Dodaj do ulubionych

Dobra rada

IP: 188.33.149.* 25.12.10, 18:36
Chciałam się z Wami drodzy forumowicze podzielić swoim doświadczeniem, które niestety niedawno dane mi było zdobyć, mianowicie...
Poznałam mężczyznę, czarujący, inteligentny, niezwykle przystojny...ciężko było mu się oprzeć. Stało się zadurzyłam się w nim po uszy, jak to mówią. Twierdził, że i on zakochał się bez pamięci...Było cudownie...ale nie do końca, nie do końca, bo mam męża, z którym postanowiłam się rozstać...dla mojego ukochanego, nowego, czarującego przyjaciela. Tak też zostawiłam męża, po czym mój nowy ukochany uznał, że nie chce ze mną już być...Tak moi drodzy, zostałam porzucona przez kochanka, cóż za sytuacyjny paradoks. Poczułam się tak jak powinnam była się poczuć... bezdennie głupia, naiwna ździra. Kubeł zimnej wody wylany na łeb szybko pokazał mi jak wielki błąd popełniłam, jak wiele straciłam, jak źle postąpiłam. Zrozumiałam błąd, ale...ale za późno. Nie wrócę do męża, nie po tym co mu zrobiłam, również nie powiem mu o tym, po co go dodatkowo ranić. Straciłam wspaniałego człowieka, którego kocham. Teraz poniosę karę za czyn, którego się dopuściłam...Straciłam szacunek do samej siebie, a co więcej i co najgorsze utracę na zawsze prawdziwą miłość-do człowieka, o którym sobie za późno przypomniałam. Dlatego do Was piszę...zdrada to okrucieństwo, niszczycielska siła, która niszczy wszystko dookoła, nie omija nawet nas potworów dopuszczających się tego haniebnego czynu. Dziś, szczerze lecz za późno zrozumiałam, że nie opłacało się, wiem, że zauroczenie, które mnie zaślepiło, to iście szatańska siła, z którą nie potrafiłam wygrać. Dałam się ponieść własnej głupocie w obłoki złudnej, nieprzyzwoitej sile, po której pozostało mi jedynie poczucie przegranej i własne odbicie w lustrze, w którym patrząc widzę samego diabła.
Obserwuj wątek
    • Gość: rewers Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 18:48
      to chyba nie tylko kwestia samej zdrady, co zbyt pochopnego podejmowania decyzji typu rozwód, nowy związek. wynika z twego postu, że facet po prostu chciał się zabawić, a Ty traktowałaś to bardzo serio. Wniosek z tego taki, że nie zdołałaś go dobrze poznać a już postanowiłaś się wiązać z nim zostawiając swego męża - to naiwność czy też głupota, jak mówisz. Każdy z nas jednak ma prawo popełniać błędy.
      Chyba zbyt ostro się oceniasz, tak uważam.
      • Gość: głupia baba Re: Dobra rada IP: 188.33.149.* 25.12.10, 19:03
        Szczerze?To nie potrafię sobie w oczy spojrzeć! Poznać samą siebie z tak parszywej strony, to niezły cios, a wszystkie piękne panie, które nie wierzą w swoich mężów, które rozglądają się na boki szukając miłości przestrzegam!! Może i nasi mężczyźni są leniwi w okazywaniu uczuć, w spontaniczności,może i są oszczędni w słowach, czasem i czynach, ale lepiej postarać się i rozpalić ogień w małżeństwie, nawet jeżeli wymaga to ciężkiej pracy, niż dostać to od jakiegoś gnojka na boku, który by osiągnąć swój niecny cel powie i zrobi wszystko, a potem bez mrugnięcia okiem powie-żegnaj. Dzisiaj wiem, że każdy facet, może nam dać chwilę ułudy, pozornego szczęścia, ale nie każdy będzie chciał poświęcić nam całego siebie i całe swoje życie. Zdrada to najgorsza rzecz jakiej można dopuścić się żyjąc i kochajac drugiego człowieka. Nie ma na to żadnego wytłumaczenia.
        • Gość: rewers Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 19:16
          hmm...nadal uważam, że ocena surowa, ale skoro tak czujesz, to ok. Masz ewidentnie poczucie winy wymieszane z poczuciem krzywdy i skrzywdzenia, w związku z tym tak ostra reakcja na sama siebie. Parafrazując - grzech, pokuta, rozgrzeszenie - jesteś w fazie pokuty. nie wiem do kiedy, to juz zależy od ciebie, męża i wielu innych czynników. Niemniej jednak warto,a by kiedyś tam do rozgrzeszenia doszło, bo życie z takim poczuciem winy będzie bardzo przykre.

          to prawda, powie wszystko by osiągnąć swój cel - ewidentnie manipuluje i wykorzystuje, do tego znając sytuację wie, jak mało sam ryzykuje. I to jest straszne.
          A swoją drogą, w twoim związku też nie działo się zbyt dobrze, skoro taka sytuacja się wydarzyła. szczerze.

          • Gość: glupia baba Re: Dobra rada IP: 188.33.149.* 25.12.10, 19:51
            Szczerze?Za dobrze nie było, jak mówią i co często można przeczytać na tym forum "czegoś w związku brakowało", być może dlatego byłam łatwym łupem dla przystojniaka, który chciał się zabawić. Jednak czy swoisty brak tego"czegoś" w związku może być przyczyną tej zdrady? Dziś wiem, że nie. Nigdy nie pomyślałabym, że jestem zdolna do takiego czynu...teraz już poznałam samą siebie, wiem, że i ja jestem złym człowiekiem...i nie wiem co musiałabym zrobić, żeby mój szacunek do samej siebie wrócił...Mężowi raczej nie powiem o zdradzie, wiem, że to zraniłoby go bardziej niż cokolwiek innego. Przecież dla Was mężczyzn honor w tych sprawach jest rzeczą niezastąpioną.
            • Gość: mycha Re: Dobra rada IP: *.walbrzych.vectranet.pl 25.12.10, 22:06
              Jakby w związku było dobrze to nie byłoby zdrady.Trudno ale skoro dla tamtego zostawiłaś męża to coś do faceta czułaś to o co tu chodzi którego kochasz?
              • Gość: głupia baba Re: do mychy IP: 46.112.208.* 25.12.10, 23:11
                Wiesz, dałam się po prostu uwieść, trafiłam na człowieka, który jest mistrzem uwodzenia. Dałam się zwieść samej sobie, gdzieś straciłam jasność umysłu, która wróciła po jakimś czasie...zbyt późno by móc coś jeszcze ratować. Od zawsze traktowałam zdradę jako potworność...potworność, której sama się dopuściłam, dlatego tak ciężko jest mi sobie spojrzeć w oczy. Oczywiście, że kocham męża...
    • Gość: moja rada Re: Dobra rada IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.10, 19:01
      jak kochasz męża to próbuj, jeśli on Cie kocha to przebaczy, bo możesz załować tego, ze nie próbowałas.
    • Gość: edi Re: Dobra rada IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.10, 19:19
      dobrze Ci tak. obyś jeszcze Aids załapała.
      • Gość: głupia baba Re: Dobra rada IP: 188.33.149.* 25.12.10, 19:25
        Rzeczywiście mogłoby się trafić, jednak ja miałam w tej głupocie szczęście i nie trafiłam, ale to kolejny powód, by trzymać swoje pragnienia i namiętności na smyczy, dając im upust tylko sam na sam z mężem\żoną
        • Gość: Zenon Re: Dobra rada IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.10, 19:54
          głupia babo a ile ty masz lat. daj jakies foto to może sie tobą zaopiekuje ;)
      • Gość: dooo ediii Re: Dobra rada IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.12.10, 22:00
        po hu...j się wtrącasz nie masz innego zajęcia tylko siedzieć na forum i ludzi wk..!
        gamoniu. Byłeś na stronie parkowanie dla osób z małymi dziećmi teraz na tej zrób
        sobie laskę i idz spać chłopie a drugich nie wk..sz. OK.
        • Gość: : do edii II IP: *.walbrzych.vectranet.pl 25.12.10, 22:11
          mało tego pisze o aids, a pare postów niżej burak chce się z transwestytą umawiać
          Dobre?!
          a do głupiej baby: próbuj z mężem, niektórzy faceci potrafią przebaczyć, niestety wiem to dobrze
        • Gość: żona Re: Dobra rada IP: *.dynamic.chello.pl 25.12.10, 22:20
          wiesz "głupia babo", ja właśnie mam tę chwilę w życiu, że targają moim życiem różne emocje. mam wspaniałego męża, wiem też, że kocha mnie nad życie, ktoś mógłby powiedzieć, czego ja chcę skoro mam wszystko, a jednak czegoś mi brak, czegoś.... nie wiem, może jakiegoś słowa, może jakiś emocji, nie wiem. pojawił się w moim życiu pewien mężczyzna, który... hmm... próbuje mnie zdobyć, jest czarujący... tajemniczy, jest zagadką. dosłownie z mojej strony o krok od zdrady, biję się z myślami. co gorsze: kusi mnie jednorazowe tourne. patrzę na swoje małżeństwo i widzę, że jest ono dobre, nie mogę niby narzekać, a jednak w pogoni za pieniędzmi i karierą, gdzieś tam brakuje dreszczyku emocji, wszystko jest takie poprawne, mało spontaniczności. z jednej strony, kiedyś pomyślałabym, że nigdy nie dopuściłabym się zdrady, a teraz biję się z myślami. czytając twój post zastanawiam się czy warto, taka ironia losu. zdaję sobie sprawę, że to co mogłoby się stać przekreśli moje całe życie. zmieni je dosłownie. ucząc się na cudzych błędach widzę jaki to może być błąd. człowiek jest tylko człowiekiem, w żadnym wypadku nie usprawiedliwiam swoich myśli. wiem, to okrutne. nie chcę zranić męża, to dobry człowiek, ale ja, mając wszystko, czegoś mi jednak brak. dzięki za ten post, być może przyczyniłaś się, że moje małżeństwo pozostanie nietknięte. a jednorazowe tourne odejdzie w niepamięć.
          • Gość: Bum Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 22:32
            Masz jeszcze jedną możliwość, która definitywnie wyzwoli cię z " dreszczyku emocji":
            Zbliża się Nowy Rok. Poproś więc swojego kandydata na kochanka , aby wsadził ci petardę między nogi i podpalił lont .
            • Gość: Bum Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 22:50
              No dobra.
              Powiem Ci tak:
              Baba po 40 roku życia łapie tak zwane klimakterium i staje się obleśnym towarem w łóżku.
              Jeśli jeszcze masz dupsko sprawne to dawaj komu popadnie. Będziesz miała co wspominać gdy twój mąż będzie rypał młode galerianki.
              Pasuje?

              • Gość: żona Re: Dobra rada IP: *.dynamic.chello.pl 25.12.10, 22:52
                widzisz, problem w tym, że mam 24 lata.
                • Gość: Bum Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:13
                  He,he
                  Mam 55 i bardziej wolę dupczyć te przed 24 rokiem życia.
                  Mniej doświadczone i dużo świeższe.
                  Kumasz w czym rzecz?_
                • Gość: Wojciech Re: Dobra rada IP: *.walbrzych.vectranet.pl 26.12.10, 18:14
                  24 lata i juz znudzona malzenstwem i mezem? Kurcze jak to czytam to mi sie wlos na glowie jezy i blogoslawie ze jestem singlem, naprawde, jak sobie pomysle ze moja przysza niedoszla mogla by sie znudzic po roku czy dwuch to chyba lepiej nie pchac sie w malzenstwo by nie przechodzic potem rozwodu i calej otoczki z tym zwiazanej ...
          • Gość: rewers Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 22:34
            to niestety jest przypadłość wieli związków z pewnym stażem, gdzie zanika "to coś" a pojawia sie w to miejsce stabilizacja i rutyna. wtedy jestesmy podatniejsi na szukanie wrazen i bodzców, czesto na pograniczu zdrowego rozsadku. i albo popełniamy różne takie czyny, albo angazujemy sie ucieczkowo w prace lub inne czynności albo to tłumimy, placac za to depresja, nerwica, wrzodami itp. chyba najbardziej konstruktywne wyjscie jest najmniej i najrzadziej stosowane, czyli szczera rozmowa o zwiazku, ewentualna wspolna praca nad nim, byc moze terapia czy inna forma pomocy. tak, to trudne. i mezczyzn tez dotyczy, chciałem dodac ;)))
      • Gość: do edii Re: Dobra rada IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.12.10, 22:27
        co tak spoko z Tobą walnąłeś sobie konika i poszedłeś spać no widzisz jaka dobra rada
        zawsze tak zrób i nie będziesz innych wk...wiał.
        • Gość: głupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 25.12.10, 23:04
          Droga żono, właśnie do takich kobiet jak Ty kieruję swoją historię. Jeżeli mam prawo Ci doradzać, to uwierz mi, że poszukiwanie tego "czegoś" w związku poza nim skończy się katastrofą. Ja podążając ślepo za miłością, a w zasadzie ułudą dałam nabrać się na piękne słowa, obietnice, wspaniałe zaskakujące i totalnie spontaniczne czyny, które tak naprawdę miały jeden cel:mianowicie zdobyć,przelecieć i...porzucić. Dziś zastanawiam się co stało się z moim rozumem, z umiejętnością analizowania tego, co wokół mnie się dzieje. Nie jestem w stanie żyć z mężem w kłamstwie, nie chcę mu powiedzieć, o tym co się stało. Straciłam wszystko, co miałam najcenniejsze w życiu, bo dostrzegłam to zbyt późno. Pozostała mi jedynie nienawiść do samej siebie. Wierz mi nie warto. Kochaj męża, rozmawiaj z nim, zdobądź się na spontaniczność, a zobaczysz zaskoczysz nie tylko jego, ale i siebie, naprawdę, to jedyne o co warto walczyć.
          • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:13
            mówisz " Nie jestem w stanie żyć z mężem w kłamstwie, nie chcę mu powiedzieć, o tym co się stało" czyli co, odeszłaś od niego nie podając mu powodu dla którego to robisz??? nie masz odwagi postawić sprawy jasno? cóż jeszcze możesz stracić, czym ryzykujesz? jeśli naprawdę ci na nim zależy, dlaczego nie przeprowadzisz z nim takiej szczerej odważnej rozmowy? a poźniej podejmij (mijcie) decyzję, co dalej.
            • Gość: glupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 25.12.10, 23:22
              Prawdę mówiąc, mogłabym wrócić do niego i po prostu nie mówić o tym, co najlepszego zrobiłam. Mogłabym to z premedytacją zataić, ale tego zupełnie sobie nie wyobrażam. Nie rozstaliśmy się z powodu mojej zdrady. Czemu z nim nie porozmawiam? Wiem jak on podchodzi do tematu zdrady, wiem jak bardzo by go to zraniło, wiem,że dla niego po zdradzie nie ma miejsca już na zrozumienie i miłość. Poza tym nie wierzę, by po czymś takim mogłoby być jeszcze kiedyś normalnie.
              • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:27
                jaki jest powód rozstania? i czy nie jest on tylko pretekstem?
                skoro wiesz zatem, że nie bedzie mozliwości powrotu, to dlaczego nie chcesz zamknac tego rozdziału? a jeśli on teraz żyje z myślą o tym, że być może jeszcze sie zejdziecie? czyli dajesz mu fałszywą nadzieję, nadzieje, która sie nigdy nie ziści.
                Normalnie? na pewno nie. ale czym jest norma?
                A może to w pewien sposób wyzwala cie z tego związku?
                • Gość: glupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 25.12.10, 23:44
                  Wiesz, zadajesz sporo mądrych, a zarazem bardzo trudnych pytań. Rozstanie, to efekt sporej dawki negatywnych emocji, których wzajemnie dostarczaliśmy sobie w ostatnim czasie. W trakcie pojawił się przystojny przyjaciel, bratnia dusza, człowiek-ideał, oczywiście dziś wiem, ze to była poza, którą przybrał w wiadomym celu, być może byłam słabsza psychicznie w ostatnim czasie, dlatego dałam się zmanipulować, ale nie zmienia to faktu, że dopuściłam się tej okrutnej rzeczy. Nie wiem czy jestem w stanie sama sobie wybaczyć tę zdradę, a co dopiero mąż. Z kryzysem w związku poradzilibyśmy sobie, ale "to" zmieniło wszystko
                  • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:53
                    pytania łatwe nie dostarczaja odpowiedzi.
                    pojawił się - czyli wcześniej go nie było? przyjaciel? - to dość odważne stwierdzenie, abstrahując od tego co potem, ale na miano przyjaciela to trzeba zapracować.
                    Tak, zapewne wykorzystał twoja "chwilę słabości". ale tu kolejne pytanie - skoro było tyle negatywnych emocji w związku i ich skumulowanie przyczyniło sie do rozstania, to czy ten układ z nim to taka jednoznaczna zdrada, czy przykładanie plastra na zranioną duszę, psychikę?

                    CZy jestes w stanie to sobie wybaczyć? A masz inne wyjście? Wybaczyć, tak, zapomnieć, nie.
                    • Gość: glupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 26.12.10, 00:04
                      Wiesz, piszę przyjaciel, bo nie wiem jak nazwać tego człowieka, poza tym do pewnego czasu przybierał pozę przyjaciela. Być może to był plaster na moją duszę, który z czasem okazał się przesiąknięty trucizną. Wcześniej go nie było, najpierw były wątpliwości, co do małżeństwa, potem on w pakiecie ze zdradą. Napisałeś do "żony" mądre słowa, szkoda, że wcześniej nikt mi ich nie wykrzyczał w twarz.
                      • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 00:15
                        czyli mamy kolejny element układanki -wątpliwości co do małżeństwa.
                        jakie? z jakiego powodu? może też tu jest kawałek odpowiedzi?
                        zadam nie trudne, lecz niewygodne pytanie :) ile masz lat i ile czasu jestescie / byliście małżeństwem?
                        nie mówisz nic o dzieciach, więc domyślam sie że ich nie ma.
                        jeśli rozmowa tu na forum jest zbyt trudna, nie musisz odpowiadac.
                        • Gość: głupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 26.12.10, 00:19
                          Wolałabym nie odpowiadać tu na forum na takie pytania, Wałbrzych jest zbyt mały, a naprawdę nie trzeba mi więcej problemów.
                          • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 00:29
                            jasne. szanuje.
                            w takim razie jak nie na forum to gdzie? ;)

                            spokojnej nocy, nie truj się. przeszłości nie zmienisz, przyszłości nie przewidzisz, teraźniejszość możesz przeżywać i tworzyć.
                            • Gość: głupia baba Re: do żony IP: 46.112.208.* 26.12.10, 00:35
                              To forum to najbardziej publiczne miejsce z mi znanych, dlatego obawiam się powiedzieć za dużo. Jedyna forma, która jest możliwa to gg.
              • Gość: Bum -stary lis Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:36
                Koleś.
                Fajnie to wszystko opisujesz jako baba, ale nie wierz w to , że znajdzie się samica, która weźmie sobie , ten twój moralny wykład na forum, do serca .
                • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:42
                  hmmm...a możesz doprecyzowac wypowiedź, bo cos mam problem ze zrozumieniem :(
                  wybacz, późna pora :)
          • Gość: Bum Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:17
            Nie współczuję - ale polecam twoją wypowiedź innym zamężnym nimfomankom
            .
            • Gość: ...B Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:19
              Tekst skierowany oczywiście do "głupie baba"
              • Gość: żona Re: do żony IP: *.dynamic.chello.pl 25.12.10, 23:36
                mi nie brakuje seksu, mi brakuje czegoś innego. motylków w brzuchu, kolacji przy świecach z okazji... bez okazji, kwiatka bo jest środa itp.

                małżeństwo prawie doskonałe, a jednak... rozmawiam z mężem, ale mimo to...

                nie chcę odejść do tego człowieka, nie chcę odejść od męża. nie umiałabym też żyć ze zdradą na sumieniu, a jednak taka myśl chodzi mi po głowie. z tym mężczyzną nigdy do niczego nie doszło, wiem też, że mogłoby dojść. kusi mnie takie jednorazowe tourne, właśnie przez brak spontaniczności, nie chcę iść z nim do łóżka, ale też chcę :/ chore. nie zrozumiesz.
                • Gość: rewers Re: do żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.10, 23:41
                  więc jest pytanie - co i jak zrobić, aby motylki się pojawiały i w tym związku?
                  może jakieś wzajemne podrywy? jakaś zmiana w was? ponowne poznanie?
                  wiesz, łatwiej jest z tzw. obcym bo jest w nim./ niej ten element spontanicznosci, ale z własnym partnerem tez moze byc ciekawie. i na pewno warto.
                  • Gość: głupia baba Re: do rewersa IP: 46.112.208.* 26.12.10, 00:31
                    Bardzo ci dziękuję za poświęcony czas tutaj, za pytania, po których jakiś obraz całej tej nieszczęsnej sytuacji być może się wyłoni. Chciałam jedynie powiedzieć moim ewolucyjnym koleżankom o swoim doświadczeniu, bo wiem, że takie sprawy są na tym forum często poruszane. Przy okazji mam jeszcze okazję porozmawiać z kimś, kto widać zna się na rzeczy. Jeszcze raz dzięki.
                    • Gość: rewers Re: do rewersa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 00:38
                      nie ma za co. twórczego rozwiązania.
                      nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi.
                      dobrej nocy.
                      dobrych dni.
                      dobrego życia.
    • Gość: fiodor Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 07:33
      @"glupia baba, mysle ze jest jeszcze jakaś znikoma szansa na powroty do stanu sprzed ...
      wyślij linka męzowi to tego tematu , moze po przeczytaniu rura mu troche zmięknie , a myśle ( po Twoich wypowiedziach ) ze jeszcze warto zainwestowac w ten wasz byly zwiazek , czego zycze i jemu i tobie w Nowym Roku :-)
    • Gość: : Re: Dobra rada IP: *.walbrzych.vectranet.pl 26.12.10, 14:29
      rewers pocieszyciel z Ciebie dobry, ale nie bardzo wiem jaki cel chcesz osiągnąć.
      czy to że nie wyszło z lovelasem, oznacza że mąż się stanie nagle lepszym partnerem??!!
      więc spójrzmy prawdzie w oczy i stwierdźmy, że "głupiej babie" się zachciało ale nie wyszło, a nie doszukujmy się "drugiego dna"...
      bo niby dlaczego teraz miałoby być fantastycznie z "ukochanym" meżem skoro przed zdradą był i było beznadziejnie?? przez poczucie winy?? a jeśli rzeczywiście kocha i kochała, to popełniła zwykłe k...two
      nie piszę tego złośliwie!! sam jestem mężem z takim doświadczeniem, ot co...
      wybaczyłem, ale pewne rzeczy już nigdy nie będą takie same
      • Gość: bert Re: Dobra rada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.10, 15:03
        Gość portalu: : napisał(a):

        ......
        > wybaczyłem, ale pewne rzeczy już nigdy nie będą takie same


        poczytaj " naga małpa " - Desmond Morris

        to wszystko jest bardziej prostrze niz myślisz ...

        pozdrawiam
        • Gość: : Re: Dobra rada IP: *.walbrzych.vectranet.pl 26.12.10, 19:16
          zobaczę, dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka