ll_ll_ll
31.03.06, 04:07
mieszkam w Los Angeles od prawie dwoch lat i powoli usycham z braku polskich
kolazanek! nie chce sie czaic pod polskim sklepem w santa monica albo pod
polskim kosciolem zaczepiajac ludzi, przynajmniej nie na razie. wiec, bede
szczera, jesli ktos jest zalatany jak ja ale by chcial sie spotkac raz na pare
tygodni (przynajmniej na razie) w celach plotkarsko-rozrywkowych to ja jestem
jak najbardziej zainteresowana, naleze do jednostek prawie normalnych, w ciagu
dnia jestem w santa monica, wieczorami w culver city/los angeles ale sie moge
przemieszczac w inne czesci miasta, jestem obciazona amerykanskim mezem i
tesciowa wariatka, pieke rewelacyjna szarlotke ( a przynajmniej ja mysle ze
jest przebojowa), nalogowo pochlaniam lody i moge sie podzielic polskimi
magazynami ktore mi panie z ksiegarni w connecticut przesylaja co miesiac
zebym nie zwariowala. no to teraz prosze ladnie sie wpisywac i juz za
chwileczke juz za momencik ...