Dodaj do ulubionych

Małe dziecko a wiara - religia

31.07.06, 11:06
Mam problem, który zaczyna mnei coraz bardziej męczyć... Jestem katoliczką -
no, bądźmy szczerzy mało zaangażowaną ale jednak. Mój Olek niedługo będzie
miał 3 lata a kościól kojarzy mu się z wysokimi budynkami do zwiedzania (przy
czym cerkiew i kosciól to to samo smile)i dzwonami. Był w kościele dwa razy z
okazji swięcenia jajek. NIe wiem jak zacząć go wprowadzać w tą rzeczywistość.
Zacząć ucyzć pacierza, ale jak mu tłumacyzć sens??? Bo on nie z tych coby nie
zpytał... Jak Wy to robicie - robiłyście? Jakie macie pomysly na ten temat? W
jaki sposób Wy zapoznawałyście dzieci z Waszą wiarą i w jakim wieku?
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 15:54
      To nasuwa mi sie pytanie, a po co? Jezeli nie jestes religijna, tzn. nie
      chodzisz regularnie do kosciola, jedynie aby poswiecic jajka, nie odmawiasz
      pacierza to mysle, ze to troche trudne wprowadzic synka w rzeczywistosc, ktorej
      ty nie jestes czescia.
      • pal0ma Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 16:27
        Nie zgadzam się z Tamsin. Ja myślę, że na twoim miejscu zaczęłabym prowadzić
        dziecko do różnych kościołów w niedzielę i rozmawiać z nim o tych wyznaniach w
        sposób odpowiedni do wieku. Decyzja co do religii i wiary należy do dziecka i
        podejmie ją kiedyś w sposób bardziej dojrzały i świadomy mając na ten temat
        jakąś wiedzę.
        • asia.sthm Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 16:40
          Olek jest za maly jeszcze na rozne religie.
          Ja zaczelabym od obecnosci Boga w naszym zyciu a nie od kosciolow. Czekalabym
          na pytania dziecka. Dziecko zawsze pyta o tyle ile jest w stanie akurat
          zrozumiec. Wkrotce zacznie zasypywac cie pytaniami i wtedy odpowiadaj zgodnie z
          twoim przekonaniem. Dziecko wyczuwa nieszczerosc i straci zaufanie, a to nie
          bedzie dobrze.
          Powodzenia.
          • bielinka Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 18:27
            asia.sthm napisała:
            > Olek jest za maly jeszcze na rozne religie.
            > Ja zaczelabym od obecnosci Boga w naszym zyciu a nie od kosciolow. Czekalabym
            > na pytania dziecka. Dziecko zawsze pyta o tyle ile jest w stanie akurat
            > zrozumiec. Wkrotce zacznie zasypywac cie pytaniami i wtedy odpowiadaj zgodnie

            Olek juz mnie zasypuje tysiacem pytan, ale jakoś według mnie żadne jeszzcze nie
            zachaczalo o tematy, które mogłyby być pretekstem do rozmowy o Bogu... Moze już
            jestem mocno zateizowana smile
            • asia.sthm Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 19:16
              > Olek juz mnie zasypuje tysiacem pytan, ale jakoś według mnie żadne jeszcze nie
              > zachaczalo o tematy, które mogłyby być pretekstem do rozmowy o Bogu... Moze
              > już jestem mocno zateizowana smile

              Jak zasypuje na tematy mu znane, to znaczy ze ciekawski i dociekajacy.
              Moze naucz go znaku krzyza. pokaz jak sie katolicy zegnaja, naucz slow W imie
              Ojca i Syna i Ducha Swietego i zobaczysz jak lawina pojdzie sama. Moze nie od
              razu ale po malym zastanowieniu. O Aniele Strozu tez sie bedzie dopytywac, bo
              to jest fascynujace dla dziecka. Powoli i wedle jego rytmu dojdziecie do sedna.

              Kiedy moi chlopcy byli mali, nie lubili kiedy odpowiadalam , ze ja wierze tak
              czy siak, a inni ludzie wierza inaczej itd. Oni chcieli zebym WIEDZIALA a nie
              wierzyla. Chcieli kawe na lawe od razu, bez zadnego wierzenia. I tu mialam
              problem.
              No nic, jak ja przezylam to i tobie pojdzie dobrze.
              Powodzenia smile)))
    • syswia Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 18:08
      Ciekawe pytanie - jak wiecie dzieci jeszcze nie mam, ale w sobote byl u nas
      znajomy (jego ojciec Hindu, matka Sikh - on sam raczej nie przywiazuje wagi do
      religii)), ojciec malego chlopczyka. Zaczelismy rozmawiac nt naczych planow
      prokreacyjnych i w rozmowie wyszedl temat religii. Jako ze sam temat dziecka
      byl dotad dla nas odlegly - tym bardziej jego zaangazowanie w religie. Nie
      sadze, aby bylo to tematem jakichs szczegolnych problemow miedzy mna a moim
      mezem - juz dawno sie umowilismy, ze dzieci beda ochrzczone i wychowane w
      poszanowaniu obu religii, ale:
      1. jak to zrealizowac w praktyce - chodzi mi glownie o pytania dzieci w wieku
      przedszkolnym - jak im nie namieszac za bardzo - ostatecznie nasze religie
      roznia sie w szczegolach i w sposobie adoracji, ceremonii... im starsze dzieci
      tym latwiej im pwenie wytlumaczyc dlaczego mamusia chadza do jednego kosciolka,
      a tatus do drugiego...
      2. jak poradzic sobie z ewentualnymi naciskami naszych rodzin, czasem przeciez
      w dobrej wierze...moja mama juz mi dala lekko popalic za to, ze nie przykladam
      sie do nauki polskiego mojego meza...wole sobie odsunac wizje jej w roli babci
      • bielinka Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 18:24
        No... Temat oczywiscie skomplikowany.
        Ja nie jestem zaangazowana z lenistwa smile Pacierz w sensie modlenia się jak
        najbardziej realizuję ale bardzo imtymnie. Nie modlimy sie wspolnie z mężem bo
        on jest niewierzący. DO koscioła w niedzielę nie chodze z czystego lenistwa,
        choć czasem mi go brakuje. Wiem, ze wiara duzo mi swojego czasu dała i jest
        jakoś tam obecna w moim zyciu i chciałąbym ją przekazać swojemu dziecku.
        Mój mąż zgodził się żebyśmy Olka wychowywali w wierze katolickiej ale włśnie z
        prośbą, zebym miała w tym duzy udział, bo w normalnej postaci katolicyczm nie
        jest zły, to tylko nieodpowiedni ludzie go wypaczają.
        Olek rzeczywiscie jest za maly na mówienie mu o różnych religiach.
        Ja nie mam wątpliwości że chce i powinnam go wprowadzać w swoją wiarę, tylko -
        jak pyta syswia: jak to zrobić w praktyce???? Pewnie nalezałoby zacząć od
        siebie smile ALe np. pacierz: uczyć go i jak to wszystko tłumaczyć? Zacząć od
        Boga? czy od aniołków? Od Jezusa? No bo podstawowe modlitwy dla dzieci to
        Aniele Boży i Ojcze Nasz. Przy czym Ojcze NAsz to chyba za trudne dla 3 latka...
        • marjanna1 Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 20:33
          Ja nie wiem na ten temat wiele, ale o ile sie oreintuje to sa ksiazki dla dzieci
          na ten temat. Takie na prawde dla dzieci. Moze poszukaj. Mysle, ze to Ci moze
          pomoc zaczac temat.
    • babiana Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 21:17
      Jest duzo takich ksiazek w internecie mozesz zamowic. W TV Polonia jest audycja
      dla malych dzieci Ziarno. Porusza problemy religii. Zrobiony troche tak jak
      Dobranocka.
      • gherarddottir Re: Małe dziecko a wiara - religia 31.07.06, 23:03
        ja tez polecam Biblie dla dzieci i program ziarno w tv polonia.
    • tora99 Re: Małe dziecko a wiara - religia 01.08.06, 19:12
      moj maz jest niewierzacy, a ja mowie o sobie srednio wierzaca smile
      wychowalam sie w rodzinie gdzie sie niby wierzylo, ale nie praktykowalo.
      slub mamy koscielny a marta jest ochrzczona.
      absolutnie nie bylo to zrobione pod rodzine. moja wewnetrzna potrzeba.

      chcialabym zeby marta poznala wiare katolicka. samej jednak wydaje mi sie ze
      bedzie mi trudno to przekazac.
      mam juz skolekcjonowane "bajki" animowane stary i nowy testament. mam tez
      biblie dziciowa, ktora bede jej czytac.
      bede mowila o tym jak ja wierze i daruje sobie paciez, ktory dla mnie gdy bylam
      dzickiem byl kompletnie niezrozumialy.
      w piosenkach arki noego jest jeden tekst o tym jak male dzieci sie modla, nie
      pamietam teraz slow, ale sens byl mniej wiecej taki, ze nie o slowa chodzi, ale
      o samo przebywanie z Bogiem.
      • bielinka Do tora99 02.08.06, 10:49
        A ile ma Twoja Marta?
        • sylwek07 Re: Do tora99 02.08.06, 11:19
          a jak chcesz sie komunikowac z Bogiem?wlasnie od tego jest paciez i rozne
          modlitwy (z ktore moga byc dla Nas czasami nie zrozumiale).Moja siostrzenica i
          siostrzeniec mowi Aniele Boze bo sa na tyle mali ze im to przychodzi bez
          trudnosci(maja po 4 i 3 lata)a reszta przyjdzie z czasem...

          Kazdy pisze z Was ze chcecie przebywac w zasiegu Boga a co to znaczy?bo jak dla
          mnie to niesienie bliznim pomocy o otuchy jak i chodzenie do koscila i
          praktykowanie .
          • bielinka Re: Do tora99 02.08.06, 13:14
            Wiesz sylwek z tym przebywaniem w zasiegu Boga to jest tak troche zyczeniowo -
            chcilabym ale nie chce mi sie robic jakis wysilek wink Bo pojscie do koscioła w
            niedziele to juz jakis "wysilek" wink Jak by kosciól mial przyjsc do mnie ...
            ale ogładanie mszy to tez jakies nie na miejscu ... wink Lenistwo to straszna
            rzecz...
            • sylwek07 Re: Do tora99 02.08.06, 15:22
              bielinka znam wiele osob ktore nie chodza do kosciola i dobrze czynia jak i
              tych ktorzy chodza i zle czynia tak jakby chodzili z przyzwyczajenia i dlatego
              potem sa tzw problemy kiedy mowie ze jestem katolikiem a ktos mi nie wierzy bo
              np popadl na tych drugich,nie mowie ze jestem taki swiety i dobry bo tez mam
              tzw dobre i zle dni (kazdy znas jest czlowiekiem)ale staram sie postepowac ok.
              • bielinka Re: Do tora99 02.08.06, 15:35
                Tak, zgadzam sie z Tobą że chodzenie lub niechodzenie do kościoła nie jest
                wyznacznikiem siły wiary. Jednak jeśli chcesz utrzymać prawdziwą więź i żywą
                wiarę musisz z czegoś czerpać. Takim jednym, chyba najprostszym, sposobem jest
                własnie masz święta. Ja sama po sobie widzę, że na pierwszy "odwał" poszła
                cotygodniowa msza, potem pacież zaczyna być czymś sporadycznym itd. Mimo
                wszystko uważam się za "dobrego czlowieka" wink, ale myślę sobie że gdybym nie
                rozluźniała więzi z Kościołem teraz nie miałabym takich "głupich" dylematów jak
                wprowadzac Olka w świat wiary sad Wniosek: zacząc od siebie. smile
                • syswia Re: Do tora99 02.08.06, 16:00
                  A ja mam niechec i czuje "niemoc" pojscia do kosciola w niedziele od czasow
                  licealnych. Wtedy chodzilam czesto, uczestniczylam w roznych zgrupowaniach,
                  wyjazdach, czuwaniach itd. Niestety mloda dziewczyna bedac natknelam sie na
                  tylu, sorry za wyrazenie, glupawych, niedojrzalych, przesiaknietych fobiami i
                  stereotypami ksiezy, ze sie zniechecilam. Wiem kosciol to nie ksieza, ale
                  czasem potrzebny jest jakis autorytet moralny, z ktorym mozna pogadac, poradzic
                  sie, wyrzucic z siebie problemy i frustracje. Spowiedz w formacie, jaki w
                  wiekszosci jest narzucony w polskich kosciolach katolickich mi nie odpowiada.
                  Piec minut wyklepanych formulek to nie jest to. Kiedys probowalam dyskutowac z
                  ksiedzem - uslyszalam, ze sie wywyzszam, bo moi rodzice maja skonczony
                  uniwersytet... Tutaj sa dwa koscioly do ktorych od czasu do czasu chodze, ale w
                  jednym proboszczem jest ksiadz, ktory powiedzial moim rodzicom, ze moje
                  malzenstwo rozpadnie sie w ciagu 4 miesiecy i zebym nie zaszla za szybko w
                  ciaze. Drugi byl mily i rozmowa z nim byla rzeczowa, aczkolwiek ksiadz ten jest
                  typem przedsiebiorcy i ma czeste kontakty z ojcem Rydzykiem, co niestety w
                  moich oczach go dyskwalifikuje....
                  Tak naprawde to najlepiej mi sie modli w ... swiatyni mojego meza, bo nikt na
                  mnie nie zwraca wiekszej uwagi - moge sie skupic we wlasnych myslach.
          • tora99 Re: Do tora99 02.08.06, 20:36
            zle sie wyrazilam, chodzilo mi o rozmawe z bogiem, modlitwa w formie rozmowy,
            (a wlasciwie monologuwink

            trudno mi dyskutowac na takie tematy bo ja raczej zagubiona w tym jestemwink

            i nie bede marcie opowiadala ze tak nie jest i naklaniac do praktykowania
            czegos, czego sama nie praktykuje. byloby to nieuczciwe i marta szybo by sie w
            tym polapala.

            ale chce chociaz dac jakies podstawy, a co dalej z tym zrobi..


            <Kazdy pisze z Was ze chcecie przebywac w zasiegu Boga a co to znaczy?bo jak dla
            >
            > mnie to niesienie bliznim pomocy o otuchy jak i chodzenie do koscila i
            > praktykowanie >

            staram sie byc dobra, a wychodzi mi to roznie smile
            • sylwek07 tora99 tez jestem zagubiony ............. 02.08.06, 20:54
              bo mam wiele pytan a tak malo odpowiedzi,ostatnio mialem rozmowe z takim
              chlopakiem co sie na tym zna i tez mu brakowalo slow ,inaczej mowiac na pewne
              pytania dostane odpowiedz w czasie mojego zycia(i bycie w lacznosci z Bogiem i
              praktykujac) a reszta pewnie na tamtym swiecie.


              • bielinka Re: tora99 tez jestem zagubiony ............. 03.08.06, 14:16
                sylwek07 napisał:
                > bo mam wiele pytan a tak malo odpowiedzi,ostatnio mialem rozmowe z takim

                Jest w ksiedze Izajasza taki fajny tekst, ale w którym miejscu to juz nie
                przypomne sobie, zeby nie zadawać z byt wielu pytan, bo wiedsz tyle ile uniesc
                mozesz. I mnie on sie serio podoba. WIem, ze nie zrozumię tysiaca spraw, ale
                czy musze? Pewnie chciłabym - ludzkie ego smile ALe co to mi da? Czy wieksza
                wiedza da mi lepsze zrozumienie i rzeczywiscie wplynie na moje
                zycie "ulepszająco"? Odkryto mi tyle ile mi potrzeba, rozumiem tyle ile jestem
                w stanie pojąc - reszta jest tajenmnicą. Owszem moge pytać i anwet powinnam,
                ale czasem nalezy stanąc przed kotara i jej nie odkrywac - uszanowac toco
                skrywa. I dla mnie to nie jest slepa wiara, tylko taka uznająca ze nie wszystko
                musze wiedziec. Pomysl Sylwku, co na prawde da Ci znalezienie odpowiedzi na
                wszystkie Twoje pytania? Jak wszystko juz bedzie odkryte to co?
                • sylwek07 Re: tora99 tez jestem zagubiony ............. 03.08.06, 14:49
                  bielinka masz racje ze tyle moge poznac prawdy ile udzwigne i dlatego pewnie
                  wiele spraw mi sie wyjasni z czasem.
        • tora99 Re: Do tora99 02.08.06, 20:28
          dwa i pol jej wlasnie mija smile
    • sylwek07 www.pielgrzymka.lublin.pl 03.08.06, 15:06
      Dzis ruszyla Pielgrzymka z Lublina do Czestochowy ,podaje linka do strony jakby
      ktos chcial podac Swoje intencje jak i zobaczyc foto galerie :

      www.pielgrzymka.lublin.pl

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka