kociaszek
09.01.06, 21:23
wlasnie sobie podczytuje rozne (smieszne) fora. i tak np uzmyslowilam sobie, ze sa
problemy, ktore mnie nie dotycza, ale ktore w zaden sposob nie zaprzataja mi glowy...np czy
zyc razem na probe? czy miec wspolne pieniadze czy osobne?
na probe moim zdaniem bierze sie auto na jazde, az yc decyduje sie razem i juz, a skoro zyje
sie razem, to dlaczego osobne pieniadze?
takie tam dyrdymalki...