Dodaj do ulubionych

jak Wam szlo z nauka jezykow?

31.05.08, 12:26
Jestem bardzo ciekawa jak sobie- drogie Panie- radzilyscie z nauka jezykow
obcych. Wiem, ze potrzeba jest matka sukcesow i kazdy w jakis sposob MUSI sie
nauczyc, by moc godnie zyc. Ale kazda z Was ma jakas tajemnice wlasnego
sukcesu, ktora tez moze okazac sie bardzo pomocna innym. Poza tym interesuje
mnie jak dojsc do bieglosci w jezyku. Znam angielski, "dlubie" w nim niemal
codziennie, ale kiedy bede mogla powiedzic, ze jest perfect? Pozdrawiam
cieplutko i prosze o opinie
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 31.05.08, 14:03
      pefekt czy biegle? bo ja znam osoby ktore sie urodzily na miejscu a
      ich angielski jest pokaleczony. Nie mowiac juz o pisaniu! A praktyka
      robi z kazdego "mistrza" lub "miszcza" jak to gdzies widzialam wink
    • simonkapl Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 31.05.08, 17:40
      Francuskiego nauczylam sie w Polsce, skonczylam romanistyke.Kiedy
      osiedlilam sie we Francji wystarczylo podszlifowac troche jezyk,
      wiec nie bylo wiekszych problemow.
      • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 31.05.08, 18:52
        Ja od lat ucze sie roznych jezykow i jakas tepa jestem bo jedynym jaki znam bdb
        to polski jestsmile)))
        Francuskiego zaczelam sie uczyc w wieku lat czternastu i mowie , pisze i czytam
        chociaz akcentu francuskiego nie posiadam w stopniu calkowitym.
        Natomiast gramatyke mialam kiedys w malym palcu i troche mi na stare lata zostalo.
        Komunikuje sie bez problemu , czytam blyskawicznie ale jednak nie jest to
        perfekt...
        A tluklam ten francuski bez litosci , klase z poszerzonym
        francuskim , prywatne lekcje. Jednak dopiero po zamieszkaniu we Francji zaczelam
        w miare swobodnie mowic.

        Niemiecki mialam jako lektorat na studiach , wczesniej jakies prywatne lekcje
        ale po przyjezdzie do DE to raczej byla porazka.
        Po dwunastu latach pobytu w DE niemiecki moj jest ok choc znowu ten akcent ...
        Cztery lata potrzebowalam zeby sie nauczyc niemieckiego w miare sprawnie ,
        mieszkajac w DE. Nie chodzilam na kursy, podstawy gramatyki mialam z PL i jakos
        w koncu znam ten jezyk. Jest on moim ukochanym i najblizszym zaraz po ojczystym
        ale to jezyk moich
        Dzieci , pewnie dlatego.
        Choc z drugiej strony niemiecki jest pieknym , precyzyjnym , bogatym jezykiem i
        mi pasuje bardzosmile
        Norweskiego teoretycznie nauczylam sie niezle i szybko ale zaczelam mowic w
        miare swobodnie dopiero po sesciu latach pobytu kiedy zaczelam pracowac.
        Niby rozumialam , czytalam jakos dawalam sobie rade ale jednak dopiero praktyka
        dala mi mozliwosc swobodnej wypowiedzismile
        O angielskim trudno mi pisac bo chce nikogo urazic ale nie uczac sie go nigdy
        jestem w stanie porozumiec sie w najprostszych sytuacjach i sporo rozumiem bo
        nie sprawia on wrazenia jezyka zbyt
        skomplikowanego , przynajmniej na podstawowym poziomie.
        W nauce jezykow najbardziej pomogla mi lacinasmile
        Kran
    • asia.sthm Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 31.05.08, 18:38
      Czesc Edithpo.
      Sluchaj radia, ogladaj telewizje, glownie programy gdzie sie gada
      gada gada. Zacznij czytac ksiazki dla dzieci, przejdz na dla
      mlodziezy , potem dla doroslych. Odetnij sie od polonii na dwa
      lata , przebywaj tylko w towarzystwie miejscowych. Nawet nie
      zauwazysz jak zacznie ci sie snic po angielsku. Perfekcyknie mozesz
      mowic jesli sie uprzesz i jestes mloda. Najlepiej jak jestes
      nastolatka w okresie dojrzewania. Bo ze dzieckiem nie jestes, to
      widac po charakterze pisma smile
      No i nasze motto z zajawki wez sobie do serca.
      Powodzenia.
      • gherarddottir Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 31.05.08, 21:06
        Wszystko zalezy od roznych czynnikow. smile Jesli masz muzyczne ucho nauka jezykow
        wchodzi szybko i szybko lapie sie odpowiednia melodie i akcent.
        Zalezy tez duzo od tego czy jestemn ukierunkowana jako osoba na komunikacje czy
        raczej na obserwacje. osoby ukierunkowane na komunikacje z innymi beda uczyc sie
        szybciej i latwiej im to pojdzie.
        Egzamin z norweskiego na poziomie unversyteckim zdalam po 2 latach nauki.
        Pracuje w dunskiej firmie i rozmumiem dunski, mam wielu kolegow i kolezanek
        szwedow i tez jezyk te nie stanowi dla mnie problemu. W domu rozmawiamy po
        angielsju bo jest to mi jezyk najblizszy i nim wladam najlepiej (polskim tez
        rzecz jasna). Polecam czytanie rzeczy ktore Cie interesuja w obcym jezyku i
        tlumaczenie - ake waga! nie tlumacz slowek - tlumacz cale zdania wtedy uczysz
        sie konstrukcji. Co do melodii i akcenbtu - jestem dobra papuga bo zdarza mi se,
        ze sie mnie ludzie pyatja gdzie sie w Norge urodzilam smile Powodzenia
    • rhodeisland Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 00:57
      Z polskim mam problemy, nie wiem jakie sa czesto koncowki przy
      odmianach, nie jestem pewna co sie pisze osobno, a co razem.
      Skladnie mam dziwna. Od kilkunastu lat nie rozmawiam w tym jezyku,
      tylko pisze i czytam. Obecna polszczyzna wydaje mi sie okropna, nie
      rozumiem wielu slow, nie potrafie sie do niej dostosowac i brzmie
      dla niektorych archaicznie.
      Z jezykow obcych najlepiej znam angielski, ale akcent mam duzo
      lepszy we wloskim, francuskim i hiszpanskim, ktore z kolei znam
      tylko na poziomie podstawowym.
      • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 03:23
        smile))))))
        Problem zapominania polskiego przez emigrantow jest dla mnie fascynujacytongue_outPPPP
        Ja po cwierc wieku szwaledania sie po roznych krajach mowie po polsku idealnie
        i chyba niezle pisze choc wcale tak duzo aktualnie nie czytam po polsku ,
        rozmawiam ale nie mam wrazenia ze polski jest na dzis moim glownym jezykiem.
        Moje francuskie przyjacioleczki w ilosci sztuk piec z podobnym stazem
        emigracyjnym jak ja mowia doskonale po polsku i tak jak ja nauczyly swoje
        dzieci polskiego.
        Dzoana kora od 1982 roku byla w PL dwa razy po kilka dni , nie ma dzieci ale za
        to meza Polaka mowi pieknie po polsku. Ma czasem taki zabawny amerykanski
        zaspiew ale generalnie rzecz biorac Jej polski jest bdb choc czyta tylko po
        angielsku , nie miala nigdy polskiej aTV , nie ma polskich znajomych i w jezyku
        ojczyastym rozmawia tylko z mezem , psem oraz czasem z Mama ktora mieszka od lat
        w N.Y. i tez mowi pieknie po polskutongue_outPPPPP
        Moja Ania ktora znalazlam po kilkunastu latach poprzez nasza klase , mieszka od
        blisko 20 lat w Kanadzie , na poczytku emigracji nie byla w PL lat osiem zna
        polski znakomicie i Jej oboje dzieci urodzonych poza PL tez.
        Czasem brakuje Jej jakiegos slowa , czasem wtraciangielski zwrot ale zaraz szuka
        polskiego odpowiednika.
        Dla mnie polscy emigranci ktorzy po nie mowia dobrze po polsku to albo
        flejtuchy jezykowe albo snobi.
        Moze sie myle ale nie wierze ze mozna zapomniec jezyk ojczysty.

        Kransmile
        • tamsin Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 04:09
          ciekawe jakby tak te przyjaciolki nie mialy w domu polskiego meza,
          matki czy dzieci, czy tez ich polszczyzna po 20 latach nie
          rozmawiania po polsku bylaby taka gladka i nie zajakajaca sie.
          Wszystkich ktorych tu wymenilas maja z kim rozmawiac po polsku, a
          jakby nie mialy to co? Tez bys sie smiala z takich co sie zajakaja
          albo wyzywalabys od snobow?
        • rhodeisland jankran 01.06.08, 06:14
          Przesadzilas z tymi flejtuchami jezykowymi lub snobami.
          Polsczyzna sie bardzo zmienila od czasu gdy wyjechalam z Polski.
          Mnie raza rozne nowe slowa a to, jak napisane sa gazety polonijne
          wydaje mi sie bardziej naturalne. Ogladam polskie fimy wspolczesne i
          czesci slow nie rozumiem, filmy sprzed 20 lat brzmia dla mnie
          naturalnie. Nigdy nie uzywalam slangu i zawsze mialam problem z tym
          czy cos sie pisze osobno, czy razem.
          Slowa z pewnych dziedzin uslyszalam po raz pierwszy w Stanach,
          niektore zreszta po raz pierwszy pojawily sie w tym kraju. Jest wiec
          normalne, ze nie znalam od razu ich polskich odpowiednikow, szukalam
          w slownikach, ale nie kazde slowo ma polski odpowiednik.
          Latwiej jest mi przetlumaczyc cos z polskiego na angielski, niz
          odwrotnie, bo prawie zawsze znajduje angielskie slowo, ale polskich
          czasami po prostu nie znam albo nie da sie zastapic jednego slowa
          tylko jednym angielskim.
          Bardzo latwo lapie slowa i zwroty z obcych jezykow. Gdy zdarza mi
          sie byc w jakims kraju nawet pare tygodni i przez ten czas nie mam
          kontaktu z jezykiem polskim, to mam problemy ze znajdowaniem
          polskich slow.
          • jan.kran Re: jankran 01.06.08, 10:58
            Jezeli ktos sie obrazil to trudno.
            J
            Moze rzczywiscie wiekszosc moich kolezanek ma polskie kontakty ale mam np. taka
            ktora ma meza Francuzy , dzieci nie nauczyla po polsku , jest na emigracji od
            lat osiemdziesiatych a po polsku mowi swietnie.
            Dla mnie wspolczesna polszczyzna to czesto porazka. Tez wielu slow nie rozumiem
            albo mnie irytuja ale mowie tak jak mnie nauczyla szkola i uniwersytet.
            Mysle o starej polskiej emigracji ktorej przedstawicieli znam i ktorzy nie dosyc
            ze sami mowia piekna polszczyzna mimo kilkudziesieciu lat braku kontaktu z
            jezykiem to Ich dzieci znaja polski idealnie lacznie z historia i kultura.
            Moja corka ktora nigdy nie miaszkala w PL a od trzech lat Jej jezykiem jest w
            99 % niemiecki mowi nadal po polsku niezle bo chce.
            Zreszta moje dzieci dostaja rozga jak mieszaja jezyki.
            Nadal uwazam ze jest krygowaniem sie twierdzenie ze sie wlasnego jezyka zapomnialo.
            Jezyk czy ojczysty czy obcy to pewna starannosc i wysilek.
            Kran Latarnik
    • blue_jay Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 04:35
      angielski wpadal mi w ucho od zawsze, mocuje sie z hiszpanskim teraz, mam
      nadzieje, ze bede mogla przeznaczyc na niego wiecej czasu teraz kiedy skonczylam
      szkole (yay! koniec ze spaniem na stojaco i bieganiem po szpitalach)
      radio, TV, ksiazki dla dzieci, tlumaczenie zwrotow i ciagle potykanie sie o brak
      slowek w rozmowach ze znajomymi Latynosami.. kupuje ksiazki w dwoch wersjach i
      zamiast wertowac slownik czytam po ang jak juz utkne w hiszpanskiej wersjiwink)
      Do ubieglego roku chodzilam na lekcje do swojej uczennicy na japonski ot tak dla
      zabawy. Jezyka uczylam sie razem z jej synem. Bawilismy sie klockami,
      samochodami, roznistymi zabawkami. Nauczylam sie komend, kolorow, obrazkow w
      ksiazkach. Pomimo tego, ze przestalam pobierac lekcje, moja clinical affiliation
      rzucila mnie do Houston TX na kilka miesiecy i Takako wrocila do Japonii, to
      pamietam mnostwo rzeczy i jak mi sie trafi nastepne znajome japonskie dziecko,
      to sie przykleje do rodzinywink)

      maz Amerykanin, obracam sie wsrod Amerykanow, po polsku mowie bardzo rzadko,
      stan w ktorym mieszkam nie obfituje w Polakach w ogole i niestety dziwacznie
      odmieniam niektore slowa, skladnia zdania juz nie taka i flejtuchem jezykowym
      ani snobem nie jestem.
    • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 11:19
      Przyklady inne.
      Beata miala 12 lat jak opuscila PL , dzis 40+. Kontakt z Polska sporadyczna ,
      maz Norweg , dziecko zero polskiego, nawet z Mama rozmawiala po norwesku bo Jej
      ojczym jest Norwegiem. Beata mowi swietnie po polsku.
      Kolejna znajoma ,20 lat emigracji , pierwszy maz Norweg , drugi
      tez , zero dzieci po polsku mowi dobrze choc nigdy do kraju nie jezdzi .
      Corka pracownika Wolnej Europy, w PL byla pierwszy raz jako dorosla kobieta.
      Wychowana w Monachium , Stanach i Paryzu.
      W tym ostatnim miescie Ja poznalam . Nie wiedzialam kim jest mowila po polsku
      idealnie.
      Zaczelysmy rozmawiac z jakiegos powodu o filmach dla dzieci.
      Wspomnialam o polskiej dobranocce Jacek i Agatkasmile
      A Ona oczy jak spodki i pyta co to jest ?
      Myslalam ze jakas niedorozwinieta bo ktore polskie dziecko z mojego pokolenia
      nie zna Jacka i Agatkitongue_outPPPP
      I dopiero wtedy mi powiedziala ze nie byla nigdy w Polsce.
      A bylo to wiele lat temu , nie bylo netu , dostepu latwego do polskiej kultury.
      Sczeka mi opadla bo nigdy bym nie podejrzewala ze nie jest rodowita Polka...
      Jak sie chce to moznawink
      Kransmile
      • gherarddottir Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 14:22
        Tez mi jakos trudno uwierzyc, ze mozna zapomniec jezyk ojczysty, a juz w szczegolnosci jak sie wyjechalo jako osoba dorosla. Znam tu takiego faceta, ktory ma matke Polke, w Pl nigdy nie mieszkal , najdluzszy pobyt to 2 albo 3 tygodnie. Ojciec Szwed, w domu rozmawiali z ojcem po szwedzku z matka po polsku jak razem to po szwedzku. Facet wlada taka polszczyzna, ze mi kapcie pospadaly. Zero obcego akcentu. Idealna wymowa. On ma kolo 40 matka z tego co wiem nie zyje od ponad 10 lat.
        Jezyka ojczystego ktorego uzywalo sie ponad 20 lat nie mozna zapomniec! Ten facet to tylko przyklad, ze jak sie chce to mozna. On zreszta mowi biegle po szwedzku i norwesku tez plus angielski.
        Mozna nie znac niektorych potocznych zwrotow, bo jezyk sie jednak rozwija, czasami zapomniec na chwile slowko malo uzywane, ale nie mowcie mi ze ma sie problemy ze skladnia nawet po 20 latach. To sa jakies dziwne dla mnie historie, ale mozecie uznac ze ja przed 40 stka to moze sie lapie jeszcze na "mloda i glupia" tongue_out
        • syswia Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 16:56
          Moja kolezanka ma meza Szwajcara, ktory przed poznaniem jej nie
          mowil nic po polsku. Przyjechal do Polski na kilka miesiecy przed
          slubem i zapisal sie na intensywny kurs polskiego. Po kilku
          miesiacach zakuwania mowil tak, ze nie wierzylam, ze ten czlowiek
          wczesniej nie mial zadnego kontaktu z naszym jezykiem. Nie mylil sie
          we fleksji ani skladni. To bylo dla mnie niewiarygodne.
          Nie chce mi sie wierzyc, ze Polak urodzony w Polsce moze zapomniec
          jezyka. Mi samej zdarzaja sie juz niestety bledy gramatyczne i
          skladnia juz nie ta. Nie uzywam polskiego na codzien od 6 lat, a
          kiedys paralam sie pisaniem zarobkowo. Po angielsku mowie biegle
          aczkolwiek troche mi brakuje do gietkiego jezyka gazetowego czy
          ksiazkowego. Brakuje mi pisania a pojawily sie pewne perspektywy i
          byc moze bede mogla sie tym zajac zawodowo. Nie bede zasypiac
          gruszek i od wrzesnia zapisuje sie na kurs na miejscowym
          uniwersytecie. Bo chce pisac sprawniej. To kwestia warsztatu,
          cwiczen, czytania dobrej literatury i jeszcze raz cwiczen.
          Jedna rada dla emigrantek chcacych mowic lepiej w jezyku lokalnym:
          odlaczyc sie na stale od polskiej telewizji, polskich ksiazek,
          internetu i zastapienie tego lokalnymi stacjami i literatura. Ogolne
          kursy jezykowe sa dobre dla poznania podstaw, pozniej to juz tylko
          mydlenie oczu - trzeba wyjsc do ludzi, praca bardzo pomaga (wtedy
          nie ma wyjscia)...
          • edithpo Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 18:24
            Moje drogie Panie, jestescie niezwykle! Jak czytam Wasze posty, to nabieram
            nowych sil do nauki jezyka. W sierpniu wyjezdzam do Kanady jako skilled worker z
            cala rodzina i wiem jak bardzo jezyk jest potrzebny. Czasami czlowiek potrzebuje
            motywacji, ostrego slowa ze strony innych i zabiera sie do roboty! Ja uwielbiam
            czytac o super metodach zapamietywania, mnemotechnikach itp., ale podswiadomie
            zdaje sobie sprawe z tego, ze po czesci to troche oszukiwanie samego siebie.
            Jezyka poprostu trzeba sie nauczyc i to jest jakis wysilek. Angielski moze i
            jest prosty, ale ja nie chce bylejak, tylko porzadnie. Dziekuje za wszystkie
            uwagi i wskazowki- wiem, ze moge zawsze na Was liczyc. Zapraszam wiec na kawke smile)
            • syswia Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 22:23
              a gdzie dokladnie?
              • edithpo Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 09:02
                Lece do Edmonton, Alberta!!! No i strasznie sie ciesze, choc przyznaje, ze mam
                lekki dreszczyk. Trzeba bedzie zaczac cale zycie od nowa.
                Jakie byly Wasze pierwsze miesiace na emigracji? Bylo Wam trudno?
                • asia.sthm Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 09:27
                  Hmm jak by tu delikatnie i nie zniechecic.... poczatki sa trudne i
                  ni cholery nie da sie ich przeskoczyc ...jak sama nazwa na to
                  wskazuje. Nie maartw sie jednak, potem robi sie wesolo...jak to w
                  zyciu smile)
                  I zawsze mozesz sie pocieszac ze kazda z nas miala tak samo albo
                  gorzej smile)
                  No i nie zdziw sie jak zie bedzie straszliwa tesknota ogarniala za
                  wszystkim po prostu. Mija, a jesli nie calkiem mija to nie jest tak
                  strasznie bolace jak na poczatku.
                  Trzymaj sie i glowa do gory, bedzie dobrze. My tu jastesmy jakby
                  co smile)))
                  • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 14:19
                    Przepraszam jezeli kogokolwiek urazilam nie bylo to moim zamiarem ale ja na
                    punkcie jezykow czula jestem bo to moj chleb codzienny i jazda bez trzymankismile
                    Ja rabie ten polski jak gornik w kopalni zarowno u siebie jak u dzieci i jak
                    Junior , ktory < niestety , chlip , chlip > mowi po polsku z akcentem
                    wyskakuje mi z tekstem:
                    - Mamo , popraw mi prosze koldre bo jest pofaldowana tongue_outPPP

                    To odpadam . Skad On zna takie slowo ?
                    Ja sama mam braki w polskim zwlaszcza w zyciu zawodowym choc ciagle szukam
                    polskich odpowiednikow , niekiedy bez rezultatusad

                    Junior zwlaszcza mnie zadziwia bo odpuscilam OPOL i moze mowic ze mna po
                    niemiecku < musze cwiczyc ten jezyk bo ewidetnie sie pogarszam w mowie >.
                    Ja po niemiecku , On po niemiecku ale potem przechodzi na polskitongue_outPPPP
                    Szkoda ze nie widzicie min okolicznej ludnosci norweskiejsmile

                    Wiem ze emigracja , ze oddalenie , ze brak kontaktu ...
                    Ale ja caly czas pracuje a to nad polskim , a to nad norweskim a to cos
                    dzieciom posune po rosyjsku czy francuskusmile
                    Jestem purysta jezykowym i meczy mnie niedbalosc.
                    Z drugiej strony nie znam w moim otoczeniu najblizszym Polakow ktorzy by
                    zapomnieli polskiego nawet po latach emigracji.
                    Co co nauki jezyka w nowym kraju to wazne sa kursy jezykowe , gramatyka,
                    slownictwo ale najwazniejsza jest praktyka.
                    Ja bez problemu czytalam teksty norweskie, nawet sagi staronorweskie a w zyciu
                    codziennym bylam analfabetatongue_outPPP
                    Mnie pomogla praca gdzie nikt sie ze mna nie cackal tylko musialam zrozumiec
                    pacjentow mowiacych najrozniejszymi dialektami , mowiacych niewyraznie ,
                    nerwowych , z demencja i to byla dla mnie najlepsza szkolasmile


                    Wiem ze sa ludzie o wiekszych i mniejszych zdolnosciach jezykowych. Ale
                    zdolnosci , zdolnosciami a ciezka praca , upor , ambicja motywacja to druga
                    strona medalu.
                    Mloda jest ciezkim dyslektykiem , naprawde dla Niej nauczenie sie czytania po
                    polsku i pisnia to byla katorga.
                    Zawalczyla i sie udalo ze skutkiem nie idealnym ale dobrym.
                    A na dzis konczy trzeci rok lingwistyki smile
                    Moja paryska przyjacioleczka , dyslektyk do kwadratu oprocz master
                    ze slawistki na Sorbonie pisze teraz doktorat lingwistyczno - polonistyczny o
                    pewnym bardzo znannym polskim pisarzusmile
                    Ma pod gore bo do dzis ortografia nie jest Jej silna stronatongue_outPPP , czyta powoli
                    i z trudem :p ale walczy.
                    Nie kazdy musi i nie kazdy chce ale nauka jezykow to nie jest li tylko
                    przyjemnosc ale praca w kamienilomach zarowno dal uczacego jak i nauczajacego.
                    Ja stalam po obydwoch stronachsmile
                    Kran
                    • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 14:28
                      Orzepraszam za literowki ale jak zwykle jestem w niedoczasiesmile))
                      Ksmile
                      • blue_jay Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 14:37
                        Kran> rozumiem wszystko i chyba zazdroszcze tego, ze nie masz problemow z
                        przypomnieniem sobie slowa, ze nie wrzucasz slowek z innego jezyka itd.. jestem
                        po filologii (w Polsce), tutaj skonczylam logopedie i mam niemale problemy
                        starajac sie wytlumaczyc mamie co ja takiego robie tutaj. Jezyk specjalistyczny
                        wykorzystywany w zawodzie znam tylko w ang. Jest wiele okazji, kiedy nie wiem
                        jak przetlumaczyc w jednego jezyka na drugi i tyle. I w tym przypadku to zadne
                        zapominanie jezyka, ja po prostu nie znam polskich specjalistycznych odpowiednikow.

                        W ubieglym roku bylam na konferencji na ktorej specjalisci od dwujezycznosci
                        wypowiadali sie nad zjawiskiem "first language loss" dotyczacym mieszkajacych
                        tutaj Latynosow. Zjawisko bardzo powszechne wsrod drugiej generacji.
                        • jan.kran Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 03.06.08, 10:18
                          Blue Jay mnie nie chodzilo o normalne zjawisko zapomnienia slowa czy
                          nieznajomosci slownictwa specjalistycznego.
                          Raczej o to ze trudno mi uwierzyc ze mozna miec problemy z uzywaniem wlasnego
                          jezyka ktorym sie mowilo kilkanascie lat oraz o niedbalstwie jezykowym jakie
                          pojawia sie u emigrantow.
                          Mysle ze to temat ciekawy i wzbudzajcy wiele emocji , otworzylam watek na
                          sasiednim form i rozgorzala dyskusja.
                          Wiele postow spowodowalo moje refleksje i nowe przemyslenia.

                          Ja sama mam spore braki w slownictwie kuchennnym. W PL nie gotowalam wiec nie
                          znam nazw polskich niektorych urzadzen kuchennych, zreszta niektorych za moich
                          czasow nie bylo.
                          Np. nie wiem cz mozna powiedziec blender po polsku i jak sie nazywa Quirl. Tak
                          samo nazwy owocow , warzyw i przypraw czasem sprawiaja mi klopot ale z reguly
                          znajduje polskie odpowiedniki w necie.

                          W pracy pracuje z kilkoma Polakami i czesto trudno znalezc polskie slowo na
                          czynnosc czy pomieszczenie.
                          Kiedy zaczelam pracowac wszyscy uzywali slowa "heis " odmieniajac je po polsku.
                          Heis to winda taka zwykla do wozenia ludzi ale drugie znaczenie to rodzaj
                          podnosnika dla pacjentow. Konsekwentnie uzywalam slowa
                          winda , choc to nnie do konca odpowiada polskiemu znaczeniu i jakos sie w
                          fabryce przyjelo smile
                          Natomiast sama sie lapie na tym ze wtracam norweskie slowa w pracy , staram sie
                          tego nie robic ale czasem w pospiechu nie ma czasu kombinowac jak powiedziec
                          poprawnie po polsku bo sa to slowa dosc specyficzne.
                          Zreszta czesto rozmawiamy po prostu po norwesku jezeli chodzi o slowa zawodowe.
                          Natomiast zdarzylo mi niejednokrotnie wyglosic dluzsza przemowe do moich
                          norweskich kolegow .... po polsku.


                          Ciekawe co piszesz p tych badaniach dotyczycych Latynosow. Moze napisz cos
                          wiecej ?

                          A Edithpo zycze malo stresow i udanej przeprowadzkismile
                          Kran
                    • edithpo Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 02.06.08, 14:31
                      Jan.Kran jak Ty to ladnie ujelas: praca w kamieniolomach.Pozdrawiam
                • syswia Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 03.06.08, 03:59
                  Owszem, latwo nie bylo. Prawie rok czekalam na PR, potem prawie
                  rokszukalam jakiejs sensownej pracy. Na szczescie mialam duze
                  oparcie w moim mezu, ktory bardzo mnie mobilizowal do dzialania.
                  • edithpo Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 03.06.08, 08:26
                    A przed wyjazdem mialas obawy czy dasz sobie rade ze wszystkim? Ja mam jeszcze
                    niemal 2 miesiace do wyjazdu a juz rozwazam kwestie mieszkania (by bylo w miare
                    dobrej dzielnicy, blisko szkoly- mam 2 dzieci), pracy (by wogole byla no i w
                    miare profitowa), pracy dla meza(kiepsko z angielskim- basic). Taka jestem
                    panikara!!! A nie mam z kim pogadac, bo jak tylko zaczynam, to mi mowia "a po co
                    jedziesz?". Maz mnie wspiera, oczywiscie, ale "na dzis" to i tak mam nerwowke..
                    Pozdrawiam serdeczniesmile)
                    • syswia Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 04.06.08, 04:15
                      Oczywiscie, ze tak. Rzucalam wszystko - prace, poczatki dobrze
                      zapowiadajacej sie kariery, przyjaciol, rodzine , przyzwoite
                      mieszkanie. Poszlam za glosem serca i podszeptem rozsadku. Moja
                      sytuacja byla inna. Moj maz jest Kanadyjczykiem. Wlasnie inna, a nie
                      lepsza czy gorsza. Bo do koniecznosci znalezienia sie w nowym
                      miejscu doszly jeszcze sprawy osobiste: malzenstwo, koniecznosc
                      poradzenia sobie w stosunkach z tesciami, odmiennoscia kulturowa i
                      religijna nowej rodziny. Sprawy osobiste mogly nadwerezyc moje
                      stosunki z nowo nabytym mezem i sie polozyc cieniem na kwestie pracy
                      i zasymilowania sie w nowym srodowisku. Nie bylo latwo, ale ja
                      jestem zadowolona ze swojego zycia. To jest normalne, ze sie
                      martwisz i dobre o ile nie zamienia sie w obsesje. Powinnas o tym
                      wszystkim myslec, bo to bedzie juz wkrotce Twoja rzeczywistosc.
                      Najbardziej dziwia mnie ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja bez zadnego
                      przygotowania czy informacji, nie potrafia sie w zwiazku z tym
                      ondalesc i szybko zamieniaja sie w zalosnych krytykaczy, bo im sie
                      wydawalo, ze tu manna z nieba leci. Prawda jest taka, ze jest tu
                      inaczej i na poczatku bardzo ciezko. Gdyby nie zycie osobiste nigdy
                      bym sie na emigracje tylko z powodow ekonomicznych nie zdecydowala.
    • rhodeisland Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 01.06.08, 19:56
      Nie zapomnialam polskiego, kranie, ale chyba normalne jest, ze jesli
      mam wiekszy kontakt z angielskim, niz z polskim, to czasem moge
      zapomniec polskiego slowa. Wiesz zreszta jak jest z angielskim:
      jednym slowem mozesz wyrazic cos, na co polski potrzebuje kilku.
      Angielski otacza mnie ze wszystkich stron, polski tylko z Internetu.
    • rhodeisland Czy ktos wie jak sobie poradzic z nalogiem 06.06.08, 04:55
      polegajacym na tym, ze czuje sie potrzebe uczenia sie zbyt duzej
      ilosci jezykow? Widze ksiazke do nauki jezyka i musze kupic.
      Ogladam film w jezyku obcym, albo slysze jakas piosenke, zachwyca
      mnie brzmienie jezyka i chce go koniecznie poznac.
      Nie moge opanowac tego lapczywego podejscia do jezykow obcych.
      Sytuacja jest naprawde absurdalna.
      Ile jezykow mozna znac naprawde dobrze?
      Jak zdecydowac, ktore doskonalic, a z ktorymi dac sobie spokoj?
      Z gory dziekuje za wszystkie rady.
      • edithpo Re: Czy ktos wie jak sobie poradzic z nalogiem 06.06.08, 07:55
        Rhodeisland, chcialabym miec taki nalog. A ja tylko CHCE sie nauczyc i wiem, ze
        nie bardzo wykorzystuje swoje mozliwosci. Walcze codziennie z wlasnym
        leniem....Napisz jak pielegnujesz ten swoj "nalog'i jakie przynosi efekty.
        Pozdrawiam serdecznie smile)
        • rhodeisland edithpo 07.06.08, 21:51
          Dziekuje za zyczliwe slowa
          Mam problem z dokonywaniem roznych wyborow. Lapie sie jednoczesnie
          roznych rzeczy. Z jezykami jest tak jak ze wszystkim: nie da sie
          wielu dobrze poznac. Pod wplywem sciezki dzwiekowej z filmu "Kill
          Bill" Tarantino stalam sie fanka Meiko Kaji i zakochalam sie w
          brzmieniu jezyka japoskiego. Kuchnie japonska lubilam juz dawno.
          Oczywiscie kupilam ksiazke i nagrania. Probuje sie go uczyc, ale
          czuje, ze pismo bedzie bariera nie do pokonania.
          Posluchajcie tego utworu. Nie wiem, czy byl w "Kill Bill". Piekne.
          Do osob, ktorym podobala sie muzyka w "Kill Bill" (mnie bardziej,
          niz sam film): mozna kupic soudtrack na dwoch dyskach najtaniej na
          amazon.com
          www.youtube.com/watch?v=hnp1pPzxZUM&feature=related
          A to z "Kill Bill"
          www.youtube.com/watch?v=Q3jVYe2AzLM
          • edithpo Re: edithpo 08.06.08, 09:31
            Rhodeisland- powialo romantyzmem i zamysleniem- piekne, naprawde. Zeby tylko
            wiedziec o czym spiewa. Super, ciekawe czy ten film jest juz w naszej Polsce.
            Pozdrawiam
            • rhodeisland Re: edithpo 09.06.08, 03:33
              Ona grala w filmach w latach 70 tych, wiec przypuszczam, ze te filmy
              sa dostepne w Polsce. Chce kupic plyte z jej muzyka, niestety jest
              dosc droga, bo importowana z Japonii. Mozna ja kupic na stronach
              amazon i barnesandnoble. Tu znalazlam jej biografie, niestety nie
              bylo polskiej wersji na Wikepedii
              en.wikipedia.org/wiki/Meiko_Kaji
              Tlumaczenia (tez po angielsku)
              www.stlyrics.com/lyrics/killbillvolume2/uramibushimygrudgeblues.htm
              www.sarudama.com/japanese_music/kajimeikolyric2.shtml
              • rhodeisland Co do stresu zwiazanego z wyjazdem 09.06.08, 03:39
                to ucz sie intensywnie angielskiego (piszesz, ze znasz na poziomie
                podstawowym) i nie mysl co bedzie. Do jakiego kraju wyjezdzasz?
                • edithpo Re: Co do stresu zwiazanego z wyjazdem 09.06.08, 08:50
                  Hej Rhodeisland!! Pewnie, ze sie ucze- kazdego dnia cos sobie dlubie. Angielski
                  znam na poziomie zaawansowanym, dlugo sie juz ucze, pracowalam w Anglii (w swoim
                  zawodzie) ale uwazam, ze do plynnosci i bieglosci takiej jakbym chciala, to duzo
                  mi brakuje. Nie umiem myslec po angielsku, zartowac, plotkowac przy kawce.
                  Najlepiej wychodza mi rozmowy konkretne, szablonowe. No i to jest najgorsze...sad
                  A wyjezdzam do Kanady. Pozdrawiam serdecznie
                  • rhodeisland Re: Co do stresu zwiazanego z wyjazdem 09.06.08, 18:26
                    Tez pozdrawiam i zycze powodzenia w nowym kraju. Pociesz sie, ze nie
                    wyjezdzasz do czesci francuskiej Kanady, angielski juz przynajmniej
                    dosc dobrze znasz, nie musisz sie uczyc kolejnego jezyka
                    (francuskiego). Ta plynnosc o ktorej piszesz, przyjdzie wtedy gdy
                    bedziesz zmuszona uzywac angielskiego na codzien. Nie chodzi mi o
                    odcinanie sie od Polonii, ale dobrze miec chociaz jedna znajoma w
                    nowym kraju, ktora nie zna polskiego, dla ktorej angielski jest
                    jezykiem ojczysty. Twoj maz jest Polakiem i jesli oprocz tego
                    bedziesz miala kontakty wylacznie z Polakami, to jezykowo na
                    wyjezdzie nie zyskasz.
                    Co do mojej odpowiedzi na temat dostepnosci filmow w Polsce, to
                    spojrzalam na odpowiedz daisy i nie wiem, czy Ty tez mialas na mysli
                    filmy "Kill Bill" gdzie bylo wykorzystanych pare utworow spiewanych
                    przez Meiko Kaji, czy filmy z jej udzialem z lat 70 tych.
          • daisy123 Re: edithpo 09.06.08, 09:04
            Mam Bill Kill z Polski na dwòch DVD. Nie wiem czy film byl w kinach
            itp. Plyty dostalam bodajze w ubieglym roku od Mojej Mamy. Plyty
            ukazaly sie jako dodatek do Dziennika Polska Europa Swiat. Sa
            polskie napisy i niestety glos lektora.

            a w odpowiedzi na glòwne pytanie: wloski znalam z lektoratu na
            studiach, a jezyka potocznego nauczylam sie podczas pobytòw
            wakacyjnych (byly to miesieczne pobyty turystyczne czasami u
            znajomych wloskich rodzin). Nie pracuje zawodowo, ale mysle, ze
            poradzilabym sobie. Od wielu lat chodze regularnie do biblioteki, bo
            sciaganie nowosci z Polski trwalo zbyt dlugo i lapie sie czesto na
            tym, ze czytanie w jezyku nieojczystym sprawia mi ogromna frajde.
            • rhodeisland daisy i edithpo 09.06.08, 18:33
              Mnie chodzilo o filmy z lat 70 tych z udzialem Meiko Kaji i plyte
              wylacznie z jej piosenkami, nie filmy "Kill Bill" sprzed paru lat
              gdzie wykorzystano niektore utwory spiewane przez nia
              music.barnesandnoble.com/search/results.asp?qsrch=A&WRD=Meiko+Kaji
    • lalusia_1 Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 07.06.08, 22:39
      Ja zyje od kilku lat w Austrii, mam tutejszego meza. Niemieckiego
      uczylam sie kilka lat (4-5). Chodzilam na kursy, czytalam gazety,
      ksiazki, a teraz bajki dla dziecka. Uczylam sie je3zyka, bo chcialam
      isc do pracy. I to pracy w biurze - jako ksiegowa. Zrobilam kurs
      ksiegowosci, nie bylam gorsza od "tubylcow". Od paru miesiecy
      pracuje, moj szef nie ma z moim niemieckim zadnych problemow. Jak
      musze pisac list, korzystam z firmowych wzorcow, ewentualnie
      kolezanka poprawia bledy. jak sie czlowiek uczy obcego jezyka w
      wieku 28-30 lat to nie jest latwo, ale motywcja czyni cuda.

      Pozdrawiam i zachecam do dalszej wytezonej pracy.
      • rhodeisland podziwiam lalusia_1 08.06.08, 04:26
        Dla mnie niemiecki jest wyjatkowo trudny.
    • sylwek07 Re: jak Wam szlo z nauka jezykow? 09.06.08, 09:13
      czy mozna zapmniec jezyka?oczywiscie nie do konca(bo jednak cos tam
      zostaje w glowie) ale mozna tak zrobic aby stal sie bez
      uzyteczny,podobnie sie robi z rodzina,przyjaciomi,znajomymi i
      wieloma innym sprawami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka