Dodaj do ulubionych

Po co ludzie maja dzieci?

26.09.06, 21:03
Opisze sytuacje, ktorej bylam wczoraj swiadkiem. Rzecz dziala sie w
restauracyjnym ogrodku. Przy sasiednim stoliku siedza dwie kobiety i mala,
moze 5-6 letnia dziewczynka. Kobiety starsze, przy czym ta troche mlodsza
okazuje sie byc matka dziewczynki. Rozmawiaja jak najete, dziecko sie
najwyrazniej nudzi i usiluje sie wtracic do rozmowy, za kazdym razem matka ja
strofuje, ze ma poczekac az dorosli skoncza mowic i wtedy moze sie odezwac.
Przy okazji matka wypomina dziecku, ze tatusiowi tez przerywa. Dziecko czeka
na przerwe w rozmowie, ale jak juz sie odezwie jest kompletnie ignorowane
przez obie kobiety, ktore gadaja jak najete o jakich glupstwach.
Matka ma przewieszona przez porecz krzesla dzinsowa koszule i w ktoryms
momencie dziecko pyta czy moze zalozyc zakiet, bo zimno. Mama prostuje, ze
to nie zakiet tylko koszula, po czym pozwala dziecku ja wlozyc po to tylko
zeby natychmiast powiedziec, ze dziecko ma nie uzywac mankietow jako serwetki
i ma sie skupic na tym, zeby koszuli nie pobrudzic. W koncu koncze jesc i
opuszczam towarzystwo, ale mam ochote cos kobiecie powiedziec.
Nie mam dzieci ze swiadomego wyboru i nie zaluje tego, uwazam, ze nie
sprawdzilabym sie jako matka, bo caly czas bym sie bala, ze robie cos zle i
tym niepokojem zatruwalabym zycie dziecku i sobie.
Moze jestem przewrazliwiona, ale bardzo szkoda mi dzieci, ktore od poczatku
nie sa w stanie sprostac oczekiwaniom rodzicow i narazone sa na ciagle uwagi
krytyczne.
Przesadzam? Co o tym myslicie?
katarzyna
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Po co ludzie maja dzieci? 26.09.06, 21:15
      pamietam jeszcze z Polski jak przechodzilam obok przedszkola, a moja sasiadka
      wlasnie tlukla swojego synka, bo w pospiechu odebrala go a on sie grzebie z
      zakladaniem butow, paltka, czapki, i teraz specjalnie sie wlecze a ona sie
      spieszy....Nie byla to mloda dziewczyna, ale kobieta ktora wydawaloby sie miala
      czas na przemyslenie czy chce byc matka czy nie. Inny przypadek, biegna dwie
      kobiety, jedna z dzieckiem, do autobusu, niestety dziecko male, wiec ledwo
      nadaza przebierac nozkami i bum, wywrocilo sie na chodniku. Matka na to w dupe
      temu dziecku, bo przez niego autobus uciekl. Tak sie zastanowilam, gdyby jej
      kolezanka tak sie wywrocila i przez nia spoznilyby sie na ten autobus, to tez
      by ja tak sprala?
      Moi rodzice tez byli jako rodzice, tak moze na 3 z minusem, lub 2+. Czemu
      chcieli dzieci? Bo wszyscy inni je mieli i tak wypadalo?
    • syswia Re: Po co ludzie maja dzieci? 26.09.06, 22:46
      Jako nie-mama ogladam czasami tutejszey program telewizyjny Nany 911, ktory w
      duzym skrocie jest o rozbestwionych dzieciach, ktorych rodzice nie moga sobie z
      nimi poradzic i wzywaja pomoc profesjonalnej nani, ktora pomaga im "ustawic"
      dzieci bezinwazyjnymi metodami.
      I z jednej strony ogarnia mnie bezgraniczne zdumienie, jak mozna doprowadzic do
      tego, zeby dziecko np plulo albo bilo matke albo rzucalo w nia jedzeniem...
      Z drugiej strony mysle, ze rodzicem byc pewnie nie jest latwo i powinno sie
      miec jakies przygotowanie. Kiedys czasy byly inne i kobiety spedzaly wiecej
      czasu w domu w rodzinnym gronie, obydwoje rodzice mieli wiecej okazjo do
      nauczenia sie jak byc rodzicem od starszych pokolen... A teraz wiekszosc czasu
      spedzamy w pracy...
    • ania.sobota1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 26.09.06, 22:52
      Pamietam z dzieciństwa,jak moje koleżanki mówiły,że nie mogą się bawić...bo się
      pobrudzą.A jak się pobrudzą ,to dostaną bicie.Dla mnie jako dziecka najgorsze
      bylo też slowne upokarzanie-nie mogłam mieć złego humoru,bo mama mówiła,że
      stroje fochy,jeśli zwierzyłam się jej z czegoś,to póżniej to wyśmiała
      etc.Mogłabym o tym napisać książkę.No i zero chwalenia,bo dziecko się
      rozpuści.Kiedyś moja mama była świadkiem,jak chwaliła swoją córkę i nie mogła
      się nadziwić.Nikt nie wpędził mnie w większe kompleksy.Mam znajomych,którzy
      twierdzą,że za dużo czasu poświęcamy wraz z mężem naszym dzieciom,bo się z nimi
      bawimy,słuchamy itp.a ich dzieci to takie podaj ,wynieś,przynieś.A dzieciństwo?
      Dlaczego dorośli zapominają,że kiedyś sami byli dziećmi?Że strata ukochanej
      zabawki to był dramat?Ze czasami wystarczy słowo,żeby urosły skrzydła u ramion
      i wszystko stało się możliwe?Bo bicie dzieci to w ogóle odrębny temat,czy jest
      ktoś kto nie został uderzony przez rodzica?Smutne to,faktycznie po co niektórym
      dzieci,może na zasadzie wszyscy mają,to ja też?pozdrawiam Ania
      • asica74 Re: Po co ludzie maja dzieci? 26.09.06, 23:38
        Dla mnie jako dziecka najgorsze bylo też slowne upokarzanie-nie mogłam mieć
        złego humoru,bo mama mówiła,że stroje fochy,jeśli zwierzyłam się jej z
        czegoś,to póżniej to wyśmiała etc.Mogłabym o tym napisać książkę.No i zero
        chwalenia,bo dziecko się rozpuści.

        Ania, to chyba mialysmy ta sama mame. Ja jeszcze pamietam, a moze wlasnie nie
        pamietam, zadnego przytulania, czy cos.

        A po co ludzie maja dzieci? Hm... moze nie bede pisac.
        Ale napisze za Poswiatowska, ze czasami boje sie miec wlasne dzieci, bo pewnie
        zadusilabym je z milosci.
        • asica74 Re: Po co ludzie maja dzieci? 26.09.06, 23:46
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3645760.html
          No comments.
          • kinky5 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 00:28
            wow...
            czytam i mi wlos na glowie sie jezy.....
            Nie chce tego pisac aby sie pochwalic ale jednak sa dobrzy rodzice na tym swiecie.
            Ja nie wiem co zrobilabym bez mojej mamy i taty. To sa obydwoje wspaniali ludzie.
            Oczywiscie i im zdarzylo sie popelnic bledy (i mi tez!!!) ale przeciez nie ma nikogo doskonalego na tym
            swiecie.

            Na Dominikanie poznalismy z moja mama pare ktora miala 3 chlopcow- po przeczytaniu ogromnej
            ilosci ksiazek o wychowaniu dzieci wprowadzili taki oto sposob wychowania.
            Dzieci maja obowiazki (zadanie domowe, sprzatanie pokoju i scielenie lozka- ma to byc teamwork,
            jedno z nich jest liderem i wydaje polecenia, inne je wykonuja, oczywiscie rotacyjnie). Za poprawnie
            wykonane zadania 5 x w tygodniu dzieci dostaja kieszonkowe (tygodniowke) ktorego nie moga w
            calosci wydac tylko czesc musza zaoszczedzic. Zwiekszenie kieszonkowego ma miejsce raz w roku po
            urodzinach. Czyli mniejsze "zarabiaja" mniej niz starsze (tutaj juz chyba wypada dodac slowo stazem).

            I wszystko wydaje sie super.....tylko czemu mi to przypomina uklady panujace w firmie?
            Moja mama po wysluchaniu historii o tym jak dzieci "wynegocjowaly" podwyzszenie stawki za
            babysitting tego najmlodszego (ciekawe czy on tez cos zarabia za np. grzeczne zachowanie?)
            stwierdzila ze przyjdzie taki czas ze dzieci beda zainteresowane tylko pieniedzmi.....a nie rodzina.
            Ale poki co rodzice sie ciesza ze chlopcy sa tacy "obrotni".

            Powiem tylko ze obydwoje to bardzo mili, inteligentni ludzie- hmmmm....chyba jednak nie jest latwo
            wychowac dzieci.
            • azja1974 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 11:09
              ratunku!
              a oporcz patologii jak w artykule tez ciagle widze zachowania rodzicow, ktore
              daja do myslenia. wlos sie jezy, jak rodzice teresuja dzieci. taki przyklad: na
              placu zabaw, dziecko nieco ponad rok, czyli wiek, kiedy musi wszystkiego
              dotknac, obejrzec sprobowac - poznaje swiat. podchodzi do rowerka mojego
              dziecka, wyciaga raczke... zanim zdazy dotkac, bach, bach! po lapach. i drze
              sie matka, nie dotykaj, nie rusz, nie wolno. mowie jej, ze niech sobie dotyka,
              rowerka nam nie ubedzie, ale nie dociera. potem dziecko idzie na karuzele. na
              karuzeli lezy zabawka. dziecko chce ja wziac. to samo, zanim zdazy dotknac, po
              lapach. i tak zawsze. niby nie jakies katowanie, ale smutno. nie wiem, jak w
              takich sytuacjach sie zachowac. serce mi sie sciska i nie umiem jakos jej
              wytlumaczyc, ze nie wolno karac dziecka za to, ze sie rozwija, ze poznaje
              swiat, ze zyje. czuje, ze jak zaczne temat, to wybuchne.

