Dodaj do ulubionych

emigracja - prasowka

23.06.09, 11:20
wiadomosci.onet.pl/1562285,2678,1,smutek_w_pustym_gniezdzie,kioskart.html

jak dla mnie ktos w Polsce sie obudzil ze wyjechalo za duzo ludzi
i...chce wzbudzic nie wiem cos na ksztalt wyrzutow sumienia?? z
wieloma toeriam tu sie nie zgodze. moja mama wyjechala do Londynu
wlasnie, jak byam w podstawowce, opiekowala sie mna i siostra babcia
i... i nicno zyje, mam sie dobrze patologia nie jestem. chociaz
generalnie z zalozenia polskich durnych stereotypow jestem typowym
przykladem patologicznej osoby, rodzice po rozwodzie DDR, ojciec
alkoholik DDA, matka na emigracji DDE, ja na emigracji, patlogia w
milionie procentow bosze co za glupota.
poza ty nie rozumiem i nigdy nie rozumialam zalozenia ze: bede miala
dzieci zeby potem na starosc mial sie mna kto opiekowac. nosz bardzo
prosze. dziecko nie nie jest moja wlasnoscia, nie jest mi nic winne,
to ja je urodzilam, staralam sie wychowac najlepiej jak umialam,
otoczyc troska, opieka, pomoc stac sie indywidualna osoba, ktora
potem zacznie swoje dorosle zycie i raczej nie zamierzam wydzwaniac
do nich pozniej bo... mam zgage, migrene, bo ukulam sie w palec
igla, albo potrzebuje towarzystwa.

chyba mnie wkurzyl ten artykul uncertain
Obserwuj wątek
    • notocolem Re: emigracja - prasowka 23.06.09, 13:58
      Mnie tez wkurzyl te artykul,teraz to juz marketing pod wlos
      i na litosc, bo juz nie ma kogo doic, to juz starosc rodzicow
      jako szantaz emocjonalny, dla mnie jest to typowa postkomunistyczna
      manipulacja i smiem sadzic, ze to raczej tzw. organy, z braku laku
      dojnych ( tzw sol ziemi) sie odzywaja a nie prawdziwa troska o starosc
      kogokolwiek.
      • rudzikowa Re: emigracja - prasowka 23.06.09, 14:58
        taaaaaa troska o starosc dobre dobre, wystarczy spojrzec na opieke
        zdrowotna starych ludzi, byle nie ,pomoc byle do piachu poslac
        bedzie kolejny problem z glowy.
        a domy dla samotnych starszych ludzi jakby mialy takie standarty jak
        w innych krajach, toby ci ldzie z checia tam szli, a jak jest taki
        chlew jak w polskich tzw. domach spokojnej starosci, to sie nie
        dziwie, ze oni tam nie chca i szybciej umieraja, ja prawie zeszlam
        na zawal jak cos takiego zobaczylam jako osoba niestara. masakra
    • sylwek07 Re: emigracja - prasowka 23.06.09, 16:23


      rudzikowa sa rozne domy pomocy spolecznej i nie nalezy pisac-mowic
      ze wszedzie jest tak samo to raz.
      Inna sprawa ze Ty patrzysz przez pryzmat ludzi zyjacych zagranica
      gdzie jest inne podejscie do innych spraw .W Polsce w latach PRL
      kazdy wie jak bylo-mieszkali dziadkowie,rodzice i dzieci-wnuki bo
      brak bylo mieszkan no i czesc rodzicow mysli nadal ze dzieci powinny
      sie nimi zajmowac jak Oni sie zajmowali swoimi rodzicami a jak
      dzieci ida na swoje wtedy pozostaje pustka-zal..

      To tak jak z przyjmowaniem znajomych-przyjaciol zagranica,.,,jedni
      beda bez oporow przyjmowac a inni znow NIE i kazda z tych osob ma
      swoje zycie i postepowanie i teraz jak taka osoba patrzy przez
      pryzmat tych 1 a dostaje ta 2 wersje wtedy robi sie smutno i zal sad
      Tak to miej wiecej wyglada

      Zobaczasz za pare lat jak kto sie zmieni bo powoli juz sie
      zmienia,sa takie przypadki ze same osoby starsze ida do domow
      starcow,ze nie zyja juz na tzw kupie wszyscy a wiec te wizi beda
      inne niz pare dorych lat wczesniej..
      • tamsin Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 04:38
        no Sylwek, chyba juz te czasy zapraszania znajomych za granice sie
        skonczyly? Od kiedy komuna padla i Polska weszla do EU, kazdy moze
        sobie pojechac i zobaczyc zagranice te blizsza i dalsza bez zadnych
        komplikacji, zaproszen, a i nawet znajomych nie potrzeba. Po co sie
        komus zwalac na glowe, jak mozna byc samemu wystarczalnym?
        • sylwek07 Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 08:45

          tamsin musze Cie zmartwic ale nadal jada ludzie do znajomych ,nie ma
          w tym nic dziwnego ,jedynie zastanawia to ze jedni przyjma znajomych
          z otwartmi rekami-pomocnymi rekami(nie oszukuja-nie roluja)-czy
          wtedy mozna mowic o przyjazni jak jestes oszukana-wyrolowana ? a
          inny znow NIE i chyba tego nie zrozumiem jak kto moze byc ,tak samo
          rodzina ...Widac nie ktorzy maja wiecej szczescia

          Fajnie jest kiedy czlowiek moze sam pojechac-poleciec,nie byc
          ciezarem dla nikogo ,to wspaniale uczucie ktorego nie wszyscy moga
          doswiadczyc i poczuc a wtedy szuka sie drug wyjscia...Mnie zawsze to
          zastanawialo jak kto jest ,ze ktos leci-nie jest oszukany przez
          nikogo i pisze potem jak jest wspaniale,pomocni ludzie-otwarci a jak
          jest naprawde to kazdy widzi po swoim zyciu i spotkanych osobach,,ja
          sie zawsze modle i mam na dzieje aby na swojej drodze miec
          odpowiednie osoby a jak jest to czasami szkoda nawet pisac-mowic bo
          po co ma sie czlowiek wiecej denerwowac-wkurzac.
          • rudzikowa Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 11:29
            sylwek bo zycie uslane jest rozami raz platek, raz listek a raz
            ciern. nie mozna miec wszystkiego i nie moze byc za idealnie, bo
            bylo by nudno, bo niczego bys sie nie nauczyl poprzez bolesne
            doswiadczenia
            jesli natomiast chodzi o znajomych. ja powiedzialam dawno sa znajomi
            ktorych przyjme z ptwartymi ramionami nawet jak stana
            niezapowiedziani w moim progu - to sa przyjaciele, bo wystarczy mi
            ze zobacze ich radosne dzioby, sa tacy ktorych musze przyjac, a sa
            tacy ktorych skutecznie zniechece. wybacz ja tu mieszkam niespelna
            rok a nagle okazalo sie ze mam tylu znajomych i tak liczna rodzine
            ze nawet sama o tym nie wiedzialam, bo... mieszkam w hiszpanii, a
            wiesz co jest w tym jeszcze "fajnego" mam siostre do ktorej ta sama
            rodzina w ogole sie nie odzywa bo... mieszka TYLKO w niemczech.
            takze prosze Cie nie pisz ze inni nie przyjmuja znajomych nie znajac
            powodow takiego postepowania i nie wiedzac coz to za zanjomi ktorych
            nie chce sie przyjac.
            jelsi zas chodzi o domu opieki spolecznej, niestety w tym zakresie
            jestem w miare na bierzaco. oczywisciejesli mowimy o prywatnych mega
            drogich i w ktorych na miejsce sie czeka dluuuuuuuuuugo domach to
            jaknajbardziej standart jest, ale mi chodzi o publiczne. poza tym
            tych prywatnych nie ma wszedzie.
          • maja92 Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 12:22
            Jeny Sylwek!! Ale zawodzisz!!
            Przeciez to jest normalne w kazdym innym kraju dlaczego nie moze byc
            w Polsce? Stac cie to jedziesz za granice na wycieczke, nie stac cie
            to nie jedziesz, a nie liczysz na sepa, ze rodzina/znajomi ci
            zafunduja pobyt w Colorado, Catalonii czy nad inna Niagara.
            Czy mozna sie spodziewac, ze znajomi zarabiajac X USD/€/inna waluta
            na miesiac i majac swoje normalne miesieczne wydatki musza odkladac
            swoje potrzeby, by sponsorowac co miesiac pobyt (nawet jezeli
            parodniowy) jakiegos znajomego/kuzyna/wujka - trzecia woda po
            kisielu
            ? Dlaczego ty nie odlozysz swoich potrzeb podrozniczych
            az nazbierasz kase, a nie liczysz na sepa, ze ktos zasponsoruje?
            Rozumiem, ze jak jade do Toronto to wynajmuje jakis hotel, B&B lub
            self-catering i tylko dzwonie do kuzyna, ze jestesmy i z mila checia
            bysmy sie spotkali....ale nie spodziewam sie, poniewaz ja mam ochote
            z moja 4osobowa rodzina zobaczyc Ontario, ze Adam rzuci wszystko by
            nas ugoscic. I nie kupi czekolady swojej trojce dzieci, bo musi mi
            zafundowac sniadanie, obad, kolacje i jeszcze dupe obwiesc po calej
            prowincji.
            A to w imie czego? Przyjazni, rodziny, znajomosci? I z jakiej paki
            mam Go posadzac o brak serca, bo wolal wziasc swoje dzieci do parku
            niz mnie zawiesc nad Niagare? Bede plakac z tego powodu? Oczywiscie
            nie! Mi wystarczy, ze powiedzial, gdzie najlepiej zaparkowac
            samochod, gzdie sie zatrzymac, bo ladne widoki, o ktorej porze dnia
            najlepiej pojechac i gdzie zjesc przyjemnie a ekonomicznie.
            Sylwek, chlopaki nie placza!
            Wez sie w garsc i przestan zawodzic, bo doslownie kazdy watek na tym
            forum tak sie konczy...
            Te 3/2 lata temu tak nie smeczyles! Chlopie! Co jest!?!
            Jestem na forum Kobiecej Polonii od poczatku jego istnienia, ale tak
            jeszcze jak ostatnimi czasy to nie marudziles...doslownie zawodzisz
            jak kojot na prerii..

            Sorry Sylwek, ale Twoje zycie w Twoich rekach i nie bedzie piekne,
            jak sobie SAM jego nie zorganizujesz....

            Pozdrowienia,
          • monhann2 Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 14:30
            Sylwek, dlaczego piszesz, ze to Ci, co zapraszaja oszukuja i
            roluja??? Mysle, ze odnosi sie to rowniez do tych zaproszonych i
            czesciej slyszalam o przypadkach, ze Ci zaproszeni okazali sie
            nieszczerymi i niewdziecznymi goscmi, czesto zalezy im jedynie na
            darmowym wikcie i opierunku.
            • rudzikowa Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 15:45
              dokladnie jak pisza dziewczyny, to Ci zapraszani czesto gesto roluja
              i oszukuja. moja psiapsiola sasiadka w Polsce mieszkamy nad morzem
              wiec co wakacje ma pielgrzymki rodziny. ostatnio jak zobaczyla
              rachunek za wode to prawie miala migotanie przedsionkow niemalze, b
              wychodzilo na to ze przez dwa tyg miala basen w salonie z codziennie
              zmieniana woda. masakra. a rodzinka nawet dziekuje nie powiedziala
              bo to jej "obowiazek" udostepniac mieszkanie tym bardziej ze sama
              wtedy wyjechala na wakacje. to raz.
              dwa u mnie na tak liczna rodzine jaka, jak sie okazalo, posiadam,
              tylko jeden wujek z rodzina powiedzieli ze oni jak najbardziej
              przyjada tylko jakby mogli nas poprosic to czy mozemy sie rozjrzec
              wlasnie za jakims fajnym miejscem do spania (wiadomo miejscowi
              wiedza wiecej ponad to co proponuje net i biora podrozy) za fajnymi
              atrakcjami, zebysmy ich zapoznali z miejscowymi zyczajami typu za
              zadne skarby nie parkuj na zoltych liniach ;p, noi jesli to mozliwe
              to zebysmy sie gdzies spotkali na kawie i to gdzies bo oni nie chca
              nm robic problemu w domu. oczywiscie jesli sami bedziem mieli czas
              na rozejrzenia sie po okolicy, bo szczerze po tych wszystkich
              perypetiach nie mielismy na nic czasu, ani ochoty ani tez za bardzo
              kasy bo wiadomo po kradziezach zaliczylismy zdrowo po tylku
              finansowo.
              i ja takich ludzi czy to rodzina czy zanjomi jak najbardziej przyjme
              do siebie nawet wbrew ich woli hehehe, bo wiem ze to nie sa ludzie
              roszczeniowi. najlatwiej bowiem mieszkac u kogos i korzystac do
              woli, bo to i takja nie place, bo to nie moje, bo najlatwiej wydawac
              cudze pieniadze.
              a przykladow z "milymi goscmi" wakacyjnymi to mam na caly nowy watek
              • syswia Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 17:07
                Niestety zgadzam sie z rudzikowa, monhann i maja w calej
                rozciaglosci. Dodam tylko, ze dla mnie to nie tylko jest kwestia
                finansowa, ale rowniez mojego czasu. Ja mam tylko 15 dni urlopu w
                ciagu roku, a na chorobowe tu sie raczej niechetnie patrzy. W Polsce
                tego urlopu dostaje sie zazwyczaj troche wiecej (a niech tam, niech
                se pomarudze, nie mowiac juz o zwolnieniach, L4 itd itd). Ja tez
                chce odpoczac, a nie przez 2 tygodnie zasuwac przy kims, kto nawet
                nie doceni. Co innego mama, tata, najblizsza przyjaciolka, ale ktos
                kto sobie nagle o Tobie przypomnial.... bo mieszkasz za granica?
                Prosze - spanie jest, pralka latwo sie obsluguje, lodowka pelna.
                Wymagac wiecej i marudzic, to juz przegiecie. A mialam juz tu taka
                jedna, ktora musialam eskortowac na papieroska za kazdym razem, bo
                kto to pomyslal, ze nie mozna palic w budynku?
                • balamuk Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 19:21
                  Chyba wlasnie o to chodzi, co innego bliska (w sensie emocjonalnym) rodzina i
                  przyjaciele, co innego znajomi albo kuzyni, z ktorymi sie w zyciu dwa zdania
                  zamienilo. I nie ma znaczenia, czy to Paryz i Tokio, czy Darlowek i Ustrzyki
                  Gorne. Za przyjaciolmi sie teskni, chce sie nagadac, nakarmic, napoic, co tam
                  jeszcze. Rownoczesnie przyjaciele nie potrzebuja olsnienia zeby zrozumiec, ze po
                  dziesieciu godzinach pracy nie masz sily na nocne zwiedzanie miasta i wysylasz
                  ich samopas z planem miasta, biletami i blogoslawienstwem, albo ze zamiast przez
                  trzy godziny przygotowywac wlasnorecznie skomplikowana potrawe miejscowa,
                  prowadzisz ich do zaprzyjaznionej knajpy. Albo sami zrobia ogorkowa i lazanki z
                  kapusta na zas, zeby mozna bylo nastepnego dnia wspolnie jechac i cos tam sobie
                  zwiedzic. Znajomi to znajomi, w Polsce do glowy by mi nie przyszlo, zeby sie
                  zameldowac z rodzina u kogos, z kim mnie laczy luzna znajomosc, na przyklad w
                  Lodzi albo Warszawie, bo chcemy sobie pozwiedzac. To dlaczego za granica ma byc
                  inaczej?
                  A artykul jest demagogiczny...
          • tamsin Re: emigracja - prasowka 24.06.09, 18:53
            nie wiem jak to gospodarze moga wyrolowac/oszukac odwiedzajacego
            znajomego (chyba, ze pojechal i pocalowal klamke bo w domu nikogo
            nie bylo) ale moze ci co pojechali spodziewali sie zbyt wiele, a nie
            powinni?
    • krupniok_pl BARDZO CHCIAŁABYM PÓJŚĆ NA SPACER I ZOBACZYĆ MAMĘ 24.06.09, 14:53
      www.tvn24.pl/12691,1606619,0,1,6_letnia-ola-szuka-mamy-przez-internet,wiadomosc.html
    • tamsin Re: emigracja - prasowka 26.06.09, 00:24
      moze to nie emigracyjna prasowka, ale na pewno zainsteresuje osoby
      ktore kupily bilety na jego koncert. Michale Jackson jest w szpitalu
      i w/g niektorych zrodel, juz nie zyje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka