ania.sobota1
06.09.06, 23:26
No i stało się-moj wrodzony optymizm i jakoś to będzie-ulotnoł się,jak sen
jaki złoty.Myślałam,że te opowieści o tęsknocie itp. są przesadzone.Niestety
i mnie dopadło.Nie mogę pójść na miłą kawkę do przyjaciólki dwa domy
dalej,połazić boso po mokrym trawniku ani niezobowiązująco popaplać z panią w
sklepie.W dodatku druga połowa też nie w sosie i zero zrozumienia,mam
nadzieję,że to tylko taki dzień.Stałam pod szkołą,mamusie zagadane a ja
samiuteńka...Co ja tu robię?Chandrę zwaliłam na ból głowy,nie chcę,żeby
udzieliła się dzieciom,zwłaszcza,że córa ma przecież szkołę.Na szczęście w
tym temacie wszystko OK.Dlaczego nie możemy mieć pracy wPL.,moje dzieci nie
mogą chodzić do polskiej szkoły,czemu trzeba podejmować takie decyzje?Jestem
dumna ze swojego kraju,z jego historii.Nic to,wiem,że nie tylko mi
ciężko.pozdrawiam wszystkich serdecznie,wierzę,że tylko początki są trudne
Ania z Nottingham