              a na agresje slowna jestem szczegolnie wyczulona, mnie tez tatus tresowal, a
              jak slowa nie pomagaly, to pomagal sobie raczka. lup w plecy, nie garb sie
              (garbie sie do tej pory). mama tez chciala jak najlepiej i dlatego za rada
              kolezanek laniem mnie chciala wyleczyc z moczenia nocnego... potem bylam w
              szpitalu, bo sie okazalo, ze przyczyna byla fizjologiczna, a nie zla wola. mamy
              mi szkoda, ze tak glupio sie sluchala kolezanek. wiem, ze bardzo mnie kocha,
              czekala na mnie 10 lat i starala sie jak mogla. po prostu czlowiek czasem glupi
              jest.
            • azja1974 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 11:11
              kinky, a na dominikanie na wakacjach bylas, czy jakos dluzej? szukam polonii
              dominikanskiej, bo pewnie jednak czesc zycia tam bede spedzac.
              • kinky5 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 20:23
                tylko na wakacjach...;-(
    • ania.sobota1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 11:47
      Trafia mnie jak słyszę,że bije się dzieci z miłości.Co to za miłość?Dziwiłam
      się na początku tutaj w UK,że dzaieci są rozbrykane,w sklepie dotykają zabawek
      itp.,teraz już się przyzwyszaiłam.Chociaż ostatnio byłam świadkiem,jak Angielka
      wrzeszczała w sklepie na dzieci,aż miałam ochotę coś powiedzieć,żeby
      przestała.A taki roczniak,jak któraś z was opisywła,to przecież zrozumiałe,że
      dopiero poznaje wszystko wokoł,wszystko go ciekawi.W ogóle temat rzeka.
      Pozdrawiam serdecznie Ania
      • blue_ice1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 12:29
        nie trzeba wszak bic czy szarpac dzieci,by byc *zlym*, nieodpowiedzialnym
        rodzicem : kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3636912.html
        • marjanna1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 12:42
          No i wlasnie. Niby nic zlego sie nie dzieje, ale jednak.
          • tamsin Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 16:15
            moja kolezanka wlasnie w ten sposob wychowywala swoja corke..i nie dlatego, ze
            miala tryb zycia az tak wypelniony. Po prostu nie lubila "matkowac".. nigdy nie
            podniosla reki na corke, ale po prostu emocjonalnie nie byla z nia zwiazana.
            Zreszta takich przypadkow znam wiecej.. Kobiety maja dzieci ale te dzieci
            sa "ciezarem", one sie musza "poswiecac"..itp. Zreszta sama slyszalam od swojej
            mamy: poswiecam sie dla tych dzieci a one takie niewdzieczne (mialam wtedy cos
            z piec lat, brat 4 lata starszy). Dzieci byly czesto do wyrecytowania wierszyka
            lub po prostu aby ladnie wygladaly na imieninach u cioci. Jezeli mialy inne
            pomysly to albo klaps w dupe, albo "wsydu mi narobilas"..
        • azja1974 Re: Po co ludzie maja dzieci? 28.09.06, 14:38
          faktycznie, wydaje sie, ze mama ma malo czasu dla dziecka, ale... teraz bede
          sie czepiac. tata odwozi synka do przedszkola i tu slad sie po nim urywa. dalej
          w liscie o tacie nie ma mowy. synka od babci odbiera mama, mama chodzi na
          imprezy, mama musi sie wyspac i pojsc do fryzjera. a tata, co w tym czasie
          robi? przeciez jak mama do fryzjera, to tata moze z synkiem pojsc do parku?
          itd, itp...
          teraz przyklad z wlasnego podworka. jakis czas temu, kiedy bylam mama jednego
          paromiesiecznego bobasa (teraz juz dwoch i troche wiekszych niz bobasy),
          zajmowalam sie nim na caly etat (zreszta inaczej, szczerze mowiac, sobie nie
          wyobrazam). maz do pracy chodzil na 9.30, wracal ok. 20( zwykle bywal tez w
          domu na obiedzie, od 13 do 15. wiec niby nie zle, ale). szwagierka stwierdzila,
          ze musi na jakis sport po pracy chodzic, bo przeciez nie moze zyc tylko praca i
          domem, bo zwariuje... a ja moge tylko domem 24/7. nie ma co, dzieci naleza do
          mam, i jesli rodzina decyduje sie na dziecko, to ta decyzja "ciazy" (doslownie
          i w przenosni) na kobiecie.
        • go.ga Re: Po co ludzie maja dzieci? 29.09.06, 11:20
          Z jednej strony moze faktycznie sa to ludzie, ktorzy zdecydowali sie na dziecko
          nie wiadomo dlaczego i teraz im to dziecko przeszkadza w zyciu. Wiec wysylaja
          je do babci przy kazdej mozliwej okazji. Moze nie dojrzeli do rodzicielstwa,
          moze nie wyrosli z imprezowo-studenckich czasow. Jesli tak, to faktycznie
          szkoda dziecka.

          Z drugiej strony...
          Tata odprowadza dziecko do przedszkola. Co w tym zlego? Moze on zaczyna prace
          wczesniej niz mama i tak jest im wygodniej. Dziecko odbiera babcia, bo mama o
          godzinie, kiedy zamykaja przedszkole, pracuje. Jesli pracuje, to jak ma odebrac
          w tym czasie dziecko? A mama, nie dosc, ze ma swoja prace, to jeszcze smie miec
          jakies hobby (aerobic) i wlasnych znajomych. Faktycznie zbrodnia. Przeciez
          powinna byc wiecznie poswiecajaca sie cierpietnicza Matka Polka. Autorka listu
          podpisala sie "Matka wielodzietna" i mam wraznie, choc moge sie myslic, ze ona
          wlasnie jest zwolenniczka wiecznego poswiecania sie.
          A co z tata? Oprocz tego, ze bochatersko odprowadza rano dziecko do przedszkola
          (za co zbiera ciegi od autorki zla matka) niewiele wiemy o jego wkladzie w
          opieke nad dzieckiem. Ilu mezczyzn w ciagu tygodnia prawie nie oglada wlasnych
          dzieci, i nikt ich nie potepia ani nie odmawia im prawa do czasu dla siebie
          (slynne siedzenie przed tv z piwkiem w reku, weekendowe wedkowanie, nikt
          takiego faceta nie uwaza za wyrodnego ojca).
          Ostatnie zdanie autorki listu:
          "Mama Mateusza planuje drugie dziecko! Teraz chciałaby córkę!"
          Tylko Mama planuje???
          To mojego czepiania sie listu z WO, jakimi naprawde Ci ludzie sa rodzicami i
          tak nie wiemy.
    • sukiennica Re: Po co ludzie maja dzieci? 27.09.06, 20:52
      Ludzie maja dzieci, bo sa fajne!

      Sa tez tacy dla ktorych posiadanie przychowku, jest zwiazane z osiagnieciem
      pewnego rodzaju statutu. Mam dom, meza, basen, samochod, letniskowy w gorach i
      ...dwojke dzieci. Grupa tych osobnikow nie jest liczna, ale istnieje i moze
      wprawic w oslupienie. Dzieci sa naogol wychowywane przez opiekunke, ktora nie
      posiada zadnych praw dyscyplinarnych i tak sobie rosna male krzykacze wpadajace
      w histerie, aby zwrocic na siebie uwage zajetej "waznymi sprawami" mamusi.
      • ewelinka202 Re: Po co ludzie maja dzieci? 28.09.06, 21:05
        jestem dumna mama 9,5 mies. dziewczynki, zdecydowalalismy sie oboje z M
        swiadomie na rodzicielstwo i choc oboje nie mamy rodziny w poblizu i nie
        pochodzimy z rodzin "sielankowych", to naprawde sie staramy, aby nasze dziecko
        dostalo duzo milosci, uwagi i bylo z nami szczesliwe...nie jest na codzien
        latwo, ale mimo wszystko ja czuje sie w 100% spelniona i ciesze sie z bycia
        mama...
        wczoraj odwiedzila mnie b.dobra kolezanka, bezdzietna, 42 lata, sama chcialaby
        b. miec rodzine, swiezo upieczona pani psycholog...i pytala sie mnie 3 razy jak
        ja "to wytrzymuje"...
        strasznie przykro mi bylo i jest, domyslam sie powodow tych pytan, ale teraz to
        nie wiem- czy macierzynstwo jest az taka meczarnia? bo choc ona tak bardzo chce
        miec rodzine, to po paru godzinach z nami miala dosc...smile
        • ania.sobota1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 29.09.06, 00:18
          Ja zalażyłam sobie jedno,gdy dowiedziałam się,że będą mamą-nie będę taka jak
          moja mama.Nie wszystko da się tłumaczyć nerwami,naprawdę.Nie wypominam
          dzieciom,jak to się poświęciłam rodząc je,a tym bardziej NIGDY nie powiem
          dziecku,że żałuje że go nie usunęłam...Co prawda jakiś czas temu mama
          stwierdziła,że była zbyt surowa dla mnie,ale to tak zwana musztarda.Aha,no i
          moja największa satysfakcja-wg.mamy jestem dobrą matką,chociaż inną niż ona.Czy
          to wstyd,przeprosić własne dziecko,gdy się totalnie przegięło?Czasami myślę,że
          mnie to potrzebna jest jakaś terapia,bo takie tematy powodują,że ciągle sobie
          przypominam różne takie...Pozdrawiam ania
          • katarzynams Re: Po co ludzie maja dzieci? 29.09.06, 03:48
            Wlasnie, aniu, mnie sie tez wydaje, ze gdyby moja matka potrafila sie zdobyc na
            przyznanie sie do tego, ze bardzo zle sie zachowywala, to moze moglabym
            wreszcie zamknac te sprawe, niestety juz sie nie doczekam i pewnie do konca
            zycia bede sie szarpac. Pomimo terapii i ogromnego wysilku, ktory wlozylam w
            unormowanie stosunkow z moja matka ciagle gdzies we mnie siedzi jakis zal i
            odzywa sie przy roznych okazjach.
            Dobrze, ze potrafilas sie uchronic przed powielaniem wzorca rodzicielskiego w
            stosunku do swich dzieci, to duza sztuka.
            Gratulacje.
            katarzyna
    • monika_a_b :/ 29.09.06, 08:22
      Też się czasami zastanawiam, sczególnie gdy czytam takie historie:

      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3648596.html
      Tego ojca to tylko za nogi i o ścianę! sad Nie mam absolutnie zrozumienia dla
      takich półdupków... Całe szczęście, że sąsiadka miała refleks...
      • napolnoc Re: :/ 29.09.06, 10:02
        Wlasciwie kazdy ma cos za uszami. Zamiast scigac sie w wynajdywaniu przykladow bestialskiego
        "rodzicielstwa" lepiej skupmy sie na tych cudownych przypadkach, kiedy rodzice naprawde dawali
        swietnie sobie rade.

        Kazdy z nas doswiadczyl czegos wspanialego i drogocennego ze strony Mamy czy Taty.
        Moja Matka pokazala mi swiat, doslownie. Majac 4 lata nalezalam do PTTK, w wieku 15 lat mialam juz
        wszystkie kolory odznak i "zaliczona" prawie cala Europe. Kazdy letni weekend spedzalysmy w gorach,
        nad morze tez dwa razy do roku obowiazkowo, a Sylwek zawsze na ulicach jakiejs europejskiej stolicy smile
        Tata znow uczyl mnie prowadzic auto, dbac o porzadek i czerpac radosc z drobnostek.

        I to wcale nie byli wspaniali rodzice (rozwod, alkohol) ale ja staram sie pamietac tylko o tym co bylo
        dobre smile
        • a.polonia Re: :/ 29.09.06, 15:03
          Napolnoc, sa ludzie, ktorzy nie maja fajnych wspomnien z dziecinstwa jak Ty.
          I nie chodzi tu o te przyklady bestialstwa, jest mnostwo rodzin, ktore na
          zewnatrz wygladaja normalnie, dzieci sa czyste, najedzone, tzw. podstawowe
          potrzeby zaspokojone, ale jesli o emocjonalna strone, to klapa...
          Wiele moich znajomych (dziwne, ze sa to przewaznie kobiety?) ma problemy w
          doroslym zyciu, ze wzgledu na relacje z matkami w przeszlosci.
          Przychodzi mi na mysl taki przyklad z, wydaje mi sie, typowo polskiego
          wychowania - wpajanie dziecku skromnosci, chociazby falszywej, co czesto
          skutkuje pozniejszym kompletnym brakiem wiary w siebie. Takie niby niewinne
          bledy, ktore maja ogromny wplyw na dorosle zycie.

          Ludzie maja dzieci z bardzo wielu powodow, ja na dzien dzisiejszy nie chce miec
          dzieci, nie czuje sie na silach.
          • monhann2 Re: :/ 29.09.06, 17:47
            Podziwiam kobiety, ktore wlasnie nie obawiaja sie przyznac, ze nie sa gotowe
            emocjonalnie, ze sie boja, ze nie podolaja temu trudnemu wyzwaniu, jakim jest
            posiadanie dziecka i wychowanie go na porzadnego czlowieka.
            • sylwek07 Re: :/ 29.09.06, 21:46
              monhann2 tez te kobiety podziwiam jak tez i mezczyzn.
              • a.polonia Re: :/ 29.09.06, 21:56
                No to jestescie pierwszymi osobami, ktore mnie podziwiaja z tego powodu smile).
                Bo najczesciej to tylko: a kiedy dzieci? niedlugo trzydziestka Ci stuknie, a
                jak mozna nie chciec miec dzieci, koty masz dwa a dzieci nie chcesz? i w ten
                desen.
                • sylwek07 Re: :/ 29.09.06, 22:20
                  czasami tak jest ze ludzie sie pytaja o te sprawy ,mnie ostatnio pytaja sie
                  kiedy bedzie slub?smile
                  • a.polonia Re: :/ 29.09.06, 22:22
                    Sylwku, ale Ty pewnie jestes uosobieniem cierpliwosci? Ja jak slysze takie
                    pytania, to nie recze za siebie smile
                    • sylwek07 Re: :/ 29.09.06, 22:43
                      ee tam ,nie zbyt czesto sie zdarzaja wiec mozna to wytrzymac .
                      • jan.kran Re: :/ 29.09.06, 22:55
                        Ja mam dzieci raczej przypadkowo i przez pomyłkętongue_outPP
                        Moje życie byłoby prostsze , fajniejsze i znacznie mniej wypełnione stresami
                        gdybym dzieci nie miała.
                        Ale jak mi się trafiły to wychowałam na swój obraz i podobieństwo co mnie
                        osobiście sprawia wielką frajdę .
                        Nie wiem czy młodzieży również bo mają intelekt i wiedzę ponad przeciętną co
                        czasem jest plusem ale najczęściej nie.
                        Mój starszy Brat nie ma dzieci z wyboru.
                        Multum moich przyjaciółeczek nie ma dzieci z wyboru.
                        I jakoś nigdy nie zadawałam głupich pytań na temat rozmnażania bo uważam że
                        każdy sam powinien wiedzieć co robi ze swoim życiemsmile)
                        Kran Matka Zadowolona

                        P.S jestem bardzo_zadowolona _bo_ wygrałam _walkę _o _klaptopa.
                        Junior wściekły czyta jakąś książkę bo nie ma innego wyjściasmile))
                        A ja sobie surfuję.
                        I to jest właściwe podejście.
                        K.
                        • kociaszek Re: :/ 30.09.06, 09:23
                          apolonia, ja mam stres, bo rodzina cisnie o wnuki. mowia o zgarze biologicznym
                          co cyka jak bomba zegarowa, a mojej mamie doszetnie odbilo "bo wszystkie moje
                          kolezanki, przyjaciolki, siostry juz sa babciami" mam wrazenie, ze ona tych
                          wnukow chce egoistycznie, dla zaspokojenia wlasnych potrzeb...jakby sie
                          wstydzila, ze ma taka nieudana corke, ktora nie moze jej "dostarczyc" wnukow...
                          raz stwierdzila nawet, ze "wiesz, ze dziecko mozna miec bez meza"...koszmar.
                          nasze argumenty zadowalaja ja na kilka tygodni...a tymczasem nie chcemy miec
                          jeszcze dzieci, bo jeszcze sie nie czujemy na silach, zeby zapraszac "na
                          trzeciego"...niedojrzali jeszcze jestesmy emocjonalnie, potrzebujemy czasu dla
                          siebie, na to zeby zbudowac solidne podwaliny i fundamenty, ktore taka
                          rewolucje beda w stanie wytrzymac. plus ekonomicznie nie jestesmy w stanie...i
                          tutaj to jest normalne, nikt sie nie wtraca...nikt nie komentuje...w PL cala
                          rodzina, znajomi, sasiedzi, nawet pani fryzjerka, kolezanki wsiadaja na mnie
                          natychmist...kiedys spotkana kolezanka z podstawowki poatrzyla na mnie z
                          politowaniem, ze ja jeszcze nie zamezna i bezdzietna...dlaczego tak wiele osob
                          ma tak waskie horyzonty? dlaczego trzeba udowadniac, ze mozna zyc inaczej, ale
                          mimo wszystko bardzo szczesliwie? a wartsci kobiety nie mierzy sie przez
                          pryzmat bycia matka i zona? ze moze byc wartoscia sama w sobie? nie mam sily z
                          tym walczyc. czasem mam ochote nawarczec na kochane ciocie, ale one w gruncie
                          rzeczy chca dobrze i autentycznie martwia sie, co ze mna jest nie
                          tak...koszmar, koszmar, koszmar....
    • ania.sobota1 Re: Po co ludzie maja dzieci? 29.09.06, 16:34
      Nie mogę powiedzieć,że nie mam fajnych wspomnień,miałam b. dodre relacje z
      ojcem,tyle,że o to mama była zazdrosna.Byłam ukochaną córeczką tatusia,chociaż
      mam jeszcze dwie młodsze siostry.Z tatą jeżdziłam w góry,tata mnie
      zainteresował starożytnością i historią.Nie wiem ,do tej pory mama ma jkieś
      kompleksy-jak urodziłam córę,to udawałam,że nie umiem jej wykąpać,żeby mama
      czuła się potrzebna itp.A teraz jestem daleko i ...odpoczywam
      psychicznie,naprawdę.Pozdrawiam Ania
      • sylwek07 uciec ale do kad? 29.09.06, 16:55
        Chcialem uciec od moich wspomnien i tak bardzo ze godzilem sie na wszystko co
        mozliwe a teraz brak wiary w siebie,czasami olewanie spraw i czasami niechec
        plus sprawy z nerwica lekowa jak narazie tak wyglada moje zycie a co bedzie
        pozniej to nawet nie chce wiedziec ..

        Czasami zastanawiam sie dlaczego sie urodzilem ale potem przestaje bo to nie ma
        sensu takie myslenie i lepiej zyc i cos robic.
    • samo Re: Po co ludzie maja dzieci? 30.09.06, 10:43
      Przeczytalam ten watek i przypomnial mi sie ten sprzed roku, jeden z moich
      ulubionych- u wielu z nas wypowiedzi te same :o)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16726&w=24831517&wv.x=1&a=24831517
      Pewne tematy powracaja jak bumerang...
      • annie_laurie_starr Re: Po co ludzie maja dzieci? 30.09.06, 19:01
        Ja nigdy nie mialam dylematy "po co ma sie dzieci"? Jak zapragnelam dziecko to
        bylo to tak mocne uczucie, ze az sama bylam zaskoczona. W sumie to do 27
        urodzin dzieci nie bralam pod uwage. To znaczy kiedys pewnie beda, ale jak nie
        beda - to trudno. A potem tak sie zrobilo, ze nie moglam o niczym innym myslec.

        Gdy 2 lata temu urodzilam corke to szczescie bylo tak wielkie, ze az sie
        przestraszylam. I ten strach mi zostal, ze cos jej sie moze stac i ze ja tego
        nie przezyje.

        Nigdy dziecka nie uderzylam, nigdy nie zaniedbywalam. Ale kilka razy jak mnie
        wybudzila ze slodkiego snu to sobie nieraz naklelam. Troche glupio, ale mysle,
        ze nie robi to ze mnie zlej matki. Moj maz nawet twierdzie, ze to dziwnie, ze
        na niego zdarza mi sie podniesc glos i nakrzyczec, a na corke moze zadrzylo mi
        sie 2-3 razy.

        Uwielbiam byc mama mojej corki - lubie z nie sie bawic i patrzec jak sie sama
        bawi. Lubie wspolne spacery - ale nie zapominam o sobie i zeby czasem wyjsc do
        kolezanki czy na basen. I mysle, ze dzieki takiemu dostrzezeniu wlasnych
        potrzeb, nie bede w przyszlosci ta poswiecajaca sie matka, ktora wypomina
        dzieciom to co zrobila. Jak na razie ja nie mam nic do wypominania, bo nie
        czuje, ze sie jakos poswiecam dla dziecka. Czuje za to, ze bez tego dziecka nie
        zaznalabym tego rodzaju szczecia, zadowolonie z zycia i spelnienia, ktore mam
        teraz.

        Macierzynstow jest fajniejsze niz myslalam.wink
        • monivk Re: Po co ludzie maja dzieci? 01.10.06, 12:13
          dzieci mamy bo posiadamy wrodzona ,egoistyczna chcec posiadania i bycia
          kochanym.w ten sposob chcemy pokonac wiecznie towarzyszace nam poczucie
          samotnosci,czasem bezsensownosci.bo tak wlasnie jest.dziecko jest lekarstwem na
          zycie,na nas samych,na nasza potrzebe dawania i kochania.
          ja chcialabym wam polecic swiezutki film,dotykajacy tematu posiadania dzieci-
          palindromes.slyszymy tam z ust kilkuletniej dziewczynki ,ze ona to chce miec
          szostke ,albo nawet siodemke.dlaczego tak wiele ,pyta mama.bo jak ktores
          umrze,albo odejdzie ,czy cos innego sie wydarzy,z takiej ilosci bedzie miala
          zawsze gwarancje ,ze ktores bedzie ja kochalo i zostanie przy niej.

          podobnie jak a polonia boje sie miec dzieci.czekam,odkladam moment.tak bardzo
          chce i tak bardzo sie boje.to przeciez caly swiat wywraca sie do gory nogami.
          • a.polonia Re: Po co ludzie maja dzieci? 01.10.06, 14:24
            > podobnie jak a polonia boje sie miec dzieci.czekam,odkladam moment.tak bardzo
            > chce i tak bardzo sie boje.to przeciez caly swiat wywraca sie do gory nogami.

            -------z tym, ze ja nie chce i nigdy nie chcialam (tak, jak jako mala
            dziewczynka nie marzylam o slubie, bialej sukni itd wink).
            Nie chodzi o strach, ale brak jakiegokolwiek instynktu i miejsca na dziecko w
            moim zyciu. Moze kiedys dorosne, kto wie smile.


            • kinky5 Re: Po co ludzie maja dzieci? 01.10.06, 18:57
              ja mam podobnie- 28 lat i brak checi. Troche mnie to martwi ze w chwili obecnej nie potrafilabym
              podjac swiadomej decyzji o macierzynstwie bo nie mowie dzieciom kategorycznie: NIE.

              Czasami mam momenty kiedy widze male dziecko- najczesciej chlopczyka ktory tuli sie do swojej
              mamy- wtedy tak na chwile mam "ochote". Ale takie sytuacje nie zdarzaja sie czesto.
              Wiem ze moja siostra nie chce miec dzieci- i faktycznie ona sie do tego nie nadaje, ma za malo
              cierpliwosci. I chyba takiej postawy brakuje wielu matka ktore nie potrafia sie zajac swoimi wlasnymi
              dziecmi.
              Jako dziewczynka mysle ze bardziej marzylam o bialej sukni niz o dzieciach.
              • a.polonia Re: Po co ludzie maja dzieci? 01.10.06, 20:07
                Kinky, a mialas taka mieciutka lalke - bobaska? smile).

                I skrece watek, bo wlasnie zajrzalam do Twojej wizytowki - czy mozna gdzies
                obejrzec Twoje prace? smile
                • tora99 Re: Po co ludzie maja dzieci? 01.10.06, 20:33
                  wink))

                  I skrece watek, bo wlasnie zajrzalam do Twojej wizytowki - czy mozna gdzies
                  > obejrzec Twoje prace? smile

                  mozna wink

                  np. u mnie w domu na scianie,
                  jak bedziesz przypadkiem kiedys w toronto... wink))
                  (ale tez jest i strona, ktora napewno poda ci sama kinky - ja nieupowaznionawink



                  kinky, eh, mam nadzieje ze fajnie ci tam, tesknimy.






                  • a.polonia Re: Po co ludzie maja dzieci? 02.10.06, 00:12
                    tora99 napisała:
                    > mozna wink
                    >
                    > np. u mnie w domu na scianie,
                    > jak bedziesz przypadkiem kiedys w toronto... wink))

                    -------Tora, wez bo sie skrece z zazdrosci smile, czy ten rysunek w wizytowce to
                    autorstwa kinky? smile - baaardzo mi sie podoba!

                    >
                    • kinky5 Re: Po co ludzie maja dzieci? 02.10.06, 05:00
                      strone internetowa chce Wam kochane udostepnic tylko ze musicie jeszcze troszku poczekac.
                      Strona niby dziala ale jest troche do d.....wiec zostala calkowicie przeprojektowana i jest teraz w fazie
                      programowania. A ze czlowiek chce sie dobrze zaprezentowac wiec....prosze cierpliwosci!!!!!!!
                      Ale obiecuje na 100% link bedzie! Rysunek/ilustracja w mojej wizytowce to autoportret.

                      Tora- kochana- pozdrawiam juz z nowego mieszkanka w Calgary!!!!!
                      • a.polonia Re: Po co ludzie maja dzieci? 04.10.06, 11:46
                        Kinky, czekam z niecierpliwoscia na ten link smile.
    • sukiennica Re: Po co ludzie maja dzieci? 04.10.06, 17:09
      Ha ha!
      Wnioskujac z zachowania mojej mamy, dzieci sie ma po to aby do nich mowic-
      bez chwili przerwy!
      Ha ha!
    • sol_bianca Re: Po co ludzie maja dzieci? 16.10.06, 11:55
      ano tez sie zastanawiam
      przypomina mi sie sytuacja z autobusu (w Polsce, tutaj jakos ludzie sa bardziej przyjazni dzieciom):
      matka z coreczka w autobusie, dziecko fajne, wesole, caly czas opowiada jak fajnie jest w przedszkolu, spiewa piosenki ktorych sie nauczylo itp. - matka siedzi z wsciekla mina i sie nie odzywa, wreszcie wybucha: "moze zamkniesz wreszcie ta morde, glowa mi peka od twojego gadania!!!" doslownie. dziecku opadla szczeka, mi tez.
      • kan_z_oz Re: Po co ludzie maja dzieci? 17.10.06, 07:03
        Napisze Wam jak Ja rozwiązałam swój 'problem' z rodzicielką.
        Nie żeby się wymądrzać - zajęło mi całe 20 lat, więc tak znowu nie mam się czym
        chwalić.

        W tym roku pojechałam do Polski z postanowieniem, że nareszcie porozmawiam z
        mama na serio i tym co mnie boli.
        Siostra uciekła w popłochu jak się dowiedziała. Stwierdziła tylko na
        początku,że to chyba nie ma sensu.
        Pierwsze podejście; mama obraziła się wyszła po moich pierwszych 2 linijkach.
        Minęły ze 4 tygodnie ciszy... 5 dni przed moim powrotem do Oz, zadzwoniła i
        zaprosiła mnie na obiad...
        Znowu to samo, po dwóch linijkach nie chciała słuchać...krzyki, histeria,
        wyrodna córka itp. Odczekałam i powiedziałam,że jest to nasze ostatnie
        spotkanie i ostatnia możliwość rozmowy w cztery oczy, więc od niej zależy.

        Zaczęła nareszcie słuchać...popłakałyśmy sobie, przeprosiła mnie i Ja Ją, i mi
        przeszło...
        Czy zrozumiała? Niewiele, ale zrozumiała,że był okres w moim życiu gdy Ja
        byłam z Jej powodu nieszczęśliwa i to wystarczyło.

        Po co ludzie maja dzieci? z miłości. Jedni aby ją dać a inni aby ją dostać.

        Pozdrawiam
        Kan


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka