.

        P.S. Dlaczego nie lubisz cebuli?

        Pozdrawiam!
        • triskell Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 23:45
          Wiedźmo, jakoś tak od dzieciństwa nie cierpię cebuli, czisnku, pora i chrzanu.
          Poza tym uwielbiam ostre rzeczy, ale akurat nie te. Nie wiem, dlaczego.

          Aaaa, to Ty jednak solisz? Bo mnie tak na smak to najbardziej w tej mojej
          kapuście soli brakuje i podejrzewam, że to przez to wypłukanie, które z cińkiej
          słoiczkowej kapustki zupełnie sól wypłukało. Nawet nie wiem, jak to opisać, ona
          w sumie smak ma, ale jednocześnie jest taka trochę "płaska", no właśnie taka
          jakby niedosolona.
          • triskell Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 23.12.05, 23:48
            Jakoś mi się dziwnie na "i" sepleni z samego rana - "czisnek", "cińka" ;-P

            Miało być odpowiednio "czosnek" i "cieńka".
            • ulkaa Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 01:01
              Triskell, rozumiem Cie doskonale !
              Ja tez od dziecka nie moge jesc cebuli i pora.
              Doslownie robi mi sie niedobrze na sam widok,
              a jesli poczuje ich smak... Nie bede opisywac.
              Wiesz, dla smaku , zapachu i zgody w rodzinie
              dodaje czasami troche cebuli lub pora do potraw, ale
              gotuje je w siateczce spozywczej i potem wyrzucam.
              Nic mi sie przynajmniej nie placze w zupie lub sosiesmile
              Nawet smaku wtedy jakos nie wyczuwam.
              A cebula z kapusta jest bardzo ciezkostrawna ,
              wiec moze lepiej tego nie łączyć?
              Chociaz...niech kazdy je to, co lubi smile))




              • wiedzma30 Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 03:49
                Ja chyba raz w roku (za duzo "babrania") jem pierogi z kapusta, ktore zreszta
                uwielbiam i zupelnie nie mam zamiaru przejmowac sie tym czy sa ciezko czy
                lekkostrawne smile))))))
                A w pozostala czesc roku spozywam kapustke - surowa czy tez kwaszona - w
                salatkach. Oczywiscie nie codziennie... Codziennie to zielsko wink a kapustka
                czasami.

                Pozdrawiam!
                • samo Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 04:08
                  Ja bardzo lubie kiszona kapuste!Kupuje taka w puszkach,scieram marchwi i kroje
                  cebulki, do tego troszke oliwy,cukru i pieprzu i moge jesc sama.
                  W ogole slyszalam cos o kapuscie kiszonej jako antidotum na ptasia
                  grype.Podobno jak sie wiesc rozniosla,to w Stanach potroila sie sprzedaz
                  poczciwej sauerkraut. Jedna osoba w artykule podsumowala:"Nie od dzis
                  wiadomo,ze jak cos jest bardzo niedobre, to na pewno jest zdrowe". U mnie w
                  przedszkolu jedna dziewczynka przynosi na lunch kapuste kiszona z wkrojona
                  parowka i uchodzi za dziwaka w klasie, reszta dzieciakow reaguje z obrzydzeniem
                  na zapach big_grin To moja ulubiona uczennica. Chyba wyczuwa sympatie, bo ostatnio mi
                  narysowala wielkie serce,ktore zawiesilam sobie na lodowce :o)
                  • wiedzma30 Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 04:16
                    Jako antidotum? Moze dlatego, ze kiszona kapusta ma duzo wit.C.

                    Chyba sie pomylili w tym artykule, bo taka kapustka jest po prostu pyszna smile))
                    • samo Kiszona kapusta a ptasia grypa 24.12.05, 04:37
                      To byl amerykanski artykul- dla wiekszosci Amerykanow kiszonki to rownowartosc
                      zgnilizny :o)
                      Nie chodzilo o witamine C, tylko o jakas bakterie zabijajaca wirusa grypy. I
                      jeszcze pisza o tym,ze nasza zgnila kapucha zapobiega rakowi piersi.Zobacz np
                      tutaj:
                      seattletimes.nwsource.com/html/health/2002608490_flucure07.html
                      www.ananova.com/news/story/sm_1610560.html?menu=
                      www.thesun.co.uk/article/0,,2-2005520740,00.html
                      • wiedzma30 Re: Kiszona kapusta a ptasia grypa 24.12.05, 04:49
                        Zgnila? Obrazaja pyszne papu! O!

                        A to ich smiecio-zarelko niby lepsze? wink))) Moze i lepsze, bo po nim maja takie
                        stabilne tyleczki wink


                        Pozdroweczko!
                        • samo Re: Kiszona kapusta a ptasia grypa 24.12.05, 04:53
                          A oni jedza kielbase z syropem klonowym i jajka z octu, brrr.
                          Stabilne tyleczki-co za okreslenie :o))))
                          • wiedzma30 Re: Kiszona kapusta a ptasia grypa 24.12.05, 05:08
                            Kielbase z syropem?! Niezle... Nie slyszalam o tym.

                            To cos, jak z tego starego powiedzonka - dobre jak miod ze smalcem wink))
          • wiedzma30 Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 03:45
            Dodaj soli ile trzeba smile


            P.S. A dlaczego nie solilas?
            • triskell Re: Kapusta z grzybami mało wyrazista 24.12.05, 06:56
              wiedzma30 napisała:
              > P.S. A dlaczego nie solilas?

              Ponieważ w przepisie soli nie było, a bałam się (po przeczytaniu dyskusji
              tutaj), że jakakolwiek przyprawa spoza przepisu zmieni smak na gorzki smile
    • bietka1 Gesie nogi :-O 25.12.05, 21:25
      Mam trzy i musze je jutro zrobic.
      Tylko jak?
      Zawieruszyl sie moj przepis na kartce, a przez ostatnie dwa lata nie pieklam...
      Moze jest jakis prosty sposob... Nie chcialybym ich zmarnowac...
      Poza tym obiecalam mezowi, ze po tradycyjnej polskiej Wigilii bedzie tez ges z czerwona
      kapusta i pyzami, czy czyms takim, 'klöse' po niemiecku.

      A wigilia byla udana, jedzeniem wszyscy zachwyceni. Barszcz czerwony z uszkami robi jak
      zwykle furore, losios zostal takze swietnie przyjety.
      Samo, salatowe mix rowniez bylo z sosem winaigrette przyprawionym pieprzem cayenne,
      sokiem pomaranczowym i miodem. Nie za slodko, ale ok.
      A roszponke polecam z olejem z orzechow wloskich, malinowym vinaigrette, kostkami
      tostowymi i podsmazonym bekonem. Smakuje iscie orzechowo.

      Rukola to wszedzie rukola z tego co wiem, jest jakas rodzima nazwa w kazdym jezyku, ale
      rzadko uzywana. Uwielbiam ja z mozzarella, pomidorkami, szynka parmenska, octem
      balsamicznym i oliwa z oliwek.
      • basiadahl barszczyk czerwony-pomocy 26.12.05, 18:47

        Jak doprawiacie ten smakolyk, chodzi mi o proporcje cukru, cytryny i takie tam
        mnie nie wyszedl, jakbym chciala...
        pozdr basia
        • wiedzma30 Re: barszczyk czerwony-pomocy 27.12.05, 09:14
          Ja nie daje cukru ani cytryny do czystego barszczu... najwyzej kilka
          (doslownie) krysztalkow kwasku cytrynowego.

          Do barszczu "ze smieciami" daje ociupinke cukru jak dusze buraczki.

          Pozdrawiam!
        • samo Re: barszczyk czerwony-pomocy 27.12.05, 09:19
          Ja cukru nie daje wcale. Doprawiam octem balsamicznym (mniam!) i kostka bulionu
          grzybowego/grzybowym sosem sojowym.
          • kendo Re: chlebek na zakwasie dla melby-piszczykowej;) 27.12.05, 18:55
            moze o taki chlebek chodzi??,
            czesto tam zagladam dla wlasnych inspiracjiwink)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=33633853
            • melba_piszczykowa Re: chlebek na zakwasie dla melby-piszczykowej;) 29.12.05, 15:22
              kendo dzieki smile) za dedykacje tez wink
              co sie naszukalam w watku kulinarnym.... bo to przeciez baza danych jest a nie
              przepisow tutajwink?
              ale jak wszystko u nas skreca to i ten watek tez... smile
              • kendo Re: chlebek na zakwasie dla melby-piszczykowej;) 29.12.05, 19:56
                melbusiu,
                przepraszam najmocniej...gapiszon jestem i juz....
                rzadko do Was zagladam i niebardzo moge sie juz "polapac",ale checi sie
                licza...smacznego jezeli sie udasmile)
                • melba_piszczykowa Re: chlebek na zakwasie dla melby-piszczykowej;) 30.12.05, 10:15
                  nie ma sprawy smile a gdzie cie szukac w razie czego, skoro tutaj rzadko bywasz?...
      • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 22:22
        One nadal leza w zamrazalniku...
        Czy nikt nie ma pomyslu, jak najprosciej je upiec?

        Please..........
        • asia.sthm Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 22:30
          ja sie o dziwo nigdy z gesiami nie zadawalam . nie wiem i juz .
          predzej renifera ugotuje niz ges. u nas renifera w strzepkach sie kupuje wink
          calej nogi tez bym nie umiala wink
          • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 23:09
            W koncu zrobie je jak nogi kurze...
            Tylko czy ktos je bedzie jadl?
          • gherarddottir Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 23:16

            wlasnie dzis pochlonelismy renifera z rzepa (kålrabi) to rzepa (???) i z
            brazowym dzikim sosem. Uwielbiam reniferskie miesko (jak mowi moj maz) hahahha
            • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 23:22
              A nie kalarepa, bo po niemiecku to kohlrabi.
              • tamsin Re: Gesie nogi :-O 30.12.05, 23:34
                gesina jest dla mnie nie do pokonania. kiedys dostalam w prezencie cala ges,
                pieklam ja chyba pol dnia jezeli jeszcze nie dluzej i wyszla twarda, moze
                trzeba najpierw te nogi namoczyc w wodzie z sola potem upiec je? aha, najlepsze
                z gesi to smalec.
                • asia.sthm Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:05
                  Bietka, specjalnie dla ciebie wyciagnelam Ksiazke poniekad Kucharska Joanny
                  Chmielewskiej mistrzyni nad mistrzynia i tak czytam:

                  "Gesi juz wszystkie po wyroku..
                  Od tego sie zaczyna, ze ges musi skruszec. Natychmiast po zabiciu zjesc sie jej
                  nie da.
                  Ges ma u mnie bogata tradycje i kilka razy w zyciu dokopala mi poteznie. (..)
                  Ges w ogole wymaga podwojnej roboty, poniewaz posiada szyje. Piecze sie ptaka z
                  rozmaitymi dodatkami, ale szyje koniecznie trzeba nadziac. "

                  Bietka ty szyji nie masz wiec przejdzmy do nog....cale szesc stron , a o nogach
                  nic nie ma, glownie nadzienie i cale ptaszysko sad

                  "Okazalo sie, ze jedna ges na dziewiec osob, to jest stanowczo za malo.Zato
                  bylo duzo wodki..."
                  to chyba tez nie to.

                  konczy sie tak:
                  "Zlapac ges, ukrecic jej leb, nie skubac wcale, za to wypatroszyc. Do srodka
                  napchac obranych kartofli, o ile sa pod reka.
                  Rozpalic ognisko.."

                  o nogach nic nie znalazlam ,za to wazna informacja:
                  "..rownie powaznie nalezy potraktowac to, co sie z gesi wytopi i przeistoczy w
                  gesi smalec.... Pieczolowicie nalezy go zlac do sloika i zostawic w lodowce."
                  • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:11
                    Och, dzieki ci, Asia, za ten trud.
                    To ja przynajmniej wyjme te nogi z zamrazarnika.

                    A co z tym smalcem potem robic?
                    • tamsin Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:13
                      klasc grubo na chleb, solic i wcinac!
                      • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:16
                        Ale najpierw musze ta ges jakos przyprawic.
                        Czy sol wystarczy?
                        • asia.sthm Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:36
                          czytaj dalej:
                          " Podstawowa przyprawa do gesi jest majeranek, ktorym nalezy ja natrzec na
                          grubo. Mozna dolozyc inne ziola wedle gustu i upodobania. Pamietac o posoleniu
                          przed tymi zabiegami , odpowiednio wczesnie, bo inaczej mieso sola nie
                          przejdzie i skora bedzie slona ,a reszta przeciwnie. (...)
                          Jablkami nalezy takze cala ges oblozyc, wszyscy bowiem pchaja sie do nich jak
                          szalency i sprawiedliwe obdzielenie delicja biesiadnikow przysparza okropnych
                          trudnosci. Jablka, rzecz jasna musza byc obrane, pokrojone w cwiartki, miec
                          wydlubane pestki, doklada je sie najwczesniej w polowie pieczenia. Inaczej
                          zdaza sie spalic, zanim ges dojdzie.Dobrze jest podlewac je co kwadrans
                          wytapiajacym sie sosem, przy okazji polewajac czla ges z wierzchu. Pamietac o
                          podlaniu gesi woda przy wstawianiu do pieca".


                          O pieprzu nic nie ma, pieprz byl chyba w nadzieniu. Musze isc spac smile
                          Bietka , powodzenia smile))
                          • triskell Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:44
                            To co prawda na całą gęś, ale w przeciwieństwie od większości przepisów na
                            porcjowaną, nie nadziewaną, więc może się przyda:
                            www.delecta.pl/del_przepis.xml?id_receipt=30211
                            A może gęsie udka z jabłkami i śliwkami?:
                            pychotka.pl/pychotka/index.php?option=com_content&task=view&id=327&Itemid=0
                            • bietka1 Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 00:58
                              Dziekuje wam bardzo, mysle, ze cos z tego bedzie, bo troche zaczynam sobie przypominac,
                              dzieki waszym przepisom.
                              • jan.kran Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 02:09
                                Natrzeć solą z czosnkiem , obłożyć duża ilością obranych jabłek z majerankiem ,
                                kopytka lub knedle, czerwona kapusta.
                                Smacznegosmile))
                                • jan.kran Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 02:11
                                  Piec w brytfance , podlać wodą , pilnować żeby się nie wysuszyłasmile)
                                  • jan.kran Re: Gesie nogi :-O 31.12.05, 07:58
                                    jan.kran napisała:

                                    > Piec w brytfance , podlać wodą , pilnować żeby się nie wysuszyłasmile)

                                    Możesz polewać wodą wymieszaną z kostką rosołową , podlać trochę winem.
                                    Możesz dodać do jabłek suszone śliwki.
                                    Można piec razem z gęsią zimniaki.
                                    Ksmile
    • samo krewetki 31.12.05, 03:38
      Jak przyrzadzacie krewetki?Szukam ciekawego pomyslu. Ide na impreze sylwestrowa
      do znajomych i chce wziac cos fajnego do jedzenia, tylko juz sie dzisiaj
      wyeksploatowalam na ryby i nie mam sily wymyslac krewetkowej potrawy.

      Na dodatek strach mnie oblecial, bo przeczytalam na amazon "reviews" moich
      naczyn zaroodpornych do pieczenia i 90% mowilo,ze te naczynia wybuchaja podczas
      pieczenia. Teraz sie boje piekarnik otworzyc, zeby mi kawalki szkla na twarz nie
      pofrunely :o(((((
      Ile czasu mam piec 2 duze ryby???
      (pomijam juz fakt, ze w wyniku zamieszania jakie mam dzis w mieszkaniu wcale nie
      spojrzalam na zegarek,wkladajac je do piekarnika... Dzizas)
      • wiedzma30 Re: krewetki 31.12.05, 08:42
        Moje sprawdzone przepisiki
        (uzywam rozowych, duzych "robalkow"):

        1. Krewetki w ciescie phyllo.
        Kilka platow ciasta (5-6) posmarowac tluszczem (ja kroje platy na pol, bo
        ciezko manewrowac czyms tak cienkim wink), nastepnie pociac na kwadraty ok. 6x6
        cm. Na kazdym polozyc po oczyszczonej krewetce - krolewskiej, rozowiutkiej i
        kawaleczku brzoskwini z puszki. Zlozyc ciasto w trojkat, zlepic-mocno
        przycisnac brzegi. Ulozyc "pierozki" na blasze, posmarowac wierzch odrobina
        rozmaconego jajka, mozna posypac np. pieprzem cytrynowym. Upiec. Zjesc - nie
        muisza byc gorace.

        2. Krewetki smazone
        Duza, rozowa krewetke rozkroic wzdluz brzuszka (ja odrywam jeszcze ogonek, ale
        mozna zostawic), wbic wykalaczke - jakby ja nia przeszyc calego zwierza. Zrobic
        to z dowolna iloscia krewetek. Nastepnie utytlac po kolei w mace, rozmaconym
        jajku, mace, jajku i tartej bulce i na patelnie. Smazyc ok 3 min z kazdej
        strony. Naprawde pychota i nie czuc tego krewetkowego zapaszku, fajna
        konsystencja mieska.
        Aha! Do maki dodaje pieprzu cytrynowego.
        Dobrze smakuja z jakas zielenina-salatka.

        3. Krewetki "sosikowe"
        Oczyscic krewetki z ogonkow.
        W rondelku rozpuscic troche masla - ok. 2 lyzki, dodac troche smietany 3-4
        lyzki, mozna odrobinke mleka. Dodac wycisniete 3-4 zabki czosnku, pokrojona
        natke pietruchy - duuuzo, poddusic ok. 5 min. Dodac sol, pieprz (ja tradycyjnie
        cytrynowy) i wrzucic krewetki. Poddusic ok. 2 min. mieszajac.
        W "miedyczasie" ugotowac makaron (penne, swiderki, wstazki), odcedzic, wrzucic
        do sosiku, wymieszac, chwile podusic. Jesc z zielenina. Mozna do tego zrobic
        chlebek czosnkowy..

        4. Rozmrozic krewetki, podawac z sosikiem np, pomidorowo-chrzanowym na zimno.

        5. Poddusic warzywka - baby carrots (ok. 5 min. same), pokrojone na 4
        pieczarki, czastki brokula, kawalki papryki - kolorowej, dosc duzo pietruchy
        zielonej (albo koperku). Warzywka maja byc "aldente". Przyprawy do tego w/g
        gustu. Pod koniec duszenia dodac oczyszczone z ogonkow "robalki".
        Mniam!

        Moze cos sobie wybierzesz smile

        Pozdrawiam!
        • samo Re: krewetki 31.12.05, 08:54
          O mamma mia, zielona pietruszka! Wiedzmo, wszystkie wyprobuje! Az sama nie wiem,
          ktore pierwsze. Chyba te sosikowe z natka mi sie widza. I te z warzywami...
          Tylko na jutro musze miec cos niewymagajacego makaronu... Chyba czesc usmaze na
          tych wykalaczkach, a reszta z sosem kaparowym nadzieje pomidory.

          Dziekuje za inspiracje! W koncu cos bez imbiru i czosnku :o)
          • wiedzma30 Re: krewetki 31.12.05, 08:57
            Nie lubisz czosnku?
            W sosiku jest... wink
            • samo Re: krewetki 31.12.05, 09:04
              Ja uwielbiam czosnek! Tylko gdzie nie zajrzalam, to kaza krewetki z
              czosnkiem,cebula i imbirem smazyc! Bo niby dodawanie innych skladnikow to juz
              "za wiele grzybkow do barszczu".Raduje sie wiec moje serce,gdy dostaje przepisy
              inne niz "jak krewetki to tylko czosnek i imbir" big_grin
              Yhhh, gdybym nie byla taka nazarta jak teraz, to juz bym poszla gotowac :o)
          • wiedzma30 Re: krewetki 31.12.05, 09:01
            Te na wykalaczkach to moje ulubione - patent wlasny wink

            P.S. Nie ma cie przypadkiem na jakims czacie?
            • samo Re: krewetki 31.12.05, 09:09
              Nie ma mnie na czacie, w ogole mnie tu nie powinno byc! Rano wyjezdzam, a
              jeszcze musze sobie zrobic pasemka, poskladac pranie, spakowac sie, ugotowac co
              trza no i sie wyspac,zeby w sylwestra na rzesach u znajomych nie tanczyc! :o)
              • wiedzma30 Re: krewetki 31.12.05, 09:19
                Tjaaa... chyba nie pamietam skad jestes... wink ale chyba stany - jak mnie moja
                skleroza nie myli wink

                W takim razie zycze udanych, szalonych baletow, oraz duzo radosci i szczescia w
                Nowym smile
                • samo Re: krewetki 31.12.05, 10:16
                  Mieszkam w Madison, stolicy stanu Wisconsin :o)

                  samo znad garow
                  • wiedzma30 Re: krewetki 31.12.05, 16:05
                    To nawet dosc blisko smile
    • jan.kran Re: Baza danych kulinarnych. 07.01.06, 12:21
      Zamykamsmile
      • jan.kran Re: Szpinak. 27.03.06, 13:53
        Jutro na obiad kotleciki de volaille , pieczone ziemniaczki i świeży szpinak.
        Ja robię duszony z czosneczkiem i kroplą śmietany.
        A może można inaczej?
        • asia.sthm Re: Szpinak. 27.03.06, 13:54
          Nie dus go tylko za dlugo ! Oj szpinaku mi sie zachcialo!
          • jan.kran Re: Szpinak. 27.03.06, 14:09
            Nie jestem sadystką. Ciachu, ciachu na oliwę z oliwek , czosnek...Duszę
            krótko.Ale to jutro.
            Dziś robię Nocnego Łososia. Od kiedy Nocy Lot podał ten przepis minimum raz w
            tygodniu mamy na tapecie kulinarnej.
            K.
            • bietka1 A propos swiat 06.04.06, 22:26
              Zurek - czy mozna go zrobic, a jesli tak to jak?
              I co z biala kielbasa?

              Ja to chyba najnudniejsze mam pytania i jeszcze do tego kulinarne, ale co mam zrobic?... sad
              • asica74 zurek 06.04.06, 22:30
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=32672556&a=32709074&v=2&wv.x=0
                • bietka1 Re: zurek 06.04.06, 22:42
                  Dzieki, Asica.
                  Z tym zakwasem bez proporcji to nie wiem, czy sobie poradze...
                  A biala kielbasa musi byc jakos specjalnie przyrzadzana?
                  Czy to nie pasuje razem?
                  • asica74 Re: zurek 06.04.06, 23:02
                    www.gotowanie.wkl.pl/przepis4690.html
                    tu jeszcze... Bietka, ja nigdy zurku nie robilam. NIe mam pojecia co z ta
                    kielbasa!
                    Ale wiesz co, nie wiem jak jest w DE, ale tu widzialam zurki w kartonie smile, tj,
                    w polskich sklepach
                    • bietka1 Re: zurek 06.04.06, 23:14
                      Wlasnie jutro wybieram sie do takiego polskiego sklepu i robie spis...
                      Ale myslalam, ze wlasnej roboty lepszy.
                      • katajina Re: zurek 07.04.06, 01:44
                        Fajnie, ze macie tam polskie sklepy. Ja nie wiedzialam czy tu w Japonii
                        znajde w sklepie make zytnia, wiec przezornie zabralam z Polski zurek
                        w torebkach(calkiem niezly) i obowiazkowo majeraneksmile
                        Z reszta skladnikow nie bylo tutaj problemu.
                        Moj maz jest prawdziwym smakoszem zurku i w Polsce zamawial go w kazdej
                        knajpce, dzieki czemu posmakowal roznych regionalnych odmian tej zupy.
                        Ale zurek mojej roboty(czyli z torebkismile, tez mu smakuje.
                        Przynajmniej tak mowi...wink
                        • tamsin Re: zurek 07.04.06, 15:30
                          ciekawe co Japonce by powiedzieli na temat zurku...
    • wiedzma30 Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 02:50
      Potrzebuje czegos wow! na grillo-urodziny.
      Przegladnelam juz forum kuchenne i nic takiego nie wpadlo mi w oko... zadnej
      inspiracji...
      Macie moze jakis fajny pomysl?

      Dzieki z gory!
      Pozdrawiam!
      • tamsin Re: Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 03:34
        takiego "wow" to nie mam, ale zamarynuj dzien przed skrzydelka kurze w
        mieszance sosu sojowego, troche oliwy, troche stluczonego czosnku, troche
        ziarenek sezamkowych i odrobiny brazowego cukru. Skrzydelka nalezy zlozyc za
        siebie, aby sie nie rozlozyly w czasie pieczenia jak do odfruniecia. Nie znam
        zadnej imprezy grillowej, gdzie ludzie nie zazerali sie skrzydelkami
        bezwstydznie. Oprocz tego to mozesz zamarynowac kaczke w marynacie chinskiej
        (takiej czerwonej) i piec ja az do chrupiacej. Kaczka nie jest zwykle podawana
        na grillu wiec bedzie to cos originalnego.
        • bietka1 Re: Grilllllllllllll HELP! 16.06.06, 22:28
          Tamsin, zrobilam ta zalewe. Skrzydelka juz sie marynuja w lodowce.
          Troche sie martwie, ze nie znalam dokladnych proporcji.
          Czy to jes naprawde dobre?
      • iwo19 Re: Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 03:47
        Proste: nadziej krewetki na patyki do szaszlykow,poprusz (leciuchno)przyprawa
        do ryb.
        Trudniejsze.Pokroj poledwiczki wieprzowe na duze kawalki i zamocz je w zalewie
        minimum 2 godziny przed impreza ,moga tak stac noc ,w lodowce nawet dluzej.
        Zalewa.Oliwa 1/2 szklanki,ocet lyzka lub dwie,1/4 szklanki
        wodki,pieprz,sol ,przyprawy jakie ci sie nawina,duuuzo czosnku,mozesz dac lisc
        bobkowy,cale ziarenka pieprzu ,ziela itp.miecho troche pomecz paluszkami w tej
        zalewie zeby czosneczek doszedl do srodka.
        Na grilu trzymaj krociutko z bydwu stron.Pyyycha.
        Ja robie miesko ale piecze juz moj M ,ja ni huhu nie potrafie obchodzic sie z
        ogniem.
        Najtrudniejsze.Losos lub pstrag zawijasz w folli z koperkirm przyprawa do ryb
        (nieduzo) przyprawa "coriander"nie mam pojecia co to ale do ryby jest
        rewelacja,i obkladasz maslem.Zawijasz i pieczesz w folii,wysmienite.
        Ok,ta magiczna przyprawa to koledra,ja mam ja w ziarnach ktore rozduszam
        mlotkirm do kotletow smile
        • triskell Re: Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 03:58
          iwo19 napisała:
          > przyprawa "coriander"nie mam pojecia co to

          Kolendra smile

          Sama nie mam niestety żadnego przepisu, ale tak czytając te już Ci podane,
          zaproponowałabym wzięcie pod uwagę, że wśród Twoich gości mogą być osoby, które
          nie cierpią czosnku (a rozmawiając na ten temat z ludźmi wiem, że nie jestem
          jedyna) i przygotować też taką (bezczosnkową) wersję. No chyba że na 100% wiesz,
          że wszyscy goście lubią smile.
          • iwo19 Re: Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 04:15
            Masz racje,samo miesko jest tak dobre ze z czosnkiem czy nie, o ile nie
            kestesmy wegetarianami, bedzie smakowalo przednie.
            Oj Triskell,nie martw sie nikt nie jest doskonaly....smile Ty nie lubisz
            czosnku,moja rodzina od lat karmiona jest wszyskim oprocz smazonej ,duszonej
            gotowanej cebuli.Dla tych ktozy gotuja jasne jest jaka moja kuchnia jest
            uboga.Od dziecka nie znosze cebuli pod wszelka ,przetworzona postacia.Lubie
            natomiast surowa.
            smile
            • mon101 Re: Grilllllllllllll HELP! 04.06.06, 15:14
              Miesko, zamarynowanie wczesniej, moze byc kazde. Wazne sa dodatki - duzo sosow -
              guacamole, tsatsiki, roznego rodzaju salaty. Pyszna jest tez grilowana papryka -
              ja griluje w metalowej folii - dziele pomaranczowa i czerwona papryke na
              cwiartki, skrapiam paroma kroplami oliwy z oliwek, wkladam galazke tymianku,
              oregano albo bazylii, zalezy od nastroju i tego co mam w doniczkach, lekko
              sole, albo sypie odrobina soli z warzyw typu Vegeta, zawijam i na grilla. W ten
              sam sposob (w paczkach z folii) griluje kukurydze - obcinam ostrym nozem ziarna
              z kolby (lepiej sie je), daje odrobine masla, sole i na grill! Na deser dobre
              sa grilowane banany z lodami. Griluje sie je w skorze, zdejmuje sie z grila gdy
              skora jest brazowa. Mozna polac Advocatem.
      • wiedzma30 Zapomnialam... 04.06.06, 19:16
        Zapomnialam napisac co juz zaplanowalam...
        Otoz: Szaszlyki z salmona (marynowany w soku z cytryny + przyprawy), krewetek
        (upaprane w bulce tartej i jajku) + cebula, czosnek smile, papryki, pieczary,
        truskawki; mielone pieczone na patyczkach (kebab?); malo oryginalne - kilka
        kielbasek (zawsze znajdzie sie jakis amator); czosnek zapiekany + chlebek;
        pieczone banany; pieczone pieczary i cukinia i papryka; salatka z kapusty
        pekinskiej z pseudo-krabami; salatka owocowa; jakies zimne sosy - koperkowy z
        czosnkiem; pomidorowo-paprykowy i jakis jeszcze wymysle; torcik oczywiscie wink)
        Maja byc tez zeberka i cos jeszcze - to do obgadania, ale napewno jakas
        "padlinka" (nie dla mnie...)... Moze tarte z truskawami zrobie.
        Troche jedzonka musi byc, bo to na ponad 20 osob. Jak szalec to szalec wink))

        Pozdrawiam i dzieki za podpowiedzi smile
        • tamsin Re: Zapomnialam... 04.06.06, 20:39
          co to sa pieczary???? pieczarki tylko duze?
          • wiedzma30 Re: Zapomnialam... 05.06.06, 04:38
            "Radosna tworczosc wlasna" wink)) Pieczary=pieczarki smile))
            • iwo19 calamary.osmiornice. 10.06.06, 20:52
              Kupilam takie sliczne nieduze ,jak dlon.Chce zrobic na grilu,znacie jakies
              przepisy?
              troche pozno sie za to zabralam i znalazlam tylko jeden przepis na smazone.
              • iwo19 Re: calamary.osmiornice. 10.06.06, 20:56
                Ok.i jak toto sie czysci ,te sa cale z glowami i czyms czarnym na
                srodku"gwiazdy"
                oja czy ja na pewno dobrze zrobilam?
                Ratunku sad
                • asica74 Re: calamary.osmiornice. 10.06.06, 21:18
                  Kalamarnic nigdy nie robilam, ale widzialam, ze je sie dokladnie myje, wycina
                  owo czarne ze srodka, dokladnie oszusza, a nastepnie smaruje olejem, nadziewa
                  na szpikulce, a juz na grillu, w czasie pieczenia posypuje sola, kminkiem i
                  chilli. Sa bardzo dobre . Dobre sa z sosem tabasco smile

                  2.
                  • asica74 Re: calamary.osmiornice. 10.06.06, 21:22
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=22549830&a=22659533&v=2&wv.x=0
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=31863194&a=32548673&v=2&wv.x=0
                    • iwo19 Re: calamary.osmiornice. 10.06.06, 21:47
                      Asia jestes WIELKA!!!
                      Dzieki,gonie czytac.Moje sa identyczne jak te na zdjeciu.Corcia czyscila to
                      czarne ze srodka bo jakas taka jestem niesmiala.
                      • asica74 Re: calamary.osmiornice. 10.06.06, 23:10
                        tak tak jestem wielka, tu i tam smile Jak juz sie z corcia uporacie z potworami,
                        to zrobcie zdjecie i wklejcie na Galerie Potraw smile
                        • iwo19 Re: calamary.osmiornice. 11.06.06, 22:01
                          Zdjecia zrobione chociaz raczej z serii "obcy" przed smazeniem.
                          Wyszlo mi calkiem niezle.rada glowe mozna sobie jednak oszczedzic,\;
                          primo-wyglada maloapetycznie
                          secundo-smakuje nie za bardzo
                          Postaram sie zamiescic zdjecia niedlugo,jak tylko je "przerzuce" do komputera.
                          Jeszcze raz dzieki za szybki ratunek :o)
    • bielinka Wkupny przepis ... 13.06.06, 09:29
      Odkryłam to forum i buszuje i buszuje ...
      Chcę sie wkupic w Wasze towarzystwo więc podzielę się z Wami fajnym przepisem
      na przystawke (?)- zapiekane bakłażany: Potrzebne:
      Bakłażany,Pomidory,Oliwa,Suszona bazylia i Opcjonalnie: cebula,słonina – lub
      boczek lub: majonez. Jak robić: Pokroić bakłażany w plastry o szerokości 1,5 cm
      Posolić z obu stron i odstawić na 0,5-1 h.Pokroić pomidory w plastry cieńsze od
      bakłażanów.Odstałe bakłażany opłukać dokładnie z soli. Posmarować blachę oliwą.
      Poukładać na niej bakłażany. Jeśli robimy wersję z cebulą i słoniną to położyć
      na bakłażanach obok siebie cebulę i słoninkę-boczek, przykryć pomidorem,
      posypać bazylią, przykryć folia aluminiową i piec ok. 30 min.Jeśli robimy
      wersję z majonezem: na bakłażany położyć pomidory posypane bazylią i piec pod
      folią, a przed podaniem przełożyć majonezem jak tort kremem. Najlepsze na
      ciepło. JA to robię w piekarniku ale pewnie fajnie wyjdą na grillu. Przyjęta? ;-
      )
      • triskell Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 09:38
        Brzmi intrygująco - zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy w życiu nie przyrządził
        niczego z bakłażana. I przepraszam za ignorancję straszliwą tego pytania (moje
        bakłażanowe doświadczenie: patrz powyżej)... ze skórki się go wsześniej obiera,
        przed pocięciem w te paski?
        • jan.kran Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 10:04
          Bielinko jesteś jak chodzi o mnie przyjęta bo ja i moje dzieci wsuwamy bakłaany
          jak maszyna i przepisówm mamy multum.
          Ja obieram bakłażana nożykiem do kartofli tak żeby połowa skórki została a druga
          nie. Taka zebra wychodzi.
          Potem przecinam B. na pół i robię kratkę , lekkie nacięcia nożem wzdłuż i
          poprzek. Solę i kładę pociętą str. na talerzu a po pół godzinie odsączamm i
          robię pyszne jedzonko.
          Kransmile
          • bielinka Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 10:10
            jan.kran napisała:
            > Bielinko jesteś jak chodzi o mnie przyjęta bo ja i moje dzieci wsuwamy
            bakłaany
            > jak maszyna i przepisówm mamy multum.

            Dzieki za przyjęcie! smileA podrzuć jakiś nieskomplkowany przepis na bakłażany i
            mięso, bo ja jednak mało z ta jarzyną robię smilechoć całkiem lubię. A tutaj
            zaczynja już być tanie i warto wykorzystać.
            • jan.kran Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 10:25
              Podrzucę jak w banku tylko nieco później bo muszę się zdrzemnąć...
              Kransmile)
              • bielinka Wybieram sie na bazar... 14.06.06, 10:11
                jan.kran napisała:
                > Podrzucę jak w banku tylko nieco później bo muszę się zdrzemnąć...

                Hm... Wybieram sie na bazar i nie wiem - kupic te bakłażany czy nie... Jesli
                jestes sypnij jakiś przepisik ...smile
        • bielinka Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 10:07
          triskell napisała:
          > Brzmi intrygująco - zwłaszcza dla kogoś, kto nigdy w życiu nie przyrządził
          > niczego z bakłażana. I przepraszam za ignorancję straszliwą tego pytania (moje
          > bakłażanowe doświadczenie: patrz powyżej)... ze skórki się go wsześniej
          obiera,
          > przed pocięciem w te paski?

          Ja tam nie obieram ... leniwa moze jestem smile a jan.kran napisal/a ze
          obiera ... Ale one sie rozwalą jak obierzesz! One tylko dzieki tej skorce sie
          kupy trzymają smile
          • triskell Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 10:50
            Myślałam, że może skórka jest za twarda. Ale skoro można zostawić, to zostawię,
            przecież ma taki ładny kolor ;-P

            Dzięki!!! Jak dla mnie to też jesteś już jak najbardziej wkupiona smile.
            • bielinka Re: Wkupny przepis ... 13.06.06, 11:13
              triskell napisała:
              > Myślałam, że może skórka jest za twarda. Ale skoro można zostawić, to
              zostawię,
              > przecież ma taki ładny kolor ;-P

              Wiesz ... od biedy skórke mozna wypluc wink
    • bielinka do jan.kran: i co z tym przepisem ... 16.06.06, 08:52
      ... na baklażany ? smile
      • jan.kran Re: do jan.kran: i co z tym przepisem ... 16.06.06, 08:55
        Pamętam , pamiętam ale mam okropny niedoczassmile))
        Jak znajdę spokojnieszy moment to podzrucę...
        K. Zaganiany.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka